5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto gru 25, 2018 22:21 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Twoja odpowiedź bardzo mi pomogła podjąć decyzję. U Twojej kotki też w pewnym momencie wykryto lamblie tak jak u mojego kota, ale to nie one okazały się główną przyczyną niekończącej się biegunki. Muszę szukać dalej. Zrobię kotu badanie na clostridium jeśli kupa się nie unormuje w najbliższym czasie. Doczytałam jeszcze w necie, że wskazaniem do tego badania jest przewlekła wodnista biegunka bez krwi i z taką właśnie się zmagamy.

Chwilowo po paru dniach na suchej karmie RC gastro intestinal kupa konsystencję ma nieco gęstszą, ale o ile wiem ta karma ma w sobie jakąś glinkę czy coś co daje właśnie taki efekt bez wyleczenia przyczyny choroby. Mówiłam wetowi, że obawiam się, że może nam ta karma utrudnić obserwację stanu kota, ale on uważa, że ona ma działanie lecznicze i zatrzymując biegunkę pozwoli na regenerację kosmków jelitowych. On z braku pomysłów co jeszcze by zbadać ma w ogóle taką koncepcję, że o ile nie wykryjemy znowu lamblii ( a innych pasożytów badanie kału też nie wykryło) to znaczy, że kot powinien po prostu na stałe przejść na gastro intestinal, bo widocznie ma alergię na wszelkie inne pokarmy.

Czy mogłabyś coś jeszcze bliżej o badaniu na clostridium, które miała Twoja kotka napisać? Na co to jest dokładnie badanie, na obecność antygenów? Wet ma próbkę kału wysłać aż do Niemiec? W Polsce żadne laboratorium nie jest w stanie wykryć clostridium?
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1035
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Wto gru 25, 2018 23:18 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Próbkę kału, najlepiej z dnia bieżącego Twój wet wysyła do Idexx-u, i dalej kał pojedzie do Niemiec, tam dopiero solidna analiza. Wynik mieliśmy po 48 godzinach i wyglądał tak:
Feline Diarrhea Panel
Feline Parvovirus DNA negative 1)
(real-time PCR)
Feline Coronavirus RNA to follow
(real-time PCR)
Tritrichomonas foetus DNA negative
(real-time PCR)
Giardia sp. (DNA) negative
(real-time PCR)
Toxoplasma gondii DNA negative
(real-time PCR)
Clostridium perfringens 3.42E7 /g feces 2),3)
alpha toxin gene
quantitative (DNA, real-time PCR)
Clostridium perfringens 37708 /g feces 4),3)
Enterotoxin gene
quantitative (DNA, real-time PCR)
Cryptosporidium sp. (DNA) negative
(real-time PCR)
Salmonella sp. (DNA) negative
(real-time PCR)

Trzeba zlecić pełne badanie, na wszystkie szczepy, u nas wyszły dwa.
To tak na kolanie dzisiaj, w wyniku jest jeszcze strona opisu, telefony, itd., ale coś mi się nie chce skopiować :(
I nie dawaj teraz według mnie kici probiotyku, a w szczególności fortiflory, ale może niech się mądrzejsi wypowiedzą. U nas pogarszały stan.
Zagęszczanie kupy RC gastro intenstinalem też przerabiałam i nie tylko tym. W naszym przypadku to było kiszenie kupy z bakteriami w środku kota, już lepiej, żeby wydalała :(
Pytaj gdyby co, ja dzisiaj już odpadam :roll:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15154
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro gru 26, 2018 1:33 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Widzę, że to badanie typu PCR o dużo szerszym zakresie niż clostridium. Czyli 500 zlotych to było za to całe badanie, na które składa się 10 PCR-ów.

Co mam dokładnie powiedzieć wetowi, żeby to było to samo zlecenie co Twoje?
''Proszę o badanie PCR na wszystkie możliwe drobnoustroje powodujące przewleklą biegunkę, w tym na wszystkie szczepy Clostridium?''
''Proszę o badanie PCR na wszystkie szczepy następujących drobnoustrojów:parvovirus, coronavirus, rzęsistek,lamblia, toksoplazma, clostridium, cryptosporidium i salmonella''.
O tym Idexx-ie mam mu wspomnieć czy sam będzie wiedział dokąd to wysłać? To ma znaczenie, ze to jest właśnie Idexx czy mogą być inni pośrednicy?

I jeszcze się chciałam zapytać czy badanie PCR na lamblie można robić tuż po zakończeniu ich leczenia czy trzeba poczekac ileś tam dni, żeby coś wykryć?

Fortiflory kotu już nie dam. Nie widzę teraz czy jest gorzej czy lepiej przez ten zagęszczajacy gastro intestinal, ale gdy zażywał antybiotyk z innym probiotykiem i potem wołowinę z probiotykiem to było beznadziejnie - kupa bardzo wodnista.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1035
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Śro gru 26, 2018 11:27 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Zaczniemy od lamblii, u nas wyszła giardia na takim teście wykonywanym w gabinecie, a nie wysyłanym gdzieś. To był taki test za chyba 50 zł. Potem leczenie, już nie pamiętam czym, jest na moim wątku. Sprawdzałam po leczeniu kilka dni metodą wysłania via gabinet weta do jakiegoś laboratorium, bo nie mieli tego samego testu w gabinecie. Wyszedł wynik negatywny, ale kupy dalej tragedia. Sprowadzili ten sam test, który wykrył do gabinetu, na nim też wynik negatywny, kupa tragedia i przy okazji kotka już przypominała szkielet, bo to trwało kilka miesięcy. Kilka kup dziennie i w nocy.
W międzyczasie dwa razy usg brzusia, robiłaś? Wychodziło u nas pogrubienie jelit wskazujące na wiele przyczyn, w tym być może IBD, ale nikt dokładnie nie określił co to. Przewlekły stan zapalny na tle niewiadomym z wykluczeniem zmian złośliwych.
I ostateczna decyzja weta o teście na clostridium. Można wybrać tylko szczepy clostridium, a resztę pominąć, ale ta reszta kosztuje dużo mniej, więc jak robić, to robić. Próbke kału od weta odbierał kurier.
Idexx wszyscy na forum polecają jako najbardziej solidne laboratorium, więc nie oponowałam, to był mój pierwszy przypadek badania dokładniejszego kota. Zaufałam i poszło do Idexxu, wetka moja też powiedziała, że tylko tam. Jeżeli się zdecydujesz na to badanie, to proponuję nie kombinować.
U nas wyszło clostridium czarno na białym i leczone było 10 dni lekiem o nazwie Stomorgyl i ten lek polecam! I żadnych probiotyków w trakcie leczenia, bo to dokładanie bakterii do i tak chorych jelitek.
Poprawa miała być już prawie natychmiast, po kilku dniach, u nas zaskoczyło w dniu ósmym i dalej już poszło z górki, kupy do dzisiaj piękne!
Pamiętaj, że należy zrobić usg jeszcze teraz, może to coś zupełnie innego.
Powodzenia!
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15154
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Śro gru 26, 2018 12:41 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Dziękuję Ci bardzo. Nie robiłam badania USG, wet nic takiego nie proponował. Mam się z nim jutro skontaktować i powiedzieć jak czuje się kot po drugiej serii leczenia na lamblie i na gastro intestinalu. Podsunę mu więc jutro pomysł na USG i real time PCR w Idexx-ie w Niemczech. Na szczęście da się z nim dyskutować.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1035
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Czw gru 27, 2018 22:30 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

:ok:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15154
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Nie gru 30, 2018 15:12 Re: 5-mies. - leje sie kupa!

Nie mialam pojęcia o takich paskudztwach, o ktorych piszecie, ale poczytałam, zawsze to większa wiedza.
\My nie zdecydowalismy sie na te badania, koty mam z hodowli, rodzeństwo i współtowarzysze z hodowli są zdrowe. Moje starsze koty nie mają żadnych objawów zarazenia. Nie powtarzalismy tez - na razie - badania kupy. Kupa jest coraz lepsza, stopniowo z dnia na dzien, codziennie, jest malutka poprawa. W tej chwili wygląda to tak, że kupa jest o wiele mniejsza, juz nie lejąca, prawie dobra (stanowi jeszcze jeden kawałek) zmniejsza się częstotliwość wizyt w kuwecie, pupa wygląda lepiej, w ciągu ostatniej doby pobrudziła tylko prześcieradło jednym niewielkim wodnistym wyciekiem. Monodieta. Dostaje nadal FlorActiv i Taninal, a także KalmVet i krople uspokajające do zakraplania na łepek. Poza tym nic więcej. Mam na wszelki wypadek Procox w lodówce. Widać, że następuje regeneracja jelit. Poprawiło się jej samopoczucie, zrobiła się niesamowcicie miziasta, spokoju nam w nocy nie daje:) Wetka utwierdza sie w przekonaniu ze to stresowe.
Drugi maleńtas natomiast okazał się uczulony na drób i zboża, więc nic dziwnego, że intestinal jej zaszkodził.
Kupiłam Feliwaya - zeby jeszcze wspomoc maluchy.
Mam nadzieje ze to poprawa na stałe, a nie cisza przed burzą.... np. ze względu na jakies cykle wysiewania paskudztw....

Czy Wasze koty w ciągu ostatnich dni śpią bez przerwy? Bo u mnie wszystkie, starsze i maluchy cały dzień przesypiają, z przerwami na siku, jedzenie i picie.
Oby z tym rokiem skonczyly sie problemy kupowe i nie nawracały! Zadnych więcej pasozytów!

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Śro sty 23, 2019 18:50 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

No i stało się. Tu na forum wyczytałalam o rzesistku, pogrzebałam w necie i uparłam się na badanie pcr. Kupa z 3 dni pojechala do Niemiec. Wczoraj wieczorem przyszly wyniki - pozytywne.
Od początku stycznia Czarna dostawala antybiotyk, bo trafilismy na pogotowie wet., zataczala sie i nie mogla utrzymac rownowagi. Byla wtedy po trzeciej dawce metronidazolu. Powiekszyl sie jej brzuch. W ciagu calego dnia mnostwo badan, kilka diagnoz. Na pewno zatrzymala sie perystaltyka, caly zaladek i jelita byly zapachane jedzeniem. Poprawili jej stan, zalecili zmiane karmy na mokrą. Stan sie poprawil. Do weekendu na antybiotyku. Teraz miala byc przerwa, bo po tygodniu ponowne badanie krwi (potworna liczba leukocytow - od wczoraj wiadomo juz dlaczego...).
Koszty leczenia Czarnej przekroczyły juz kwotę, jaka za nia zapłaciłam. Odezwałam się w tej sprawie do hodowcy, którego zresztą cały czas informowałam o tym, co się dzieje. Straciłam zaufanie całkowicie. Chorych kotow sie nie sprzedaje. Rozumiem przejsciowe niedyspozycje, delikatnosc kota (Czarnej musimy ograniczac stresy, bardzo im ulega) itp. Rozlazł sie ten pierwotniak po hodowlach, ale dlaczego hodowcy tego nie lecza porzadnie? Podobno kota zainfekowanego trzeba z hodowli wykluczyc...

Moj wet nie wiedział nic o rzęsistku, podobnie reszta wetów.
Na jutro bedzie w lecznicy Ronidazol do odbioru - w postaci proszku. Jak to cholerstwo podzielic? Mam obawy o Czarna, bo nier wiem, czy jej zaburzenia rownowagi byly wywolane metronidazolem, czy z powodu zapchania ten metronidazol sie skumulował. Co bedzie jesli nie bedzie jej mozna leczyc Ronidazolem? Na pewno zyc tak sie nie da - jelita rozwalone mimo wspomagania - ona sie po prostu wykończy bez skutecznego leczenia.
Czarna nie jest sama - ma siostre Basie, a Basia ma sie ciut lepiej. Poza tym w domu mam starsze koty - dziewczyny. Na szczescie nie maja objawów o oby tak pozostało.

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Śro sty 23, 2019 19:11 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Przeczytaj ten wątek.
Tam też był rzęsistek, i jest podany mniej inwazyjny lek niż Ronidazol.
Właściwie to kropka w kropkę taka sama historia jak Twoja.

Kazia

 
Posty: 11220
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 23, 2019 19:16 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

KAziu, a ktory to wątek?

Czarna Basia

 
Posty: 27
Od: Pt gru 21, 2018 8:12

Post » Śro sty 23, 2019 19:17 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Kazia

 
Posty: 11220
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 23, 2019 20:38 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Właściwa diagnoza to podstawa. Bardzo dobrze, że już wiesz co leczyć. Można wreszcie dobrać odpowiednie lekarstwo. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia koteczki.

Też mam takie doświadczenie z wetami, że w przypadku przewlekłej silnej biegunki nie potrafią się zorientować z czym mają do czynienia. Jak czegoś samemu się nie wyczyta i nie podpowie wetowi to zwierzak ma przesrane dosłownie i w przenośni. PCR profil biegunkowy zrobiony na moje życzenie u nas wykazał clostridium, lamblie i koronawirusa. Jesteśmy w piątym dniu leczenia clostridium stomorgylem, czyli w połowie. Gorzkie to jak cholera, jestem cała podrapana, bo ładuję biedakowi na siłę. .Mam nadzieję, że oprócz clostridium, lamblie to też choć trochę wybije, bo stomorgyl to spiramycyna plus metronidazol.
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1035
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Śro sty 23, 2019 22:42 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Norma0204 pisze:Właściwa diagnoza to podstawa. Bardzo dobrze, że już wiesz co leczyć. Można wreszcie dobrać odpowiednie lekarstwo. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia koteczki.

Też mam takie doświadczenie z wetami, że w przypadku przewlekłej silnej biegunki nie potrafią się zorientować z czym mają do czynienia. Jak czegoś samemu się nie wyczyta i nie podpowie wetowi to zwierzak ma przesrane dosłownie i w przenośni. PCR profil biegunkowy zrobiony na moje życzenie u nas wykazał clostridium, lamblie i koronawirusa. Jesteśmy w piątym dniu leczenia clostridium stomorgylem, czyli w połowie. Gorzkie to jak cholera, jestem cała podrapana, bo ładuję biedakowi na siłę. .Mam nadzieję, że oprócz clostridium, lamblie to też choć trochę wybije, bo stomorgyl to spiramycyna plus metronidazol.

Miałam ten sam problem z ładowaniem potwornie gorzkiego stomorgylu 10 dni. spróbuj w kapsułce po probiotyku dowolnym, ale ja kapsułkę przycinałam do rozmiaru kulki. I roztarty lek do środka. Kulkę z kapsułki jeszcze czymś na ślisko trzeba upaćkać, oliwka, cokolwiek, nawet ślina i siup do pysia! Da się!!!!! U nas leczenie clostridium zaskoczyło chyba 6-7 dnia, potem było coraz lepiej. A, i tę kapsułkę żeby dobrze przyciąć i była jak najmniejsza to trzeba popróbować i dojść do wprawy. Powodzenia!
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15154
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw sty 24, 2019 1:01 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Przez to, że ten stomorgyl taki ciężki do podania to mamy opóźnienie rozpoczęcia leczenia o tydzień. Jak zgłosiłam wetowi, że w jedzeniu nie da się tego w żaden sposób przemycić, to powiedział mi, że jest nowy lek Spizobactin o tym samym składzie , ale o lepszym smaku i , że mi go sprowadzi. Niestety okazuje się, że nie ma go jeszcze w hurtowniach chociaż na dniach miał już być. Po tygodniu bezowocnego czekania uznałam, że nie ma wyjścia i po półtora miesiąca wodnistej biegunki pozostaje leczenie tym co mam.

Ja mam taką technikę, że lewą ręką otwieram kotu pychol przez włożenie po bokach palców do pyszczka,tymi palcami równoczesnie przytrzymuję mu język , a prawą ręką wkładam tabletkę w widoczny otwór pośrodku . Tabletka wpada do gardła jak się dokładnie w ten otwór włoży. Dziad już drapie na etapie otwierania mu pyszczka, więc kapsułka chyba niewiele tu zmieni. Po otwarciu paszczęki co trwa najdłużej, samo wepchniecie tabletki już tak wytrenowałam, że to dwie sekundy.

Czitka, mam takie pytanie. Czym karmiłaś kota w trakcie leczenia stomorgylem? Normalnym pełnowartościowym jedzeniem czy chwilowo czymś wyjątkowo lekkostrawnym np. karmą z węglowodanami? Czy dawałaś mu jeść ile chciał, czy zmniejszałaś porcje, żeby układ trawienny nie był przeciążony?
„ Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty. ” (Albert Schweitzer)

Norma0204

Avatar użytkownika
 
Posty: 1035
Od: Wto sie 18, 2015 16:55
Lokalizacja: Gliwice Zabrze

Post » Czw sty 24, 2019 9:38 Re: 5-mies. - mamy trichomonas foetus...

Karmiłam normalnie, wszystkim, co jadła dotychczas, może to źle, nie wiem. Nie zmniejszałam porcji, Balbisia tarczycowa i ona je więcej, bo ma szybszą przemianę materii. Ja mam w domu 4 koty i jakiekolwiek menu specjalistyczne dla jednego z czterech jest nie do opanowania. Moje jedzą wszystko, mięso surowe, gotowane, saszetki, suchą. Nic nie jest z najwyższej półki. I żadnych probiotyków w trakcie leczenia. Kupy do pięknych :1luvu: unormowały się po mniej więcej dwóch tygodniach od zakończenia stomorgylu, ale poprawę widać było już mniej więcej siódmego dnia. Po pierwsze zmieniła się częstotliwość, czyli ilość, a do tego powoli pojawiała się jakość :wink: Będzie dobrze! :ok:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15154
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], nyoe i 41 gości