Spacer z kotem problem

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 17, 2018 12:00 Spacer z kotem problem

Ma ok 3 lata,adoptowany miesiac temu,wychodzi tylko ze mna na smyczy,nie widzi na jedko oko,jest ciekawski i otwarty
Na poczatku spacery byly super, nie moglam sie doczekac ale odkad mruczek poczul sie bardzo pewnie zaczal mi nagle biec..
Teraz widze kiedy ma taki zamiar i staram sie to korygowac ale nie zawsze dziala a on i tak nie slucha..

Odkad tak sie zachowuje spacery to dla mnie stres,boje sie ze nie zareaguje w odpowiedniej chwili i kot mi sie zerwie,mam smycz wysuwana to pomaga bo nie szarpie nagle.

I moje pytanie do osob wychodzacych z kotami
Czy wasze tez maja takie fazy ze chca sobie gdzies pobiec?
Czy on ucieka od mojej osoby bo ma dosc?

Naogladalam sie na youtube i instagramie koty ktore podrozoja i wiadono tam wszystkie grzeczne i sie zastanawiam czy to moj jeden tylko taki wariat..

Jak sie powinnam zachowac?
Dodam ze kot na spacerze jest skupiony na otoczeniu czasem tylko podejdzie sie otrzec czy miauknie poza tym odnosze wrazenie ze mogloby mnie nie byc.
Sa tez miejsca gdzie idzie grzecznie jak pies przy nodze,zalezy od dnia raz tak raz tak.

***Jesli chodzi o miejsca i bezpieczenstwo kot ma kosmiczny transporter i jedziemy w dane miejsce rowerem z dala od ruchliwych ulic.

kyo

Avatar użytkownika
 
Posty: 23
Od: Śro kwi 27, 2016 10:12

Post » Śro lip 18, 2018 20:04 Re: Spacer z kotem problem

To kot, nie pies. Nie pomyliły Ci się gatunki?
ZAPRASZAM NA BAZAREK viewtopic.php?f=20&t=187586

ewar

 
Posty: 44860
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Śro lip 18, 2018 21:48 Re: Spacer z kotem problem

Ale ten, ty tak na serio, czy może żarty sobie robisz? Kot to kot, nie nauczysz go chodzić przy nodze... tzn. trafiają się pewnie i takie osobniki, bo sama widuję czasem pod moją pracą jak babka popyla do sklepu, za nią pies, a za nimi kot (a konkretnie kotka) i to bez żadnej smyczy, ale to wyjątki są. Generalnie zachowania kota na spacerze nie przewidzisz, zwłaszcza jeśli jest z tobą tak krótko. Znaczy, dwie rzeczy przewidzieć się da - po pierwsze, że nie zareaguje na twoje komendy, wołania, prośby i groźby, więc wielkiego wpływu na kierunek i tempo spaceru mieć nie będziesz, a po drugie, kiedy się tak konkretnie czegoś przestraszy i zechce zwiać, to w pół minuty wydłubie się z szelek.

Necz

 
Posty: 639
Od: Nie wrz 03, 2006 11:06
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw gru 06, 2018 10:27 Re: Spacer z kotem problem

Chyba mi sie nie pomylily, pisalam to pod wplywem emocji i bylam zestresowana bo to poczatek naszych spacerow byl , okazuje sie ze kot tak po prostu czasem ma ze idzie i nagle zechce mu sie biegac, aktualnie ma smycz rozsowana wiec nauczyl sie ile moze przebiec zeby go nie szarpnelo, jesli ktos uwaza ze z kotem nie da sie chodzic polecam zobaczyc na instagramie henrythecoloradodog i sukiicat oraz mojego Iwo iwomountaincat :)

kyo

Avatar użytkownika
 
Posty: 23
Od: Śro kwi 27, 2016 10:12

Post » Nie gru 09, 2018 0:31 Re: Spacer z kotem problem

Mam znajomego, który bardzo dużo wyjeżdza i przebywa w warunkach powiedziałabym biwakowych, nocuje pod namiotem, w busie, sporo czasu spędza na łodziach. Przygarnął kota malutkiego, od małego uczył szelek i chodzenia na smyczy ( może nie smyczy, tylko szpulka z długą linką ) i kot z nim wędruje wszędzie i tak juz 3 lata. Co więcej to drugi kot, który tak był wychowany, poprzedni dokładnie tak samo z nim jezdził będąc w obcym terenie na smyczy. Zawsze byłam w szoku, gdy widziałam na zywo, jak to działa.
Z mniej ekstremalnych- kot mojej córki także nauczył sie chodzić na smyczy i gdy wyjeżdzają do kogoś z domem z ogrodem, kot zwiedza teren z nimi właśnie na smyczy.

maczkowa

 
Posty: 168
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto gru 11, 2018 21:34 Re: Spacer z kotem problem

Obrazek
Spacer z dwoma kotami.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1543
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Wto gru 11, 2018 21:58 Re: Spacer z kotem problem

Chodziłam z Ofelią na spacery. Nie chodziła jak piesek przy nodze. Parę razy wylazła z szelek i musiałam ją łapać, a raz szukać wokoło bloku, nie liczę ile razy ściągałam ją z drzewek (niskich na szczęście). Wiem że są koty chodzące grzecznie na smyczy, ale są też takie które uważąją smycz za dużą niedogodność nie pozwalającą pogalopować na drugi koniec trawnika albo wleźć na czubek drzewa. Mi się trafił taki "egzemplarz". :wink:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 18681
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Wto gru 11, 2018 22:14 Re: Spacer z kotem problem

Właśnie sobie uświadomiłam, że mój Pierworodny, Filek, też wychodzi teraz czasem, a dawniej przez jakiś czas codziennie z nami- ze mną i 2 psami na spacery. Tyle, że wychodził bez smyczy. Przygarnęłam go już dorosłego, przez kilka miesięcy żył na naszym terenie dokarmiany przez ludzi, regularnie przeze mnie, coraz bardziej się przyzwyczajał i oswajał, a potwornie zimny listopad przyśpieszył decyzję o powiększeniu rodziny o kota. Przez jakiś czas Filek w ogóle nawet nie chciał patrzeć w stronę drzwi wyjściowych, a na rękach znoszony np. do weta potrafił sikać przez wszystkie 3 pietra w dół. Ale po jakimś roku, dwóch zobaczyłam, ze zwyczajnie śledzi nasze spacery przechodząc od okna do okna tak, jak my przemieszczamy się w okolicy bloku. W tym samym czasie spotkałam w okolicy panią z psem i kotem na spacerze jednocześnie i następnym razem zabrałam Fileta. I przez rok wychodził z nami na wieczorne spacery ( tylko wieczorne, bo spokojniej na świecie, w dzień się bał ) po prostu robiąc 20-30 minutową rundkę z nami i wracał do domu. Potem kiedyś postanowił zostać i od teraz wychodzi z nami- jak mówię idziemy, to 2 psy i kot siedzą pod drzwiami, kot zwykle robi z nami część rundki, a potem udaje się na pobliski garaż skąd ogląda swiat i wygrzewa się w słońcu, jeśli jest. Albo- jeśli pada wychodzi tylko na siku i wraca z nami.
Do tej pory sąsiedzi, mimo, że widują to od lat, nie mogą się nadziwić, jak idę z 2 psami, a za nami krok w krok idzie kot, który co więcej reaguje na wołanie :)

maczkowa

 
Posty: 168
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto gru 11, 2018 23:00 Re: Spacer z kotem problem

W latach 70 ubiegłego wieku, kiedy nie było tylu samochodów, miałam kota Micka, taki zwykły dachowiec. I z tym kotem chodziliśmy na działkę, na drugi koniec miasta, jakieś dwa kilometry w jedną stronę. Kot szedł przez miasto przy nodze, przechodził przy nodze przez pasy, nie reagował na szalejące na ogrodzeniem psy. Ludzie się oglądali. Na działce wystarczyło gwizdnąć żeby przychodził (moje wszystkie koty przychodzą na gwizdanie).
Wtedy wydawało mi się to normalne :D :D :D myślałam, że wszyskie zwierzęta tak chodzą, bo poprzednio miałam psa :D
Teraz wiem, że niekoniecznie. Kot młodszej córki idzie wszędzie tam, gdzie ona. Koty starszej córki jeśli już są na smyczy to idą tam gdzie chcą. Albo nie chcą iść.
Nasza Ela (jeden z tych czarnych kotów ze zdjęcia) zanim przesiadła się do samochodu chodziła do pracy i z pracy na smyczy.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1543
Od: Pt cze 23, 2006 18:43




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Bestol, bona_46, emill, Google [Bot], haaszek, jasdor, Kasianosal10, krueger, Marcel2003, nikr3n, noel 1, ssm, Szukam_kotki, taizu i 110 gości