Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 15, 2019 9:43 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Moja Tola trzyma ogromne kciuki za Tolinka w sweterku
Obrazek

dune

 
Posty: 11243
Od: Czw paź 22, 2009 8:20
Lokalizacja: WaWa

Post » Wto sty 15, 2019 10:41 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Moje kociaki rzucały się na jedzenie jak stado wilków...jak już były takie podrostki 2-3 miesięczne, to wyrzucałam towarzystwo z kuchni na czas szykowania jedzenia bo nie było szans spokojnie zrobić i porozdzielać.
A przecież nigdy nie były głodne, jadły do syta, były tłuste i wielkie.
To jest instynktowne.
A w przypadku Toli, która całe życie była głodna, i ciągle ma niedobory, a nigdy nie wolno jej najeść się na raz do syta, to zrozumiale, że jak widzi szanse na jedzenie, traci kontrolę.

Kazia

 
Posty: 11220
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 15, 2019 10:57 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Ona potrzebuje jeszcze dużo czasu, by całkowicie dojść do normy. A skoro nigdy nie najada się do syta, to się nie dziwię.
Jak wyzdrowieje, wtedy można pomyśleć o jej wychowywaniu ;)

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28655
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Wto sty 15, 2019 11:14 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Kicorek pisze:Ona potrzebuje jeszcze dużo czasu, by całkowicie dojść do normy. A skoro nigdy nie najada się do syta, to się nie dziwię.
Jak wyzdrowieje, wtedy można pomyśleć o jej wychowywaniu ;)
Z tym nie do końca się zgodzę...ja bym już próbowała stawiać granice, wskazywać że jakieś zachowanie jest niepożądane (oczywiście nie ma mowy o klapsie, krzyku czy jakiejkolwiek innej karze fizycznej).
Bo zachowania się utrwalają, i jak się utrwala te złe, potem będzie trudniej.

Kazia

 
Posty: 11220
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 15, 2019 11:33 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

To w jaki sposób byś to zrobiła?

Jeżeli rzuca się na jedzenie, to żadne granice nie zadziałają. Przecież ona jest permanentnie głodna, nie wie, co to znaczy najeść się do syta. Po prostu trzeba zamykać drzwi.
A jak już będzie mogła jeść normalnie, to wtedy można jej cokolwiek "tłumaczyć". Takie jest moje zdanie, oczywiście mogę się mylić. Ale człowiek na granicy śmierci głodowej też nie będzie myślał o dobrym zachowaniu i że czegoś nie wypada, tylko po prostu wyrwie komuś jedzenie z ręki.

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28655
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Wto sty 15, 2019 11:48 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Ona nie potrzebuje widoku jedzenia. Wejście do kuchni ją triggeruje, niezależnie od pory dnia i sytuacji.
Po nakarmieniu wydaje się na dodatek bardziej głodna. Zwykle to po posiłku próbuje niszczyć worek na śmieci, pcha się do zlewu i garnków.
Ale małymi kroczkami. Na razie niech się pcha gdzie chce. Ale żeby współlokatorki nie atakowała. Nie może wyżyć się na mnie? Ja przywykłam, a jak jej pani straci cierpliwość, to będzie źle.

Jaspis

 
Posty: 128
Od: Nie gru 23, 2018 17:29

Post » Wto sty 15, 2019 11:59 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Jaspis - jej porcja pokarmu na raz to nic.
To tak jakby umierającemu z głodu dziecku dać kostkę czekolady. To nie zaspakaja głodu. Rozjątrza go.

Zadzwoń do doktor, spytaj się o zwiększenie porcji pokarmu.
Wydaje mi się że to już czas.

Odnośnie współlokatorki Twojej - pamiętasz co proponowałam Tobie i jej?
Ta propozycja jest stale aktualna.

Blue

 
Posty: 19733
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto sty 15, 2019 11:59 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Jaspis pisze:Po nakarmieniu wydaje się na dodatek bardziej głodna. Zwykle to po posiłku próbuje niszczyć worek na śmieci, pcha się do zlewu i garnków. .

to chyba normalne, jesli dostaje porcje jedzenia, którymi się nie najada. Miałam kota po operacji zołądka, który dostawał co godzina-dwie jakieś mikroskopijne dawki jedzenia. O ile większość czasu między posiłkami, jakoś potrafił przetrwać, to po tym, jak dostawał to swoje pół łyżeczki, to 10-15 minut było straszne, szukał, wołał, płakał, łasił się, aż się chciało płakać na ten widok.
Poczytaj http://blog.kocibehawioryzm.pl/2018/07/ ... rom-glodu/

p.s. nota bene, kot, który przeszedł operację zołądka, też był 4 tygodnie wcześniej przygarnięty w środku zimy z parkingu, ciągle głodny. I kiedyś dopadł nieusuniętej na czas owsianki z całym bogactwem wszystkiego, co mozna w owsianke władować i jeszcze sobie wzbogacił to wrzucając mój niedbale odłozony na stoliczek koło łożka płatek żelowy pod oczy. W ciagu kilku godzin- silne objawy zatrucia, niedrożności jelit i konieczność operowania.
To jedzenie rzeczy niejadalnych, albo jadalnych niekoniecznie dla kota to nie SF- trzeba bardzo uważać- wszelkie folijki z parówek, kiełbas, woreczki foliowe po serach, wedlinach przesiąknięte zapachem tychże - to naprawdę może być groźne.

maczkowa

 
Posty: 1143
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto sty 15, 2019 14:36 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Zalecenia Doktor:
Od dzisiaj zwiększamy ilość jedzenia i zmniejszamy częstotliwość podawania.
Od dzisiaj Tola dostaje 2 saszetki dziennie w mniejszej ilości porcji w ciągu doby i jeśli nie będzie niepokojących objawów to stopniowo idziemy dalej, docelowo póki co do 3 saszetek.

Blue

 
Posty: 19733
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto sty 15, 2019 15:34 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Trzymamy kciuki, aby nie pogorszylo się!

gusiek1

 
Posty: 1264
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 15, 2019 16:33 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Blue pisze:Zalecenia Doktor:
Od dzisiaj zwiększamy ilość jedzenia i zmniejszamy częstotliwość podawania.
Od dzisiaj Tola dostaje 2 saszetki dziennie w mniejszej ilości porcji w ciągu doby i jeśli nie będzie niepokojących objawów to stopniowo idziemy dalej, docelowo póki co do 3 saszetek.

To najmocniejsze kciuki.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 41823
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Wto sty 15, 2019 21:06 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Też mocno zaciskam :ok:

Tundra

 
Posty: 1555
Od: Śro sie 27, 2014 9:32

Post » Wto sty 15, 2019 21:20 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

:ok: :ok: :ok: :201461

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5406
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto sty 15, 2019 21:54 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Koteczce standard się poprawił odkąd nie przecieka :1luvu:
Na kaloryferze ręczniczek, kocyczek, pluszaczek :D
Śliczna Kicia :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5406
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Śro sty 16, 2019 0:21 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Kochana koteńka! Ślicznie wygląda w tym burgundowym sweterku! :1luvu:
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4350
Od: Pon paź 12, 2015 19:20


Adopcje: 2 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 48 gości