PILNE - Wrocław - FIP - dobry weterynarz?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto gru 04, 2018 11:25 Re: PILNE - Wrocław - FIP - dobry weterynarz?

Widzisz, problem w tym że nie zawsze można czekać na wyniki. Za długie czekanie z wdrożeniem leczenia to często potem płacz i żal do weta że nic nie robił tylko czekał. Bardzo często pobiera się próbki ale zaraz potem stosuje leczenie które lekarz uzna za najbardziej słuszne w tym wypadku, modyfikuje je potem w razie uzyskania wyników które to uzasadniają.
Przy chorobie bez wodobrzusza na jakie wyniki chciałaś poczekać żeby wdrożyć lub nie leczenie metronidazolem?
Plazmocytarne zapalenie przewodów żółciowych u kota diagnozuje się na dwa sposoby.
Pobierając próbkę zmienionej tkanki lub podając metronidazol i obserwując reakcję na niego. Gdy poda się go za późno - reakcji może nie być bo obrzęk może doprowadzić do masywnego uszkodzenia wątroby.

Co to znaczy - podawanie pochopne metronidazolu w takim przypadku?
Kiedy należy go podać?

Drążę ten temat to obawiam się by jeden z drugim kot nie straciły swojej szansy tylko przez to z kolei że ktoś za długo czekał.

Gdy wirus i reakcja organizmu na niego uruchomią już kaskadę zmian i objawów nie pomogą żadne immunostymulatory ani probiotyki, wirus jest już w krwi, zmutował i pokonał barierę jelitową. Spory udział w rozwoju choroby ma układ odpornościowy i jego stymulacja w takim momencie nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Stres może nieco przyspieszyć rozwój objawów - ale nie da się go uniknąć, bo masakrycznie błędne byłoby uznawanie że każda choroba to pewnie FIP i zaprzestajemy leczenia, diagnostyki etc.

Blue

 
Posty: 18893
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto gru 04, 2018 16:25 Re: PILNE - Wrocław - FIP - dobry weterynarz?

Czekanie na wyniki z dnia na dzień, bo była tylko zwykła morfologia, pokazałaby zmiany poziomu leukocytów w lewo. Nie było mowy o badaniu stosunku albumin do globulin. Przy leukemii nie wolno podawać metronidazolu bo powoduje zaostrzenie objawów, stąd moje wywody. Kotek i tak miał kilka dni gorączkę i jeden dzień w tą czy w tamtą to już nie miałoby znaczenia.
Też czytałam rozprawy profesorskie i to że wirus jest w makrofagach to jeszcze nie przesądzałoby, że choroba tak do końca się rozwinie, bo gorączka i limfocyty fagocytarne mają szansę to dziadostwo unieszkodliwić. Może się mylę, ale jest to całkiem prawdopodobne.
Przy czym znów, nie apeluję do ludzi, aby nie leczyli kotów, gdyż każdy przypadek jest inny i to ludzie muszą sami wiedzieć co najlepsze dla ich pupili. Tylko analizuję własne doświadczenia i je opisuję. Zresztą po raz pierwszy się ośmieliłam to zrobić.
Oczywiście immunostymulanty i probiotyki na pewno nie pomogą w pełni choroby, ale czy mogą jej zapobiec, nawet gdy mamy już podejrzenia?
I tu znowu podkreślam, że odrobaczanie, szczepienia i sterylka są konieczne. Też robimy to wszystko, też chodzimy do wetów. Nie chcę, aby tu ktoś myślał, że jestem takim zwierzęcym antyszczepionkowcem.
Na pewno nikt ślepo nie będzie wierzył w czyjeś słowa, ale apel o ostrożność.

Magda1973

 
Posty: 10
Od: Wto lis 20, 2018 10:27

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 32 gości