Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 15, 2019 12:39 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Podobno piórka, takie zbierane na spacerze mogą mieć pasożyty, należy je jakoś "odkazić" na przykład w piekarniku :wink: Tak gdzieś czytałam.

ewar

 
Posty: 45685
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pon lut 18, 2019 18:26 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Cześć wszystkim :kotek:

Maczkowa - faktycznie rozreklamowalas kociego łowcę na medal!
Dziewczyny a jak z łowca jest po kilku dniach? Dalej szał? U mnie Korek pobawił się kilka dni (motylek,tunel, karuzela) i koniec :( schowałam i wyjmę za jakiś czas... dalej wałkujemy wędkę i laserek :roll:
Magdalena99 - super, ze dołączyłaś :1luvu:

Obrazek Obrazek

kaarolina1

 
Posty: 432
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Pon lut 18, 2019 18:38 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Jeśli idzie o laserek to polecam... przenośny termometr przemysłowy u "majfriendów". Np. taki

https://pl.aliexpress.com/item/NEWACALO ... 9f2bebb2-3

Dlaczego? Bo się wygodnie trzyma i wygodnie naciska "spust" w przeciwieństwie do laserków-wskaźników. Bo jasno świeci i jest na normalne baterie, i na 4 laserek wytrzymuje miesiące. A przy okazji masz termometr do mierzenia np. temperatury kąpieli, mięsa na patelni itd.

Ja go kupiłem niechcący (chciałem "ludzki" termometr zdalny, żeby kotu temperaturę mierzyć - w tej roli porażka, bo błąd pomiaru to ok. 1-2 stopnie, a czy kot ma 39 czy 41 to jednak SUBTELNA różnica. Ale znakomicie sprawdził się i jako zabawka i termometr kuchenny.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2188
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lut 18, 2019 18:53 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

kaarolina1 pisze:Cześć wszystkim :kotek:

Maczkowa - faktycznie rozreklamowalas kociego łowcę na medal!
Dziewczyny a jak z łowca jest po kilku dniach? Dalej szał? U mnie Korek pobawił się kilka dni (motylek,tunel, karuzela) i koniec :( schowałam i wyjmę za jakiś czas... dalej wałkujemy wędkę i laserek :roll:
Magdalena99 - super, ze dołączyłaś :1luvu:

Obrazek Obrazek


Dzisiaj w Pytaniu na Sniadanie byla mowa o laserkach jako bardzo nie polecanych...Koty te duze i te wielkie to najlepsi mysliwi na swiecie, drapiezniki ktore uwielbiaja polowac .....ale polowanie powinno byc zakonczone sukcesem. Jesli nie da sie upolowac swiatelka lasera - to kot jest sfrustrowany :201473
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4598
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pon lut 18, 2019 19:08 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Potem mu można coś pod nos podstawić (wędkę?) ale żeby "wylatać" kota to laserek idealny. U nas każdy wysiadał po 10 przebieżkach pokój-korytarz-drugi pokój - korytarz -> padały na bok i miały dosyć. Oczywiście do czasu, gdy latały za laserkiem, bo teraz to tylko Kropek, czasem, ma na to chęć.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2188
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lut 18, 2019 19:14 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Łowcę od początku dawkuję, żeby nie znudzić kotów, więc na razie się nie znudziły :) A z laserkiem też tak robię, że przerzucam się na koniec na wędkę, a potem podrzucam smaczki.

maczkowa

 
Posty: 893
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon lut 18, 2019 19:22 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Tez czytałam kiedyś o tym , ze zabawa w polowanie musi być zakończona „sukcesem” , bo inaczej kot będzie sfrustrowany :) niestety na razie Korek ma tyle energii , ze laser to rozgrzewka :roll: później wjeżdża wędka , piłeczka , galopy z psem :) wędkę daje mu czasem „złapać” , a po zabawie chłopcy dostają smakołyk :)

kaarolina1

 
Posty: 432
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Pon lut 18, 2019 19:28 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Łowcę mamy od kilku dni i włączany kilka razy dziennie ciągle budzi entuzjazm. Tylko nie wiem jak długo wytrzyma. Pomijając fakt, że stracił większość piórek (co rzeczywiście kotom nie przeszkadza :twisted: ), obawiam się o silniczek, bo Rysio (który ma największe gabaryty) dopada "zdobycz", kładzie się na niej i nie pozwala jej się ruszyć. Boję się, że może to doprowadzić do spalenia silniczka :roll: .
Obrazek Obrazek

magdalena99

 
Posty: 1445
Od: Sob mar 27, 2010 15:20

Post » Pon lut 18, 2019 20:44 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

magdalena99 pisze: bo Rysio (który ma największe gabaryty) dopada "zdobycz", kładzie się na niej i nie pozwala jej się ruszyć. Boję się, że może to doprowadzić do spalenia silniczka :roll: .


u mnie tak trójka na zmianę robi :D 14 kg kota łącznie :)

u mnie na szczęście znaczną część energii koty wyładowują ze sobą wzajemnie :) gdybym miała wybawić tę piątkę, którą rozpiera energia, to na zawał bym zeszła :)

maczkowa

 
Posty: 893
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto lut 19, 2019 0:34 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Lifter pisze:Ja go kupiłem niechcący (chciałem "ludzki" termometr zdalny, żeby kotu temperaturę mierzyć - w tej roli porażka

Szpitalne termometry zdalne to taka sama porażka. Mam doświadczenie z dwoma w różnych szpitalach, przy czym w przypadku pierwszego zaraz po pomiarze elektronicznym wyjęłam swój cieczowy i wsadziłam sobie w pysk (pomiar dokładniejszy niż pod pachą). Różnica między zdalnym a cieczowym wynosiła jakoś 1-1,5 st. C (nie pamiętam dokładnie, może nawet więcej, ale na pewno była zauważalna), co nawet w przypadku człowieka stanowi sporą różnicę. Dlatego ja mam bardzo złe zdanie o termometrach zdalnych, skoro nawet te w szpitalach nie potrafią dobrze mierzyć.

Cindy pisze:polowanie powinno byc zakonczone sukcesem. Jesli nie da sie upolowac swiatelka lasera - to kot jest sfrustrowany

Zgadza się. Dlatego ja jestem zwolennikiem rzucania po zabawie smaczków - kot też je musi upolować, ale tym razem nie tylko zdobycz dopada, lecz także zjada. Bo dopiero wówczas sekwencja polowania się kończy.
Zgodnie z teoriami koty w przeciwieństwie do psów nie potrafią wykonać tylko części sekwencji. Dlatego nawet upolowanie i pogryzienie na przykład wędki nie daje takiej satysfakcji jak prawdziwe zjedzenie czegoś.



Co do zabawek: poprzednim razem dawałam link do plastikowej myszki na chrupki w stylu kuli-smakuli. Ale nie znalazłam dostępnej w żadnym sklepie. Tu jest do nabycia, a uzyskane pieniądze pójdą na kocie cele: viewtopic.php?f=20&t=189033
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5553
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 19, 2019 8:18 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Cindy pisze:Dzisiaj w Pytaniu na Sniadanie byla mowa o laserkach jako bardzo nie polecanych...Koty te duze i te wielkie to najlepsi mysliwi na swiecie, drapiezniki ktore uwielbiaja polowac .....ale polowanie powinno byc zakonczone sukcesem. Jesli nie da sie upolowac swiatelka lasera - to kot jest sfrustrowany :201473


Tak, u mnie zauważyłam, że po laserze ślepia są ogromne, jęzor na wierzchu i pysk otwarty.
Przy Kocim Łowcy zauważyłam fascynację do piórek, więc kupiłam zwykłą wędkę z piórkami i za pierwszym razem jak gonił, ale nie łapał, efekt koncowy był taki sam.
Za drugim razem w trakcie zabawy pozwalałam mu "upolować" piórka i sam kończył zabawę kładąc się bokiem na chłodnych płytkach, czyli był zmęczony i czuł, że misja wykonana została, bez jęzora na wierzchu i tego szału w oczach :mrgreen:

Nie mniej jednak, te piórka, zarówno w Kocim Łowcy, jak i wędkach, łatwo odpadają, trzeba to chować jak kończymy zabawę, bo inaczej memła je, a ja się boję, że to połknie i utknie mu gdzieś w przewodzie 8O , sam patyk bez piórek też pobudza Cześka, ale nie tak jak wystające piórko spod maty.

Póki co Łowca jest z nami dwa tygodnie, wyjmujemy go raz dziennie, zwykle w porze naszej kolacji i robi szał. Gdy się znudzi schowam, ale jestem pewna, że jak po kilku dniach wyjmę to znowu będzie zabawa :mrgreen:

karol_yna

Avatar użytkownika
 
Posty: 209
Od: Śro sie 29, 2018 10:43
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post » Wto lut 19, 2019 12:50 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Moja kolezanka ma wedke zakonczona skorzanymi rzemykami, ktorych nie da sie tak latwo zniszczyc i koty najbardziej ja lubia z posrod wielu innych zabawek. :wink:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4598
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Wto lut 19, 2019 13:32 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

U nas w tej chwili największą miłością cieszy się Bird, od którego odpadły pióra. Został kawałeczek łańcuszka na końcu sznurka.
Koniec. Koty zakochane. Warują przy kanapie, gdzie chowam ten przedmiot pożądania.

Laser wykorzystałam do socjalizacji - przez długi czas był jedyną zabaw bardziej atrakcyjną niż ostrożne gapienie się na siebie.
Po laserze obowiązkowo przysmaki.
Znudził się po jakimś czasie, jak wszystko zresztą ;)
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 604
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Śro lut 27, 2019 22:21 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek

kaarolina1

 
Posty: 432
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Czw lut 28, 2019 0:21 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

:love: :love: :love: :love: :love: :love:

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12151
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Agwena, ewan, ewar, FuterNiemyty, inatheblue, jago.dzianka1@o2.pl, KULAK, majencja, mb, muza_51, PaulinaW. i 56 gości