Czyżby FIP??

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sie 06, 2018 16:39 Re: Czyżby FIP??

Nasze mieszkanie też od jakiegoś czasu jest domem tymczasowym. Nawet nie wiemy jak i kiedy tak naprawdę się to stało. Tymczasujemy kociątka i starowinki te znalezione na naszej ulicy. Po wyleczeniu i odchowaniu szukamy domków. Już mamy na koncie kilka kocich happy endów. Jak trzeba to izolujemy kotki w łazience, klatce kenelowej lub po prostu w osobnym pokoju. Kocie staruszki zostają u nas. Na okrągło zamawiamy to żwirek, to karmę to jakieś inne potrzebne rzeczy. Przeszukujemy "szmateksy", gdzie zaopatrujemy się w polarki, kocyki, ręczniczki itp.Dla dobra kociątek przetestowaliśmy kilka gabinetów wet. w naszej okolicy. Jeździmy z chorymi tam, gdzie w miarę dobrze leczą i nie zdzierają kasy. Liczymy tylko na siebie. Nie zawsze rozumie nas dalsza rodzina, a obcy często pukają się w głowę i pytają, po co to Wam?

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 417
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Pon sie 06, 2018 17:00 Re: Czyżby FIP??

Ale ja doskonale rozumiem tą sytuację.. .jakby mi ktoś podrzucił karton pełen kociatek to nie udawalabym ze to nie moja wycieraczka...wiec się nie dziwię że wciąż przyjmują... Dziwię się ludziom....no bo przecież sterylka/kastracja to naprawdę taki wielki wydatek...
No ale trzeba chcieć.. ..a jak koty się leczy na zasadzie samo przejdzie albo a mało tego się po swiecie plata no to o czym tu mowa..
Podziwiam Was dziewczyny ze dajecie dach nad głową tym wszystkim kocim nieszczęściom ..
Ja przy najmniejszym kichnieciu wpadam w panikę.. .
Coz ludzie są wygodni... po co brać kłopot na głowę jak może się nim zajac ktos inny..
Koło mnie jest opuszczona kamienica od wiosny sa 3 kotki..chyba same przywedrowaly bo boją się ludzi...
Zgłosiły się 4 osoby do dokarmiania ustaliliśmy kiedy i kto... I dobrze ze chodzę tamtędy do i z pracy... bo odkryłam że jak nie moja kolej to w miseczkach pusto...
Paniom było głupio jak zwróciłam uwagę.. ..wytlumaczenie?? No bo mają swoje zwierzaki...i wszystko kosztuje....ha ha ha a ja to w piwnicy drukuje banknoty...i zostałam z tym sama...
Z pomocą fundacji z której mam starsza kote zlapalysmy 2 kociczki i są już po sterylce 3 to jakaś cena sztuka bo się nie chce dac złapać..ale się nue poddajemy... na zimę kombinujemy budki żeby kotulce miały ciepło.. .
I co mam olac temat bo wszystko kosztuje?? Przecież widzę te koty jak tuptam do pracy...jezzu sumienie by mnie zezarlo jakbym je teraz zostawiła.. .tylko Panie sąsiadki co to sie zobowiazaly do pomocy ..jakoś mnie .
unikają.. ..
Doskonale rozumiem dziewczyny z fundacji...jak już się pomaga to pomimo tego że wszystko trzeszczy w szwach nie można się odwrócić i udać ze się nie widzi nieszczęścia.. .no to tak off topic:)

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Pon sie 06, 2018 17:03 Re: Czyżby FIP??

alexi2016 pisze:Ale ja doskonale rozumiem tą sytuację.. .jakby mi ktoś podrzucił karton pełen kociatek to nie udawalabym ze to nie moja wycieraczka...wiec się nie dziwię że wciąż przyjmują... Dziwię się ludziom....no bo przecież sterylka/kastracja to naprawdę taki wielki wydatek...
No ale trzeba chcieć.. ..a jak koty się leczy na zasadzie samo przejdzie albo a mało tego się po swiecie plata no to o czym tu mowa..

Trzeba chcieć ! To słowo klucz. Ale nie każdemu się chce. I szuka winy u każdego ale nie u siebie.
Drastyczne. Więc jakby co to nie wchodzić.
viewtopic.php?f=46&t=186215

PS wątku już nie ma. Albo przeniesiony dla wybrańców. Albo zamknięty na amen.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47919
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 28 >>

Post » Wto sie 07, 2018 7:59 Re: Czyżby FIP??

Chyba dla "wybrancow" bo wyswietla mi komunikat, że nie mam wystarczających uprawnień..
Co do mojego maleństwa to napisała do mnie dziewczyna która wzięła do siebie jej braciszka, kotek miał o ma takie same objawy jak moja Żużla (wymioty i śmierdząca luzna qupa)...wiec coś jest na rzeczy... w dodatku sprzedał to wszystko rezydentowi...
"Fantastycznie" to wszystko wygląda.. .

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Wto sie 07, 2018 8:18 Re: Czyżby FIP??

alexi2016 pisze:Chyba dla "wybrancow" bo wyswietla mi komunikat, że nie mam wystarczających uprawnień..
Co do mojego maleństwa to napisała do mnie dziewczyna która wzięła do siebie jej braciszka, kotek miał o ma takie same objawy jak moja Żużla (wymioty i śmierdząca luzna qupa)...wiec coś jest na rzeczy... w dodatku sprzedał to wszystko rezydentowi...
"Fantastycznie" to wszystko wygląda.. .

Nie ma co rozpaczać. Tak bywa i już. Może są nosicielami pierwotniaków dlatego rezydent otrzymał przekaz. Niestety, każdy bagatelizuje nasze prośby o izolację. A ona ma na celu min zapobieganie takim przypadkom. Powinniście zrobić badanie kału nie tylko w kierunku robali ale i w kierunku pierwotniaków i lambli. O to trzeba poprosić. Przy nich bywają śmierdzące kupale.
Z drugiej strony może rezydent żre co mały dostaje . Dojada, wylizuje miskę... A kto zwraca na to uwagę?! A wcześniej tego nie jadł. Więc ma problemy. Zanim wyda się wyrok trzeba wszystko przeanalizować. To,że rezydent ma prezent ,to tylko wina opiekuna. Nie zastosował izolacji, pozwolił na kontakt, może na dojadanie, korzystanie ze wspólnych kuwet... Pytałaś o to?
Rezydenci to odpasione koty. One mogą sprzedać biedom swoje wirusy i bakterie obojętne dla nich. A będące śmiertelnym zagrożeniem dla kota z przytuliska. To działa w dwie strony. Nie tylko nówka sztuka jest zagrożeniem dla domownika. On też potrafi tę nówkę dobić!
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47919
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 28 >>

Post » Wto sie 07, 2018 8:59 Re: Czyżby FIP??

alexi2016 pisze:Co do mojego maleństwa to napisała do mnie dziewczyna która wzięła do siebie jej braciszka, kotek miał o ma takie same objawy jak moja Żużla (wymioty i śmierdząca luzna qupa)...wiec coś jest na rzeczy... w dodatku sprzedał to wszystko rezydentowi...
"Fantastycznie" to wszystko wygląda.. .


Wiesz - nie wiem jak napisać to co chcę przekazać by nie wyszło jak czepialstwo... Bo absolutnie nie to jest moim zamiarem...

Jest wiele miejsc skąd można wziąć kota.
Można przygarnąć jakąś bidę znalezioną z podwórka. Mieć szczęście - i zdrową, mieć mniej szczęścia - i taką którą trzeba wyleczyć, czasem odratować.
Można kupić kota z dobrej hodowli - zapłacisz dużo ale dostajesz zdrowego, odchuchanego kota - który jednakże też jest istotą żywą i może na coś zachorować.
Można kupić kota z byle jakiej hodowli albo rozmnażalni - zapłacisz mniej - ale co razem z kotem kupisz to wielka ruletka ze wskazaniem na bardzo złe dodatki, plus nakręcasz biznes wyzysku zwierząt.
Możesz wziać kota ze schroniska albo fundacji - ale nie możesz oczekiwać że kot wyjdzie z takiego miejsca z gwarancją idealnego zdrowia. To wspaniały gest dac dom kotu z takiego miejsca, ale trzeba mieć świadomość skąd są w nim koty, co często przeszły, z jakimi trudnościami zmagają sie schroniska i fundacje, z czym wiąże się pobyt w takim miejscu.
Mając tą świadomość - wiesz że robisz coś wspaniałego, dajesz dom porzuconej bidzie którą ktoś uratował, wziął pod opiekę, Ty też jej niejako ratujesz życie (oraz innemu kotu któremu wzięty przez Ciebie zwolnił miejsce) - ale musisz liczyć się z tym że kociak być może coś tam ze sobą przyniesie.

To naprawdę żadna tragedia - chwila rozwolnienia.
Nawet jeśli maluch ma lamblie - to też żadna tragedia. To są rzeczy które się leczy.
Bardzo często problemy trawienne u adoptowanych kociaków biora się ze zmiany diety w nowym domu lub ze stresu.
Kociak w fundacji może być okazem zdrowia, a po adopcji mu jakiś katar koci np. wylezie ze stresu związanego ze zmianą domu.
Paskudztwem strasznym jest panleukopenia - ale w fundacji z której kota wzięłaś zrobili wiele by maluchy zabezpieczyć - czyli je wcześnie zaszczepili. A ta choroba zawsze może się zdarzyć w takich miejscach.
To jest nie do uniknięcia - a winne nie są fundacje ale ludzie którzy koty porzucają, nie kastrują swoich kotek etc.
W schroniskach i fundacjach jest wiele kotów, każdy ma w sobie to i owo, mogą się tym wymieniać. Chwila adopcji to dosyć emocjonujacy moment w życiu kota i niektóre to trochę odchorowują, spada ich odporność.

Ale nie ma co załamywać rąk i szukać winnych (poza ewidentnymi zaniedbaniami) tylko kota wyleczyć i cieszyć sie tym że dało się dom jakiejś bidzie, uratowalo się jej życie i ma się swój udział w zmniejszaniu bezdomności kociej.
Naprawdę, mała niedyspozycja pokarmowa kociaka to nie jest coś co wymaga śledztwa, słów potępienia pod adresem fundacji i szukania winnych.
To tylko niepotrzebne negatywne emocje.

Pomyśl że być może - gdyby ci ludzie nie pomogli Twojemu kociakowi on prawdopodobnie by już nie żył. Jak bardzo wiele innych kotów które trafiają w ich ręce.
Naprawdę, niewielka sraczka u malucha to wystarczający powód by snuć takie opinie pod ich adresem?

Blue

 
Posty: 18645
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto sie 07, 2018 11:35 Re: Czyżby FIP??

Blue spokojnie:) gdzie ja napisalam jakieś zarzuty pod adresem fundacji...
Skoro wzięłam kota z takiego miejsca to liczyłam się z tym że coś tam może wyjść.. chodzi o fakt że przed adopcja wszystko wg.ludzi z fundacji było ok... wszystkie koteczki (również te dorosle) zdrowie i czekają na domki.
Dopiero jak kotki w nowych domkach zaczęły chorować (Nie tylko mój ale również inne wydane w tym samym czasie) i ludzie zaczęli tam dzwonić i dopytywać to się przyznali ze wszystkie koty na stanie są wtornie zarazone lambliami, a teraz wyszła jeszcze panleuko..
Nie wiem jak je leczą i się nimi opiekują nie moim celem jest osadzanie kogokolwiek ale mam porównanie z inną fundacją, gdzie koty są gruntownie przebadane, Maja podrobione testy a nowe przechodzą kwarantanne zanim zostaną dołączone do reszty.
Moja starsza koteczka miała grzybice wyszło tuż przed adopcja...wiesz że nie chcieli mi jej wydać??
Musiałam czekać na Majke chyba 4 tygodnie zanim opanowali sprawę.. .jeszcze dzien przed dostała szczepionke na podniesienie odporności..
Mozna? Ja rozumiem chec niesienia pomocy ale chyba trzeba to robić z głowa?? ? A w tej fundacji od małej to wszystko jest na hurra! Rozumiem że prowadzą ja bardzo młodzi ludzie...moze nie mają takiego doświadczenia może nie ogarniaja wszystkiego... Ale tym (Nie chce powiedzieć nieodpowiedzialnym...) .... nieodpowiednim podejściem mogą zrobić krzywdę . .
No bo załóżmy że kociaki maja PP, oni twierdzą że kotek którego chcesz wziąć jest zdrowy przywozisz do domu i loteria...przezyje lub nie...a jak masz innego kota?? Albo więcej niż jednego?? Nie boisz się ze złapią?? ? Pierwsza myśl?? ....mogli uprzedzić ze że coś może wyjść.. ..
No ale właśnie nie robią tego bo nikt nie wziął by kota....
Chwała im za ratowanie kociastych za to że czasem ponad siły i możliwości próbują ogarnąć te kocie biedy....
Ale niech nie twierdzą ze z kotami przeznaczonymi do adopcji jest wszystko cacy! To mnie wkurzyło...
I wcale się nie czepiam, naprawdę jestem pełna podziwu dla ich poświęcenia.. . Odchowanie 20 malenstw na butelce to HEROIZM.
W kwestii wzięcia kota lub kupna..
Marzę o syberyjczyku i może kiedyś to sobie kupię jak dostanę Alzheimera i nie będę pamiętać że wokół tyle porzuconych i nie chcianych kociąt i kotów!
Nawet się nie zastanawiałam czy kupowac czy uderzać do jakiegoś azylu...odpowiedz byla oczywista...
Co do hodowli, to znam taka gdzie kocięta są oddawane nie zsocjalizowane, czasem chore. Cbyba to raczej rozmnazalnia....w dodatku sa zarejestrowani i mogą wydawać rodowody...ehhh tylko te warunki.... i kotów szkoda....ale długo by pisać...
Blue ja naprawdę nikogo nie oskarżam, jak ktoś będzie chciał kota to będę polecać fundację.. tylko niech mówią prawdę.. .I jestem wdzięczna za ta mała zolze która tak bardzo mi przypomina mojego pierwszego kota, ale niech mówią prawdę...
Może to nie było celowe, chce w to wierzyć.. może przerosła ich sytuacja...i niech tak zostanie...
Nie rozpetuje burzy z powodu kociej sraczki:) dzielę się po prostu swoimi przemyśleniami, tym czego dowiedziałam się w miedzy czasie. .jeśli odnioslyscie tutaj wrażenie że odsadzam kogoś od czci i wiary i kogoś potępiam to nie było na pewno moim celem!
Więc przepraszam że tak można było odebrać moje słowa, to moja opinia chciałam ją wyrazić.. ..
Koty się wylecza (oby) i będzie pięknie i wesoło, i tylko pozostaną zle wspomnienia...
Hmmm w kwestii zdrowotnej wyniki jutro... napisze co wyszło i zamkniemy temat bo tu off top jak sie patrzy :))

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Wto sie 07, 2018 12:25 Re: Czyżby FIP??

Niby wiesz , niby rozumiesz, niby...ale ciągle coś i coś i coś nie pasi.
W podtekstach jest wiele żalu i pretensji kulturalnie okryte kołderką zrozumienia.

Twoje określenie "fantastycznie to wygląda" wiele mówi.
Wypadam.
Życzę zdrowia kociastym.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47919
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 28 >>

Post » Wto sie 07, 2018 18:42 Re: Czyżby FIP??

Ok mimo zrozumienia mam trochę żalu.. przyznaję.. .
Nikogo nie linczuje, i nie oskarżam.
Pomimo całej mojej empatii i współczucia chyba mam prawo do odrobiny rozgoryczenia w związku z sytuacją??
Coz przywyklam ze na forum mimo ogromnej pomocy i wiedzy jaka się dzielą forumowicze jak się ma inne zdanie niż większość to jest ciężko.. .
Ale luz...
Co do kociastych. Wszystkie wyniki z kału malej Zuzki sa ujemne bądź negatywne...
Mam nadzieję ze się na tym skończy.
Dziękuję Wam dziewczyny za bardzo cenne rady i ciekawa dyskusje:)
Glaski dla Waszych kociastych
Temat do zamkniecia:)

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Wto sie 07, 2018 22:15 Re: Czyżby FIP??

Ale o co masz żal? Tak z ręką na sercu?
Ludzie z fundacji uratowali Twoją koteczkę, wykarmili malucha na smoczku, co jest naprawdę wielką sprawą i trudem. szczególnie gdy ma się dużo kotów pod opieką. Przekazali Ci kociaka zaszczepionego, odchuchanego i jak wszystko na to wskazuje - zupełnie zdrowego. Nawet lamblii nie załapał. Katar mu nie wylazł.
Kociak miał chwilowe rozwolnienie po zmianie domu. Nic wielkiego, szybciutko przeszło. Równie dobrze mógł tak zareagować na jakieś nowe jedzenie albo florę bakteryjną w Twoim domu.
O co masz ten żal?

Gdybym ja była członkiem fundacji z której wzięłaś kociaka - byłoby mi przykro.
W takich miejscach może zdarzyć się pp.
Tak samo jak rozniesienie lamblii. W przypadku tych drugich żadna kwarantanna nic nie zmieni, wielu nosicieli, nawet powiedziałabym że znacząca większość - jest bezobjawowa.
Można stawać na uszach - ale w miejscach gdzie jest dużo kotów i ciagle trafiają nowe, zwykle schorowane i biedne - coś się może roznieść. Można jedynie minimalizować ryzyko.
Twojej fundacji udało się odchować maleństwo i przekazać Ci je zdrowe.
Skąd wiec rozgoryczenie i żal?

Pytam ze zwykłej ciekawości.
Naprawdę, chwilowe rozwolnienie u adoptowanego kociaka to powód do takich emocji?
Zamiast wdzięczności?
Próbuję zrozumieć.

Blue

 
Posty: 18645
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro sie 08, 2018 0:37 Re: Czyżby FIP??

Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale wydaje mi się, że żal jest o brak ostrzeżenia: "mieliśmy u nas lamblie i panleukopenię. Na dzień dzisiejszy kot jest zdrowy, ale choroba może się wykluć za jakiś czas".
Jestem w stanie zrozumieć oczekiwanie takiego komunikatu. Swego czasu jedną panią zniechęciłam do adopcji mojego tymczaska, bo już w pierwszej rozmowie powiedziałam jej zgodnie z prawdą , że jeśli raz na jakiś czas będzie u niej nocował kot jej siostry a mój tymczasek akurat będzie miał spadek odporności i wrócą mu objawy herpesa, to może zarazić drugiego kota. I że owszem, u mnie pozostałych kotów nie zaraził, ale nie mogę gwarantować, że po takim noclegu kot siostry również będzie zdrowy.

Stomachari

 
Posty: 4485
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro sie 08, 2018 2:18 Re: Czyżby FIP??

Właśnie! Tylko o to mi tutaj chodzi! O to że zataili prawdę! Ze nie było komunikatu ze coś się u nich dzieje.. .
Ukryli fakt że maja mają problem z PP i lambliami i naprawdę nie ważne że to się leczy.
Mam porównanie z inną fundacją tam jest wszystko jasne, jeśli kot chory to go nie wydają.. .tylko leczą i mówią co jest.
A tu? Że wszystko ok. Dopiero jak kociaki zaczęły po adopcji chorować i ludzie ich przycisneli to się przyznali!
To trochę nie uczciwe wobec innych...
I nie Blue to raczej nie był sraczka spowodowana zmiana domku.. dwa kociaki z Zuzi miotu maja już biegunkę z krwią i wymioty pomimo wdrozonego leczenia!
To ze ja wiem że środowisko w fundacji nie jest sterylny i wszystko się może zdarzyć nie zwalnia ludzi z tejże od poinformowania mnie ze maja kłopoty i coś się u adoptowanego kota może wykluc. Tyle tyle i aż tyle!
A tu tego nie bylo. I o to mi chodzi!

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Śro sie 08, 2018 6:46 Re: Czyżby FIP??

Jeśli chodzi tylko o to to rozumiem. Myślałam że chodzi o samo rozwolnienie u kociaka. Te chore obecnie pp mają wykluczoną?

Blue

 
Posty: 18645
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro sie 08, 2018 7:03 Re: Czyżby FIP??

No właśnie nie...z tego co mi te dziewczyny napisały to weci orzekli ze małe miały kontakt z wirusem... że niby trochę je szczepionka oslonila...ale jak widać nie za bardzo.. .w dodatku i jednej rezydent się zarazil.. na razie jest tylko lekka biegunka i sporadyczne wymioty... Ale dziewczyna jest załamana! A kociatka mimo antybiotykoterapi leków p.biegunkowych i p.wymiotnych słabo reagują na leczenie....
Mam nadzieję że te malentasy się wykuruja...

PS. No coś ty! Rozwolnienie to nie problem chociaż nie pachnie ładnie.. :D

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

Post » Pon sie 13, 2018 18:39 Re: Czyżby FIP??

Reaktywacja tematu.
Od wczoraj mała Zuzia wymiotuje.. ma katar, boli ja gardziolko i mamy powrót zapalenia spojówek...
Byliśmy wczoraj i dziś u weta.... dostaliśmy trobex i antybiotyk do pyszcznie.. . co przy wymiotach chyba nie ma sensu. ..nie ma gorączki....na wymioty dostaliśmy nospe.....hmmmm.... no ok nie znam się niby...
Mam w domu smecte czy mogę jej podać ociupinke??
Nasz wet jest na urlopie więc tylko calodobowki...do których nie mam przekonania.. ..
Co z jak 13 to 13...

alexi2016

 
Posty: 76
Od: Śro cze 29, 2016 10:16

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Damroka1, emill, loriwal, MAU, Nadis, rudalia i 65 gości