Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 05, 2018 20:50 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

gusiek1 pisze:W Warszawie myślę, że poleciłabym dr Marcińskiego jeśli chodzi o usg.


On i dr. Zlot.
Moim zdaniem porównywalni są. Oboje świetni.
Jego wadą są bardzo odległe terminy zwykle :(
Ta druga ma je znacznie przyjaźniejsze.
Sprawdziła się w ocenie nadnerczy naszego Misia.
Ale Chaton8 chyba nie mieszka w Warszawie :(
Tak mi się przynajmniej kojarzy.

Blue

 
Posty: 18812
Od: Pt lut 08, 2002 19:26


Post » Pt paź 05, 2018 21:22 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Dzięki Wam wszystkim :) Jesli chodzi o usg to ja jestem z pogranicza ślaska i małopolski.

Chaton8

 
Posty: 78
Od: Nie lip 01, 2018 14:50

Post » Pt paź 05, 2018 22:03 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Trzeba by zorientować się jak tam ten co badania u niego robiłaś, stoi ze sprzętem i umiejętnościami :wink: tylko nie bardzo mam pomysł jak to zrobić...

Chaton8, mówiła, że ten pierwszy wet u którego była-ten od diety z kaszy i groszku dla kota, jest polecany na naszym forum (weci polecani:wink:) może on by był ok jeśli chodzi o diagnostykę i czytanie usg, ale z drugiej strony, nie był chętny robić badania.
Trudna sytuacja, tym bardziej, że chaton8 ma ograniczone możliwości przemieszczania się, szczególnie między miastami, chyba więc trzeba próbować tu gdzie teraz :?:
Jak się nazywa ten wet, albo gabinet? Może przetrzepiemy neta pod kątem jego umiejętności diagnostycznych.

eweli77

Avatar użytkownika
 
Posty: 1352
Od: Czw mar 30, 2017 22:49
Lokalizacja: Sułoszowa, OPN

Post » Sob paź 06, 2018 7:36 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Na śląsku moi znajomi jechali z kotem do Katowic do doktora Bojarskiego, specjalista diagnostyki obrazowej, przyjmuje w klinice Giszowiec i znalazł to, czego inni weci nie widzieli na badaniu USG. Nie wiem czy bliżej Ci do śląska czy jednak małopolski.

Z tymi wetami polecanymi jestem dość sceptycznie nastawiona po tym, jak jedna z nich sobie nie poradziła nawet z powikłaniami/infekcją po sterylce i po tym jak dobiłam do rachunku ponad 1500 zł (a uparcie odmawiała kolejnych badań, choćby podstawowych krwi), rozłożyła ręce, powiedziała, że nie ma pomysłu jak zaropiałą, otwartą ranę leczyć i żebym sama próbowała ją wyleczyć, może smarować miodem. Tak, że tak... ;)
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 198
Od: Pon lis 23, 2015 12:54
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob paź 06, 2018 11:25 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Masakra, dlatego uważam, że nie powinno się polecać weta tylko po jednej wizycie, czy jednym konkretnym zabiegu, bo może się okazać partaczem po całości. Polecamy weta, do którego chodzimy na stałe, z różnymi przypadkami.

Chaton8 jest z okolic Libiąża, Trzebini. Bliżej jest na Kraków, ale na Katowice dobra droga. Myślę, że jeśli trzeba dojechać, to już bez różnicy będzie gdzie, bo Chaton8 narazie kota nosi pieszo do weta, jeśli zorganizuje sobie dojazd, to czy krk czy katowice będzie obojętnie.
Osobiście nie mogę polecić z krk, bo po prawdzie usg mój wet robił mojemu kotu tylko raz, a co za tym idzie, mimo, że mam do niego zaufanie, nie wiem jak czyta i jaki to sprzęt jest lepszy a jaki gorszy :wink: może i radzi sobie świetnie jak z wszystkim innym, ale głowy nie dam.
Bungo jest z krakowa, może ona ma kogoś sprawdzonego w czytaniu usg, napiszę do niej :)

eweli77

Avatar użytkownika
 
Posty: 1352
Od: Czw mar 30, 2017 22:49
Lokalizacja: Sułoszowa, OPN

Post » Sob paź 06, 2018 11:52 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Jesli chodzi o 1szego weta to Zalewski z Trzebini/Krk. Sama sterylizacja poszła bardzo dobrze , miała bardzo poprzerastane jajniki macice ale szybko doszla do siebie, ładnie sie wszystko zagoiło. Ten wet jest spec. chirurgiem dlatego go wybralam do kastracji.
Ten z Giszowca by mi pasował jesli faktycznie dobrze zrobi to usg, do Katowic mam dobry dojazd (szczegolnie do tej dzielnicy) wiec latwiej bedzie mi namówic meza zeby tam pojechać niz np do Krakowa. On dalej chce oddac kota, jeszcze czucie mu nie wróciło w kciuku po tym pogryzieniu, cała reka mu wtedy spuchła.

Chaton8

 
Posty: 78
Od: Nie lip 01, 2018 14:50

Post » Sob paź 06, 2018 12:11 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Jeśli zdecydowałaby się na Kraków, to polecam dr Jaworską. Ma doskonały sprzęt i jest bardzo dokładna.
Dzięki niej mój Bungo opanował chłoniaka.

Bungo

 
Posty: 11730
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob paź 06, 2018 12:26 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

No nawet nie zdążyłam do ciebie napisać :D. Właśnie tak myślałam, że Bungo miał trochę tych usg, bo moja Luśka to rezonans, raz tylko było usg. Dzięki, że napisałaś, a gdzie ona przyjmuje?

eweli77

Avatar użytkownika
 
Posty: 1352
Od: Czw mar 30, 2017 22:49
Lokalizacja: Sułoszowa, OPN

Post » Sob paź 06, 2018 12:59 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Widzę, że doktor Bojarski znalazł się na liście specjalistów diagnostyki także tutaj na forum: viewtopic.php?f=22&t=100815 od tego czasu wydoktoryzował się w chirurgii.
Chaton8, klinika Bojarskiego prowadzi konsultacje diagnostyczne USG, jeśli się zdecydujesz jechać weź wszystko ze sobą. Zresztą najlepiej zadzwonić bezpośrednio do nich i zapytać kiedy termin czy podejmą się szukania zmian na nadnerczach wraz z konsultacją i podpytać o koszty, kontakt tutaj: http://wetklinika.pl/kontakt/

A mężowi na spokojnie wytłumacz, że to tak jak z ludźmi, czasem coś szwankuje w hormonach i zachowują się irracjonalnie. Jak ogólnie jestem przeciwnikiem faszerowania hormonami bez sensu tak kciuki za działanie Provery u was. Jeśli kotka się wyciszy łatwiej będzie męża przekonać, że to sytuacja przejściowa, kota trzeba wyleczyć i odbudować wasze wzajemne relacje. Wiem jak czasem nerwy puszczają, bo nie dość, że zwierzak choruje, szaleje, martwisz się o niego, o dziecko, o męża, w domu napięta atmosfera, znajomi wołają żeby ratować dziecko, bo kot zje. Sama słyszałam "Tyle kasy wydajesz na zwykłego dachowca, którego ledwie adoptowałaś? Jak od początku takie problemy to go zwróć!". Trzeba się zdystansować. Myślę, że spokojnie dogadacie się bez nerwów w tej kwestii, pogadaj z lekarzem, pewnie da Ci argumenty do ręki, grunt, że macie już wyniki i jakiekolwiek podstawy do pozytywnego myślenia i zmienienia sytuacji ;)

Swojego weta, np. tego od sterylizacji możesz podpytać, przedstaw mu pokrótce sytuację co z kotem, że jest takie podejrzenie, że z kotką coraz gorzej i zależy Ci na szybkiej diagnozie, że obecna konsultacja i wyniki wskazują na guzy nadnerczy i czy zna kogoś z dobrym ultrasonografem lub sam się podejmie szukania ich. Wyczujesz czy faktycznie chce Ci pomóc czy zacznie się honorem unosić :)
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?" Mark Twain

MegGrey

Avatar użytkownika
 
Posty: 198
Od: Pon lis 23, 2015 12:54
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro paź 10, 2018 17:27 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Po usg u Bojarskiego. W nadnerczach nic nie ma, poogladal tez nerki, pecherz i chyba sledzione, wszystko w porządku. Mowił, że z badan lab. tez nic nie wskazuje na nadnercza, ogolnie tylko bialko wysoko , reszta moze byc wynikiem stresu przy pobieraniu i lekkiego odwodnienia. Nadnercza by wyszly w czesci wynikow wątrobowych.
Sugeruje pozostałosci po kastracji, za jakis czas odstawic provere zbadac hormony i jak dalej bedą wysoko to laparoskopia, okolo 3 miesiece.
Kot po proverze znormalnial choc dalej by jadla ile widzi. Dzisiaj jak ją lapalam do transportera przy mezu to nie fuczala nawet tylko sie bala, chodzila nisko przy podlodze. Na meza juz nie reaguje fuczeniem, z corka nie ma kontaktu dalej. Boje sie ja puszczac, corka tez sie jej boi. Inna sprawą jest to ze ja juz po tych 3 tygodniach mam spaczone postrzeganie zachowania kota, w kazdym jej ruchu, zaniepokojeniu doszukuje sie podtekstów, zastanawiam sie czy zaraz jej sie nie zmieni nastroj na "atak". Przed prowerą byla taka sytuacja ze sama ocierala sie o moja reke i nawet nia nie ruszalam, nagle mnie ugryzla.

Chaton8

 
Posty: 78
Od: Nie lip 01, 2018 14:50

Post » Czw paź 11, 2018 7:13 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

a w poprzednim domu nie miała ataków agresji? może należałoby rozważyć oddanie kota z powrotem do poprzedniego domu
a jeśli nie jest mozliwe to poszukanie jej nowego domu po prostu - może ktoś, kto ma doświadczenie z kotami podejmie się ją wziąć

szczególnie, że masz w domu dziecko, z tego co pamietam dość małe - w takiej sytuacji i dziecko sie boi, no i nie można przecież wykluczyć , że kotka rzeczywiscie ją ugryzie czy podrapie

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22820
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt paź 12, 2018 14:58 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Patmol: nie wiem czy miala ataki agresji wlasciciel mowil mi ze byla "charakterna" i on ją karcil np za wchodzenie na blat, ale za krotko z nim rozmawialam zeby wiedziec cos wiecej, pozniej juz nie odbierał, z resztą nie oddala bym jej mu, rozwazalam to tylko na pare dni po jej ataku nr 2 zeby ochlonela w znajomym miejscu ale to bylo w nerwach. Od niego przyszla wymeczona ciaglymi rujami, chuda, karmiona coshidą z lidla, ze strasznym swierzbem w uszach i chyba nigdy nie byla u weta, takze na stale bym mu jej na pewno nie oddala.
U mnie do czasu sterylizacji i jakis czas po nie wykazywala agresji. Zaczęło sie od podgryzania kiedy sie smialam, jak corka plakała wet powiedzial ze koty nie znoszą dzwieków o pewnych czestotliwosciach i ze moze jej to sprawiac bol. Potem bylo to fuczenie co tez bylam w stanie zrozumiec bo mowil o tych zmianach hormonalnych po sterylce i ze powinno przejsc jej za jakis czas. Na koncu zaczela atakowac bez powodu.
Wczoraj znowu zaatakowala meza na moich oczach, przyszedl do domu siadl na krzesle w ppokoju, przyszla do niego przywitac sie i poglaskac zaczela mu sie ocierac o nogi nadstawiac do glaskania i nagle sie odwinela i ugryzla go w przedramie do krwi, potem przylgnela do podlogi dala uszy po sobie , nie wiem co by bylo dalej bo ją odciagnelam na kici-kici. To bylo 7dzien odkąd zaczela brac provere 2,5mg przez 5 dni i 6 tego 5mg. Do tego daje jej stresnal juz prawie 2 tygodnie. Myślałam ze jest cos lepiej ale teraz sama nie wiem. Trudno mi jest ocenic czy to nie jest kwestia behawioralna juz, po tym jak ją dwa razy odciągał od corki, moze go teraz zle kojazyc. Do corki jej nie moge puscic, jak widac do meza tez, efekt jest taki ze ponad 20h spedza zamknieta w pokoju.

Tak, wiem ze ją musze oddac, znam duzo ludzi z kotami ale zadnego, ktory by sie na tych kotach faktycznie znał i umial ocenic jej zachowanie. Nie wiem nawet za bardzo jak szukac, po fundacjach? Wiem ze jesli teraz to tylko kwestia konfliktu mąz-kotka to Kicia znajdzie szybko dom bo jest bardzo ładna, jest szylkretowa w bialo-czarno-rude łatki. Zal mi sie z nią rozstawac bo to byl przede wszystkim moj kot, ze mną jest najbardziej zwiazana i boje sie o jej przyszlosc czy znajdzie dobry dom.

Chaton8

 
Posty: 78
Od: Nie lip 01, 2018 14:50

Post » Nie paź 14, 2018 13:28 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Porób dobre zdjęcia i zacznij od wstawienia ich na forum - załóż jej nowy wątek - i daj tytuł np kotka pilnie szuka domu i wpisz miasto, napisz kilka zdań/ krótko jaki jest problem,
napisz jakie miasto/ czyli gdzie jest kotka , ile ma lat, że ciachnięta , co je,jakie leki bierze, wklej wyniki - te które masz

może ktoś z forum się zdecyduje ją wziąć , chociaż na Dt , żeby ją przetrzymać na szukanie jej docelowego Domu

napisz w pierwszym poście jeśli byłabyś w stanie wesprzeć taki DT zakupem karmy czy żwiru, czy zwrotem za ewentualnego veta/ za kolejne badania

nie wiem gdzie mieszkasz, gdzieś na Śląsku? jakoś tak mi się wydaje
ale bardzo dobra w kwestiach problemów z kotami jest pani Iracka/ przyjmuje w Nadarzynie
http://vet.pol.pl/kontakt
nie wiem czy telefonicznie doradzi z kim warto się umówić - ale można spróbować, może kogoś poleci
chyba, że masz możliwość umówienia się do niej na konsultacje - ona jest dobra i się zna na kotach

chociaż moim zdaniem, z twoich opisów waszych wzajemnych reakcji wynika, że sytuacja jest bardzo trudna - i należy szukać kotce nowego domu - im, szybciej tym lepiej

wklej tez tutaj linka do tego nowego wątku ze zdjęciami

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22820
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto paź 16, 2018 9:00 Re: Badania szalonego kota - WYNIKI- PROSZĘ O POMOC

Rozmawialam jeszcze z wetem od sterylizacji, on twierdzi ze nic nietypowego w tej sterylizaji nie bylo , a jak sie cos dzieje to zawsze mowi choc ludzi to i tak nie interesuje. Powiedzial ze owszem guz moze byc ale tak maly ze nie wyjdzie w usg i zeby zbadac stosunek kortyzolu do kreatyniny z moczu najlepiej z 2 dni zbieranego. Także przez ten tydzien jeszcze sprobuje jej ten mocz zebrac i zbadac moze to cos rozjasni.

Chaton8

 
Posty: 78
Od: Nie lip 01, 2018 14:50

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aylen90, Blue, Majestic-12 [Bot], ser_Kociątko, Szukam_kotki, Vi i 78 gości