Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lis 29, 2018 14:15 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

gusiek1 - zrobiłam im kiedyś zabawkę logiczną z opakowań po Cosmie, ale nikt nie umiał z niej skorzystać :twisted:
Acz mam tor z piłeczką. Rozważam umycie go, zabranie piłeczki i nafaszerowanie toru żarciem.

Okej, śmiech przez łzy.

Wczoraj wieczorem kawałek kanapki zgubił chłop. Żarł również z kindziukiem.
W kuchni doszło do bitwy o okrawek.
Zaobserwowałam dzikie zwierzęta w środowisku naturalnym. Znaczy Kokosową próbującą odgryźć kawałek kiełbasy oraz Precla, który, osyczany, walnął się na boku i usiłował niepostrzeżenie podpełznąć do siostry. Precel jest duży i puchaty, a Kokosowa mała i wredna, więc wyglądało to cokolwiek dziwnie.
Pasztet akcję przespał.

Uwierzcie, to nie tak, że w tajemnicy karmimy zwierzęta wędlinami. I to tymi drogimi :evil: Kindziuk pokrojony został przez panią sklepową tak cienko, że się rozpada.

Wieczorem Kokosowa i Precel wspięli się na wyższy poziom dziadowania i postanowiły żreć chleb. Że im się zdarza kraść kawałek bułki, to wiedziałam, ale chleba na zakwasie nie tykały. To już tykają.

Staropolsko się, kurna, robi. Kindziuk i chleb na zakwasie.

Dzisiaj Pasztet i Precel uznali, że będą jeść zupę. Kapuśniak. Kwaśny jak cholera kapuśniak.

Jak myślicie? Posypać im kolejną porcję żarcia grzankami, kindziukiem i kiszoną kapustą? :twisted:
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Czw lis 29, 2018 18:56 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Nie ma wyjścia - Wy musicie się przestawić na kocie jedzenie, to zaczną je Wam wyrywać :mrgreen: .
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt lis 30, 2018 23:35 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Moje dziś nażarły się chrupek i jest pełnia szczęścia :oops:
Mam nadzieję, że jutro znowu ograniczę na parę dni.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Sob gru 01, 2018 8:06 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

vi - stronka na Facebooku świetna :) uwielbiam Cię - jesteś mądra , zabawna, ironiczna , inteligentna i masz dobre serce :1luvu:
A Pasztet to cała ja z charakteru , chcę takiego kota :kotek:

kaarolina1

 
Posty: 257
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Sob gru 01, 2018 18:16 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

mziel52 - jakby to ująć... U nas to samo :evil:

Ponieważ Precel skapciał w związku ze stresem, to na razie dostają swojego suchacza, a pod nim mokrą objętości ziarnka groszku. W poniedziałek przyjdzie obroża i For Calm. Zaczynam sądzić, że glonojady to też miłe zwierzątka.

kaarolina1 - ogromne dzięki za miłe słowa! Aż mi się głupio zrobiło ;)
Masz swojego Paszteta :twisted: Podejrzewam, że Pasztet i Korek są do siebie bardziej podobni niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać :lol: Co prawda Pasztetu nie upierdzielił się pomidorówką, ale do kapuśniaku ryj wsadził.

Dzisiejszą noc koty miały ciężką. Wybyłam do koleżanki i został z nimi chłop. Kolację im dał, owszem, ale śniadania już nie :twisted: Zastałam trzy drące japy futra łażące po zewłoku mojego towarzysza życia, którego nie obudziłyby chyba trąby na sąd ostateczny.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Nie gru 02, 2018 16:40 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

zaznaczę sobie, bo extra się czyta. Stronkę na fb już polubiłam.

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 11985
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie gru 02, 2018 17:08 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Ja chwilowo zawiesiłam restrykcje, bo koleżanka Zatwardziała wydaliła, co trzeba, udowadniając tym samym, że jelita ma czyste. Chyba przejdę na wersję polubowną - 4 dni bez chrupek, trzy ostatnie w tygodniu odpuszczam. Koty nie lubią być całkowicie pozbawione tego, co uważały za swoje prawo nabyte, bardzo to je stresuje, a stres to wrota dla chorób wszelkich. Dlatego spróbuję metody zwanej gotowaniem żaby, czyli powolutku coraz mniej
:201431
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon gru 03, 2018 10:09 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

izka53 - dziękuję za miłe słowa!

mziel52 - to gotujemy te żaby razem.
Choć u nas chwilowo gaz wyłączony i żaba po prostu sobie pływa.

Czekam na tego kuriera z obrożą o for calmem jak na zbawienie.

Ej, swoją drogą, próbowałaś dosmaczaczy? :lol: W stylu: suszone mięso rozdrobnione, suszone żółtko jaja, spirulina, drożdże browarnicze... U nas było wszystko. Jest wszystko. I nic, kufa blada, nie działa.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Pon gru 03, 2018 12:35 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Moje suszone sobie produkują same - kiedy niezjedzona karma straci wilgotność, wtedy jest starannie wybrana. To samo dotyczy gotowanej ryby czy mięsa. Żadne przysmaczacze mi się nie sprawdzały, jeżeli, to sos z ulubionej mokrej (niekoniecznie zdrowej) wlany do tej, którą kot powinien jeść.
Ta hitowa mokra z użytecznym sosem to Purina Proplan Delicate.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto gru 04, 2018 15:25 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

mziel52 - a to sobie zamówię tę Purinę jak będę robić zakupy w zooplusie.
Wydałam kupę forsy na superduper karmy z MeatLove, których nikt nie chce żreć. Leżą sobie na stole te różowe kiełbaski. Jak taki namacalny wyrzut sumienia.

Pamiętam, że czytałam kiedyś, że ktoś suszył mokrą karmę w piekarniku :twisted: W sumie, suszenie na podłodze bardziej ekonomiczne. Prądu się nie zużywa i w ogóle.

Okej, założyłam Preclowi nową obrożę antystresową. Kolega zestresował się zakładaniem i nie chce mnie znać.

Mam też zagwozdkę, może ktoś mnie poratuje. Czy ktoś podawał kotu for calm w całości? W sensie całego procha, a nie proszek z kapsułki wymieszany z żarciem? Chcę spróbować wyluzować neurotyka, ale obawiam się, że jak zacznę kombinować z podawaniem mu tego strzykawką, to efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Dodanie do mokrej karmy nie wchodzi w grę, bo z mokrą nie odnosimy na razie sukcesów.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro gru 05, 2018 10:25 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

A masełko lubią? ja przemycałam leki w kawałku masełka.

asiek o

Avatar użytkownika
 
Posty: 973
Od: Śro maja 26, 2010 15:14

Post » Śro gru 05, 2018 10:42 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Problem jest w tym, że nie ma karmy smakowo idealnej - nawet wśród tych gorszej jakości. Wszystko zależy od serii. Jedną puszkę czy saszetkę koty pochłaniają do ostatniego okruszka, a potem - identyczną, lecz kupioną kiedy indziej lub gdzie indziej - totalnie olewają. Trudno jest za tym wszystkim nadążyć.
Kiedy zabieram moim suche na dzień czy dwa, wtedy mokre jest chętniej zjadane, niemniej, gdy stan ten się przedłuża, powoduje zdenerwowanie.
Każdy z czwórki przy tym lubi coś innego, Żabcia menu ochroniarzy spod Marriotta (grilowane mięso, pasztety, śmietanę, niektóre twarożki, wędzoną makrelę), ta najgrubsza armata najlepiej lubi suche, Purinę Proplan, mleko skondensowane - i o dziwo, surowe żółtko jaja, surową pierś z kurczaka, Szkrabek lubi wszelkie surowe mięso, ale pierwszej świeżości (niestety nie służy jego trzustce), swoje dietetyczne puszki i chrupki też zje (Hills i/d oraz RC sensitivity control), niemniej z nim się nie opalam i dokarmiam strzykawką, wreszcie Gadułka codziennie musi mieć ugotowaną kostkę rybnego filetu z dorsza lub mintaja - inaczej czuje się skrzywdzona.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro gru 05, 2018 11:57 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

asiek o - gdyby to były normalne tabletki jak unidox, czy coś, to bym mu to po prostu do gardła wrzuciła. Pic polega na tym, że to wielkie osłonki żelowe z proszkiem w środku. Może uturlam z tego proszku i mokrego żarcia jakąś pigułę.

mziel52 - za to jest karma idealna strukturalnie. SUCHA :evil:
Applaws ma takie buliony w saszetkach do podlewania karmy, ale nie dość, że drogie toto jak jasny gwint, to jeszcze, jak się okazało, niekoniecznie smaczne.
Ty się ciesz, że Żabcia nie popija tej makreli ćwiartką :twisted: I nie zagryza ogóreczkiem.

W sumie z tymi kotami to taki syndrom sztokholmski, nie? Niby słodkie, kochane i do tulenia, a potem wychodzi szydło z worka. Marudne, wybredne, miaukliwe, żreć nie chce, niszczy meble, a jak choruje, to w weekendy, żeby Boże broń nie pojechać do normalnej lecznicy, tylko na dyżur do całodobówki :twisted:

Dzisiaj na śniadanie była filetówka Cosmy. Tuńczyk z krewetkami. Jedyna jadalna puszka. Tzn. jadalna w całości.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro gru 05, 2018 16:41 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Ja mam dobrą przychodnię na Kabatach
https://www.facebook.com/pg/CityVetPrzy ... e_internal
Co prawda nie całodobowa, ale mają wizyty domowe poza godzinami pracy. Także w soboty i w niedziele są czynni.
Polecam zwłaszcza dr Małgorzatę Klimowicz, świetną pod każdym względem, ma szósty zmysł do oceny choroby i zrobienia od razu właściwych badań. Poza tym wszyscy oddani zwierzakom, a atmosfera w lecznicy fantastyczna.
Ja zamawiam zwykle wizyty domowe przez messengera lub telefonicznie, bo taksówką ze śródmieścia na to samo wychodzi, a mój trzustkowy strasznie się stresuje i obficie zlewa.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10189
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro gru 05, 2018 18:37 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

mziel52 - dzięki za namiar, będę pamiętać, gdyby znowu któreś zaczęło o 21 rzęzić jak stary ciągnik :) Zazwyczaj jeździmy do Agnieszki Zielonki do Animala, ale w razie nagłych wypadków dobrze mieć kogoś polecanego, bo lecznica na Puławskiej nie cieszy się zbyt dobrą opinią. Plus ma taki, że o północy nie ma w niej wielu ludzi :twisted: Inna sprawa, że bardzo brakuje mi opcji zadzwonić i poprosić o przyjazd. To o Animalu.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 524
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Majestic-12 [Bot] i 27 gości