Filemonku [*] ...serce moje ..

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 04, 2018 10:32 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

My tez jedziemy zawsze na duphalite jak Radka trzeba kroplówkować.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3518
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 04, 2018 11:39 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

FuterNiemyty pisze:Nie ma jednej rady na wszystkie przypadki. Od grudnia przerobilismy xx rodzajow karm, wiekszosc poszla do oddania/dla zwierzakow zewnetrznych/do smieci, troche czasem jada drugi kot. Obledem, ktory sie sprawdzil, byly male dawki z duza czestotliwoscia. W dobrym okresie i tak idzie 4-5 porcji, wtedy kota nadrabia waga.
Mielismy nawroty praktycznie regularnie co miesiac, teraz udaje sie przeciagnac ponad 2 miesiace bez p/bolowych i zobaczymy, jak dalej.
Jak zaczyna kot glosno gadac po jedzeniu, nie tak sie zachowywac, poranne wymioty/wypluwki, to na razie dosc skutecznie lagodzi problem jelitowy siemie lniane (na sobie tez przetestowalam). Gorzej sie poczul ostatnio, po strongholdzie, a trzeba bylo cos dac, bo z kolei pchly nie do ogarniecia mechanicznie sie robily. Powrot do sprawdzonego i na razie jest lepiej.
Balabym sie cokolwiek dorzucac kotu teraz, na etapie zaostrzenia, raczej szlabym w ograniczenie dodatkow w miare mozliwosci.
Nasi weci podkreslaja bezsens jazdy kota do gabinetu, skoro mamy mozliwosc podania buprenorphine, cerenii, kot nie jest w zlym stanie, nie odwadnia sie. Zakladaja, ze jesli do 3 dni nie ma polepszenia stanu, kot przestaje jesc dluzej niz dobe, pojawia sie widoczne pogarszanie stanu, wtedy konieczna jest wizyta.

Mi forumowo podpowiedziano duphalite w kroplowce, w kiepskim stanie koty. Ktos wspomnial o kleiku ryzowym z indykiem, na poczatek przed jedzeniem, lyzeczka do pysia - tez dzialo.
Przy nadmiarze eksperymentow, 'niecheci' kota do zabiegow (my na 4 rece dawalismy strzykawka siemie, leki), jego stan byl gorszy, uciekal przed zabiegami, taka spirala :(.

A jelita, zoladek potrafia mocno bolec, mulic, mdlosci od nadmiaru kwasow zoladkowych, niesmak i obolaly przelyk.

Kciuki za Was, za kotele.


A tego siemienia lnianego to ile w ml na kota 5 kg ?I jak przygotować, zalać gorącą wodą, czy wywar . Po wywarze glut jest gęsty jak galareta. Po zaparzaniu lekko "kleisty" .

Właśnie ja się zastanawiam, czy nie kopnęło trzustki u Filusia, po odrobaczaniu (tab Milbemax) Jak przyszły dobre wyniki 17 kwietnia i wowczas zapalenia nie było , to dostały te tabletki i krótko po tym zaczął się źle czuć.
Dodatkowo , teraz np, jak coś zje ( szczęśliwie zjadł co nieco wieczorem i dziś też ) i nie otrzymuje enzymów to póki co nie słychać przelewania w brzuszku i bulgotów. Więc podejrzewam że enzymy jednak mu nie służyły.

Coś bym jeszcze przetestowała na zobojętnie tych kwasów w żołądku. Ale nie wiem co by tu. Sama cerenia zapobiega nudnościom ale z kwasami nic nie zrobi.

Powiedz mi jeszcze, czy jak kombinujecie z tymi karmami dla kota , to patrzycie aby tłuszczu nie było więcej jak 5 % np ?? Ponieważ ciężko jest, powiem szczerze ,znaleść wśród karm jak catz finefood, grau, feringa granata pet i inne podobne, takie aby tego tłuszczu było do 5 % :roll: Póki co dostaje miamor milde , bo one mają do max 4,5 % i są lekkostrawne.

Jeszcze powiem że szukałam dziś w biedronce filetu z indyka, bo miał być , ale w tej jaką mam po drodze nie było . Ale znajdę coś z indyka i będę gotowac aż się rozpadnie. Może a nuż coś zechce z tego zjeść.
Raczej skrzydełka czy udka z indyka z skórą to za tłuste by było ? i czy daje się szczyptę soli ??
O gotowaniu mięsa to ja nie wiem wiele, bo jestem wege 18 lat. Także potrzebuję podpowiedzi.
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt maja 04, 2018 11:57 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Dobrze, ze cos ruszyl :).
Siemie lniane gotuje przez pare minut, zostawiam do ostygniecia i podaje, ok. 1-2 lyzek do jedzenia (jak je), albo strzykawka, miekka lyzeczka (taka niemowleca, z silikonowa koncowka) do pysia i to robi za najlepsze w naszym przypadku zobojetnienie kwasow. Ranitydyna (niesmaczna, kot wykrecal paszczu we wszelkie strony) jest niezla na krotko.
Potem idzie jedzenie. Niejednokrotnie tez widzialam, ze po hepatiale forte (kapsulki otwierane i wyciskalam na lape/do miski) kot idzie jesc.
Z karmami nic nie kombinuje, tylko surowe, parzone ( okresie spokoju z jelitami)/gotowane -piers indycza; kurczak, wszystko ze skora jest za tluste i muli kota. Kurczak w ogole nie sluzy mu.
Kawalki fileta (na raz gotuje z 300-400g) pichca sie z godzinke, czasem dluzej, wyjmuje, dziabie na drobno w misce, dodaje 1-2 lyzki wywaru i serwuje futrzakowi. Soli w ogole nie daje. W okresie spokoju raz dziennie dodaje paste witaminowa GimCat, czasem na wieczor pasta na klaka ( w razie potrzeby).
Miedzy posilkami, jak wychodze do pracy, zostawiam miske z 1-2 lyzkami twarogu/sera wiejskiego/jogurtu.
Z gotowych karm niby niezle szlo z Granata, Feringa czasem, ale teraz znow pawie po kazdym gotowcu, wiec mieso li i jedynie ;).

Z kolejnych ciekawostek, nie gonie futra ani ludzi do lekarza, na ciagle badania, wiem, czego sie spodziewac, nauczylam sie obserwowac i szczerze mowiac, najwiecej daje zachowanie spokoju. Kot wychodzi z nami na spacer na trawy, czasem ma wypluwke, jak jest pojedyncza przy linieniu wiosennym, nie robie dramatu. Jak widze, ze gorzej zaczyna sie czuc, wracamy do monodiety i na razie system dziala.
Badania krwi niewiele wiecej mi powiedza, niz to co juz wiem. A z jelitami, trzustka, watroba jest tak, ze dobrze, dobrze, a kiedys moze byc na tyle zle, ze juz nic sie nie da zrobic i tego nie zmienie.
Pozostaje cieszyc sie, opanowac problem w miare mozliwosci i liczyc na dlugie fajne wspolne dni.

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt maja 04, 2018 13:20 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

FuterNiemyty pisze:Dobrze, ze cos ruszyl :).
Siemie lniane gotuje przez pare minut, zostawiam do ostygniecia i podaje, ok. 1-2 lyzek do jedzenia (jak je), albo strzykawka, miekka lyzeczka (taka niemowleca, z silikonowa koncowka) do pysia i to robi za najlepsze w naszym przypadku zobojetnienie kwasow. Ranitydyna (niesmaczna, kot wykrecal paszczu we wszelkie strony) jest niezla na krotko.
Potem idzie jedzenie. Niejednokrotnie tez widzialam, ze po hepatiale forte (kapsulki otwierane i wyciskalam na lape/do miski) kot idzie jesc.
Z karmami nic nie kombinuje, tylko surowe, parzone ( okresie spokoju z jelitami)/gotowane -piers indycza; kurczak, wszystko ze skora jest za tluste i muli kota. Kurczak w ogole nie sluzy mu.
Kawalki fileta (na raz gotuje z 300-400g) pichca sie z godzinke, czasem dluzej, wyjmuje, dziabie na drobno w misce, dodaje 1-2 lyzki wywaru i serwuje futrzakowi. Soli w ogole nie daje. W okresie spokoju raz dziennie dodaje paste witaminowa GimCat, czasem na wieczor pasta na klaka ( w razie potrzeby).
Miedzy posilkami, jak wychodze do pracy, zostawiam miske z 1-2 lyzkami twarogu/sera wiejskiego/jogurtu.
Z gotowych karm niby niezle szlo z Granata, Feringa czasem, ale teraz znow pawie po kazdym gotowcu, wiec mieso li i jedynie ;).

Z kolejnych ciekawostek, nie gonie futra ani ludzi do lekarza, na ciagle badania, wiem, czego sie spodziewac, nauczylam sie obserwowac i szczerze mowiac, najwiecej daje zachowanie spokoju. Kot wychodzi z nami na spacer na trawy, czasem ma wypluwke, jak jest pojedyncza przy linieniu wiosennym, nie robie dramatu. Jak widze, ze gorzej zaczyna sie czuc, wracamy do monodiety i na razie system dziala.
Badania krwi niewiele wiecej mi powiedza, niz to co juz wiem. A z jelitami, trzustka, watroba jest tak, ze dobrze, dobrze, a kiedys moze byc na tyle zle, ze juz nic sie nie da zrobic i tego nie zmienie.
Pozostaje cieszyc sie, opanowac problem w miare mozliwosci i liczyc na dlugie fajne wspolne dni.



hepatiale forte weterynaryjne ? z vet expert http://vetexpert.pl/produkty/hepatiale-forte/ mam takie w domu.
Ale jak widzisz że jest znowu atak, to kroplówek nie robicie ?

Też rozważam spacery na szelkach, Filuś to lubił. Ale znowu obawiam się ze coś przywlecze np kleszcza albo jakąs chorobę. Mogłabym nakładać obroże foresto, na okoliczność spacerów, lecz to jednak jakiś środek chemiczny i też nie wiem czy nie zaszkodzi :roll:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt maja 04, 2018 16:03 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

takie Hepatiale forte:
https://www.znamlek.pl/upload/hepatiale ... -19510.jpg
Otwieram, wyciskam i daje; smaczne, male, nie ma problemu ze zlizaniem.

Nie robimy kroplowek, bo nie ma takiej potrzeby, podnosil sie po 1x cerenia, paru dawkach p/bolowego, monodieta w malych porcjach i bylo ok.
Teraz, odpukac, wystarczy podac siemie, male porcje gotowanego indora w czestych rzutach i samo sie wycisza.

Ale pdostawa jest brak podawanej chemii, balabym sie wszelkich obroz itp. wynalazkow.
Z wychodzeniem u nas jest tak, ze praktycznie nie ma kleszczy, kota wychodzi do bezpiecznego ogrodu, gdyby nawet sie wyrwala (np.drac ogrodzenie), to mamy fajne sasiedztwo, wszystkie zwierza nasze sa, najwyzej sie odprowadza pod wlasciwy adres, a ruch niewielki, glownie chodniki i sciezki miedzy domami.

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt maja 04, 2018 18:36 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

FuterNiemyty pisze:takie Hepatiale forte:
https://www.znamlek.pl/upload/hepatiale ... -19510.jpg
Otwieram, wyciskam i daje; smaczne, male, nie ma problemu ze zlizaniem.

Nie robimy kroplowek, bo nie ma takiej potrzeby, podnosil sie po 1x cerenia, paru dawkach p/bolowego, monodieta w malych porcjach i bylo ok.
Teraz, odpukac, wystarczy podac siemie, male porcje gotowanego indora w czestych rzutach i samo sie wycisza.

Ale pdostawa jest brak podawanej chemii, balabym sie wszelkich obroz itp. wynalazkow.
Z wychodzeniem u nas jest tak, ze praktycznie nie ma kleszczy, kota wychodzi do bezpiecznego ogrodu, gdyby nawet sie wyrwala (np.drac ogrodzenie), to mamy fajne sasiedztwo, wszystkie zwierza nasze sa, najwyzej sie odprowadza pod wlasciwy adres, a ruch niewielki, glownie chodniki i sciezki miedzy domami.



Ja mogę wyjść na trawnik przed blok , z przodu lub z tyłu. Kleszczy się boję , na pewno są. To jest mankament nie posiadania własnego ogródka. Bardzo nad tym ubolewamy, ponieważ Filemon by bardzo bardzo chętnie wyszedł sobie na spacerek.
Ale może się odważe na chwile w niedziele, byle mnie w trawę nie ciągnał . Tylko sie zaopatrzę w chusteczki antybakteryjne, aby mu łapki i wyczyścić. Bo przyjdzie, będzie się myć i nie wiadomo co tam połknie .

Jak ja bym chciała, aby naszego seniorka, także się udało tak unormować z tą trzustką :201494 on tak nie lubi jazd, lecznic tego wszystkiego .
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt maja 04, 2018 18:43 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Majac do dyspozycji blokowy trawnik, odpuscilabym sobie spacery.
Znajac warunki, to jest to zbiorowa toaleta wszelkich okolicznych psow, ktorych wlasciciele sa z cyklu 'dookola bloku i do domu', ptakow, potencjalnych wolnozyjacych kotow i kto wie, kogo jeszcze ;).
Po takich spacerach to trzustka moze byc mniejszym problemem, a chusteczki antybakteryjne tez nie sa fajne, wystarczy, ze kotel pogryzie sobie trawke.
Spacer betonem, to z kolei zadna atrakcja.
Kciuki za futro, jak wieczorem sie czuje?

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt maja 04, 2018 21:45 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Witam... Mam pytanie. Jaką dawkę kreonu podaje się kotu? Mam na myśli kreon 10.000

dziubek027

 
Posty: 1
Od: Pt maja 04, 2018 21:04

Post » Pt maja 04, 2018 23:56 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

A jest pewnosc i podstawa do podawania?

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Nie maja 06, 2018 9:35 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

FuterNiemyty pisze:Majac do dyspozycji blokowy trawnik, odpuscilabym sobie spacery.
Znajac warunki, to jest to zbiorowa toaleta wszelkich okolicznych psow, ktorych wlasciciele sa z cyklu 'dookola bloku i do domu', ptakow, potencjalnych wolnozyjacych kotow i kto wie, kogo jeszcze ;).
Po takich spacerach to trzustka moze byc mniejszym problemem, a chusteczki antybakteryjne tez nie sa fajne, wystarczy, ze kotel pogryzie sobie trawke.
Spacer betonem, to z kolei zadna atrakcja.
Kciuki za futro, jak wieczorem sie czuje?



Tak, jest to toaleta dla psów (mimo że znak nakazujący sprzątanie gówienek , widnieje) , wolno żyjących kotów, są ptaki itd itp.
W piątek byłam na kroplówce z nim , popołudniu . Wczoraj pojechałam do innego gabinetu , w innym mieście, tylko dlatego ze była możliwość zrobić badanie krwi na miejscu. Z analizatora, ale zawsze.
A baliśmy się z wetem o nerki, bo tak sie skupiamy na trzustce, a w badaniu 3 tyg wcześniej, była keratynina podwyższona . A tu wiadomo , sterydy, tramal itd , na jedno pomaga ale swoje wady też ma. :?
Jak tylko Filkowi pobrali krew , od razu zapakowałam go do transportera i do auta zaniosłam, żeby się nie bał biedak.
Te 15 min czekania na wyniki, było jak godzina. Denerwowałam się bardzo, szczęśliwie biochemia w normie, nawet keratynina spadła do jego standardowego stanu 1,4. Trzeba jednak wziąć pod uwagę,
że mial 4 kroplówki w tym tygodniu ,więc to swoje też zrobiło.

Apetyt szczęśliwie ma , a to ważne. W domu mam 2 cerenie (narazie nie potrzebne bo nie wymiotuje) ale są jakby co. Mam oczywiście tramal no i steryd w zastrzyku , co działać będzie tydzień.
Wcześniej dostawał taki na 2 dni . U nas steryd się sprawdza, znosi w jakimś stopniu stan zapalny trzustki. Sterydy przy trzustce to kwestia kontrowersyjna, lecz wszystko zależy od przypadku.

Enzymów nie podaje, kupki robi ładne i nie ma bulgotu/przelewania w brzuchu . Więc wygląda , że enzymy to powodowały? :roll:
Zaraz idę do lidla, w poszukiwaniu indyka . Bo ten co widziałam w innym sklepie, na swieży nie wyglądał.

Z zachowania no cóż, nie ma śladu właściwie po dawnym Filusiu, zanim wyłapaliśmy trzustkę chorą. Kiedyś był skoczny i bardziej energiczny, teraz głównie leżakuje .Ale chyba z tym nic nie zrobię. :201461
Nie mogę wymagać od chorego kota w starszym wieku , którego wiek do końca nie jest nam znany ( może mieć więcej niż 10/11 lat) aby brykał sobie. To już chyba nie wróci :(

Grunt żeby nie cierpiał, żeby jadł . I jeśli chce tylko odpoczywać to niech odpoczywa.
U mnie defetyzm glęboki, wiem , że za przewlekle chorą trzustką, może stać coś znacznie gorszego, co nawet nie musi być widoczne w USG do czasu (lub wcale). Nowotwór nawet. Może za bardzo panikuję.
Tak mi sie jakoś w głowie zrobiło, po śmierci Perełki. Od razu wyobrażam sobie najgorsze.
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Nie maja 06, 2018 9:41 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

dziubek027 pisze:Witam... Mam pytanie. Jaką dawkę kreonu podaje się kotu? Mam na myśli kreon 10.000



Kreon to nie są cukierki na trawienie . Aby je podawać to musi zachodzić konieczność. Stwierdzona niewydolność trzustki, czy zapalenie trzustki zdiagnozowane, gdzie czasem się go podaje, aby odciążyć narząd i zmniejszyć dolegliwości bólowe.
Skoro jest pytanie o dawkę, to znaczy , że wet nie zalecił bo by powiedział ile. Pewnie kot nawet nie zbadany i niezdiagnozowany :strach: nie leczony .

Jeszcze raz powtórzę, Kreon to nie cukierek ani przekąska :evil:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Czw maja 10, 2018 10:02 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Czy ktoś z Was, stosował może obróżkę feromonową u swojego kota i może jednoznacznie stwierdzić , że odniosła skutek ? Mam na myśli zastosowanie u kotów podatnych na stres, bardzo podatnych. Kotów hiper wrażliwych , wpadających wręcz w kocią depresję ( mój Filuś dostawał nawet kiedyś prozac z polecenia lekarza) . Tego typu obróżek jest sporo, są tańsze i droższe, ale czy skuteczne ? ktoś coś może doradzić?
U mojego Filusia stosowałam zylkene ale za krótko, przyszło to zapalenie trzustki ostatnie i wszystko poszło w odstawkę, mimo iż zylkene ma jedynie 0,4 % tłuszczu. Więc nie powinien wpływać negatywnie na trzustkę http://pl-country.platform.vetoquinol.c ... ylkene.pdf

Ale to może być za słabe , przynajmniej na początku. Zaś feliwey do kontaktu, działałby z tego co się zorientowałam, jakbym go miała w każdym pomieszczeniu i nie otwierała okien /drzwi balkonowych. Więc raczej niewykonalne.

Ktoś może się podzielić swoimi doświadczeniami i skutecznością w terapii antystresowej u kocich wrażliwców? :201446
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Czw maja 10, 2018 14:25 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Stosowałam taką obróżkę u mojej kotki (nieżyjącej już) bardzo wrażliwej, zazdrosnej o inne koty, posikującej. Zadziałała na początku bardzo ładnie, już po kilku dniach był widoczny efekt. Potem niestety dołączyła do nas kotka znaleziona na ulicy i trochę mniej obróżka działała, może stres jednak był za duży.
http://www.vetagri.pl/pl/p/Obroza-uspok ... -kotow/381
Jeślibyś się zdecydowała trzeba ją odpowiednio przyciągnąć, żeby nie była za ciasna ani za luźna. No i poobserwować jak kot reaguje na sam fakt noszenia czegoś na szyi, czy go to dodatkowo nie stresuje.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2290
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw maja 10, 2018 14:31 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw maja 10, 2018 19:40 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Spory dom, feliway 1xna dole, 1x na gorze, normalne wietrzenie, otwieranie okien, ale cos dawal.
Obroza nie sprawdzila sie, kota nie cierpi czegokolwiek na szyi, do tego doszlo uczulenie kontaktowe, szybko zdejmowalismy.
Polozona obrozka pod lawa, w miejscu, gdzie koty czesto spaceruja, tez szalu nie robila.

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Baltimoore, binosek, dcmb, Google [Bot], misiulka, nyoe, rudalia i 87 gości