Kotki do oddania smutne !

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lut 25, 2019 20:13 Re: Kotki do oddania smutne !

Jak lecznica Ci wydała kota 30 minut po zabiegu to lepiej tam wiecej nie chodź.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1282
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Pon lut 25, 2019 20:25 Re: Kotki do oddania smutne !

Dziewczyny- podziwiam Waszą cierpliwość. Czytam wątek od początku i ja tu widzę małą sprzeczność. Wątek zaczął się od szukania domów, błagania o pomoc.
Wszyscy rzucili się na pomoc, służyli radami i nagle jest mega obrót sytuacji- koty zostają, dalej potrzebują pomocy, ale pomoc ma być na odległość.

Zostało zaproponowane pokrycie kastracji- problem, bo daleko, nie ma jak dojechać.
Maczkowa zaproponowała transport, okazuje się, że płatna taxówka jest lepszym wyjściem.
Założenie zbiórki też okazuje się problemem, zrzutka.pl wymaga symbolicznej złotówki, którą o zgrozo po zakończeniu zbiórki zwraca. Być może tak samo jest na pomagam.pl , ale trzeba sprawdzić.

Z wypowiedzi Flowers wynika, że być może zależy jej na kotach, ale wszystko okazuje się problemem niemożliwym do ominięcia.
Rozumiem problemy zdrowotne na wszelakim podłożu, ale dla mnie to jest naprawdę kiepskie posunięcie w rozmowie. Choroba nie może być przykrywką na wszystkie problemy.
Cofnę się do wcześniejszych postów. Znalezienie pracy- nie, szukanie jednak domów, bo sytuacja nie jest stabilna- nie, zmiana czegokolwiek w swoim życiu- nie. Nie i nie. Uważam, że jeśli komuś naprawdę zależy to jednak ściśnie pośladki i z trudem przełknie drogę którą trzeba pokonać.

Założę tutaj czarną wersję wydarzeń. Z czystej ciekawości. Kot zachoruje, trzeba będzie pojechać do veta. Co wtedy ? Nie pojedziesz, bo boisz się rozmawiać /spotykać z obcymi ludźmi ? Wizyta domowa to horrendalne pieniądze. Ktoś zaproponuje darmowy dojazd, pokrycie kosztów pierwszej wizyty i też nie ?

Stomachari ma rację- żadne leki nie pomogą, żadne nie wyleczą jeśli osoba chora nie da nic od siebie. Jedno z drugim się niestety łączy i jeśli chce się w miarę normalnie funkcjonować trzeba lekom pomóc.

Cytując na zakończenie słowa znanego polityka: "I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe a czarne jest czarne" które świetnie tu pasuje.

Chikita

 
Posty: 2019
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pon lut 25, 2019 20:47 Re: Kotki do oddania smutne !

Chikita możesz myśleć co chcesz,ale nie znasz mnie! Ja tylko pytam,proszę o pomoc jeśli nikt nie zdecyduje się pomóc trudno,ja nie neguje wszystkich waszych rad,ale pisałam,że w tej chwili praca odpada bo osoba z rodziny choruje na raka i muszę pomagać.

Flowers77

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Od: Pt sie 25, 2017 0:46
Lokalizacja: Szczytno

Post » Pon lut 25, 2019 20:55 Re: Kotki do oddania smutne !

Chikita pisze:Dziewczyny- podziwiam Waszą cierpliwość. Czytam wątek od początku i ja tu widzę małą sprzeczność. Wątek zaczął się od szukania domów, błagania o pomoc.
Wszyscy rzucili się na pomoc, służyli radami i nagle jest mega obrót sytuacji- koty zostają, dalej potrzebują pomocy, ale pomoc ma być na odległość.

Zostało zaproponowane pokrycie kastracji- problem, bo daleko, nie ma jak dojechać.
Maczkowa zaproponowała transport, okazuje się, że płatna taxówka jest lepszym wyjściem.
Założenie zbiórki też okazuje się problemem, zrzutka.pl wymaga symbolicznej złotówki, którą o zgrozo po zakończeniu zbiórki zwraca. Być może tak samo jest na pomagam.pl , ale trzeba sprawdzić.

Z wypowiedzi Flowers wynika, że być może zależy jej na kotach, ale wszystko okazuje się problemem niemożliwym do ominięcia.
Rozumiem problemy zdrowotne na wszelakim podłożu, ale dla mnie to jest naprawdę kiepskie posunięcie w rozmowie. Choroba nie może być przykrywką na wszystkie problemy.
Cofnę się do wcześniejszych postów. Znalezienie pracy- nie, szukanie jednak domów, bo sytuacja nie jest stabilna- nie, zmiana czegokolwiek w swoim życiu- nie. Nie i nie. Uważam, że jeśli komuś naprawdę zależy to jednak ściśnie pośladki i z trudem przełknie drogę którą trzeba pokonać.

Założę tutaj czarną wersję wydarzeń. Z czystej ciekawości. Kot zachoruje, trzeba będzie pojechać do veta. Co wtedy ? Nie pojedziesz, bo boisz się rozmawiać /spotykać z obcymi ludźmi ? Wizyta domowa to horrendalne pieniądze. Ktoś zaproponuje darmowy dojazd, pokrycie kosztów pierwszej wizyty i też nie ?

Stomachari ma rację- żadne leki nie pomogą, żadne nie wyleczą jeśli osoba chora nie da nic od siebie. Jedno z drugim się niestety łączy i jeśli chce się w miarę normalnie funkcjonować trzeba lekom pomóc.

Cytując na zakończenie słowa znanego polityka: "I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe a czarne jest czarne" które świetnie tu pasuje.




a i założenie zbiórki nie jest problemem żadnym jeśli tylko będę na plusie na koncie bankowym taką zbiórkę założe

Flowers77

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Od: Pt sie 25, 2017 0:46
Lokalizacja: Szczytno

Post » Pon lut 25, 2019 20:57 Re: Kotki do oddania smutne !

No, tylko wczesniej pisalas, ze praca odpada, bo masz kiepskie wykształcenie i nikt Cie nie przyjmie.
Uwierz, to naprawde wygląda na szukanie wymówki :|
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1282
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Pon lut 25, 2019 20:57 Re: Kotki do oddania smutne !

No..., ale otrzymałaś propozycje pomocy- dwie. Naprawdę cenne. Darmowa kastracja, darmowy dojazd.

Chikita

 
Posty: 2019
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pon lut 25, 2019 20:59 Re: Kotki do oddania smutne !

Chikita pisze:Stomachari ma rację- żadne leki nie pomogą, żadne nie wyleczą jeśli osoba chora nie da nic od siebie. Jedno z drugim się niestety łączy i jeśli chce się w miarę normalnie funkcjonować trzeba lekom pomóc.

Nijak nie mogę się z tym zgodzić - leki pomagają i to BARDZO! Dobrze dobrane dają ogromną ulgę i pozwalają spojrzeć na sytuację trzeźwiejszym okiem.To pierwszy krok do powrotu do normalności.
Choć fakt faktem, że trzeba najpierw chcieć coś ze sobą zrobić.
Flowers, pytałam już wcześniej, ale mi nie odpowiedziałas: leczysz swoje stany lękowe?
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1282
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Pon lut 25, 2019 21:15 Re: Kotki do oddania smutne !

no wykształcenia też nie mam to prawda,leczyłam ale teraz nie jestem w UP bo zapomniałam się wstawić i mnie wyrzucili,dopiero jak się zarejestruję to pójdę znów do lekarza.

Flowers77

Avatar użytkownika
 
Posty: 185
Od: Pt sie 25, 2017 0:46
Lokalizacja: Szczytno

Post » Pon lut 25, 2019 21:46 Re: Kotki do oddania smutne !

Życzę Ci jak najlepiej, ale to naprawdę nie wygląda dobrze :|
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1282
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Pon lut 25, 2019 22:23 Re: Kotki do oddania smutne !

Bardzo jestem ciekawa, jak sytuacja się rozwinie. Ale bez zaangażowania samej Flowers nic dobrego się nie stanie

MaryLux

 
Posty: 133508
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lut 25, 2019 22:44 Re: Kotki do oddania smutne !

Flowers77 pisze:z chęcią założyłabym zbiórkę ale trzeba zrobić przelew weryfikacyjny a ja niestety mam - 49 zł na koncie więc na razie odpada, aktualnie korzystam z konta mojego ojca a tam trzeba z własnego zrobić przelew żeby potwierdzić imię i nazwisko

Konfabulujesz.
Trzeba wpłacić ZŁOTÓWKĘ żeby zweryfikować konto. Ojciec wpłaca ci na konto kwotę takă, że nie masz debetu, przelewasz złotówkę. Zwracają ci ją, oddajesz ojcu kasę.
Nie mam więcej pytań.
Ostatnio edytowano Pon lut 25, 2019 22:52 przez haaszek, łącznie edytowano 3 razy
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon lut 25, 2019 22:46 Re: Kotki do oddania smutne !

Mnie już wszystko opadło, łącznie z cyckami :(
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3696
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pon lut 25, 2019 22:52 Re: Kotki do oddania smutne !

Nie wiem, czy dobrze rozumiem post Flowers77, ale jeśli tak, to ona ma obecnie minus na koncie. Czyli nie może zrobić przelewu, dopóki nie spłaci zadłużenia.

Może zrobić zbiórkę na dane ojca, skoro korzysta z jego konta - o ile on się zgodzi. Natomiast na swoje na razie nie może, bo na koncie nic nie ma.
CHYBA ŻE przeleje 50 zł z konta ojca na własne, żeby spłacić zadłużenie i być złotówkę do przodu, aby móc założyć zbiórkę i ją opłacić.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5484
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lut 25, 2019 23:03 Re: Kotki do oddania smutne !

To właśnie pisałam. Jeden i drugi sposób. Bo chyba równie dobrze ojciec może zbierać na syna, prawda?
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1626
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon lut 25, 2019 23:13 Re: Kotki do oddania smutne !

O zbiórce na dane ojca pisałaś i do tego nawiązałam. Edycja kolejnego postu mi się nie wyświetliła, wybacz.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5484
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Jaga_17, katjusza, Vi i 48 gości