MEGACOLON u maine coona okiełznany :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lis 09, 2018 18:32 MEGACOLON u maine coona okiełznany :)

Witam! Jestem nowym użytkownikiem forum, więc jeśli temat jest założony w złym miejscu, to proszę moderatorów o przeniesienie.
Przez wiele lat byłam aktywnym użytkownikiem miaukunowo.eu, gdzie szukałam pomocy w opiece nad dwoma coonami, w tym jednym z rozpoznanym megacolonem. Kocurek od 2 roku życia miał nieustające problemy z zaparciami, jak bumerang wracaliśmy do szpitala z kolejnymi epizodami niedrożności jelit z zatkania. Próbowaliśmy wszystkiego i nic. Nawet nie mogę zliczyć nocy spędzonych w gabinecie vet, a ile się to moje 10kilowe maleństwo nacierpiało, to wolę nie myśleć. Od wielu lat jesteśmy na RC fibre, która dała poprawę, ale co 2-3 miesiące i tak kotek się zatykał. Podczas pewnej kolejnej próby leczenia zachowawczego miał zaleconą Lactulozę, która spowodowała wgłobienie jelita, Maliczkowi uratowało życie szybkie rozpoznanie i błyskawiczne leczenie operacyjne. Więc jak widzicie, przeszliśmy wiele, ja prawie osiwiałam.
Ale wydaje się, że po wielu latach prób i eksperymentów udało nam się opanować chorobę, od roku nie było konieczności wyjazdu do lecznicy poza kontrolą i profilaktyką.
Nie wiem, czy kogoś temat zainteresuje, bo przejrzałam forum i nie znalazłam świeżych zapytań o tę chorobę, zaznaczam, że nie jestem weterynarzem, nie mam też złotego leku , który wyleczy kota w 100% za jedyne 99,99zł :wink: Ale mam ponad sześcioletnie doświadczenie walki z megacolonem jako własciciel pupila z duuuużym problemem, któremu udało się uniknąć (póki co - nie wiem co przyniesie przyszłość) proponowanego zabiegu operacyjnego resekcji jelita dzięki skutecznej profilaktyce.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to chętnie podzielę się doświadczeniem, bo sama wielokrotnie szukałam pomocy na forum, bezradnie patrząc z przerażeniem na cierpienie mojego maleństwa.
Wiec jeśli ktoś tak jak ja ma pupila z tym problemem, to odezwijcie się, wymienimy doświadczenia, ja też chetnie poznam Wasze sposoby :D
Pozdrawiam!

Atyde86

Avatar użytkownika
 
Posty: 2
Od: Pt lis 09, 2018 17:39

Post » Pon gru 03, 2018 23:18 Re: MEGACOLON u maine coona okiełznany :)

Fajnie, że napisałaś. Było tu kilka takich wątków, ale każde doświadczenie mile widziane. Chętnie bym przeczytała, czym teraz karmisz kota i jak doszedł do stabilnej formy. Mnie się koteczka niedawno przytkała, nieobsługiwalna niestety, więc żadnych leków do pyska nie mogłam dawać, a u weta ona bez narkozy nie pozwoli się badać. Na szczęście zjadła mokre z parafiną, laktulozę też z jedzeniem i jakoś po paru dniach opróżniła jelito. Ale boję się, że to może się powtarzać, dlatego jestem ciekawa, co Twój jada.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10421
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Sob sty 05, 2019 21:31 Re: MEGACOLON u maine coona okiełznany :)

U mnie po wielu próbach zbawieniem okazało się coś, co samodzielnie nie dawało sobie rady, ale w miksie dziala cuda Moje dwa mainy mają stały dostęp do RC Fibre i wody, jedzą według swoich potrzeb, choć wiem, że nie z każdym kotem jest to możliwe. Ale samo RC nie dawało sobie rady. Probowalismy wielu past odklaczajacych, ale nie każdą chciały jeść, a część i tak nie działała. Po wielu próbach udało się opracować nam magiczną formułę Co 2-3 dni przygotowuję dla swoich kociaków miksa. Dzielę jakąś dobrą jakościowo saszetkę z mokrą karmą na 2 części - kurczak, tunczyk, co tam lubią. Kotka, która nie ma problemu z wypróżnianiem, dostaje swoją połówkę zmieszaną z pastą odkłaczającą albo witaminową z Miamora. To są te takie jednorazowe saszetki z pastami w roznych smakach, moje koty je uwielbiają, dlatego dodaję je także do tego, co jada Malik, bo przez to całą resztę zjada z ogromnym apetytem. Ale u Malika to nie wystarczy, więc u niego do tej połówki mokrej karmy z saszetką Miamora dodaję jeszcze łyżeczkę Bezo-Petu, ktorego samodzielnie nie chciał wcale jeść, do tego płaską niepełną łyżeczkę Colon C i ok. 15ml wody. To wszystko mieszam i podaję do stołu Po takiej porcji efekt murowany po kilku godzinkach, nawet czasami część na rzadko, ale kto ma kota z megacolonem, ten wie, że każda kupa to radość, zwłaszcza jak nie jest kamienna Generalnie kotu wrocila chęć do zabawy, nie boli go brzuch, nie wymiotuje, nie zauważyłam u niego problemów ze zdrowiem od tego czasu. Owszem, czasem zdarzają się jeszcze delikatne przytkania, ale wtedy dostaje swojego mixa 2-3 dni pod rząd i wszystko wraca do normy. Jedyne, na co zwróciłabym uwagę, to to, żeby nie zaczynać, kiedy kot jest totalnie zatkany i ma objawy niedrozności, wtedy tylko vet. Co do innych domowych sposobów, to od naszego veta dostalismy zalecenie, że gdy widzimy, że kot próbuje się załatwić, a nie może, czyli ma w samym wyjściu kamień kałowy, to można deikatnie podać doodbytniczo parę ml ciepłej wody albo enemy przez zwykły wenflon, z którego wyjęliśmy igłę (!!!) - czyli tylko używając tej plastikowej częsci wenflonu! To też parę razy nas uratowało przed nocnym kursem do lecznicy.
To chyba tyle, przepraszam, że odpisuję tak późno, ale nie było przez długi czas żadnej odp na posta, więc uznałam, że pewnie już jej nie będzie, dopiero dziś weszlam na forum tak z ciekawości i zobaczyłam, że odpisałaś. Mam nadzieję, że moze coś z tego, co napisałam okaże się przydatne. Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka dla kici!

Atyde86

Avatar użytkownika
 
Posty: 2
Od: Pt lis 09, 2018 17:39




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alicat, lilianaj i 32 gości