Od kilku lat nie spię....

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 05, 2018 22:45 Od kilku lat nie spię....

Dzień dobry,
od jakiegoś czasu szukam porady odnośnie mojej kotki, prawdę mówiąc to piszę ten post resztkami sił i nadziei, że może kiedyś się uda dogadać z moją najukochańszą kotką.
Kotka ma 11 lat, „syjamska” - nie rodowodowa - historia jest taka, że była razem ze swoim rodzeństwem do zaadoptowania, ale rodzeństwo zostało wydane i została tylko ona jedyna, której nikt nie chciał bo miała lekkiego zeza i łapkę nie do pary, mnie zauroczyła od razu.
Potem nastały lata kiedy była moją nieodłączną towarzyszką, znajomi się śmieją do dziś, że jesteśmy dwupakiem, bo chodzi za mną krok w krok, może teraz nie rusza się za każdym razem gdy ja wstaję, ale były lata kiedy każde wyjście do …toalety, każda kąpiel odbywała się w kocim towarzystwie. Do dziś siedzi na krześle obok gdy jem śniadanie, a kiedy pracuję to leży obok komputera, czasami na komputerze….
Ale do sedna. Od zawsze też była bardzo rozmowna, chodziła po mieszkaniu i sobie miauczała, ale z roku na rok jej miałki przerodziły się w głośne krzyki i doprowadziły do tego, że od kilku lat nie sypiam, dosłownie. Codziennie gdy kładziemy się spać z moim partnerem ona zaczyna wychodzić na środek mieszkania i krzyczeć, taktyka jest taka, że ją wołamy układamy na fotel, na którym śpi i czasami na godzinę, dwie jest spokój, potem zaliczamy dwie, trzy, cztery pobudki w czasie nocy, czasami biegamy za nią po mieszkaniu, czasami głaskamy do snu jak dziecko, czasami trzeba dać jeść. Kiedy potrzebuję się wyspać idę do hotelu, nie ma innej opcji, od kilku lat nie przespałam całej nocy w domu. W ubiegłym roku trafiłam do szpitala, bo mój organizm się zbuntował, przez pewien czas brałam środki nasenne, ale nie mogę się ciągle nimi faszerować. Była już u nas straż miejska i policja, bo sąsiedzi się skarżą, że w nocy budzi ich nasz kot. Masakra. Przez te kilka lat próbowaliśmy wszystkiego, miała robione badania, spędza się z nią dużo czasu, bo obydwoje pracujemy zdalnie, cały czas jest głaskana, bawimy się z nią. Zaplanowaliśmy sobie już kilkukrotnie tydzień, w którym mieliśmy lekceważyć jej miałczenie, musieliśmy oczywiście zrezygnować z pracy, bo to oznaczało 90% nocy nieprzespanej, nic nie pomogło, nie da się tych dźwięków zlekceważyć, bo one nie ustają po 20 minutach, nie ustają po 2 godzinach… potem przychodzi chwilowy sen i za godzinę to samo….
Od weterynarza dostaliśmy jakieś tabletki ziołowe, dostawała co wieczór do karmy, nic nie pomogło. W miesiącach wiosenno-letnich przenosimy się pod Warszawę, do domku, gdzie ma łąkę, po której może sobie biegać i to jedyny okres gdy jej nocne pobudki nie są tak dokuczliwe, ona cały dzień zajmuje się łapaniem owadów na łące przy domu, albo po prostu spacerowaniem wokół domu (teren jest ogrodzony i od 7 lat nie odważyła się wyjść poza, więc spokojnie ją puszczamy) wtedy ma mnóstwo atrakcji i przesypia prawie całą noc. Ale jak wracamy do miasta to się zaczyna….
Aktualnie jestem tak wycieńczona fizycznie, że nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe. Piszę ponieważ nie wiem co robić, nie wyobrażam sobie jej oddać, a nawet komu miałabym oddać? Kiedy wyjeżdżamy i potrzebujemy opieki dla niej to coraz mniej osób chce przyjść, bo nikt nie chce fundować sobie nieprzespanych nocy.
Jest około 23, chwilę temu skończyłam pracę, bo nie byłam w stanie pracować do południa bo dosypiałam. Mój chłopak dziś śpi u rodziców… bo jutro ma ważne spotkanie z klientem. Życie powywalane do góry nogami. Czy ktoś ma jakiś pomysł, o którym nie napisali jeszcze w internecie?

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Śro gru 05, 2018 23:47 Re: Od kilku lat nie spię....

Napisałaś, że kotka gdy ma możliwość wychodzenia na dwór jest spokojna.
Próbowaliście zabrać ją na spacer w szelkach?
Kot, który kiedyś miał możliwość swobodnego biegania po trawie może po prostu mieć potrzebę wyjścia.
02.09.15 Fran Fran na pokładzie! ★
07.10.16 Arłowa rodzinka w komplecie z Lili ♥
14.03.17 Ełcia na pokładzie
03.06.18 Kicia i Misia na pokładzie w nowym mieszkaniu
07.11.18 Znajdźka Tosia na pokładzie

Nasz koci kanał na YT Obrazek

arłynaantresoli

Avatar użytkownika
 
Posty: 220
Od: Czw gru 29, 2016 21:13
Lokalizacja: Milanówek

Post » Czw gru 06, 2018 0:24 Re: Od kilku lat nie spię....

Dziękuję za odpowiedź. To było przerabiane kilka razy... kotka stoi jak posąg i się nie rusza. To nawet nie chodzi o potrzebę biegania, bo ona tam na działkce nie biega dosłownie, tylko po prostu ma różne ciekawe atrakcje, bo dzięcioł stuka, bo wiewiórka wchodzi po drzewie, bo konik polny skacze. Ona zaczęła tam jeździć jak miała jakieś 4 lata, wtedy jeszcze sporadycznie dawała czadu w nocy, jeżdzimy tam teraz wiosną i latem, nie ma innej możliwości. Sytuacja jest o tyle tragiczna, że boję się, że którejś nocy po prostu otworzę drzwi i pozwolę jej wyjść. Psychicznie i fizycznie jestem wrakiem.

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 0:24 Re: Od kilku lat nie spię....

Hej catcat: sprawdzaliście może u kotki poziom hormonów tarczycy? Jeśli tak, jakie było stężenie całkowite T4 w ostatnich badaniach?
"Nie jest wolny ten, który jest, ale ten, który pragnie być".
Andrzej Szczypiorski

variovorax

Avatar użytkownika
 
Posty: 344
Od: Nie cze 24, 2012 12:41
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw gru 06, 2018 0:34 Re: Od kilku lat nie spię....

Miała badaną tarczycę niecałe dwa lata temu, nie mam w tym momencie wyników przed sobą, ale wszystkie wyniki wychodziły dobrze.

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 0:51 Re: Od kilku lat nie spię....

a jesteś w stanie sobie teraz przypomnieć, od czego się zaczęło ? te krzyki są całą dobę, gdy nie spi, czy tylko w nocy? i zawsze byliście w trójkę, tzn mieszkaliście z chłopakiem, gdy ona się pojawiła, czy On "dobił" do Was? to, co do przyczyn.
A co do metod- nie wiem, jakie macie warunki mieszkaniowe, nie wchodzi w grę zamykanie jej na noc w jakimś jednym pomieszczeniu plus jakieś wyciszenie tego pomieszczenia, obicie czymś wygłuszającym ścian ?

maczkowa

 
Posty: 115
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Czw gru 06, 2018 1:00 Re: Od kilku lat nie spię....

Jest jeszcze kilka podstawowych informacji, których, zdaje się brakuje:
1. Kotka jest kastrowana?
2. Jaki macie tryb żywienia? Co dostaje, w jakich porcjach itp.
3. Za każdym razem kiedy miauczy wy reagujecie?
4. Jak konkretnie i ile czasu dziennie się z nią bawicie?
5. Co kotka robi w ciągu dnia?
6. Próbowaliście Feliway'a? Kropli Bacha? Obróżki feromonowej?
7. Czy są dni, kiedy jest spokojniejsza, gdy jesteście w mieście? Coś wtedy zmienia się w jej rutynie?
8. Jakie konkretnie badania robiliście?
9. Kotka nie ma problemów z pęcherzem?
10. Czy była badana przez okulistę? Ma jakieś inne problemy ze wzrokiem prócz zeza?
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 212
Od: Pon lis 23, 2015 12:54
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw gru 06, 2018 5:37 Re: Od kilku lat nie spię....

Do tych wszystkich mądrych pytań powyżej dodałbym jeszcze dwa:
- czy robiliście próbę z lekiem przeciwbolowym? Niektore koty wokalizują mocno w nocy przy dolegliwościach bólowych.
- co kotka robi w ciągu dnia? Ile ma aktywności, bodźców, inspirujacego zajęcia?
- a i trzecie pytanie. Konsultowaliscie się z kocim behawiorysta? Który byłby w Waszym domu i poobserwował sytuację? Bo najbardziej mi tu zaburzenia behawioralne pasują, tym bardziej ze kotka jest nagradzana za nocne wrzaski. A to syjam, rozmowna i inteligentna bestia :)

Blue

 
Posty: 18889
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw gru 06, 2018 10:17 Re: Od kilku lat nie spię....

maczkowa pisze:a jesteś w stanie sobie teraz przypomnieć, od czego się zaczęło ? te krzyki są całą dobę, gdy nie spi, czy tylko w nocy? i zawsze byliście w trójkę, tzn mieszkaliście z chłopakiem, gdy ona się pojawiła, czy On "dobił" do Was? to, co do przyczyn.
A co do metod- nie wiem, jakie macie warunki mieszkaniowe, nie wchodzi w grę zamykanie jej na noc w jakimś jednym pomieszczeniu plus jakieś wyciszenie tego pomieszczenia, obicie czymś wygłuszającym ścian ?

Kotka była bardzo głośna odkąd do mnie trafiła, ciągle wydawała jakiś dźwięki, ale podobno tak już jest u syjamów, że lubią sobie pogadać. Mieszkałam z koleżanką w innym mieszkaniu, potem raz się przeprowadzałyśmy, Marzi (imię kotki) znosi wyjątkowo dobrze nowe miejsca, nie ma w zwyczaju się chować, nowe miejsce -nowa atrakcja. Od 6 lat mieszkamy z chłopakiem, polubili się z kotką od razu, teraz przesiaduje prawie tyle samo na jego kolanach co na moich. Mamy nieduże mieszkanie 43m, pomieszczenia są otwarte na siebie, dzięki temu jest przestrzeń, ale nie ma drzwi, które można byłoby zamknąć, z resztą to było by trudne, bo Marzi odkąd pamiętam miała problem z zamkniętymi drzwiami. Po pierwsze wyje - bo chce by jej otworzyć, jak się nie otworzy to zacznie drapać, potem na drzwi naskakiwać i nie kończy po 20 minutach, tylko będzie krzyczeć kilka h.
Te krzyki nie zaczęły się od tak w jeden tydzień czy miesiąc, tylko pojawiały się stopniowo aż w końcu przerodziły się w codzienny hałas.

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 11:20 Re: Od kilku lat nie spię....

MegGrey pisze:Jest jeszcze kilka podstawowych informacji, których, zdaje się brakuje:
1. Kotka jest kastrowana?
2. Jaki macie tryb żywienia? Co dostaje, w jakich porcjach itp.
3. Za każdym razem kiedy miauczy wy reagujecie?
4. Jak konkretnie i ile czasu dziennie się z nią bawicie?
5. Co kotka robi w ciągu dnia?
6. Próbowaliście Feliway'a? Kropli Bacha? Obróżki feromonowej?
7. Czy są dni, kiedy jest spokojniejsza, gdy jesteście w mieście? Coś wtedy zmienia się w jej rutynie?
8. Jakie konkretnie badania robiliście?
9. Kotka nie ma problemów z pęcherzem?
10. Czy była badana przez okulistę? Ma jakieś inne problemy ze wzrokiem prócz zeza?

Już odpowiadam:
1. Tak, dawno temu ma to za sobą
2. Ma odmierzoną karmę na dzień suchą, ze względu na to, że zjada zazwyczaj wszystko co ma w misce to trzeba jej dawać częściej a mniej więc wychodzi na to, że jest to może 5-6 razy dziennie. Potem jeszcze w nocy trzeba jej dosypać, bo inaczej do rana nie przestanie nad nami stać i krzyczeć. Czasami dostaje mokrą, ale rzadziej. Miała problemy z nadwagą i przez pewien czas była na karmie weterynaryjnej RC. Najbardziej lubi szarlotkę, oczywiście jej nie dostaje, no może raz na kilka tygodni jakiś okruszek, ale ostatnio jak była sama to otworzyła sobie pudełko i zjadła górę, zlizała cukier puder.
3. Reagujemy. Próbowaliśmy nie reagować kilkadziesiąt, jak nie kilkaset razy, czasami w ciągu dnia kiedy siedzę przy komputerze i pracuję i potrzebuję się skupić a ona właśnie ma ochotę na swoje arie to zakładam słuchawki douszne i włączam głośną muzykę by ją sobie zagłuszyć. Czasami wtedy przestaje po pół h, czasami krzyczy godzinę... W nocy jest inaczej, nie reagujemy, to wchodzi na łóżko i krzyczy nam do ucha, a jak schowamy głowy pod kołdry, to ona doskonale wie, że jesteśmy pod kołdrą i trzeba nas odkopać. Nie reagujemy = nie przestaje miauczeć. Już mieliśmy kilka razy próby nie reagowania, ale miauczenie nie kończyło się nawet po trzech godzinach, czasami robiliśmy test i dalismy jej kilka chrupek i się skończyło, chwilę mogliśmy pospać.
4. Z zabawą łatwo nie jest. Odkąd ją mam przetestowałam chyba cały sklep zoologiczny, niewiele zabawek zwróciło jej uwagę, bawiła się w momencie gdy ciągnęło się na sznurku coś szeleszczącego, dlatego do dziś różne papierki jej wiąże na sznurek i ciągam pomieszkaniu. Miesiąc temu upodobała sobie małe kolorowe myszki grzechoczące i biegała z nimi jak szalona (co było dla nas zadziwiające) ale juz się znudziły. Na kocimiętkę i walerianę reagowała kiedyś kocim szaleństwem, a teraz kiedy poleję jej kroplę na zabawkę to ją zlizuje. Nie wiem ile czasu zajmuje zabawa, ale głównie odbywa się to wieczorami, późnym popołudniem, bo w ciągu dnia śpi.
5. Kiedy my wstajemy ona dostaje jeść i czeka aż my zjemy siedząc na krześle obok, potem jak idę pracować do komputera to ona siedzi w oknie chwile, po kilku chwilach zazwyczaj spi przytulona do kaloryfera, budzi się co 2h pochodzi pomiauczy, czasem zje, napije się wody, potem dalej śpi. Teraz się właśnie obudziła, zjadła chrupki i skacze z myszka po łóżku.
6. Używałam Feliway'a jak była mała gdy gdzieś z nią jechałam to spryskiwałam samochód, zanim do mnie trafiła miałam w kontaktach dwa feliway'e. Potem już nie, nie sądziłam, że mogłoby to mieć jakiekolwiek zastosowanie teraz. Kropli Bach anie stosowałam, obróżki także nie.
7. My generalnie cały rok jesteśmy w mieście, wiosną i latem jeździmy do tego domku w lesie, ale to nie wygląda tek, że się przenosimy na kilka mc, tylko jedziemy na tydzien, potem musimy po coś wrócić do Warszawy, po kilku dniach znowu jedziemy na tydzień dwa, czy trzy. Są dni gdy jest spokojniejsza, wielokrotnie się zastanawialiśmy czy coś wtedy robimy inaczej niż zwykle, ale jednak nie. Jesienią i zimą mam wrażenie, że jest najgorzej, wiosną hałasuje trochę mniej.
8. Były robione badania na nadczynność tarczycy, ogólne badania krwi, badano jej ciśnienie. Zdrowotnie jest wszystko dobrze. Ona nie krzyczy z bólu, tylko dlatego, że próbuje zwrócić naszą uwagę, jakby potrzebowała jej non stop, też niestety wymusza miauczeniem różne rzeczy jak np. wsypanie jedzenia do miski w nocy, czy głaskanie. Ale jak nie zareagujemy to krzyk się nie skończy.
9. Raczej nie, nie była badana w tym kierunku, ale z kuwety korzysta regularnie, nigdy nie zdarzyło się jej załatwić swojej potrzeby poza kuwetą. Kuweta musi być czyszczona regularnie, inaczej stoi przed nią i woła o sprzątanie.
10. Nie była badana przez okulistę. Żaden lekarz tego nie zasugerował, z tym zezem jest tak, że nie jest to taki typowy zez, na ogół go nie widać aż tak bardzo, trzeba się przyjrzeć by wypatrzyć, że jedno oko leci w drugą stronę, bardzo delikatnie, powiedziano nam,że to nawet nie ma wpływu na widzenie.
Dziękuję za te wszystkie pytania!

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 11:44 Re: Od kilku lat nie spię....

Blue pisze:Do tych wszystkich mądrych pytań powyżej dodałbym jeszcze dwa:
- czy robiliście próbę z lekiem przeciwbolowym? Niektore koty wokalizują mocno w nocy przy dolegliwościach bólowych.
- co kotka robi w ciągu dnia? Ile ma aktywności, bodźców, inspirujacego zajęcia?
- a i trzecie pytanie. Konsultowaliscie się z kocim behawiorysta? Który byłby w Waszym domu i poobserwował sytuację? Bo najbardziej mi tu zaburzenia behawioralne pasują, tym bardziej ze kotka jest nagradzana za nocne wrzaski. A to syjam, rozmowna i inteligentna bestia :)


Nikt nie zasugerował jeszcze tego, że ją może coś boleć,obserwując jej aktywność i to, że jak dostanie czego chce się wycisza, albo to, że sypia normalnie nie wydaje mi się, ale podpytam weterynarza.
Kotka nie ma jakiś specjalnych wrażeń czy bodźców, lubi jak przychodzą goście, bo wtedy jest więcej rąk do głaskania. Lubi obserwować ptaki za oknem, ale szybko się nudzi. Uwielbia jak się np. sprząta i odsuwa ruchome meble żeby odkurzyć, oczywiście odkurzacza nie znosi, ale uwielbia jak coś się przestawia w mieszkaniu, bo może wtedy wchodzić we wszystkie kąty, które są niedostępne, np za szafkę. Uwielbia chodzić po półkach w garderobie, wcześniej ją ganialiśmy, ale ona jest kotem wysokopiennym i to jedyne miejsce w mieszkaniu gdzie ma dostep do sufitu. Oczywiście stamtąd też potrafi krzyczeć, nawołując do uczestniczenia w zabawie. Sama się raczej nie bawi, miała ostatnio okres gdy biegała z grzechoczącymi myszkami, ale to trwało kilka, kilkanaście dni. Zazwyczaj nas woła żebyśmy się nią zajęli. Często też siedzi i obserwuje jak się staramy ją rozbawić.... wtedy jest cicho i wygląda jakby jej sie podobało, ale czasem to my biegamy, a ona obserwuje.
Koci behawiorysta jeszcze przed nami, wiem, że to powinno nastąpić jak najszybciej, ale jestem zwyczajnie zmęczona i myśl o zmianach budzi we mnie niechęć. Już i tak moje życie jest powywalane do góry nogami, jak pisałam wcześniej w ubiegłym roku trafiłam do szpitala. Mam też alergię na tę kotkę (o dziwo nie na wszystkie koty mam), kiedy próbowałam na początku jeszcze sprowadzić jej kociego kolegę to ilość alergenu w mieszkaniu była tak wysoka, że zaczełąm się dusić i uratowała mnie karetka. Do tego mam nawracające zapalenie spojówek, co przy mojej wysokiej wadzie wzroku jest koszmarne, bo wzrok się psuje od permanentnego podrażnienia oka. Chciałabym móc funkcjonować normalnie. Kłaść się spać i przesypiać noc jak człowiek.

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 12:22 Re: Od kilku lat nie spię....

Przede wszystkim kotka powinna mieć towarzystwo. Jeśli ma ona w sobie coś z prawdziwego syjama, to w samotności cierpi :(
No ale po tylu latach życia w pojedynkę dokocenie może być dość trudne. Jednak mimo to ja bym poważnie się zastanowiła nad próbą. Koty temperamentne, nawet dobrze wybawione przez człowieka, posiadające różne inteligentne zabawki i mające wiele rozrywek w domu i tak potrzebują innego kota by zaspokoił ich wszystkie potrzeby emocjonalne.

Kotka jest wykastrowana?
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4803
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw gru 06, 2018 13:32 Re: Od kilku lat nie spię....

catcat

dzień dobry :kotek:
zacznę od tego, że nie mam dużego doświadczenia- na koncie tylko jeden kotek :) ale myślę, że miałam podobny problem do Twojego - nocne wrzaski, tak głośne, że sąsiedzi zwrócili uwagę...
Mój kot jest głuchy i nie miauczał od początku- ostre zapalenie gardła mu to uniemożliwiło ...ale jak zaczął :strach: :strach: :strach: podobno głuche koty często miauczą głośno-nie słyszą same siebie więc na wszelki wypadek robią to najgłośniej jak się da. W dodatku te dzwięki to nie miau, miau, miau tylko jakieś ołełeeeee łeeeee eeeee 8O
No i jak już zaczął to też noce nieprzespane- i Pani weterynarz radziła mi ignorowanie, było bardzo ciężko, bo ja ogólnie nie mam tendencji do dyscypliny :( w dodatku nigdy nie skarciłam swojego kota- jest głuchy więc pokrzykiwanie nic nie daje, a jakoś te sposoby jak psikanie wodą do mnie nie przemawiają :(
Przy ignorowaniu było strasznie, bo Korek wjeżdżał na takie dźwięki, że aż pies się bał i uciekał pod łóżko :(
No i zanim na prawdę go zignorowałam to dużo minęło - bałam się na zasadzie "o matko, jest 2 w nocy on pobudzi sąsiadów" i wstawałam do niego. Ale zawzięłam się i mogę powiedzieć, że się udało, ale połowicznie :201461
Otóż mam męża, który to już w ogóle nie ma ręki do dyscyplinowania, czy dominacji... Mąż bardzo dużo wyjeżdża w delegacje i niestety często jest tak, że jest w domu tylko na weekendy. On Korka nie ignoruje :oops: więc teraz sytuacja wygląda tak- jak ja jestem sama w domu to jest cisza, spokój, grzeczność. Jak jest mąż- darcie ryja (niestety musiałam tak napisać). Wydaje mi się , że kotek wyczuwa jego słabość i tyle. W dodatku mimo moich prób 1)motywacji 2)gróźb 3)błagań 4)awantur 5)szantaży mąż na prawdę nie może zebrać się w garść. Ignorowanie musi być totalne, tzn nawet nie otwierać oczu, udajemy, że śpimy. Tak mówiła weterynarz no i udało się - chociaż ostatnio mąż pracował na miejscu i miałam nieprzespane prawie 2 tyg :roll: :roll: :roll: Ale jego postanowienie noworoczne jest takie, że się postawi więc jestem dobrej myśli :201461

Oczywiście ja tylko opisałam swoją sytuację i może zrób dodatkowe badania tak jak piszą dziewczyny.
I jeszcze donośnie sąsiadów to jak był początek oduczania nocnych miauków to ja uprzedziłam tak trochę, opowiedziałam, że to biedne głuche zwierzę, za wcześniej straciło mamę itd :D :D :D i że sama mam go dość :ryk: trochę pomogło :ok:

kaarolina1

 
Posty: 250
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Czw gru 06, 2018 13:36 Re: Od kilku lat nie spię....

milva b pisze:Przede wszystkim kotka powinna mieć towarzystwo. Jeśli ma ona w sobie coś z prawdziwego syjama, to w samotności cierpi :(
No ale po tylu latach życia w pojedynkę dokocenie może być dość trudne. Jednak mimo to ja bym poważnie się zastanowiła nad próbą. Koty temperamentne, nawet dobrze wybawione przez człowieka, posiadające różne inteligentne zabawki i mające wiele rozrywek w domu i tak potrzebują innego kota by zaspokoił ich wszystkie potrzeby emocjonalne.

Kotka jest wykastrowana?


Kotka oczywiście wykastrowana.
Jasne, że towarzystwo by było wskazane. Jednak już miałam taka próbę, skończyła się karetką u mnie w domu i pierwszym atakiem astmy. Mam bardzo dużą alergię, która z biegiem lat się bardzo zmniejszyła, organizm przyzwyczaił się do alergenu. Jednak są momenty gdy nawet biorąc leki jest ciężko. Alergia podrażnia też spojówki, a mam bardzo wysoką wadę wzroku, która się jeszcze pogorszyła od ciągłego podrażniana oczu. Więc niestety ten pomysł nie wchodzi w grę.

catcat

 
Posty: 38
Od: Śro gru 05, 2018 21:23

Post » Czw gru 06, 2018 13:44 Re: Od kilku lat nie spię....

Może akwarium z rybkami by ją zajęło?
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10161
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, bona_46 i 58 gości