Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro lis 28, 2018 12:00 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

a nie jest tak, że robisz z tym jedzeniem za dużo zamieszania ? i dlatego koty sa takie nieufne do wszystkiego co nowe/inne bo czują pewnie twoją niepewność, widzą zamieszanie
moim kotom to normalnie nalewam olej z łososia na miseczki, i tyle, i zajmuje sie czymś innym

koty wiedzą, że dla nich. bo na ich miseczkach - to idą zobaczyć co tam dobrego włożyłam
i zjadają

tak samo z kazdym innym jedzeniem dla kotów
jedno im smakuje bardziej, inne mniej - ale do wszystkiego biegną, zobaczyć i spróbować
wiadomo, że jak jest na miskach - to do zjedzenia; jak nie zjedzą - to zabiorę /dam psom/schowam na później

jeden z kotów Pumba bardzo długo nie lubił surowej wątróbki, nie naciskałam, inne koty dostawały na miski to i jemu nakładałam
inne koty jadły to i on w końcu sie nauczył, chociaz na początek nawet do miski nie podchodził z wątróbką, tylko z daleka miny robił, że nie lubi
ale on jako ostatni doszedł , jak już koty były na surowym

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22910
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 3 >>

Post » Śro lis 28, 2018 12:09 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Patmol - na pewno robię za dużo zamieszania, choć od kilku dni bardzo się staram nie reagować na absolutnie żadne zaczepki i po nałożeniu nie gadać do towarzystwa. Rozpuściłam filce, do czego przyznaję się bez bicia, bo koty po przejściach, bla, bla, bla... Dramat, tragedia, jak powiem "psik", to się rzucą z okna. I mam za swoje.

Piszę "mam", a nie "mamy", bo na chłopie kocie przeboje nie robią najmniejszego wrażenia.

Dołóż do tego to, że pracuję z domu, jestem z kotami 24/7 :evil: Urobiły mnie sobie.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 515
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro lis 28, 2018 12:22 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

to znaczy ja gadam jak nakładam żarcie,taki pseudo obrusik rozkładam na podłodze, wołam koty
jak widzę że ktoś czegoś nie lubi ( jak Pumba wątróbki) to dokładam czegoś innego (z tego samego zakresu -czyli mięsko)

gadam tez czasem po nałożeniu, bo zostaję w kuchni z jedzącymi kotami, i nakładam jedzenie dla psów - i jestem coby psy kotom nie zjadły wszystkiego
ale ja sama w sobie w środku nie przeżywam tego jakoś szczególnie, to znaczy patrze czy jedzą wszystkie, ale się nie spinam, nie ganiam za kotami i nie kombinuje

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22910
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 3 >>

Post » Śro lis 28, 2018 13:03 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Może spróbuj te saszetki, u mnie się sprawdzały, tylko trzustkowiec ich teraz nie może. Dobrej jakości z różnymi suplementami.
https://www.pupilo.pl/natures-menu-kot- ... r-1219346/
Ty przynajmniej wszystkie naraz i tym samym karmisz, a u mnie zabawa w wilka, kozę i kapustę, bo to, co musi Żabcia (karma z laktulozą lub olejem) - absolutnie nie może trzustkowy Szkrabek pod grozą krwawej biegunki. Karma sucha dotąd była zawsze dostępna, toteż teraz odczuwają ten brak, ale jeszcze mnie nie zjadły :mrgreen: Przy tym koty przyzwyczajone pojadać, więc od razu niczego nie zjedzą. Żabcię z właściwym dla niej pokarmem zamykam na noc samą, bo nie mam wyboru. Dobrze, że to dzikuska i nie bierze tego tragicznie.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10147
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro lis 28, 2018 13:48 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Patmol - możesz opisać ten obrusik? :lol: Może to jest ten brakujący element w kocim życiu :twisted:

A tak serio - staram się gadać, jak żrą, a jak nie żrą, ignorować ;) Plus jest taki, że zmielona sucha była niejadalna, ale wobec braku całych chrupek, żrą ją już bez zbędnego grymaszenia.
Spinam się ze względu na Precla, bo on się składa z futra i neurozy. Widzę, że przestaje działać obróżka z kocimiętką i znowu zaczynają się stany lękowe. W stylu - sąsiadom z góry upadnie łyżka i kot przez kwadrans sunie brzuchem po ziemi. Zaliczył już epizod depresyjny po wstawieniu do sypialni szafy. Prawie każda wizyta u weta kończy się jakimś choróbskiem. Jego życie jest jedną wielką cholerną traumą i chyba kupię mu For Calm.

mziel52 - serdecznie współczuję!
A tych saszetek nie próbowałam, jak się odkuję finansowo, to pewnie kupię. Co prawda mam w domu całą kolekcję puszek, ale takich saszetek nie posiadam.
Mamy to samo z podjadaniem :( Koty muszą DOJRZEĆ. A zaschnięta grudka mokrej, która wpadła poprzedniego dnia pod szafkę, to wielki delikates.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 515
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro lis 28, 2018 13:59 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Matko Pasztetowa!
Uwielbiam twoje pisanie!!! :D
Właśnie spędziłam 2h na twoim fb i muszę przez to brać robotę do domu... :oops:

gizmo22

 
Posty: 147
Od: Wto lis 29, 2016 8:39

Post » Śro lis 28, 2018 14:13 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Vi pisze:Patmol - możesz opisać ten obrusik? :lol: Może to jest ten brakujący element w kocim życiu :twisted:

na pewno :mrgreen:

pocięłam na takie akuratne kawałki nieużywaną bawełnianą poszewkę z kołdry/ mąż mi podszył coby było elegancko -mam teraz 6 kotów, to pocięłam tak żeby się zmieściło wygodnie na bokach każdego w wyciętych kawałków 6 miseczek
karmie koty 2-3 razy dziennie
i to jest taki rytuał trochę, ale tak jest wygodnie

więc w stałym miejscu w kuchni rozkładam ten pseudobrusik i ładnie, równiutko stawiam miseczki/ bo normalnie po umyciu są w takim koszyczku z boku
i mowie coś w stylu
zapraszamy kocich gości do kociej restauracji
proszę grzecznie i nie wchodzić pupskiem na obrus itd

koty przybiegają i każdy staje przy jednej miseczce

psy tez przychodzą, mam dwa, i siadają elegancko ok metra-dwóch dalej od kociego stołu i czekają na swoją kolej i swoje miski (ale obrusu dla psów nie ma)

nakładam kotom elegancko na miseczki, one elegancko brudzą wszystko wkoło w trakcie jedzenia
więc obrusikiem ładnie wycieram podłogę i jest do prania
a na następny posiłek jest czysty obrusik oczywiscie

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22910
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 3 >>

Post » Śro lis 28, 2018 15:53 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Patmol szacun - masz przyjęcia na obrusiku jak w ambasadzie! :catmilk:
U mnie taki obrusik zaraz by został zamieciony w talerzyki z pogardzoną resztką dania :mrgreen:
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10147
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro lis 28, 2018 16:24 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

gizmo22 pisze:Matko Pasztetowa!
Uwielbiam twoje pisanie!!! :D
Właśnie spędziłam 2h na twoim fb i muszę przez to brać robotę do domu... :oops:

Nieładnie :twisted:
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1031
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Śro lis 28, 2018 17:22 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

gizmo22 - nie wiem, czy dziękować, czy się martwić ;)

Patmol - myślisz, że cerata z Leroy Merlin przejdzie, czy musi być bawełna? :twisted: O taką luksusową ceratę mi chodzi, oczywiście :lol:

Przeżywam nieustającą fascynację naszymi kotami.
Na obiad była ogólnie lubiana do tej pory filetówka cosmy tuńczyk z krewetkami :evil: Pasztet, do tej pory wielbiciel tego produktu, uznał, że żreć nie będzie. Okej, może wykańczanie po innych dwóch śniadań zaciążyło mu na żołądku. Kokosowa wyżarła wszystko, co było posypane cosmą. O smaku tuńczyka. A więc tuńczyk z tuńczykiem.
Precel się obraził. Dodałam odrobinę beznadziejnego gourmeta. Polizał go i zeżarł połowę tuńczyka.

Edit, bo zapomniałam. Zanim polizał gourmeta, pożarł z warkotem kawałek kindziuka, który spadł mi z kanapki 8O Kot, który nigdy w życiu nie uważał wędlin za jadalne.

Nie rozumiem.
I nie mam nadziei, że zrozumiem.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 515
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro lis 28, 2018 18:09 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Jeśli chodzi o olej z łososia to sporo osób widziało w kocich oczach:"sam sobie to zjedz". Moje dostają z porannym jedzeniem,bo jedna ma.zapedy żeby próbować nie zjeść. Na pewno nie dodawalabym oleju z łososia do mieszanki przed mrozeniem. Może się cała okazać kompletnie nie zjadliwa.

gusiek1

 
Posty: 715
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro lis 28, 2018 19:36 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

gusiek1 - jesteśmy dopiero na początku drogi :( Dla Precla nawet zmielone suche jest średnio jadalne, dla Kokosowej niejadalne są wszelkie suple, nie tylko olej z łososia. Ale zapamiętam na przyszłość, żeby olej dawać oddzielnie.

Przyznam, że wszystko mi opadło. To czwarty dzień, a Precel zaczyna zachowywać się jak chory. Chcę przestawić go na mokre, ale mam wrażenie, że on powinien mieć indywidualny tryb nauczania. Bardzo, bardzo indywidualny. Co byłoby wykonalne, gdyby był jedynym kotem w domu.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 515
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Czw lis 29, 2018 11:11 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Oj ciężko, ciężko... Obrazek
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10147
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw lis 29, 2018 11:29 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Trzymam kciuki za małe sukcesy! :D :ok: :ok: :ok:

gizmo22

 
Posty: 147
Od: Wto lis 29, 2016 8:39

Post » Czw lis 29, 2018 12:01 Re: Przestawianie kotów na mokre. Szukam wsparcia <3

Vi pisze:Edit, bo zapomniałam. Zanim polizał gourmeta, pożarł z warkotem kawałek kindziuka, który spadł mi z kanapki 8O Kot, który nigdy w życiu nie uważał wędlin za jadalne.

Może to chodzi o sposób podania: podawaj mokre na swojej kanapce :D ;)
Sorka, nie mogłam się powstrzymać.
A jeszcze coś przyszło mi do głowy - skoro niedostępne, a ładnie z nich pachnące - mam wrażenie, że jest bardziej atrakcyjne, to może podawać w jakimś pudełku - do którego zeby się dostać trzeba trochę pogłówkować?
Moje do tej pory mają podawane osobno jedzenie (ale są dwie, więc na pewno łatwiej), bo próbowały sobie wyjadać - teraz na szczęście się uspokoiło - porcję mięcha zajadają w równym tempie. Co najwyżej młodsza sprawdza, czy oby starsza nic nie zostawiła.

gusiek1

 
Posty: 715
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, Avian, Bing [Bot], Google [Bot], heyitsme0, jotpeg, lolav, maczkowa, Riruka, ssm, Zilvana i 63 gości