Dziwne odejście mojego cudeńka

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie maja 20, 2018 10:32 Dziwne odejście mojego cudeńka

Witam serdecznie Wszystkich jestem tutaj nowa, ale już nie wiem gdzie napisac i kto mógłby mi udzielić odpowiedzi. Jesli powieliłam wątek, który już był to wybaczcie. Otóz , może ktos z was odpowie mi na pytanie, bo nie możemy pozbierac się bo tym wszystkim. Otóż 17 maja odszedł nasz kochany Leo nagle bo potoczyło wszystko się w ciągu tygodnia i nikt z vetów nawet nie przypuszczał , że tak to się zakończy. a więc, tydzień temu znalzłam mojego kotka Brytyjczyka duszącego sie na podłodze i biegiem do veta 0 diagnoza obrzek płuc i płyn w płucach- udało się go odratować, ale vet miał problem z wenflonem no i Leo musiał zostac na noc u veta. Jak rano go odebrałam to nie chciał już chodzić i widziałam , że nie podnosi przedniej łapki, no ale pani vet uznała ,że to uraz po venflonie. Zaniepokoiło mnie to wszystko i pojechaliśmy do innego veta aby sprawdził mojego Leo kardiologicznie, no i było usg i rtg i Pan stwierdził, że nic nie ma, ale ja nadal widziałam , że z łapa jest żle , więc pojechałam raz jeszcze no i okazało się , że powtórne badanie wykazało lekko podwyższony przedsionek i podejrzenie zatorowości w łapie niby po obrzęku płuc- vet założył gips adhezyjny i zalecił podawanie clexane co 6 godzin w dawce 0,1 ml, ponadto doostawał Leo antybiotyk biotraxon i kroplówki, hmm i wydawało się , że jest lepiej , a tutaj nagle w czwartek Leo odszedł - udusił się i już go nie ma :placz: :placz: :placz: Miał odzyskać czucie w łapie bo vet sprawdzał czy jest czucie głebokie , a gdyby to nie poskutkowało to czekałaby nas w najgorszej opcji amputacja łapki , aby go uratować, a tutaj taki koszmar
Badanie CK wyszło niewyobrażalnie wielkie bo az 97000 masakra, czy to możliwe , że kot od łapy dostałby sepsę i dodam, że kot wykastrowany i kontorolowany i bez żadnych dziwnych objawów wcześniej - miał 7 lat i 4 miesiące mój Misio kochany........

Prosze pomóżcie bo nie daje mi to spokoju

monia649

 
Posty: 5
Od: Nie maja 20, 2018 10:18

Post » Nie maja 20, 2018 17:06 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Dlaczego kot z płynem w płuchach dostawał kroplówki?
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 18924
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Nie maja 20, 2018 18:44 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Monia, rozumiem, że piszesz w nerwach, ale czy mogłabyś trochę uporządkować swój pierwszy post? Bo nijak nie mogę dojść, co się przydarzyło Twojemu kotu. Może ktoś inteligentniejszy mi powie, co się stalo?
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1038
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Nie maja 20, 2018 19:39 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

W czwartek tydzień temu znalazłam mojego kota leżacego na boku i duszącego się, natychmiast pojechaliśmy do weterynarza i diagnoza obrzęk w płucach z płynem , którym Leo zaczął się dusić, po lekach udało sie opanować sytuację, choć pani vet miała problem z założeniem wenflonu , ale Leo musiał zostac na noś, aż jego stan ustabilisuję się ponieważ walczył o kazdy oddech. Rano nastepnego dnia odebrałam go , ale zauwazyłam , że nie chce poruszac się na czterech łapach i cos jest nie tak z jego przednia łapka, w którą pani vet próbowała założyć wenflon - i zapewnienie vet , że to uraz od wenflonu. Jednak mnie coś tchnęło i pojechałam gdzie indziej no i okazało się , że trzeba zrobić rtg klastki piersiowej i usg serca - kiedys już robiłam to badanie i było ok, bo niezbędne było przed zabiegiem kastracji , a że Brytyjczyki maja tendencję do HCM to zrobiliśmy to i było ok. Po badaniu okazało się , że Leo ma delikatnie powiększony przedsionek i dostał biotraxon i clexane na łapkę w zastrzykach ponieważ pan vet podejrzewał zatorowośc w łapce i łapkę usztywnił gipsem adhezyjnym.Zalecił kroplówki , ale był z tym problem u Leo , poza tym jadł i pił normalnie i tak było ok 5 dni. Zacżał mieć problem z kupką sikał normalnie i pan vet kazał podawać laktulozę. I finał jest taki , że w czwartek rano Leo dostał napadu duszności i odszedł. Hmm, po tym wszystkim odebrałam wynik CK , który był jakiś ogromny bo az 97000?.... skad taki ogromny wynik? nikt nie potrafił mi odpowiedzieć? Czy mój Leo miał niezdiagnozowaną astmę? Czy to niewydolnośc serca, czy może zator w łapce był tak ogromny , że pojawiła się sepsa i stąd taki wynik CK - bardzo mnie to męczy. Zastanawiam ,się czy to clexane w ogóle coś działało, czy też należało amputowac łapkę, jak po wszystkim powiedział vet , już sama nie wiem co mysleć ? ćzy ten zatr w łapce mógł być spowodowany niewłaściwie wkłutym wenflonem?

monia649

 
Posty: 5
Od: Nie maja 20, 2018 10:18

Post » Nie maja 20, 2018 19:40 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Co do płynu w płucach to po rtg juz tego płynu nie było czyli 2 dnia po całym zajściu

monia649

 
Posty: 5
Od: Nie maja 20, 2018 10:18

Post » Nie maja 20, 2018 21:15 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Skoro kot dostał obrzęku płuc to był bardzo chory już wcześniej, nie wiadomo co było przyczyną. Ale coś musiało. I nie są to rzeczy błahe.
Całkiem możliwe że zator utknął w łapce, możliwe też że częściowo rozpuszczony poszedł dalej (lub powstał kolejny) i dotarł np. do naczyń wieńcowych, stąd taki wynik kinazy. Kot mógł się też wykrwawić lub dostać wylewu po leku przeciwzakrzepowym.
Amputacja łapy kotu który miał dopiero co niewiadomego tła obrzęk płuc, bierze leki przeciwzakrzepowe i właściwie to nie wiadomo co łapie jest i gdzie utknął zator (mógł wysoko) jeśli to on - byłoby nieco hm... niekoniecznie konwencjonalnym pomysłem.
Tym bardziej że kot który ma obrzęk płuc i poszedł mu zator - jest kotem którego należy operować tylko na zasadzie: albo operacja albo śmierć. Przy takim zatorze przede wszystkim stara się opanować sytuację farmakologicznie i zdiagnozować przyczynę, bo bez tego kolejny zator jest bardzo prawdopodobny a szanse na przeżycie operacji tuż po obrzęku płuc - niewielkie.

Jeśli kot nie miał wykonanej sekcji - to nie da się powiedzieć co było przyczyną śmierci :(
Na pewno był bardzo poważnie chory już w momencie pierwszych objawów :(

Blue

 
Posty: 18889
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon maja 21, 2018 5:54 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Zgadzam sie z Blue: amputacja + leki zakrzepowe = tragedia. Wątpie, żeby jakikolwiek wet sie zgodzil na taki zabieg.
Czy kotek miał sekcję? Wet ją zaproponował?
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1038
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Pon maja 21, 2018 9:20 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Nie bylo propozycji sekcji a ja bylam tak zdruzgotana ze nie pomyslalam o tym teraz tego zaluje ale to i tak nie zwroci mi mojego Leo.Tylko teraz zastanawiam sie cxy nie zmienic vet bo mam jeszcze jednego kota i chciabym jemu zrobic badania a w yej sytuacju nie wiem czy moge im zaufać.

monia649

 
Posty: 5
Od: Nie maja 20, 2018 10:18

Post » Pon maja 21, 2018 16:21 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Ale co masz do zarzucenia obecnym wetom?
Wyprowadzili kota z obrzęku płuc i silnych duszności. To naprawdę bardzo poważny stan i często kończy się śmiercią, niezależnie od przyczyny. Czy to serce, czy zachłyśniecie czy jakiś guz etc.
Potem zabrałaś kota do innego weta. Pojawiło się podejrzenie zatoru - wdrożono leczenie w tym kierunku.
Który z tych wetów jest "Twój"?

Jedyny błąd jaki widzę to brak dociekliwej diagnostyki przyczyny owego stanu (COS wywołało obrzęk płuc i raczej nie był to lekko powiększony przedsionek) oraz monitorowania stanu płuc - ale nie wiem co tak naprawdę było zbadane oraz czy płuca nie były badane w międzyczasie. Opieram sie na tym co piszesz.
Nieco kontrowersyjne są również kroplówki - tym bardziej że kot jadł i pił.
Ale niewiele wiemy, może były wskazania, może były małe, nie wiemy co w ogóle weci robili.
Możliwe że wszystko co trzeba.

W tym co piszesz ewidentnego błędu nie ma.
Ale w sumie niewiele piszesz.
Na pewno kot był w bardzo poważnym stanie.

Blue

 
Posty: 18889
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon maja 21, 2018 16:57 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Zbadane było serce na usg i rtg płuc było robione po obrzęku i vet podkreslała , że ogólne rokowania są ostrożne , a nawet złe , następnie we wtorek czyli 2 dni przed odejściem Leo była pobrana krew na badanie Ck, z którego wyniki otrzymałam już jak Leo odszedł i weterynarz stwierdziła, że ewidentnie stan był bardzo poważny skoro wyniki wyszły w okolicach 97000 i zapewne jest tak jak Blue opisał, że od łapki poszło dalej:-(, dla mnie jest to trudne do zrozumienia bo wszystko zadziało sie na przełomie tygodnia, a wcześniej żadnych objawów, choć pojawiało się dziwne kasłanie ostatnie 2 tygodnie i nie wiem co mam myślec, bo jak zgłosiłam to vet to stwierdziła, że może kłaczki, a może to była astma tylko ,że wcześniej niezdiagnozowana i stąd ten obrzek płuc????
ale chyba już pozostawię ten temat i będe wspominać mojego Leo:-)
Dziękuję Wam wszystkim za pomoc

monia649

 
Posty: 5
Od: Nie maja 20, 2018 10:18

Post » Wto maja 22, 2018 6:04 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

monia649 pisze:(...) zapewne jest tak jak Blue opisał (...)

Blue to kobieta :wink:
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 1038
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

Post » Nie wrz 09, 2018 21:42 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Podłączam sie do wątku -może ktoś z was opisać skad bierze sie"nagle" woda w plucach czy oplucnej ? Znaczy kot funkcjonuje jakby nic a nagle traci wigor markotnieje ,tak z niczego zaczyna żle oddychać .Bez urazów, przwlekłych chorób itp .

Tukot

 
Posty: 11
Od: Pt wrz 07, 2018 10:14

Post » Pon wrz 10, 2018 6:25 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Przyczyn może być kilka. Niewydolność serca, zapalenie płuc (różnego tła), FIP, guz w klatce piersiowej etc.

Blue

 
Posty: 18889
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pon wrz 10, 2018 13:08 Re: Dziwne odejście mojego cudeńka

Tukot, również w niewydolności nerek tak może się stać. Tutaj masz patofizjologię obrzęku płuc, co prawda u ludzi, ale da Ci to ogólny pogląd: http://www.medycynaratunkowa.com.pl/int ... ku-pluc,80

Co do kotka opisanego w I poście, u ludzi często zaczyna się od zakrzepicy żył głębokich kończyn, a następnie rozwija się zatorowość płucna - możliwe więc, że tak naprawdę to łapka była początkiem choroby, a nie była sprawą wtórną do obrzęku płuc. Mówiąc krótko, materiał zatorowy się odrywa i wraz z prądem krwi trafia najpierw do prawego przedsionka, a stamtąd do tętnicy płucnej, którą przytyka.
Zatorowość płucna może nie być widoczna w badaniu RTG, u ludzi badaniem z wyboru jest TK.

Nadis

Avatar użytkownika
 
Posty: 85
Od: Śro sie 15, 2018 12:12
Lokalizacja: Sosnowiec




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alicat, Arwilla, maczkowa, tomek_szczecin i 115 gości