Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob sty 12, 2019 12:21 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Selyuna pisze:
Ona lata ciągle przy Tobie bo jesteś dla niej ważna.
To Ty z nią spędzasz najwięcej czasu, jesteś kimś w rodzaju zastępczej kociej mamy


Dokładnie.
CZytam ten wątek od kilku dni, za pierwszym razem jak ktoś mi go zalinkował to nie mogłam się oderwać i przeczytałam kilkadziesiąt stron.

I tam gdzie był opis kota który w środku nocy przychodzi i robi na człowieka kupę, ja się rozczuliłam.
Bo widziałam słowa o kocie który przychodzi do bardzo bliskiej osoby bo chce być blisko niej, nawet jeśli źle się czuje.
Moja kotka po traumie dopiero teraz, kilka lat po adopcji z DT, oswoiła się ze mną i pokochała mnie na tyle żeby przyjść spać w nogach mojego łóżka.
Z kolei kotka którą adoptowałam wcześniej z biedy z podwarszawskiej wsi, nie pozwala mi zniknąć za zamkniętymi drzwiami, jeśli chcę się wykąpać to wyje pod łazienką.

Trzymam kciuki za Tolę, to kochane maleństwo i błagam, jak najwięcej zdjęć :)


A ja miałam kota- najukochańszego Mefistofelka który miał spapraną hydraulikę i sikał pod siebie, zwłaszcza przez sen :D I zwłaszcza jak spał na miękkim- dywany, poduszki, koce, kołdra na której spał na moich nogach- najpierw się robiło miłe ciepełko a potem człowiek budził się pod przesikaną na wylot kołdrą - uwielbiał tą z pierza. Sikał też na podłogę przy drzwiach balkonowych i w kątach. 5 lat żył z niewydolnością nerek i jak odszedł za TM długo nie mogliśmy się pozbierać. Do prania kołdry w nocy można się przez 10 lat przyzwyczaić i że na dźwięk drapania pazurkami o parkiet trzeba lecieć ze szmatami :D

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5405
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Sob sty 12, 2019 23:10 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Migiem mi tu nr konta na pw dawać !

i żadne tam -
Blue pisze:...... ogłosimy wstrzymanie zbiórki.
....


NO :evil:

egwusia

Avatar użytkownika
 
Posty: 1662
Od: Pt paź 10, 2008 15:17
Lokalizacja: Chojnice

Post » Sob sty 12, 2019 23:38 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

poszło PW

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12269
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob sty 12, 2019 23:39 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

egwusia pisze:NO :evil:


To miło z Twojej strony :)
Ale naprawdę nie ma potrzeby na tę chwilę kontynuowania zbiorki :)
Mamy naprawdę sporą poduszkę finansową, z zaplanowanych rzeczy jedynie badania krwi (około 100 zł) coby sprawdzić czy leukocytoza już zniknęła i jak pracują nerki oraz wątroba, i usg brzuszka (140 zł) za około 3-4 tygodnie żeby sprawdzić czy stan zapalny całkiem zszedł oraz jak wątroba i trzustka oraz odczyn międzyjelitowy plus dokupienie jedzonka - w stówce się to zamknie. Zostanie około 100 zł zapasu na nieprzewidziane sytuacje.
Myślę że to rozsądny plan a wsparcie jakie od Was dostaliśmy - jest niewyobrażalne, to dzięki niemu Tola żyje.
Jednak nie chciałabym nadużywać Waszego dobrego serca - tym bardziej że na tą chwilę byłoby to na wyrost.
A ja tego bardzo nie lubię robić :oops:
Przez 17 lat bycia na tym Forum tylko 4 razy prosiłam o wsparcie finansowe dla zwierzaków dla których w pomaganie się zaangażowałam.
Tola jest ta 4 :)
Za każdym razem udało się ciężko chore zwierzę uratować dzięki tym pieniądzom i wsparciu, kciukom i fluidom :)

Przy pewnej dozie szczęścia - Tola jest już na prostej drodze do wyzdrowienia. Będzie wymagała szczególnej opieki, dużej uwagi, ostrożnego karmienia jeszcze pewien czas. Ale z tym, myślę, jej opiekunki sobie poradzą, a jakby pojawiło się coś nieprzewidzianego, złego - to damy znać :)
Ona pewnie już zawsze będzie kotem szczególnie wrażliwym i wymagającym ostrożności, ale to niewielka cena za życie.
Przeżyła koszmar, to że ona w tym stanie biegała i skakała jest dla mnie niewyobrażalne. Nigdy nie zapomnę chwili gdy pierwszy raz weszłam do domu gdzie Tola mieszka. Spodziewałam się chudego 6-miesięczniaka. A zobaczyłam stworka 2 razy mniejszego niż sie spodziewałam na granicy śmierci głodowej który latał jak torpeda i miauczał jak nakręcana zabawka.
Tola przeszła ogromną przemianę przez te 3 tygodnie.

Mam nadzieję że dziewczyny wrzucą zdjęcia bo podobno mają sporo Toli w nowych ubrankach :)

Blue

 
Posty: 19667
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob sty 12, 2019 23:51 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Ooo, zdjęcia, zdjęcia :D
już się cieszę. Koteńka jest taka fajna.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 41669
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Nie sty 13, 2019 0:21 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Dolicz jeszcze kastrację za czas jakiś ;) jak się już maleńka odchucha :ok: bo jeszcze znakowania terenu w rui by brakowało do domowego szczęścia :twisted:

Szalony Kot

 
Posty: 22809
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 13, 2019 2:05 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Wybaczcie, zdjęcia trochę się opóźnią. Laptop miał wypadek, a zanim uzbieram na części to trochę potrwa. Okazjonalnie zaglądam z telefonu, ale większość opcji pozostaje mocno poza moim zasięgiem. Przepraszam.
Co do nowych ubranek, Tola niestety w większości jeszcze się topi. Ale spokojnie, zanim będzie mnie stać na części do lapka, zdąży do nich dorosnąć!

Jaspis

 
Posty: 128
Od: Nie gru 23, 2018 17:29

Post » Nie sty 13, 2019 6:40 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Jak chcesz to prześlij mi kilka zdjęć to je wrzucę :)

I napisz koniecznie co u Toli!
Kilka dni jej nie widziałam i już tęsknię :)

Blue

 
Posty: 19667
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie sty 13, 2019 10:53 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Tola to strasznie mądra koteczka.
Teraz gdy jest już lepiej to przypominają mi się różne sceny, na które wcześniej ciężko było nawet zwracać uwagę.
Np. Choć na blat wskakuje bez problemu, to aby wskakiwac na kaloryfer (ta sama wysokość) wskakuje najpierw na krzesło stojące obok. Do jednej sesji zdjęciowej odsunelam krzesło. Młoda gdzieś pobiegła, wraca,chce na kaloryfer, a tu nie ma krzesła. Stałam niedaleko. Podbiegła do mnie popatrzyła to na krzesło to na mnie i miau. Skojarzylam, przysynelam krzesło gdzie trzeba. Tola chyc na krzesło, odwróciła się do mnie i miau. Następnie hop na kaloryfer, popatrzenie na mnie i znowu miau. :)
Myślę, że łatwo by było nauczyć sztuczek jak już całkiem dojdzie do siebie.
Mam nadzieję, że zacznie też nadrabiać braki w wielkości i nabierze ciałka.
Z tego co wiem dwojeczki są już całkiem normalne.

gusiek1

 
Posty: 1199
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 13, 2019 11:05 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Wspaniale jest czytać takie wiadomości :201461 :201461 :201461

Gosiaxyz

Avatar użytkownika
 
Posty: 41
Od: Nie lip 31, 2016 10:17
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 13, 2019 11:05 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

gusiek1 pisze:Tola to strasznie mądra koteczka.
Teraz gdy jest już lepiej to przypominają mi się różne sceny, na które wcześniej ciężko było nawet zwracać uwagę.
Np. Choć na blat wskakuje bez problemu, to aby wskakiwac na kaloryfer (ta sama wysokość) wskakuje najpierw na krzesło stojące obok. Do jednej sesji zdjęciowej odsunelam krzesło. Młoda gdzieś pobiegła, wraca,chce na kaloryfer, a tu nie ma krzesła. Stałam niedaleko. Podbiegła do mnie popatrzyła to na krzesło to na mnie i miau. Skojarzylam, przysynelam krzesło gdzie trzeba. Tola chyc na krzesło, odwróciła się do mnie i miau. Następnie hop na kaloryfer, popatrzenie na mnie i znowu miau. :)
Myślę, że łatwo by było nauczyć sztuczek jak już całkiem dojdzie do siebie.
Mam nadzieję, że zacznie też nadrabiać braki w wielkości i nabierze ciałka.
Z tego co wiem dwojeczki są już całkiem normalne.



a trafiają tam gdzie powinny?
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 49795
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec


Adopcje: 4 >>

Post » Nie sty 13, 2019 22:57 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Nic tak nie cieszy kociarza jak dobrze uformowana, zgrabna.... dwójeczka :ryk: :ok:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5405
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Pon sty 14, 2019 17:37 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Uprzejmie donoszę, że dwojeczki ładnie uformowane lądują w kuwecie :)
Na resztę relacji musimy poczekać.

gusiek1

 
Posty: 1199
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sty 14, 2019 17:58 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

Dzięki gusiek1 chociaż za to jedno zdanie ... :ok:
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobiłabym bez ciebie...

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7189
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pon sty 14, 2019 18:39 Re: Walka o życie Toli - rozliczenie str 1

gusiek1 pisze:Uprzejmie donoszę, że dwojeczki ładnie uformowane lądują w kuwecie :)
Na resztę relacji musimy poczekać.
No i o to nam szło :)

Kazia

 
Posty: 11192
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 23 gości