FIP????

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lut 16, 2017 23:08 Re: FIP????

U nas fałszywy alarm, który prawie się skończył tragicznie. Jesteśmy po operacji pęcherza. Trzymam kciuki za wszystkich, żeby diagnozy potrafiły się tak odwracać.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3405
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 28, 2017 14:19 Re: FIP????

Witam

czy ktoś coś może słyszał?

tu zaczynają się schody, kiedy już szczęśliwi, że oprawca dostał sprawiedliwy wyrok, a kot został wyleczony i wydawałoby się, że nie zostało już nic innego jak znaleźć mu dobry dom, okazało się, że Kiełek choruje. Kot od 2 tygodni przestał jeść, jest niemrawy i wymiotuje. Niezwłocznie trafiliśmy z nim do specjalistów. U Kiełka zdiagnozowano FIP - wydawać by się mogło, że to wyrok śmierci, ale jest światełko w tunelu. W Poznaniu prowadzone są badania, dzięki którym znaleziono potencjalny lek na FIP- oczywiście nie wyleczy to kota nigdy, gdyż wirus nie jest możliwy do usunięcia (działa podobnie jak HiV u człowieka), ale znacznie wycisza objawy choroby i pozwala na normalne życie. Zdecydowaliśmy się na terapię, gdyż poparta ona była bardzo dobrymi wynikami na poprzednich pacjentach. Kiełek w tej chwili pozbył się ciągle zbierającej się wody w otrzewnej i co więcej objaw ten nie nawraca. Wyniki morfologii krwii znacznie się poprawiły, są już w normie i kot może normalnie żyć. Kiełek jednak z powodu silnego stresu nie chce przyjmować pokarmów i musi być póki co karmiony ręcznie.
Wiemy, że decyzja o leczeniu kota z FIP'em, który i tak nie ma właściciela i jest niczyj może być dla niektórych kontrowersyjna, ale ten kot już tak dużo przeszedł, znalazła się szansa na normalne życie dla niego, a być może dzięki jego przypadkowi, damy szansę na leczenie innym kotom z FIP'em, którego być może będziesz właścicielem ty!
Kiełek nie cierpi, przebywa pod stałym nadzorem lekarzy weterynarii, którzy 24h czuwają nad jego stanem i można śmiało powiedzieć, że rezultaty są zniewalające. Po diagnozie w pierwszym gabinecie, jedyne co nam powiedziano to, że nie zostało nic innego jak dać mu odejść, ale my się tak łatwo nie poddajemy! Jemu należy się szansa na wynagrodzenie krzywd wyrządzonych przez człowieka.
Lek dla Kiełka kosztuje 4000zł - i tu wielkie dzięki dla anonimowego sponsora!!! Ale nadal zostają nam koszty utrzymania w szpitalu stacjonarnym, gdzie kot przebywa pod nadzorem specjalistów - około 2000zł za taki długi okres hospitalizacji.

adelina-36

 
Posty: 4
Od: Wto mar 28, 2017 14:06

Post » Wto mar 28, 2017 15:52 Re: FIP????

Trzymam z całych sił kciuki za Kiełka!

I mam wielką prośbę - możesz napisać coś więcej o tej kuracji?
Na czym polega, jaka jest jej zasada działania, jaka dostępność? Jak długo trwa i co po zakończeniu?
Gdzieś można o niej coś więcej poczytać? O skuteczności etc?

Blue

 
Posty: 18441
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto mar 28, 2017 23:29 Re: FIP????

mnie interesuje KTO w Poznaniu takie badania prowadzi. I gdzie jest taki szpitalik, z opieką wet 24h.
Bo do tej pory kiepsko z tym było.

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 11647
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro mar 29, 2017 6:02 Re: FIP????

Moj czarnuszek odchodzi ,a ja jestem bezsilna szlag mnie trafia.Tak mi wczoraj napisała Pani ktorą pytałam o ten lek:

"Witam, to był lek eksperymentalny (rybowiryna, czy coś w tym stylu), który wprowadziła do leczenia Kiełka klinika na Mieszka w Poznaniu. Najlepiej proszę bezpośrednio kontaktować się z kliniką (oto link do namiarów: http://www.klinwet.pl/kontakt/ ) oni najbardziej rzetelnie będą w stanie odpowiedzieć na wszelkie pytania.

Niestety Kiełka nie ma już z nami :(
https://www.facebook.com/pg/FundacjaOch ... 3802663205

Trzymam ogromnie kciuki, żeby się udało.
Powodzenia!
Pozdrawiam
Hania"

adelina-36

 
Posty: 4
Od: Wto mar 28, 2017 14:06

Post » Śro mar 29, 2017 6:19 Re: FIP????

Mam jeszcze pytanie ta walka trwa 1,5 tygodnia wczorajpo podaniu unidoxu miał apetyt bardzo duży ale wczoraj już nie wychodzi z transportera ,nie chce nawet byc głaskanym, schował sie pod kocyk w tym transporterze a ja nie umiem podjąc decyzji o eutanazji co mam robic?Mam jeszcze pytanie rzekomo wetka zrobiła badanie 24 w piątek na białaczkę i koci hiv ,a do dzis wyników nie ma bo mówi ,ze do tygodnia sie czeka czy to prawda?Czy po prostu to ściema?

adelina-36

 
Posty: 4
Od: Wto mar 28, 2017 14:06

Post » Śro mar 29, 2017 17:30 Re: FIP????

Moj mały juz za tęczowym mostem. :placz:

adelina-36

 
Posty: 4
Od: Wto mar 28, 2017 14:06

Post » Pon kwi 03, 2017 13:39 Re: FIP????

Witajcie...
Zawsze bałam się o zdrowie mojej małej rodzinki, jednak nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że coś może być z którymś członkiem 'nie tak'... Moja koteczka, przygarnięta, a więc niewiele wiadomo o jej rodzicach, wydawała się okazem zdrowia... Tydzień temu zaczęła bardzo chudnąć, straciła apetyt, stała się apatyczna, zdarzyło jej się dwa razy zwymiotować, pierwsze co przyszło mi do głowy to jakieś zatrucie, często na spółę z naszym psem lubują się w śmietnikowych kradzieżach, ale dwa dni temu oczko kici zasnuło się mgłą, pojawiły się jakieś małe kropeczki u dołu, w ogóle go prawie nie otwierała... Dzisiaj mąż wrócił z kotką od weterynarza i przekazał mi pierwszą diagnozę czyli właśnie FIP. Przeczytałam już parę informacji i nie wiem co mam o tym myśleć, moja kotka nie ma powiększonej jamy brzusznej, natomiast gorączka u weterynarza wyniosła 40 st, podano jej coś na zbicie gorączki i na zwiększenie apetytu i widzę, że pomogło, zjadła więcej w ciągu tych paru godzin niż przez ostatnich parę dni, zainteresowała się również psiakiem, tuli się do nas... Jutro ma mieć pobraną krew, czy jest coś, jakieś badania, które można wykonać żeby ostatecznie stwierdzić lub wykluczyć fip? Co mogę zrobić, aby jej jakoś pomóc?? Siedzę i ryczę, czytając wpisy na forum... Nie dociera do mnie to co może się wydarzyć, co już się dzieje... Czuję się taka bezradna :(

Łania

Avatar użytkownika
 
Posty: 1
Od: Pon kwi 03, 2017 13:15

Post » Pon kwi 03, 2017 16:30 Re: FIP????

Na pewno kotka powinna mieć badanie krwi, morfologia z biochemią, do tego oznaczenie stosunku albumin do globulin.
Przy FIPie nie zawsze zbiera się płyn w otrzewnej, ale wylewy w oczach, to też jeden z charakterystycznych objawów.
Na pewno warto zrobić usg jamy brzusznej u dobrego specjalisty.
No i leczyć kotkę objawowo.
Antybiotyk, steryd.

Przykre to bardzo, ale niestety nie ma żadnych pewnych testów na FIP.
Są już wprawdzie testy wykrywające obecność wirusa, ale jest problem z pobraniem takiego wycinka, żeby były w nim wirusy.
Wetka opowiadała mi o takim przypadku, w którym wynik badania wyszedł ujemny, a kot umarł na FIP, co stwierdziło badanie wycinka pobranego podczas sekcji.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 9138
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Sob kwi 29, 2017 23:12 Re: FIP????

Witam. Pojawiam się tutaj niestety... Minęły ponad 2 lata a ja znów mam to samo... Moja Kitka,która ma 2,5 roku ma podejrzenie fipa. I tu mam pytanie do Was kochani czy bursztynowy, gęsty płyn może oznaczać coś innego niż fip? Czy to już jest tylko i wyłącznie objaw tej paskudnej choroby? Kitka miała badania moczu które wyszły nie najlepiej i weterynarz powiedziała że przy fip-ie nigdy nie wychodzą źle te badania, na drugi dzień kot trafiła na drugą weterynarz ponieważ doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić badanie krwi lecz ta wzięła i nakłuła brzuszek małej wydobył się właśnie ten płyn i stwierdziła,że bez sensu ją męczyć badaniami bo płyn jest 100% fip-owy. Jest teraz na antybiotyk od wczoraj i na sterydzie. Dziś była znaczna poprawa, apetyt o wiele lepszy, "rozgadana" i nawet się bawiła.

milka619

 
Posty: 23
Od: Sob lis 22, 2014 22:29

Post » Sob kwi 29, 2017 23:22 Re: FIP????

Sądząc po wątkach:
viewtopic.php?f=1&t=66361&hilit=Madie&start=450 od strony 31
viewtopic.php?f=1&t=179853&hilit=trzustka głównie na stronie 1, szczególnie rady Blue
bursztynowy płyn może okazać się moczem z pękniętego pęcherza, może też być płynem towarzyszącym ostremu zapaleniu trzustki. Szczególnie rady udzielone przez forumowiczów w drugim zalinkowanym przeze mnie wątku mogą okazać się pomocne przy dalszych diagnozach.

Stomachari

 
Posty: 3838
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon maja 08, 2017 21:56 Re: FIP????

Witamy po dłuższej przerwie ja i nadal dzielnie walczący Gordon. To już ponad dwa lata z FIPem ( postać sucha). Dzisiaj mieliśmy wizytę kontrolną wraz z USG , za dwa tygodnie następne badania.Pan Doktor powiedział że mam strzec Gordiego jak oka w głowie ,dbać ,dogadzać bo to jego jedyny żyjący pacjent z FIPem a że nieszczęścia lub szczęścia chodzą parami to Bazyl ( Brytyjczyk) jest też jego jedynym kotem żyjącym z kardiomiopatią przerostową ( tez walczymy już 2 lata) więc całe moje życie dostosowane jest to potrzeb tych dwóch ananasów. Trzymam za Wasze pociechy kciuki i marzę o tym żeby było nas coraz więcej.

Monika30

Avatar użytkownika
 
Posty: 18
Od: Śro maja 20, 2015 21:20

Post » Czw maja 18, 2017 15:22 Re: FIP????

Kitka odeszła w sobotę 13 maja [*] :(

milka619

 
Posty: 23
Od: Sob lis 22, 2014 22:29

Post » Czw maja 18, 2017 17:12 Re: FIP????

[*]
Przykro mi.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47431
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Czw maja 18, 2017 21:35 Re: FIP????

Współczuję :(

Stomachari

 
Posty: 3838
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], johnSr, Majestic-12 [Bot], Szukam_kotki i 38 gości