Temat-Bonifacy

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 29, 2018 20:25 Temat-Bonifacy

Jak w temacie, byłam zmuszona zrobić badanie w ludzkim labie, bowiem cudem prawie, pozyskałam mocz do zbadania od kotki dorosłej . Naprawdę cudem i przy stresie biedaczki , ale musialam.
Zdobyłam ledwo 20 ml, a okazało się, iż powiatowy wet , dzisiaj mi moczu nie wyślę do labu , tylko w środę :x a u nich to jedynie na pasku . A że mi zależało na zbadnaiu osadu i nie chciałam marnować tego co pozyskałam od kotki
no to w desperacji, zaniosłam do ludzkiego laboratorium. Tym bardziej że na forum Krakvetu, lekarz Jarek Orzeł pisal tam komuś, że jak najbardziej można tak zrobić.
Wyniki są następujące

Przejrzystość przejrzysty
Barwa bursztynowy
Ciężar właściwy 1,033 g/ml
pH 6,0
Glukoza nieobecna
Ketony nieobecne
Urobilinogen nieobecny
Bilirubina nieobecna
Białko nieobecne
Azotyny nieobecne
Erytrocyty w normie
Leukocyty wykryto
Osad moczu Nabłonki płaskie pojedyncze wpw
Leukocyty 5-10 wpw (norma do 5 )
Erytrocyty świeże 1-3 wpw (norma od 0-3)
Bakterie pojedyncze

I w związku z tym nie wiem, jak intensywnie mam to leczyć. Byłam nawet zapytać tego powiatowego, ale on twierdzi że dałby tylko antybiotyk bo to zapalenie jest lekkie.
Ja natomiast, nie mam pewności,a tamtym wetom nie ufam (aktualnie to żadnym) no i nie wiem teraz co robić. Dostaje kapsułki urinovet, bo to mi się u Filusia [*] sprawdzało, mam w domu jeszcze synolux , nie mam nic przeciwbólowego /przeciwzapalnego a rozważałam Onsior , choćby po pół tabletki przez 6 dni . Doradźcie mi, co zrobić. Dodam że za jakieś 2 tyg, pobiorę mocz do badania, ale z wykorzystaniem specjalnego żwirku, aby biedaczki nie stresować i wówczas sama zawiozę do lab-wetu w Krakowie. Ale coś zdziałać teraz muszę, nie wiem co.
Ostatnio edytowano Czw lis 29, 2018 22:17 przez kicikici3, łącznie edytowano 4 razy

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pon paź 29, 2018 20:30 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Czy kot wykazuje jakiekolwiek oznaki bólu czy dyskomfortu?
Co Cię zaniepokoiło, że postanowiłaś zbadać mocz?
Bo badanie wypadło całkiem dobrze. Jeśli jest stan zapalny, to lekki. Nie wiem, czy wchodziłabym teraz z leczeniem. Chyba, że kot kropelkuje, unika kuwety albo często biega oddać mocz, to wtedy tak. Ale po samych wynikach nie spieszyłabym się. Podejrzewam, że spróbowałabym złapać mocz do zdezynfekowanej kuwety do specjalnego żwirku i oddała na posiew. Za kilka dni czy za tydzień.
W tym czasie może coś z tryptofanem oraz glukozaminę.

pH 6 jest na UrinoVecie czy przed podaniem? Bo jeśli jest takie ładne samo w sobie, to bym moczu nie zakwaszała.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5968
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon paź 29, 2018 22:10 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Stomachari pisze:Czy kot wykazuje jakiekolwiek oznaki bólu czy dyskomfortu?
Co Cię zaniepokoiło, że postanowiłaś zbadać mocz?
Bo badanie wypadło całkiem dobrze. Jeśli jest stan zapalny, to lekki. Nie wiem, czy wchodziłabym teraz z leczeniem. Chyba, że kot kropelkuje, unika kuwety albo często biega oddać mocz, to wtedy tak. Ale po samych wynikach nie spieszyłabym się. Podejrzewam, że spróbowałabym złapać mocz do zdezynfekowanej kuwety do specjalnego żwirku i oddała na posiew. Za kilka dni czy za tydzień.
W tym czasie może coś z tryptofanem oraz glukozaminę.

pH 6 jest na UrinoVecie czy przed podaniem? Bo jeśli jest takie ładne samo w sobie, to bym moczu nie zakwaszała.



Wiesz, wydała mi się jakaś posmutniała i bardziej wybredna z jedzeniem . A już jestem wyczulona i wówczas zawsze pierwsze co, to latam z moczem bo to jeszcze najmniej inwazyjne badanie.
Dzisiaj sikała o 6 rano, potem przed 10 tą, o 13tej i potem chyba raz pod wieczór. Rano gdy łapałam jej mocz, to ona się do końca nie wysikała , przerwała. Dlatego miałam tylko tyle moczu a i tak podchody robiłam wielokrotnie, ale uciekała z kuwety jak tylko się zbliżyłam. Nie kropelkuje , nie wokalizuje . To co mnie skłoniło do badania , to właśnie jakby posmutnienie , mniejsza aktywność w ciągu dnia.
Czy wykazuje oznaki bólu, to ciężko jednoznacznie stwierdzić. Być może odczuwa dyskomfort. Początkowo planowałam wziąć z 3 tabletki Onsior, podać np jedną pierwszej doby, potem po połówce w kolejnych dniach, jeśli by zachowanie się zmieniło po tej pierwszej dawce. Ale sama mam wątpliwości. A jeszcze większe co do antybiotyku, bo jeśli za ok tydzień czy dwa, powtórzę badanie w laboratorium weterynaryjnym i zrobię posiew, to fakt podawania jej antybiotyku już teraz, wpłynie na wyniki . No chyba że ja mam patrzeć na ten antybiotyk, pod kątem osłonowym aby zapobiec jakiejś infekcji ? Mam bardzo mieszane uczucia .

Urinovet zaczełam jej dawać 2 dni temu,bo brałam pod uwagę , że może jej coś tam dokuczać no i miałam zaplanowane to badanie. A taki urinovet nie zaszkodzi przez parę dni. Tam tylko wyciąg z żurawiny, pietruszki, melisa i glukozamina .
Raczej więc te dwie kapsułki co dostała , nie wpłynęły na Ph moczu. Piszesz o tryptofanie, mam zylkene w domu. Paręnaście kapsułek. Po Filusiu moim kochanym.
To jest w ogóle kotka, która nie chce jeść nic, poza filetówkami z tuńczykiem i łososiem i trochę orijenu .

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto paź 30, 2018 7:42 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Co w tym moczu sugeruje potrzebę leczenia??

Blue

 
Posty: 19886
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 30, 2018 8:37 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Blue pisze:Co w tym moczu sugeruje potrzebę leczenia??

Nabłonki, leukocyty i erytrocyty - jak dla mnie lekki stan zapalny, ale lekki. Gdyby coś takiego wyszło przy rutynowym badaniu moczu, nie wprowadzałabym leczenia. Ale ponieważ kotka posmutniała, to oznacza, iż może odczuwać dyskomfort. Jeśli tak jest, to "coś" pewnie bym z tym faktem zrobiła. Aczkolwiek raczej zaczęłabym od leków rozkurczowych, czegoś uspokajającego (erytrocyty lubią towarzyszyć zapaleniu pęcherza na tle stresowym) i glukozaminę (uszczelniająca - na te nabłonki).

UrinoVetu bym nie podawała. Zakwasza mocz a w tym wypadku na razie nie widzę potrzeby. Poza tym zakwaszaniu moczu powinno moim zdaniem towarzyszyć regularne sprawdzanie pH paseczkami w domu, żeby widzieć reakcję kota.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5968
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto paź 30, 2018 10:06 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Zdaje mi się , że zdecydowanie dużo bardziej, zakwasza mocz pasta Uro-pet , natomiast kapsułki UrinoVet , jak gdzieś czytałam , potrzebują długiego czasu by zakwasić. A mają fajny skład, bo jest i melisa na uspokojenie, jest glukozamina aby pęcherz wzmacniać. Filuś używał wielokrotnie i długi czas, a w badaniach ph zawsze wynosiło 6 .
Kupić samą glukozaminę ? Jaki lek rozkurczowy ? buscopan ? bo trochę się tego boję , koty różnie na to reagują .
Główne moje wahanie, to czy podać coś przeciwbólowego czy się wstrzymać do kolejnego badania w weterynaryjnym labie i zobaczyć jak będzie wyglądała sytuacja. No i podawanie antybiotyku w "ślepo" na tym etapie, także budzi moje wątpliwości. Filuś dostawał i antybiotyk i przeciwbólowy od razu w takiej sytuacji, ale u niego wychodziła obecność białka itp.
Chcę kotce pomóc, ale nie chce wdrażać chemii jeśli nie jest to konieczne na teraz.

Co byście zrobiły, gdyby to był Wasz kot.

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto paź 30, 2018 10:57 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Gdyby to był mój kot, to po tym wyniku moczu poczekałabym na rozwój sytuacji. Bo może to początek jakiejś innej infekcji niezwiązanej z pęcherzem.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11002
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto paź 30, 2018 13:37 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Te wyniki moczu nie mają w sobie nic niepokojącego, a na pewno na tyle niepokojącego by uzasadniały ewentualne widocznie gorsze samopoczucie.
Niewielka ilość nabłonków i krwinek w moczu nie jest niczym nieprawidłowym, to naturalna sprawa. Jedyne czego można się przyczepić to troszkę więcej białych krwinek, ale to o niczym złym nie musi świadczyć, tym bardziej że poza tym mocz jest śliczny. Na pewno nie jest to coś co uzasadnia jakieś działania lecznicze. To mogło być incydentalne.

Nabłonek w pęcherzu się złuszcza, nic nie trzeba uszczelniać (?), niepokojące jest gdy nabłonków jest dużo lub są one normalnie w pęcherzu mało spotykane (np. pochodzące z nerek) w większej ilości.

Nie jestem zwolennikiem podawania bez potrzeby leków rozkurczowych.

Skoro kotka ewidentnie źle się czuje i są jakieś niepokojące objawy (o ile są a nie jest to efekt np. jesieni - wiele kotów teraz jest mniej aktywnych) - to nie skupiałabym się na pęcherzu jako takim ale szukałabym innej przyczyny.

Antybiotyk z powodu takich wyników?

Blue

 
Posty: 19886
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 30, 2018 14:43 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Blue pisze:Te wyniki moczu nie mają w sobie nic niepokojącego, a na pewno na tyle niepokojącego by uzasadniały ewentualne widocznie gorsze samopoczucie.
Niewielka ilość nabłonków i krwinek w moczu nie jest niczym nieprawidłowym, to naturalna sprawa. Jedyne czego można się przyczepić to troszkę więcej białych krwinek, ale to o niczym złym nie musi świadczyć, tym bardziej że poza tym mocz jest śliczny. Na pewno nie jest to coś co uzasadnia jakieś działania lecznicze. To mogło być incydentalne.

Nabłonek w pęcherzu się złuszcza, nic nie trzeba uszczelniać (?), niepokojące jest gdy nabłonków jest dużo lub są one normalnie w pęcherzu mało spotykane (np. pochodzące z nerek) w większej ilości.

Nie jestem zwolennikiem podawania bez potrzeby leków rozkurczowych.

Skoro kotka ewidentnie źle się czuje i są jakieś niepokojące objawy (o ile są a nie jest to efekt np. jesieni - wiele kotów teraz jest mniej aktywnych) - to nie skupiałabym się na pęcherzu jako takim ale szukałabym innej przyczyny.

Antybiotyk z powodu takich wyników?


Twoja wypowiedź mnie trochę pocieszyła. Bo myślałam że jest poważniejsza sprawa z tym moczem, na tym etapie.
No tak, tacy tu są weci, że najlepiej od razu antybiotyk a co tam. Mimo iż po przeczytaniu wielu artykułów na temat chorób pęcherza moczowego, wniosek był taki, że antybiotyki są bezsensu . Wyjątek stanowi potwierdzenie infekcji bakteryjnej(posiew itd) . Sama myślałam jedynie o przeciwbólowych tabletkach jak wspomniany Onsior, ale się waham czy ta ilość leukocytów, może sugerować bolesność pęcherza .Czy w ogóle ta ilość leukocytów jest na tyle poważna.
Gdyby było białko w tym moczu, no to co innego. Jeszcze kwestia ciężaru moczu, ponieważ badanie było w ludzkim laboratorium, i nie wiem czy na pasku czy refraktometrem (nie wiem jak badają laboratoria -Diagnostyka) ale jeśli refraktometr, to według przeliczania tego , według wzoru który znalazłam tutaj na miau . To by wyszło że ciężar właściwy wynosi 1,046.

Nie wiem czy dobrze robię, że nie lecę po ten Onsior już. Ale bardziej się skłaniam aby powtórzyć badanie w poniedziałek w laboratorium weterynaryjnym (lab-wet) i zobaczyć co tam wyjdzie i jak się to będzie rozwijać.
Na dzień dzisiejszy , pozostanę przy kapsułkach urino-vet , które mi zostały , akurat mam jeszcze 15 sztuk i preparacie uspokajającym Zylkene, którego także mi zostało 14 kapsułek.

Głównie to co mnie martwi, to wyraźnie mniejszy apetyt . Kotka ogólnie niebywale wybredna , nie chce tknąć niczego poza filetówkami z tuńczykiem /łososiem . Jak jest dodatek kurczaka albo wołowiny to już nie tknie. Wybitnie wybredna. Do tego zjada trochę suchego Orijena , jeśli w niego wsypię troszkę innej, mocniej pachnącej karmy w proporcji 5/1 na korzyść orijena. A od paru dni, już nawet nie bardzo chce te swoje porta 21.Nie będę się tu rozpisywać teraz, na temat jej żywienia bo to osobny temat. Waga kotki, póki co utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie , wacha się o 100-200 gram w dół w zależności od dnia.

Wczoraj wieczorem szalała dosyć, jakieś gonitwy były itd , co mnie pociesza no i to , że mimo czegoś co odbieram jako posmutnienie/ospałość, nie chowa się gdzieś w szafie czy pod sofą.
Oczywiście zrobię także badanie krwi , od razu profil rozszerzony w idexxie , bo kotka jest bardzo ciężko obsługiwalna i bardzo przeżywa różne czynności. Więc jak mam z nią pojechać na badanie krwi
to muszę z niego uzyskać jak najszerszy "wgląd' w stan kota.Jak najwięcej uzyskać z jednej wizyty . Kotka wymaga ogólnie sporej uwagi, żyła w kurniku, jadła byle co i się rozmnażała przez ok 5 lat swojego życia.

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto paź 30, 2018 15:03 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Ja bym się u niej niedoborów obawiała przede wszystkim. Ona zawsze była taki niejadek? Jak przeżyła w kurniku? Co wtedy jadła? Niedobory też mogą zaburzać apetyt i robi sie masło maślane. Te filetowki ktore je są suplementowane?

Blue

 
Posty: 19886
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 30, 2018 16:07 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Blue pisze:Ja bym się u niej niedoborów obawiała przede wszystkim. Ona zawsze była taki niejadek? Jak przeżyła w kurniku? Co wtedy jadła? Niedobory też mogą zaburzać apetyt i robi sie masło maślane. Te filetowki ktore je są suplementowane?


Jest u mnie mniej niż 3 msc, odkąd jest to je mało . Nie chciała żadnej normalnej mokrej, ani lepszej ani gorszej . Kiedyś podstawiłam jej schesira z tuńczykiem bo już nie wiedziałam co i to wszamała, potem jadła 3 takie puszki na dzień i trochę suchego . W końcu przestały jej odpowiadać kolejne smaki, szukałam innych z tuńczykiem to raz jadła raz nie. Jakiś czas temu zaczełam kupować porta 21 wersje z tuńczykiem , tam już jakiś minimalny dodatek wit jest, ale minimalny.
Na początku jadła bardzo chętnie, teraz co łaska. Nie są suplementowane , jedyne co to sosiki z vitakrfatu i miamor, lubi też kabanosy. Podstawiam co się da, aby tylko jadła.
Niewiele wiem o jej przeszłości. Była to kotka wyłapana do sterylizacji, i miała wrócić na miejsce bytowania, ale zaczęła rokować , jako kot nadający się do adopcji . Spędziła ok 3 msc u kobiety , która ją do tej sterylki złapała na klatkę łapkę.
U niej ponoć też nie chciała jeść mokrego, tylko suchą feringę , bo taka karma była tam używana. Bytowała przed złapaniem w rzeczonym kurniku , wraz z wieloma innymi kotami. Co tam babka rzucała tym kurom, to może i trochę jadły te koty,
może czasem ktoś suchej przyniósł. Tego nie wiem.

Była źle odrobaczona u tej kobiety , która wraz z koleżanką, wyłapuje te koty i zbiera pieniądze na ich kastracje. U mnie zwymiotowała glistami , więc odrobaczyłam ją profenderem, a za 2 tyg milbemaxem.
Potem w odstępie czasu, zrobiłam 2 kontrolne badania kału u weta , ale nic nie znaleźli. Może powinnam jeszcze uzbierać kał do laboratorium?

Czym mam suplementować te karmy? chciałam jeszcze wypróbować tzw dosmaczacz thrivehttps://www.kocimietka.pl/thrive/ ... -170g.html
licząc na to, że jak tym posypie to zacznie jeść normalne karmy. Dotychczas próbowałam liofilizowanych przysmaków z Cosma, też rozdrobniłam, sypałam na karmy, ale nie chwyciła się.

Jak będę robić to badanie krwi, to co mam jeszcze w nim uwzględnić, aby wychwycić te niedobory ?

Zapomniałam dodać, że u mnie na początek też dostawała feringę, bo była do niej przyzwyczajona, i stopniowo mieszałam z orijen.

Aaa i jeszcze , została adoptowana jako 3 letnia kotka , tak wynikało z informacji od osoby do której należał kurnik. A u weta , jak byliśmy ją szczepić, to podczas kontroli pyszczka, okazało się iż braki w uzębieniu wskazuje że ma 5 może nawet 6 lat . Ostatecznie w książeczce ma wpisane 5 lat.
Była w dość zaawansowanej ciąży, sterylka była aborcyjna. Tyle wiem.

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto paź 30, 2018 17:17 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Jakie ona ma braki w uzębieniu?
Jak wyglądają jej dziąsła?
Brak apetytu nie wynika z bólu w paszczy?
Jak je suche to je wyraźnie rozgryza czy łyka?

Na pewno trzeba jej zbadać z krwi to co podstawowe, zahaczając o profil geriatryczny (bo nie wiadomo ile ona ma tak naprawdę lat - a więc koniecznie także tarczycę) - trzeba też sprawdzić jonogram.
Rozmaz krwi koniecznie manualny.

Ona nie chciałaby mięsa surowego?
Suplementowanego Felini Complete?

Próbowałaś jej dawać jakieś karmy hmm.... popularne wśród właścicieli kurników? ;)
Whiskas, parówkę etc? Może do takiego jedzenia jest przyzwyczajona i uda się pod jego osłoną przemycać coraz więcej czegoś dobrego?
Bo nie wierzę by żyjąc w kurniku żywiona była super karmami i jeszcze ktoś nad nią stał i namawiał by zjadła jeszcze odrobinę posypując dosmaczaczem.
A żyla tam kilka lat, mając konkurencję do jedzenia, rodziła co chwila.
Więc są dwie opcje.
Albo jest przyzwyczajona do bardzo wyrazistego w smaku jedzenia, mało wartościowego i zdrowego, ale to je chętnie i dzięki temu będzie można ją przyzwyczaić do dobrej karmy.
Albo coś jej dolega (bywa że koty się sypią zabrane ze złych warunków w dobre - czują się na tyle bezpiecznie i dobrze że mogą sobie na to pozwolić, nie muszą już walczyć do upadłego i udawać że są w doskonałej formie) i trzeba to zdiagnozować.

Sprawdziłabym stan paszczy dokładnie (zniechęcanie sie do kolejnych smaków może być związane z bólem podczas jedzenia), stan dziąseł ale i zębów (czasem dziąsła są ładne a zęby pod linią dziąseł w rozsypce), trzeba sprawdzić morfologię z rozmazem, kreatyninę, mocznik, enzymy wątrobowe, TSH i hormony tarczycy, jonogram. U kotki po takich przejściach także testy na FeLV i FIV.

Blue

 
Posty: 19886
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto paź 30, 2018 18:55 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Blue pisze:Jakie ona ma braki w uzębieniu?
Jak wyglądają jej dziąsła?
Brak apetytu nie wynika z bólu w paszczy?
Jak je suche to je wyraźnie rozgryza czy łyka?

Na pewno trzeba jej zbadać z krwi to co podstawowe, zahaczając o profil geriatryczny (bo nie wiadomo ile ona ma tak naprawdę lat - a więc koniecznie także tarczycę) - trzeba też sprawdzić jonogram.
Rozmaz krwi koniecznie manualny.

Ona nie chciałaby mięsa surowego?
Suplementowanego Felini Complete?

Próbowałaś jej dawać jakieś karmy hmm.... popularne wśród właścicieli kurników? ;)
Whiskas, parówkę etc? Może do takiego jedzenia jest przyzwyczajona i uda się pod jego osłoną przemycać coraz więcej czegoś dobrego?
Bo nie wierzę by żyjąc w kurniku żywiona była super karmami i jeszcze ktoś nad nią stał i namawiał by zjadła jeszcze odrobinę posypując dosmaczaczem.
A żyła tam kilka lat, mając konkurencję do jedzenia, rodziła co chwila.
Więc są dwie opcje.
Albo jest przyzwyczajona do bardzo wyrazistego w smaku jedzenia, mało wartościowego i zdrowego, ale to je chętnie i dzięki temu będzie można ją przyzwyczaić do dobrej karmy.
Albo coś jej dolega (bywa że koty się sypią zabrane ze złych warunków w dobre - czują się na tyle bezpiecznie i dobrze że mogą sobie na to pozwolić, nie muszą już walczyć do upadłego i udawać że są w doskonałej formie) i trzeba to zdiagnozować.

Sprawdziłabym stan paszczy dokładnie (zniechęcanie sie do kolejnych smaków może być związane z bólem podczas jedzenia), stan dziąseł ale i zębów (czasem dziąsła są ładne a zęby pod linią dziąseł w rozsypce), trzeba sprawdzić morfologię z rozmazem, kreatyninę, mocznik, enzymy wątrobowe, TSH i hormony tarczycy, jonogram. U kotki po takich przejściach także testy na FeLV i FIV.


W połowie września miała sprawdzane to uzębienie, bo się śliniła i ja podejrzewałam własnie stan zapalny dziąseł a nie było szans aby jej otworzyć pyszczek i zajrzeć, aż biedna tężała z strachu.
Według wetki, w górnej szczęce np, jak to powiedziała , nie ma co drugiego zęba. Ale stanu zapalnego nie było. Jak je suche to raczej rozgryza z tego co zauważyłam.
Testy na felv/fiv miała zrobione, zanim mi ją przywieziono , dostałam potwierdzenie od weta wykonania tych testów i nawet sam test mi przywiozła , ten co był użyty. Wynik negatywny .

No właśnie ja chce zrobić profil geriatryczny w idexxie plus profil jelitowo-trzustkowy , na wszelki wypadek a on przy ogólnym profilu, kosztuje 50% taniej. Ale ten jonogram, to chyba jako dodatek bo nie przypominam sobie, aby był w profilu geriatrycznym a już go robiłam swoim kotom . Rozmaz manualny , to chyba zrobię w innym laboratorium i pewnie taniej. I tak to dopiero po 10 tym mogę. Bo to bardzo duży wydatek.

Z tych gorszych karm, podstawiałam jej np gourmet perle czy ten mus z gourmeta, nawet winstona i nic. Dawałam animonda carny i nic. Więc nie wiem czy ona tam żyła na samym suchym kiepskim , ewentualnie, plus parówki, moze nawet chleb . Ciężko powiedzieć. Gotowane mięso ,chyba jej też podtykaliśmy, nawet nie wiem czy nie surowe. Może ona wątróbki surowe dostawała, bo to tanie.Raz mi zjadła gotowanego łososia , potem już nie chciała.

czy to felini complete, można by dodawać do tych karm filetowych , póki nie uda się jej skłonić do jedzenia innych karm? ona chyba by chciała niezdrowe suche, typu royal canin albo gorsze, bo one pachną mocno itd

czy w obecnych okolicznościach, mogę jej dać trochę budyniu reconvalescense royal canin ?

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Wto paź 30, 2018 19:02 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

A mięso surowe z drobiu próbowałaś dawać? Może w kurniku miała okazję spróbować. Tak samo jajka.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11002
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto paź 30, 2018 20:48 Re: Wyniki badania moczu kota w ludzkim laboratorium

Bardzo mało wysikuje co parę godzin . zamierzam kupić jutro urosept. Dr. Jarek Orzeł na forum krakvet , pisał że to bardzo bezpieczny produkt.

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 674
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: bez zarzutu, Blue, Google [Bot], Poszukiwany, Senanta i 35 gości