Strona 3 z 3

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 19:03
przez aga66
Kicia śliczna, nie dziwię się, że mąż się zakochał. Odmłodzicie kotostan. Ja jestem okropna ale brałam na ręce i przytulałam i całowałam od razu i nawet jak był protest to potem chyba były zadowolone. Nigdy żaden mnie nie zadrapał.

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 20:40
przez Ewa.KM
Dostałam dzisiaj zdjecie z nowego domu. Szylcia szybciej zakumlpowała sie z psami niż z kocią koleżanką Obrazek
A tu pierwsza noc u mnie w domu. Po złapaniu w magazynach. Bałam się otwierac drzwiczki do kontenerka, aby wstawic jedzenie. Tak sie dziecię, które wczesniej widziało czlowieka tylko z daleka rzucało, prychało, warczało, syczało...Obrazek

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 22:53
przez milva b
Brać na ręce, miętosić, zaglądać do buzi, do uszu, masować łapki i wysuwać pazurki, ogólnie gnębić kociaka ile wlezie. Teraz jest dobry czas by ją nauczyć, że dotyk ludzki i bliski kontakt z człowiek jest bardzo wporzo :)
Jeśli nie będzie się szarpać, powoli można skracać pazurki. Ale nie za mocno i tylko z przodu. Kociak musi mieć troszkę pazurów by umieć wspinać się po drapakach, inaczej będzie spadał i jeszcze się połamie.

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 9:40
przez arłynaantresoli
Update: kupkami czasem trafi, czasem nie. Nie wiem od czego to zależy. Wczoraj była jedna w kuchni (taka tycia) i jedna normalna w łazience w kuwecie. Dzisiaj z rana obok kuwety. Siku tylko w żwirek.
Je za dwóch i trzęsie się na widok każdego jedzenia, dzisiaj próbowała wyłudzić kawałeczek sera żółtego (no dobra, dałam spróbować okruszek). Upodobania co do przysmaków ma takie jak nasza druga, starsza szylka :D
Atmosfera w domu trochę luźniejsza. Udaje się nawet namówić „starszaków” do wspólnej zabawy wędką. Bardzo się ożywiła i zrobiła się ciekawska :) Bawi się ulubioną piłeczką naszego jedynego kociego kawalera co mu się chyba średnio podoba, bo jakiś taki obrażony chodzi :D

Nowe zdjęcia: https://imgur.com/gallery/EoJrm3Q

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 13:09
przez gizmo22
Przecudnej urody! Taka poplamiona miejscami rudością :1luvu:

:201494 dla Was

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 18:23
przez arłynaantresoli
A co z tą kupencją? Przed chwilą znowu zbierałam z drugiego rogu łazienki (ok. 40cm od kuwety), rano była w kuwecie...

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 18:24
przez ser_Kociątko
może ma robaki?

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 18:45
przez arłynaantresoli
Jest po odrobaczaniu, nie zauważyłam żeby w kupkach coś było, a z przyzwyczajenia (kiedyś nasz kawaler wydalił wsążkę od balona) sprawdzam każdą :)

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 22:17
przez milva b
Może rzeczywiście potrzebna jeszcze jedna kuwetka?

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 22:29
przez arłynaantresoli
Mamy w sumie 3 kuwety na 50m2. Jedna w przedpokoju i 2 w łazience (wstawiliśmy drugą do łazienki, bo tam największy spokój). Ona ogarnia o co chodzi, bo sika do kuwety, a kupka raz w kuwecie, raz gdzie indziej. Nie wiem, może to stres nadal - w końcu minęło bardzo mało czasu, a może w trakcie ktoś na nią fuknął i dlatego tak wyszło. W czwartek jedziemy do weta to będę dopytywać jeszcze.

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 22:32
przez milva b
Dzieciaki czasem gubią kupę gdy jest sucha. Albo zaczynaja w kuwecie a kupa nie chce wyjść do sfrustrowane wychodzą i kończą obok. Może trzeba do diety dodać jakiegoś tłuszczu? u moich maluszków na zbyt suche kupy zawsze sprawdzało się masło. Polewałam masełkiem surowe mięso i już.

Re: Znaleźliśmy kicię na parkingu - proszę o rady!

PostNapisane: Pt lis 09, 2018 22:36
przez arłynaantresoli
Damy jej chyba jeszcze kilka dni na zadomowienie i potem będziemy kombinować. Dzisiaj już ganiała się z naszym kawalerem po pokoju, a potem postawiliśmy drapak na środku dywanu i tym sposobem po raz pierwszy na raz bawiło się 5 kotów.