Przywłaszczenie kota

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto wrz 25, 2018 19:03 Re: Przywłaszczenie kota

Bestol pisze:Ja tak nieśmiało powiem, jako opiekun kotka, że sama nie wiedziałabym dokładnie co robić, gdyby jakimś cudem uciekł. A bardzo go kocham. Z pewnością rozwiesiłabym plakaty na osiedlu, ale czy na osiedlu wystarcza? Obdzwoniłabym schroniska, poprosiłabym Bydgoszcz na tym forum, na FB, pewnie też sama bym biegała i go nawoływała. Nic więcej bym nie umiała zrobić. Na jakiej podstawie ocenia się, czy właściciel zrobił wszystko, by kotka odnaleźć? Mój kot nie jest zachipowany, nie ma obróżki, czy to już sygnał, że jako właściciel nie dbam o niego i w razie W nie chcę go szukać? A jak go będę szukać na swoim osiedlu "A", a ktoś go znajdzie na osiedlu "C", gdzie nie będzie moich plakatów o zaginięciu, czy wtedy mam się pogodzić z tym, że ktoś tam znalazł mojego kotka i od razu oddał w inne ręce, bo nie wiedział, że ktoś go szuka? A co jeśli kotka ktoś znajdzie na osiedlu "C" po miesiącu - zabiedzonego? Czy to będzie znaczyć, że właściciel zły i nie szuka?


W razie zaginięcia polecam regularnie przeglądać olx i fb. Nikt swoich tymczasów nie ukrywa ...

Na przyszłość, będę sprawdzać tylko to, czy kot ma czipa. Jeśli nie ma - trudno jest bezpański i idzie do adopcji.
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.
Toroj

MM93

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Czw sty 12, 2012 21:36

Post » Wto wrz 25, 2018 19:07 Re: Przywłaszczenie kota

MM93, czy to oznacza, że mając kotka niewychodzącego, zasiatkowany balkon, zabezpieczone okna, to powinnam go teraz ładować w transporter i jechać do weta na zaczipowanie? Przecież, może mi i tak uciec, mimo zabezpieczeń w domu, nie wiem, może przy moim wejściu do mieszkania mi myknąć miedzy nogami. Czyli powinnam zafundować niewychodzącemu kociakowi trochę stresu i go jechać zaczipować? Czy bez tego czipa jest bezpański?

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 952
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Wto wrz 25, 2018 19:11 Re: Przywłaszczenie kota

Bestol pisze:MM93, czy to oznacza, że mając kotka niewychodzącego, zasiatkowany balkon, zabezpieczone okna, to powinnam go teraz ładować w transporter i jechać do weta na zaczipowanie? Przecież, może mi i tak uciec, nie wiem, może przy moim wejściu do mieszkania mi myknąć miedzy nogami. Czyli powinnam zafundować niewychodzącemu kociakowi trochę stresu i go jechać zaczipować? Czy bez tego czipa jest bezpański?


To twoja sprawa co zrobisz. Ja Ci tylko napisałam co zrobię, jeśli znajdę nowego tymczasa. Nie będę wieszać ogłoszeń, dzwonić po schroniskach i wetach. Ale spoko - ogłoszenia na olx i wszystkich prokocich grupach na fb będą.
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.
Toroj

MM93

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Czw sty 12, 2012 21:36

Post » Wto wrz 25, 2018 19:19 Re: Przywłaszczenie kota

Staram się bardzo dbać o mojego kotto, jak każdy z nas na tym forum. I wiem jedno. Po przeczytaniu tego wątku będę wręcz panicznie bać się, aby jakimś cudem nie dał dyla. Bo jak widzę - istnieje możliwość, że gdy kociak przypadkiem uciekłby - to go już nigdy nie odzyskam. Zaczipowanie rozważę - tak mnie ten wątek przeraził. Więcej komentarzy sobie odpuszczę.

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 952
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Wto wrz 25, 2018 19:21 Re: Przywłaszczenie kota

Z dwojga złego lepiej jeśli kot trafi na dt, niż zwyrodnialca/samochód/psa itp. idt.

Poza tym nowego domu nie znajduje się w pięć minut. Wystarczy regularnie przeglądać portale z ogłoszeniami ...
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.
Toroj

MM93

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Czw sty 12, 2012 21:36

Post » Wto wrz 25, 2018 19:24 Re: Przywłaszczenie kota

MM93, pisano na tym wątku o wydaniu zwierzaków tego samego dnia lub na drugi dzień po odnalezieniu. Tak czy siak, wole dbać o to, aby mój kotto nigdy dyla nie dał. Ale troszku patrze na to co tu napisano z innej perspektywy - z perspektywy potencjalnego właściciela, który stara się dbać o zwierzaka jak umie. I posty ewentualnych znalazców tego zwierzaka nieco mnie przeraziły.

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 952
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Wto wrz 25, 2018 19:31 Re: Przywłaszczenie kota

Biorąc po uwagę, że ogarnięcie kota (weterynarz itp) trwa mniej więcej dwa tygodnie (często dłużej), to raczej trudno oddać kota "na drugi dzień". Mi znalezienie nowego domu zajmuje co najmniej trzy miesiące, a zwykle dłużej. Ogłoszenia na olx mam wyróżnione, na fb często odświeżam. Także jak komuś zależy to ma całą masę czasu, na znalezienie swojego kota. Weterynarz u którego ogarniam kota, też jest poinformowany.

Co nie zmienia faktu, że kilkukrotnie zgarnęłam koty patologii i jestem bardzo z tego faktu zadowolona. Żałuje tylko, że ostatnim razem też tego nie zrobiłam/.
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.
Toroj

MM93

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Czw sty 12, 2012 21:36

Post » Wto wrz 25, 2018 19:31 Re: Przywłaszczenie kota

Bestol pisze:Ja tak nieśmiało powiem, jako opiekun kotka, że sama nie wiedziałabym dokładnie co robić, gdyby jakimś cudem uciekł. A bardzo go kocham. Z pewnością rozwiesiłabym plakaty na osiedlu, ale czy na osiedlu wystarcza? Obdzwoniłabym schroniska, poprosiłabym Bydgoszcz na tym forum, na FB, pewnie też sama bym biegała i go nawoływała. Nic więcej bym nie umiała zrobić. Na jakiej podstawie ocenia się, czy właściciel zrobił wszystko, by kotka odnaleźć? Mój kot nie jest zachipowany, nie ma obróżki, czy to już sygnał, że jako właściciel nie dbam o niego i w razie W nie chcę go szukać? A jak go będę szukać na swoim osiedlu "A", a ktoś go znajdzie na osiedlu "C", gdzie nie będzie moich plakatów o zaginięciu, czy wtedy mam się pogodzić z tym, że ktoś tam znalazł mojego kotka i od razu oddał w inne ręce, bo nie wiedział, że ktoś go szuka? A co jeśli kotka ktoś znajdzie na osiedlu "C" po miesiącu - zabiedzonego? Czy to będzie znaczyć, że właściciel zły i nie szuka?


Niestety - ale mała zaradność właściciela (tudzież zaangażowanie, polot, fantazja, pomysłowość) w szukaniu zmniejsza szanse kota na powrót do domu. I nie jest to winą znalazcy kota.
I wcale nie jest tak że znalazca kota to przestępca który tylko się czai by czyjegoś kota porwać. Bo zaczyna z tego wątku wyłaniać się taka wizja.
Znalazca kota to człowiek który nie przeszedł obojętnie obok zwierzęcia potrzebującego pomocy.
Bardzo prawdopodobne jest że ratując mu tym życie. A siebie narażając na kłopoty i wydatki.

Też może być mniej lub bardziej lotny w szukaniu poprzedniego właściciela - przecież to może być jego pierwszy znaleziony kot.
Może być również zdesperowany - np. znaleziony kot siedzi w małej łazience a po mieszkaniu lata pies nie tolerujący kotów. Albo małżonek wściekły za nowego domownika.
I priorytetem staje się wydanie kota dalej.
Sytuacje są różne.
Ale w ogromnej większości przypadków znalazca kota to dobry człowiek który nie minął obojętnie potrzebującego zwierzęcia, wziął go do domu i radzi sobie z tą sytuacją jak potrafi.
I jeśli właściciel chce zwiększyć szanse na powrót kota do domu powinien szukać, kombinować, wieszać ogłoszenia, robić co mu tylko do głowy przyjdzie - a co nie przyjdzie to wynaleźć w różnego rodzaju poradnikach które można znaleźć masowo w sieci bez większego problemu.

Jak chcę ugotować gulasz po węgiersku ale nie potrafię to w mig znajduję przepis w sieci.
Jak chcę wywabić plamę po atramencie - to samo.
Jaki problem w znalezieniu przepisu na szukanie zaginionego kota?

Dlaczego zwalać całą odpowiedzialność i obowiązek na znalazcę?
Zaczynam mieć wrażenie że niektóre osoby oczekują że po znalezieniu kota znalazca nie dosyć że musi okazać się biegły w szukaniu jego właściciela ( i w pełni w to zaangażowany - bez względu na to czy to jego pierwszy znaleziony kot czy 50-ty) to jeszcze musi oczekiwać na kontakt właściciela co najmniej pół roku zanim zacznie mu szukać nowego domu.

To naprawdę mało prawdopodobne.
Po tym wątku to aż strach kota znaleźć....

Blue

 
Posty: 18761
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto wrz 25, 2018 19:36 Re: Przywłaszczenie kota

Bestol pisze:Po przeczytaniu tego wątku będę wręcz panicznie bać się, aby jakimś cudem nie dał dyla. Bo jak widzę - istnieje możliwość, że gdy kociak przypadkiem uciekłby - to go już nigdy nie odzyskam..


Ależ oczywiście że istnieje taka możliwość!
Wątpiłaś w to?
I to całkiem realna.
Związana z małym prawdopodobieństwem porwania kota przez znalazcę i jego przywłaszczenia mimo widzenia Twoich ogłoszeń. Ze znacznie większym za to z takimi zagrożeniami jak: samochody, psy, źli ludzie, śmierć głodowa w jakiejś dziurze, zatrucie, i co tam jeszcze komu do głowy przyjdzie.

Po tym wątku to ja boję się czegoś zupełnie innego.
Znalezienia kota ;)

Blue

 
Posty: 18761
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto wrz 25, 2018 19:40 Re: Przywłaszczenie kota

IMO, rzeczywiście prawdopodobieństwo, że wasz kot trafi na dom tymczasowy jest znikome. Zdecydowana większość ludzi NIE WIDZI zwierząt w potrzebie. Także statystycznie prędzej wasz kot skończy pod kołami samochodu, niż w domu którejś z nas.
A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek. Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi. Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.
Toroj

MM93

Avatar użytkownika
 
Posty: 476
Od: Czw sty 12, 2012 21:36

Post » Wto wrz 25, 2018 19:48 Re: Przywłaszczenie kota

Bestol, ile masz wokół siebie na osiedlu domów tymczasowych?

Arcana

 
Posty: 5176
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 36 >>

Post » Wto wrz 25, 2018 20:07 Re: Przywłaszczenie kota

Arcana nie wiem nawet :( Ja Bilu brałam z DT fundacji, ale z drugiego końca miasta.
I chcę, aby mnie jasno zrozumiano. Nigdy, ale to nigdy nie określiłabym znalazcy kotka, który by się nim zaopiekował - kimś złym. Gdyby mi kotek zaginął i ktoś by go odnalazł i zająłby się nim - to całowałabym taką osobę po rękach. Ale troszkę przykro czytać, że właściciele tych zaginionych są źli, zwłaszcza jeśli szukać nie umieją. Mi nigdy mój kotto nie zginął, ale tak sobie pomyślałam, co by było, gdyby tak się stało. Wiem jedno z całych sił się będę starać, żeby nigdy nie dał dyla. I szczerze, bardzo doceniam osoby, które zajmują się znajdami, ale nie zawsze właściciele tych znajd są źli i ich nie szukają. Po prostu potrafię wyobrazić sobie to, że nie zawsze umieją przeprowadzić poszukiwania.

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 952
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Wto wrz 25, 2018 21:04 Re: Przywłaszczenie kota

To boisz się nie domów tymczasowych, których koło Ciebie pewnie w ogóle nie ma, tylko co najwyżej - sąsiadów z osiedla. Za nich nikt Ci tu gwarancji nie da. Może pomogą szukać, a może kot dostanie z buta, bo komuś się nie spodoba czarny kot przebiegający drogę. Niepotrzebnie jest Ci przykro, bo jestem spokojna, że stawałabyś na głowie, żeby kota znaleźć.
Pomyśl, jak przykro jest domom tymczasowym, gdy ich tymczas zginie z DS, który informuje o tym po czasie i sam niewiele robi.Już niejeden wątek na forum był poświęcony poszukiwaniom kota przez DT i inne osoby z forum przy bierności DS. Znaleziony kot zwykle wracał do DT. Ale nie bij się w piersi za cudze grzechy, gdy nie o Tobie mowa ;)

Arcana

 
Posty: 5176
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 36 >>

Post » Wto wrz 25, 2018 22:03 Re: Przywłaszczenie kota

Prawo polskie jest jasne: ZNALAZCA MA SZUKAĆ WŁAŚCICIELA. Koniec, kropka. Nie robi wyjątków i nie nakłada na właściciela obowiązku szukania. Każdy znalazca, który zaniecha szukania "bo uważa że tak lepiej dla zwierzęcia", łamie prawo.
Tyle. Nie ja to prawo tworzyłam i nie muszę "wybraniać właściciela od napisania czterech zdań", bo na właścicielu PRAWNY obowiązek nie spoczywa. A "moralny" obowiązek nie jest ujęty w przepisach.

Stomachari

 
Posty: 4572
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto wrz 25, 2018 22:34 Re: Przywłaszczenie kota

Stomachari pisze:Prawo polskie jest jasne: ZNALAZCA MA SZUKAĆ WŁAŚCICIELA. Koniec, kropka. Nie robi wyjątków i nie nakłada na właściciela obowiązku szukania. Każdy znalazca, który zaniecha szukania "bo uważa że tak lepiej dla zwierzęcia", łamie prawo.
Tyle. Nie ja to prawo tworzyłam i nie muszę "wybraniać właściciela od napisania czterech zdań", bo na właścicielu PRAWNY obowiązek nie spoczywa. A "moralny" obowiązek nie jest ujęty w przepisach.


Tylko jak określić, co jest zgubione/zagubione, a co porzucone/wyrzucone? Rzeczy ze śmietnika można śmiało brać, a kota?

Ja nie jestem dt, bo nie umiem oddać kota. Dlatego bardzo oględnie zabieram do domu.
Jeżeli błąkający się zwierzak wygląda zdrowo i jest w bezpiecznym miejscu, tj. na moim podwórzu lub klatce schodowej - to go tam zostawiam i monitoruję sytuację. Bo zazwyczaj ktoś go może szukać. Nieraz wiedziałam, czyj to kot - wówczas go zabezpieczałam w domu lub piwnicy (skąd nie wyjdzie) i kontaktowałam się z właścicielem.
Zabieram takie, które są w bezpośrednim zagrożeniu życia - z ulicy, ranne - i wtedy już nie szukam właściciela - bo gdyby nie moja akcja, sprawa zguby szybko przestałaby być aktualna w związku ze śmiercią zwierzaka.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9901
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], karolink, magda_depta, Marmolada18 i 101 gości