5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lut 23, 2019 11:18 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Oczywiście pamiętacie o probiotykach?

Kazia

 
Posty: 11167
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lut 23, 2019 11:22 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Oczywiście pamiętacie o probiotykach?

Kazia

 
Posty: 11167
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lut 23, 2019 11:47 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Daję mu tylko ludzki probiotyk enterol 250, który działa właśnie na clostridium. Kocie się boję, bo czitka, która zwalczyła clostridium pisała, że po probiotykach było u jej kotki z kupą jeszcze gorzej.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1031
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Wto lut 26, 2019 18:01 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Norma0204 a ile płaciłas za badanie pcr clostridium? rozumiem, ze tez tylko w Niemczech?
zaczelas juz podawanie tego nowego leku?
U nas coraz mniej rozowo, im dalej od zakonczenia leczenia tym brzydsze kupy i co dziwne, gorsze sa u tej, ktora byla zdrowsza. Slabo mi sie robi na mysl, ze musze powtorzyc badanie, a jeszcze gorzej, ze bede musiala powtorzyc leczenie...

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Wto lut 26, 2019 20:44 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Zapłaciłam 170 zł (w tym 40 zł za kuriera) za badanie w Idexx-ie w Niemczech na obecność clostridium toksyna alfa. Poprzednio pełny profil biegunkowy kosztował mnie 460 zł w tym kurier. Zaczęłam już 5 dni temu leczenie spizobactinem. Na szczęście Pan Tadeusz sam go zjada gdy wymieszam mu pokruszoną tabletkę z pastą Miamor o smaku wątróbki. Po 14 dniach leczenia znowu zrobię mu badanie kontrolne na clostridium, żeby wiedzieć czy można już przerwać podawanie leku. Zrobię też chyba przy okazji antybiogram w Niemczech na to clostridium w kale - kolejne 120 zł, bo są różne szczepy tego paskudztwa i chciałabym wiedzieć czym ten obecny u nas szczep najszybciej można wyleczyć. Nadmierne namnażanie się clostridium to taka choroba, która po wyleczeniu może mieć nawroty, więc lepiej mieć zebrane wszystkie informacje, które w leczeniu mogą pomóc.

Zakażenie rzęsistkiem też jest uciążliwe i mogą być nawroty, ale na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że gdzieś czytałam, że objawy mają głównie kocięta. Do dwóch lat zycia kota zazwyczaj rzęsistek przechodzi w formę bezobjawową nawet jak nie jest do końca wyleczony. Ale oczywiście trzymam kciuki, żeby u Twoich kotek nastąpił pełny powrót do zdrowia i to jak najszybciej. Skoro jest u nich z kupą trochę gorzej , to może dobrze byłoby jednak skorzystać z pomocy tej bardzo dobrej wetki, którą polecają na wątku Toli.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1031
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Wto lut 26, 2019 21:18 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Norma0204 pisze:Zakażenie rzęsistkiem też jest uciążliwe i mogą być nawroty, ale na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że gdzieś czytałam, że objawy mają głównie kocięta. Do dwóch lat zycia kota zazwyczaj rzęsistek przechodzi w formę bezobjawową nawet jak nie jest do końca wyleczony. \


z tego powodu mój znajomy zdecydował sie nie leczyć kota w ogóle. Uznał, że skoro ronidazole daje tylko 68% szans na wyleczenie, do tego nie jest zatwierdzony do leczenia kotów, kosztuje bardzo dużo (w jego przypadku 90$ na kota ronidazole w formie plynnej - a kotów jest 4), i ma potencjalnie niebezpieczne skutki uboczne, to on woli się pomęczyć z biegunką, a dokładnie probować ją ustabilizowac jedzeniem i probiotykami. Ale - jego kociak poza biegunką jest podobno zdrowy, wszyskie wyniki ma swietne, jest pelen energii etc. Trochę na ten temat czytałam i widziałam, że coraz powszechniej lekarze w Stanach doradzają nieleczenie.

she's a witch

Avatar użytkownika
 
Posty: 150
Od: Wto paź 03, 2017 19:08

Post » Śro lut 27, 2019 17:51 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Padłam od tych kwot. Gigantyczne. Wstyd, ze takich badan nie ma u nas w kraju. Nasze badania to drobiazg w porownaniu do Twoich. 130 zł za badanie na rzesistka razem z dostarczeniem do Niemiec. Za posrednictwem laboklinu.
Oby tym razem sie udało leczenie Pana Tadeusza tym nowym lekiem. I bez nawrotow. W koncu musi poznac swoich kompanów:) Czekam na wiesci o kupie (słowo daje, ostatnio tak sie interesowałam kupami jak moje dzieci byly małe:)
No wlasnie, pocieszeniem pewnym, choć małym, jest to, ze w końcu mija. U nas niestety nie dałoby rady przeczekać, tak jak znajomy, bo z Czarnej sama kupa sobie leciała, cale mieszkanie brudne, posciel zmieniana i prana co noc. Wykanczajace dla niej i dla nas. No i nie rosły zupelnie... nic a nic. Balam sie tego roznidazolu, ale cos musielismy zrobic, zeby poprawic ich stan. Teraz obie rosną:) kupa sama nie leci (uffff), choć robią ja z efektami dźwiękowymi, czyli ze gazy sie produkują. Wiec albo chore jelita wykonczone tym rzesistkiem, albo nadal rzesistek. I teraz dałoby rade faktycznie juz przeczekac... interesujace jest, ze lekarze zaczynaja sklaniac sie ku nieleczeniu. chcialabym sie jeszcze czegos o tym dowiedziec, ale nie ma wcale zbyt wielu informacji...
poczekam jeszcze chwile przed wizytą u weta, bo Czarna fatalnie znosi wyjscia z domu.
Trzymam kciuki za te wszystkie nasze kociaki!

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Śro lut 27, 2019 22:28 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

przesyłam linki do artykułów które o nieleczeniu wspominają, wiele tam nie ma, tylko tyle, że ze względu na potencjalną toksyczność ronidazole przy braku gwarancji skuteczności, i właśnie fakt, że objawy w końcu ustępują (w innym artykule czytałam, że 2 lata to maksimum, zakres 5 mies. do 2 lat wlasnie, a mediana: 9 miesięcy), warto rozważyć nieleczenie.

https://www.americanveterinarian.com/ne ... t-to-treat
https://www.sciencedaily.com/releases/2 ... 104032.htm
(jeśli uzywasz przeglądarki Chrome, to google translate powinien przetlumaczyc, jak masz konkretne pytania, to przetlumacze fragmenty)

W Stanach problemem tez jest koszt, tutaj pewnie zaden weterynarz nie zdecyduje się przepisac ronidazole produkowanego dla ptaków, tylko lekarstwo musi byc przygotowane przez farmaceutow, skąd koszt 90$. Oprocz tego wet przepisze lek tylko kotu, u ktorego potwierdzono T.Foetus PCRem (koszt panelu biegunkowego to 250$ na kota, na pojedynczy patogen PCR ok50$ - mój znajomy ma 4 koty w wieku ponizej 7 miesiecy wiec wszystkie sa potencjalne zagrozone, wszystkie by musial zbadac i przeleczyc). Oraz weci pewnie boją sie ew. prawnych konsenwencji przepisania leku niezatwierdzonego do uzywania ani przez ludzi, ani zwierzęta - jeśli już to robią, to wymagają podpisania przez opiekuna zwierzaka papieru, ktory ich od odpowiedzialnosci zwalnia. Więc pewnie dlatego coraz wiecej sie leczenia nie podejmuje w ogole. W Europie jest pod tym względem łatwiej i z tego co wiem, zaleca sie leczenie zwierzaka ktory ma objawy.

she's a witch

Avatar użytkownika
 
Posty: 150
Od: Wto paź 03, 2017 19:08

Post » Nie mar 03, 2019 17:56 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Z tego co mówiła mi moja wetka po szkoleniu, wiem, że u nas leczenie tylko po pozytywnym teście PCR i objawach u kota, także konieczne jest podpisanie zgody na leczenie (ja tego nie podpisywałam, bo wiedziałyśmy obie z wetką na początku tyle, co wyczytałyśmy w necie). W trakcie leczenia bałam się bardzo, że ronidazol spowoduje jakies problemy neurologiczne, ale na szczęście nic takiego się nie stało. Ronidazol w wersji dla gołębi jest u nas nieporównywalnie tańszy niż w Stanach, jak piszesz. Drobiazg właściwie...
No i w tej chwili u dziewczyn kupy sie chyba normalizują. Trochę huśtawki nam fundują:) ale sytuacja jest na plus. Nabierają ciała. Jest szansa ze sie cholerstwo wytłukło... no ale długa droga jeszcze przed nami, niezależnie od wytłuczenia, bo i tak muszą być jeszcze kawał czasu na porządnej (i drogiej) diecie.... i lekach wspomagających. A miałam z chłopem w tym roku jechać do Petersburga. Nie pojedziemy, bo kasa poszła w koty, nic nie odłożyliśmy, zaskórniaki wydalismy.
Wielkie dzięki za linki, przetłumaczę tłumaczem!!!:)

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Nie mar 03, 2019 22:57 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Norma, zaraz wysyłam pw, odbierz.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15047
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Sob mar 23, 2019 19:47 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Co u Pana Tadeusza?
U nas tak sobie. Kupy nienajpiekniejsze, ale tragedii nie ma. Nie wiem czy powtarzac PCR bo chyba nie bede chciala ładowac w nie znowu ronidazolu.
Przeczytałam przetłumaczone kawałki z artykułów, do których podała she's a witch i to mnie częsciowo uspokaja. Częsciowo, bo u większości kotów nie leczonych mija samo po jakimś czasie (chciciaz ja musialam leczyc bo bylo tak zle), i chyba poczekam. Częściowo, bo pozostałe koty mogły sie zarazic i mogą byc bezobjawowymi nosicielami. Nie wiem czy to nie bedzie oznaczało, ze maluchy to moje ostatnie koty.
Wprowadzilam im dodatkowy solidny probiotyk, taki ktory daje sie co 3 dni. Dałam po raz pierwszy wczoraj i obserwuję czy sie jakas nietolerancja nie pojawi. Na razie wynik obserwacji zaden, bo od wczesnego ranka nie było kupy. Co właściwie jest pozytywne.

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Sob mar 23, 2019 22:10 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Epopeja 'Pan Tadeusz oraz clostridium' ma ciągle nowe rozdziały i zwroty akcji. Czy to już ostatnia księga? Oby.

Przeleczyłam Pana Tadeusza spizobactinem przez 17 dni. Zanim odstawiłam mu antybiotyk miał kolejny PCR, który pokazał, że łobrzydlistwo prawie doszczętnie wytrzebione. Kupy przez ostatnie dni na spizobactinie były idealne Już chciałam otwierać szampana, ale jak przestał zażywać antybiotyk to przez kolejne 10 dni mieliśmy na zmianę raz kupę w miarę w porządku a kolejnego dnia papkowatą. W jedenastym dniu zrobiliśmy jeszcze USG jelit, bo to już starszy kot, żeby zobaczyć na ile silny jest stan zapalny jelita cienkiego i grubego . USG nie wykazało żadnych widocznych zmian. Kał widoczny w jelitach też był prawidłowo ukształtowany. To badanie było 3 dni temu. Od tego czasu kupy są nienajgorsze, może nie do końca twarde, ale uformowane, nie ma już tej papki. Czy to się utrzyma? Marzę o tym.

Nie wiem czy zaglądasz do wątku Toli, która ma rzęsistka. Nie ma już biegunek i może wreszcie jeść mięso. Ustały po tym, gdy przeleczono ją jeszcze dodatkowo metronidazolem. Może u Ciebie też by to pomogło. Niestety to bardzo gorzki lek. Chyba, żeby go zażywać w spizobactinie, którym leczyłam Pana Tadeusza. Spizobactin zawiera metronidazol (oprócz spiramycyny), ale nie jest taki gorzki i można go spokojnie podawać w paście przysmaku firmy Miamor. Pan Tadeusz zjadał, a jak raz czy dwa nie miał ochoty, to mu wtarłam tę pastę z lekarstwem w łapkę i jako czyścioch musiał to wylizać.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1031
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Czw mar 28, 2019 8:28 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

No to są dobre wieści! Trzymam kciuki zeby sie to juz na zawsze utrzymało:)
Tak, zaglądam do Toli:) U nas, po podaniu tego solidnego probiotyku - efekt taki, ze u Czarnej lepiej, a U Basi tragedia. Duuuuzo gorzej. Ona ewidentnie go nie toleruje. A co do metronidazolu - to moje brały przed ronidazolem. Zresztą, czego to one nie brały....
Probuje u Basi poprawic sytuację, nie dając jej juz tego nowego probiotyku, pilnując diety no i ... czekając. Zresztą ona moze miec te objawy ze wzgl na alergie, bo ona jest alergikiem i wcale nie jestem przekonana, ze jej nie szkodzi to co je - ten królik z ryżem. Ale jest niestety możliwosc, ze nie udalo sie wyleczyc i nadal ten rzesistek jest obecny. Na razie pcr nie zrobie, bo chwilowo nie mam weta swojego. Moze przez te 2 tyg coś sie zmieni? Jesli nie - no to chyba sie pokusze o badanie pcrem, ale raczej nie bede leczyc ronidazolem jesli wynik bedzie pozytywny. Krwi i sluzu w kupie nie ma, zapach tez jest taki straszliwy jak był. Wiec raczej przeczekam.... Ronidazol to takie świnstwo straszne jest.....

Czy ten lab idexx jest w Warszawie? Te badania pcr robią na miejscu czy wysyłają? (ja wysyłałam do Niemiec przez Laboklin, ale moze z idexx jest łatwiej?)

Moze sie komus przyda (o rzesistkowicy):
https://pl.laboklin.info/wp-content/upl ... 2-2009.pdf
https://www.vetpol.org.pl/dmdocuments/ZW-2013-02-09.pdf

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Sob mar 30, 2019 18:08 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Z probiotykami to ryzykowna sprawa przy biegunkach. Czitka gdzieś pisała, że u jej kotki z zakażeniem clostridium , probiotyki tylko pogarszały sprawę i kupa była coraz gorsza, bo jak się do jelit, gdzie szaleje jakiś chorobotwórczy drobnoustrój nawrzuca dodatkowo różnych bakterii, to się tam robi zupełny chaos. Mnie to przekonało i Panu Tadeuszowi podawałam tylko ludzki probiotyk enterol 250, który służy do leczenia biegunek w tym spowodowanych przez clostridium.


A Pan Tadeusz od tygodnia zdrów jak ryba. :D Został wypuszczony z izolatki i zadowolony bryka po całym mieszkaniu. Mam nadzieję, że nie będzie kolejngo nawrotu choroby - niestety clostridia mają to do siebie, że organizm po zwalczeniu zakażenia nie uodparnia się na nie. Na nawroty narażone są zwłaszcza starsze koty, a Pan Tadeusz nie pierwszej młodości.


Lab Idexx-u jest w Lipsku w Niemczech. Kurier przyjeżdża po próbkę do weta tego samego dnia, gdy się ją przyniesie.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1031
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Sob mar 30, 2019 18:23 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

I tak trzymać!!!!! :ok:
U nas żadne clostridium nie wróciło i robimy pięęęęęęękne kupy, jemy wszystko i oby tak zostało.
Głaski dla Pana Tadeusza, a wszystkim innym kociastym z problemami kupnymi życzymy powrotu do zdrowia! Cierpliwości i wytrwałości, ale i sukcesu końcowego :ok:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15047
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Flowers77 i 26 gości