Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 08, 2019 17:50 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Żaden, słownie żaden z moich kotów nie tknie mięsa gotowanego- Żadnego. Rosołki, wywary, z surowym w srodku błeee, niejadalne, nawet dla tych największych żarloków. Dziwne to, bo niektóre przygarniane w strasznym głodzie, w zasadzie pochłaniały/nadal pochłaniają jedzenie, inne od początku pod moją opieką, kolejne przygarnięte dzikuny, ale chyba za bardzo głodu nie zaznały.
Każde z inną historią, w różnym wieku, różny okres u mnie- Żadne nie tknie gotowanego mięsa ( była ćwiczona kaczka, kurczak, kura prawdziwa, wołowina, rosołki z warzywami, bez warzyw ) - zero, null. Zmowa jakaś ;)

maczkowa

 
Posty: 619
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt lut 08, 2019 18:08 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Korek na ostatnich zdjęciach wygląda, jakby nie tylko nażarł się carbonary ale jakby wsunął jej cały garnek - a potem leżał odłogiem i trawił 8O
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5177
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 08, 2019 18:15 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

maczkowa

Korek jest jeszcze młodziutki i zaznał strasznego głodu, więc na razie grymasy mu nie w głowie :) :kotek:
A ja popełniłam błąd na początku i podawałam przez kilka dni pierwszych indyka gotowanego z ryżem i marchewką zmiksowanego na papkę - dopiero napisałyście, że kot ma jeść surowe!!! i się poprawiłam :lol:

Mój pies kiedyś też zjadał wszystko ze smakiem, dopiero po czasie zaczął wybrzydzać i to tak, że czasem ręce mi opadają.
Jedzenie musi być też podane w odpowiedniej (!) misce i mieć odpowiednią (!) temperaturę! Inaczej- nici z jedzenia.

Jest na tyle wybredny, że nawet nie skusi się na żadne smaczki,przekąski itd- mieliśmy problem , bo został zaatakowany przez dużego psa i później jak widział na spacerze psa większego od siebie to zaczynał warczeć , wyrywał się , itd. Behawiorysta zalecił, że kiedy miniemy się grzecznie z innym psem to mam go nagrodzić przysmakiem, a że w jego przypadku przysmak nie działa - trzeba go nagradzać szybką przebieżką z podskokami :!: :!: :!: :roll: :roll: :roll:
Do teraz czuję zażenowanie jak sobie to przypominam (trwało to kilka tygodni) i ludzie dziwnie na mnie patrzyli , ale poskutkowało :piwa:


Stomachari
:oops: on na prawdę nie jest gruby
Ostatnio edytowano Pt lut 08, 2019 18:33 przez kaarolina1, łącznie edytowano 1 raz

kaarolina1

 
Posty: 345
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Pt lut 08, 2019 18:18 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

kaarolina1 pisze:Behawiorysta zalecił, że kiedy miniemy się grzecznie z innym psem to mam go nagrodzić przysmakiem, a że w jego przypadku przysmak nie działa - trzeba go nagradzać szybką przebieżką z podskokami

:ryk: Świetne :ryk:

A co do wagi. Może gruby nie, ale na zdjęciu "się wylał" i minę ma taką... ukontentowaną ;)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5177
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 08, 2019 19:42 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Te zdjęcia dokumentujące trawienie carbonary są BOSKIE!
Swoją drogą, Pasztet wczoraj próbował zjeść moją pomidorową. Wsadził mi ryj do miski i się nieco poparzył, bury kretyn.

Masz z psem jak ja z Preclem :evil:
Miałam go nagradzać za dobre zachowania, ośmielać i tak dalej, ale jak mam to robić, skoro różne rzeczy są dla niego jadalne czasowo? Jak dam suszonego tuńczyka w dzień, to nie jest zainteresowany, ale wieczorem może być. Śmieciochrupek czasem jest dobry, a czasem niedobry. Nie ma absolutnie niczego, za co ten kot dałby się pokroić. Okej - drapanie po dupie. Ale nie zawsze mogę drapać godzinę po dupie.
Matka Pasztetowa

Vi

 
Posty: 574
Od: Sob sty 22, 2005 23:31
Lokalizacja: Piaseczno

Post » Pt lut 08, 2019 22:56 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Ale przecież nagradzać można nie tylko smakami. Ja smaki dawałam bardzo rzadko, nagrodą była ta jedyna zabawka. Jedna z najlepszych piłka, która piszczała piekielnie głośno i, której nie dostawał, bo człowiek cholery dostawał od tych pisków, pilnował jak oka w głowie. Piłka coś miała w sobie wyjątkowego, może to że była kradziona (pies ukradł ją swojej koleżance, na spacerze zabrał i nie chciał oddać) sprawiało, że nie było lepszych na świecie ? A teraz najlepsze- piłka kosztowała 1,50 zł, fajans jakich mało. Przeżyła 10 lat wspólnej egzystencji gdzie każda lepsza zabawka starczała na znacznie krócej. Psa nie ma, ale piłkę mam do dziś- bo moja za nią też szaleje (na szczęście już nie piszczy).

Chikita

 
Posty: 1793
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pt lut 08, 2019 23:02 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Chikita

jest dokładnie tak jak piszesz, że nagradzać można też zabawą/zabawkami :201461 :1luvu:
Ale chyba po prostu łatwiej na spacerze wyjąć z kieszeni smaczek i nagrodzić psa, niż bawić się z nim :lol:
Tym bardziej, że problemy mieliśmy tylko na dworze, a ja nie zabieram zabawek na spacer- pies się ekscytuje i rozprasza...chyba, że idziemy poszaleć :dance2: :dance2: :dance2: wtedy biorę mu ulubioną piłeczkę do rzucania albo frisbie :)
Piękna historia z zabawką Twojego pieska...

Vi

hahaha- MARCEPANY :ryk:

kaarolina1

 
Posty: 345
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Sob lut 09, 2019 0:36 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

kaarolina1 pisze:Dziś Korek nażarł się carbonary prosto z garnka !!!

Obrazek Obrazek
Obrazek

karol_yna
To ta zabawka :)
https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawk ... cje/131472
Korek je surowa wołowinę - kupuje raz w tygodniu i porcjuję :) po rozmrożeniu podlewam ciepłym wywarem z indyka /wieprzowiny (gotuje dla psa) i dodaje suplement:) czasem daje mu podroby - wątróbkę lub serca indycze :)i surowe skrzydełko - mamy tez saszetki cosma/feringa :kotek: dla zasady musi tez skubnąć trochę gotowanego mięsa od psa :)


Nie wytrzymam :20145 Korus......jakie ma porcieta, obzarstwo nie poplaca kociaku :20141
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4548
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Nie lut 10, 2019 10:31 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Wczoraj odpaliliśmy zabawkę motylka :kotek:
Korek bawił sie jak szalony :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

kaarolina1

 
Posty: 345
Od: Śro sie 01, 2018 14:47

Post » Nie lut 10, 2019 14:26 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

:D
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5177
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie lut 10, 2019 14:43 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

Kiedyś chciałam kupić tą zabawkę, ale uprzedziła mnie koleżanka i ten motylek w trakcie tego fruwania odpadł i uderzył kota w nos. To mnie przekonało żeby jej nie kupić :wink:

Chikita

 
Posty: 1793
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Pt lut 15, 2019 8:11 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

maczkowa pisze:heheh :D bo podałam tylko nazwę, bez linku – jest i w sprzedaży i na YT sporo filmów :)

a tu moje łowią ;)
https://www.youtube.com/watch?v=sMn2KcuCK8U

Hej, tu cicha podczytywaczka :wink:
zachęcona rekomendacjami kupiłam Kociego łowcę i rzeczywiście koty zachwycone. Tyle tylko, że już pierwszego dnia różdżka była pozbawiona większości piórek. Wiecie może czy można gdzieś dokupić takie zapasowe?
Obrazek Obrazek

magdalena99

 
Posty: 1421
Od: Sob mar 27, 2010 15:20

Post » Pt lut 15, 2019 9:42 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

magdalena99 pisze:Wiecie może czy można gdzieś dokupić takie zapasowe?

Można wziąć z wędki z piórkami, ale po co? Przywiąż lepiej kawałek wstążeczki, sznurka, też będzie zabawa. Nawet sam patyczek kotom wystarcza.
Kolejny bazarek, zapraszam. viewtopic.php?f=20&t=188465

ewar

 
Posty: 45228
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Pt lut 15, 2019 9:58 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

magdalena99 pisze:Hej, tu cicha podczytywaczka :wink:
zachęcona rekomendacjami kupiłam Kociego łowcę i rzeczywiście koty zachwycone. Tyle tylko, że już pierwszego dnia różdżka była pozbawiona większości piórek. Wiecie może czy można gdzieś dokupić takie zapasowe?


Widzę, że sprzedaż Kociego Łowcy nieźle wzrosła im w ostatnich dniach :mrgreen:
U mnie były dwa patyczki w zestawie, po kilku dniach pierwszy patyczek niemal łysy, ale ja się cieszę, bo chodzę i szukam tych piórek. Nie chcę, żeby Młody to memłał i jeszcze pożarł 8O Wydaje mi się, że sam patyczek łysy też zda egzamin, a jak nie to faktycznie jakąś wstążeczkę albo sznurki ... tylko dalej trzeba uważać, aby nie pożarły ich.

karol_yna

Avatar użytkownika
 
Posty: 163
Od: Śro sie 29, 2018 10:43
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post » Pt lut 15, 2019 11:42 Re: Głucha znajdka - pierwsze dni w nowym domu, POMOŻECIE? :

ja pozbierałam trochę piórek na spacerach, ale myślę, że cokolwiek miekkiego, jak ewar mówiła- szmatka, sznurek będzie ok :)

Po tantiemy się zgłoszę do producenta ;) i niech mi ktoś powie, że leń w człowieku nie napędza sprzedaży ;) nie chciało mi się z piórkami tak często latać, więc znalazłam łowcę ;)

maczkowa

 
Posty: 619
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], jolabuk5, ser_Kociątko, Szukam_kotki, tomek_szczecin i 66 gości