Filemonku [*] ...serce moje ..

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw cze 07, 2018 22:50 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Kreon tez bym odstawiala, u nas wywolal zaostrzenie dosc szybko. Przy trzustce, stanach zapalnych potrafi zaszkodzic.
Wcale malo kot nie je, ale to co dostaje, jest dosc kiepskiej jakosci. Poza tym 6 rodzajow jedzenia w ciagu jednego dnia zdrowego by wykonczylo ;).
Poza tym laczenie suchego i mokrego w tak krotkim czasie tez nie wychodzi na zdrowie, rozne czasy trawienia, zalegania i obciazania ukladu pokarmowego nie sluza uspokojeniu jelit.
Szczerze, mam wrazenie, ze pisze po raz kolejny to samo.

Wywalilabym na pewno mleko, malo, ze kondensat przetworzony, to jeszcze konserwa. Dla 'mlecznych' kotow zostawilabym mleko kozie.
Gluta robie przez gotowanie przez kilka minut siemienia i zostawiam do ostygniecia. Podaje sam glut, bez ziaren.

W stanach ostrych podaje sie na podstawie obserwacji, od samego miesa zaczynajac (i czesto konczac). Kilka tygodni bez suplementacji nie wykonczy zwierza, a dodatki potrafia namieszac w niestabilnym ukladzie pokarmowym.

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt cze 08, 2018 5:53 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Samo mięso zgodzę się jakiś czas ale czasami można dawać surowe, a czasami trzeba gotowane. Surowe jest lepiej strawne, ale bardziej nakręca enzymy. U niektórych kotów to nic nie zmienia a u niektórych jest spora różnica. I przede wszystkim żadnego suchego - podrażnia niepotrzebnie układ pokarmowy. Podobnie śmieciowe jedzenie z mnóstwem wypełniacze i dodatków. U Malutkiej zjedzenie odrobiny sodu z jakiejś saszetki równa się wymiot i bardzo rzadka kupa choć na BARF ma zero objawów.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 4052
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34

Post » Pt cze 08, 2018 8:46 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Problem z trzustkowym kotem jest taki, że nie zawsze chce jeść tę zdrową dietę niemarketową. A karmienie na siłę nie jest w tym wypadku wskazane, bo kot lepiej w tym wypadku czuje, czy ma obciążać trzustkę pokarmem czy dać jej odpocząć.
Trudno zrezygnować z suchego, gdy kot je lubi, a przy tym w upał mokre w niedługim czasie przestaje się nadawać. Mój stale chce pojadać, dopomina się, - ale je po troszeczku. I to jest dla niego wskazane, tylko ciągle mu trzeba podsuwać świeże i nowe.
Dlatego trzymam się póki co zasady - niech je to, po czym nie wymiotuje ani nie ma biegunki.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt cze 08, 2018 8:48 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Suchego nie dostaje . Nie powiedziałabym , że jada rzeczy kiepskiej jakości. Teraz zamówiłam weterynaryjne karmy , już z bezsilności . Zanim zaczął chorować jadł grau, catz finefood, granata pet , feringa , o canis.
Jakiś czas temu próbowały Gussto i też na początku smakowało a potem beee.
,Musiałam z tego zrezygnować bo wszędzie pisze tylko, że tłuszcz i tłuszcz i tłuszcz niedobry i żeby jak najmniej a te karmy miały go powyżej 5-6 % . Na barfnyswiat były wskazane miamor mild jako lekkostrawne , niedużo tłuszczu
to od lutego je dostawał i na początku jadł chętnie , udało się jakiekolwiek pogorszenia ograniczyć i nie były takie ostre w przebiegu.
Ku mojemu zdziwieniu te karmy weterynaryjne mokre, mają po 6 % tłuszczu, to już nie rozumiem WTF ? 8O

Ja też muszę po raz etny napisać , dużymi literami - FILUŚ NIE CHCE JEŚĆ GOTOWANEGO a próbowaliśmy już różnych kombinacji. Więc przestańcie mi to wciskać ?? NIE ZJE TEGO I JUŻ .
Czy to tak trudno zrozumieć ?? to , że Wasze koty jedzą to super, mój wolałby głodny chodzić i się nie złapie tego. A z surowizną nie będę eksperymentować , bo mogę mu dowalić, a poza tym nigdy nie był jej miłośnikiem, czasem łaskawie zjadł trochę wołowiny .

Mleka nie dostają żadnego , skąd ten pomysł w ogóle.

Badanie TLI z kwietnia, nie wykazało zewnątrzwydzielniczej niewydolności . Chyba że coś się zmieniło , żeby wiedzieć , musiałabym powtórzyc raz jeszcze to badanie i chyba się na to porwę w tym miesiacu.
Dla Filusia muszę mieć karmę , niestety przemysłową , którą będzie chętnie jadł a jednoczesnie zaspokoi potrzeby organizmu i będzie jak najlepiej wchłaniana ( tak wiem, gotowane byłoby super, ale cóż poradzić- NIE CHCE )
Dodatkowo, kot nie maszyna . Dla każdego trzeba indywidualnie znaleść i wypracować żywienie itd . Chciałam mu pomóc z kwasami żołądkowi , wprowadziłam co trzeba i efekty są jakie są.
Co do kreonu to sama nie wiem, nie widzę by lepiej trawił przez to. Wiem ze zdania są podzielone co do stosowania przy braku niewydolności, ale też ciężko tu trafić co może Filusiowi akurat pomóc a co nie.
Myślałam na przyszłość ewentualnie o tych produktach, enzymów mają niewiele http://www.vetfood.pl/produkt/zwierzeta ... wa/proamyl lub to http://www.vetfood.pl/produkt/zwierzeta ... iv-balance

Największy problem, że Filuś ma problemy z łaknieniem . Gdyby miał apetyt to lepsze karmy by zjadał a może i gotowane mięso by jadł. Cuda się zdarzają.
Natomiast czym karmić kota trzustkowego , który jeść nie chce a jeść musi ?

FuterNiemyty pisze:Kreon tez bym odstawiala, u nas wywolal zaostrzenie dosc szybko. Przy trzustce, stanach zapalnych potrafi zaszkodzic.
Wcale malo kot nie je, ale to co dostaje, jest dosc kiepskiej jakosci. Poza tym 6 rodzajow jedzenia w ciagu jednego dnia zdrowego by wykonczylo ;).
Poza tym laczenie suchego i mokrego w tak krotkim czasie tez nie wychodzi na zdrowie, rozne czasy trawienia, zalegania i obciazania ukladu pokarmowego nie sluza uspokojeniu jelit.
Szczerze, mam wrazenie, ze pisze po raz kolejny to samo.

Wywalilabym na pewno mleko, malo, ze kondensat przetworzony, to jeszcze konserwa. Dla 'mlecznych' kotow zostawilabym mleko kozie.
Gluta robie przez gotowanie przez kilka minut siemienia i zostawiam do ostygniecia. Podaje sam glut, bez ziaren.

W stanach ostrych podaje sie na podstawie obserwacji, od samego miesa zaczynajac (i czesto konczac). Kilka tygodni bez suplementacji nie wykonczy zwierza, a dodatki potrafia namieszac w niestabilnym ukladzie pokarmowym.
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt cze 08, 2018 9:38 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Mea culpa, zlaly mi sie posty Kicikici i Mziel. Migajace cos w stopce Mziel daje tak po oczach, ze gorzej czyta mi sie wszystko dookola.
Przepraszam raz jeszcze, stad wziely mi sie ilosci roznego jedzenia i mleko.

Przerobilismy temat dobrych mokrych karm, ale problem wracal.
Tak jak wspomniala gpolomska, co do mies, testowanie i dobieranie.
Uciazliwosc karm przemyslowych polega na dodatkach, nasilonym zapachu, dosmaczaczach, przestawianie kota z takiego jedzenia bywa trudne.

Moge tylko pisac, co bym zrobila, forumowicze podrzucaja pomysly, ktore u nich zadzialaly i tyle.
Skoro kotel jada gotowa karme, to moze opcja jest domieszanie odrobiny miesa i powoli zmiana proporcji? Dlatego wspomnialam o nieszczesnym tunczyku, mocno zapachowy, nakrecal kota do zjedzenia, a bylo go doslownie szczypta na wierzchu.

Dlaczego surowe mieso ma kotu bardziej dolozyc niz karma pseudolecznicza? Rzuc okiem na sklad tej karmy, co w niej takiego dobrego?
Wiekszosc oparta na tanim kurczaku i dodatkach, u nas piers kurczaka (gotowana/surowa) powodowala niestrawnosc, byla za tlusta.

W powyzszych linkach sa hydrolizaty kurczaka, kolejne dodatki, enzymy i nie tylko.
U nas zadzialalo uproszczenie do maksimum diety, zamiast kombinowania z kolejnymi suplami. Dopiero po wyprowadzeniu na prosta, odkarmieniu kota, powoli probuje przejsc np. z pasty GimCat na Felini Complete badz cos innego do uzupelnienia miesa. A byc moze zostaniemy przy pascie.
Przy trzustce nic sie nie poradzi, glownym leczeniem jest dieta, stad wielokrotne odwolanie do podawania miesa. Na poczatku duzo szlo do smieci, dla zwierzow na zewnatrz, gdy testowalismy, co kot bedzie jadl, po czym lepiej, po czym gorzej sie czuje.
Duzo dal mi do myslenia artykul o polaczeniu problemow trzustkowych, jelitowych i watrobowych. Wprawdzie sporo wskazan do badan inwazyjnych i dosc uciazliwej terapii, ale podloze, wnioski, metody nieinwazyjne daly do myslenia.

FuterNiemyty

 
Posty: 404
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt cze 08, 2018 9:46 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Mój lubi surowe i chętnie je jadał, także kleik z gotowanym mięsem, ale w tej chwili próby powrotu do tego skończyły się wymiotami i biegunką. Tu się sprawdza metoda drobnych kroczków. Jedne koty lepiej funkcjonują na karmie weterynaryjnej, inne na domowej. Najgorsze są nagłe zmiany. Przewód pokarmowy długo powraca do normalności.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt cze 08, 2018 13:30 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

kicikici3 pisze:Badanie TLI z kwietnia, nie wykazało zewnątrzwydzielniczej niewydolności

To badanie wykazuje coś w fazie ostrej (która czasami kończy się zgonem w kilka godzin) - w fazie przewlekłej wykaże coś albo i nie (można potwierdzić dzwoniąc do IdeXX).

Kota nigdy nie wolno nagle przestawiać z czymkolwiek - i stres, i układ pokarmowy muszą się przystosować. Już słyszałam o tylu kotach "nigdy nic poza chrupkami nie zje" a obecnie jedzących BARF, że ciężko mi uwierzyć w koty nienawracalne. Tyle, że przestawianie czasami trwa nawet rok (kumpela panierowała na początek np. mięso w zmiażdżonych ulubionych chrupkach).

Co do karmienia na siłę... nie zawsze jest największym złem - to zależy od tego jak kot to toleruje. W taki sposób przy rokowaniach przy PNN max. 3 miesiące kumpela wyrwała kotu jeszcze 4 lata (a wyniki miał w kosmosie). Także tutaj też nie ma reguły. Stres u kota jest bardzo ważny, ale czasami mam wrażenie, że jest przeceniany - wiele zależy od konkretnego kota.

Nefi też do czasu ogarnięcia paszczy (a musieliśmy czekać, bo ma tak zaawansowane HCM, że nie miała szans przeżyć) jadła winstony - po ogarnięciu paszczy je BARF bez problemu. Bo często koty wybrzydzające to koty, które coś boli lub mają jakiś inny dyskomfort. U mnie każdy kot na początku był niejadkiem i wybrzydzaczem - później się okazywało, że jeden ma stan zapalny w zatokach i uchu, drugi resorpcję widoczną tylko w rtg, następny przewlekłe zapalenie trzustki itd. - także trzeba się dobrze napocić, żeby mieć pewność, że niechęć do danego pokarmu to rzeczywiście efekt preferencji a nie bólu. Oczywiście najłatwiej kotu dać "niech je co chce, byle jadł" i zasłaniać się stresem. Nie mówię, że w tym przypadku tak jest - ale często tak niestety bywa.

Pamiętam przypadek psa w jednym ze schronisk, gdzie pisano o jego ciężkich przejściach i tym, że przy próbie zbliżania ręki wije się z bólu i strachu, bo psychika mu siadła... wzięła go pod opiekę pewna dziewczyna - okazało się, że to nie żaden stres tylko tak zaawansowany nowotwór kości twarzoczaszki, że można było psa tylko pożegnać. Także... stres jest ważny, ale trzeba mieć 100% pewność, że dana rzeczy wynika tylko ze stresu.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 4052
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34

Post » Pt cze 08, 2018 15:55 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Teraz je to, ale ledwo co, a już nie chce mieszać http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_d ... ive/380331 tylko że wersja indyk z ziemniakami.
No na saszetki z RC to by się rzucił, pewnie ze tak . I na suchą karme RC jakbym mu przyniosła to "ło boże " .Ale co one mu dają na dłuższą metę? pewnie też by wowołały biegunki a wartości mają tyle co whiskas.

Z karmieniem na siłę to nie wymysły, aby mu podać kiedyś pronefre czy nutribound ( skądinąd smakowite i koty zazwyczaj lubieją) to Filuś warczał i łapką mnie odpychał a chodziło o ledwo 2 ml
z strzykawki . To wyobrażacie sobie, co by było jakbym chciała go wykarmić taką metodą? A czy nadaje się dla trzustkowca , ten budyń z RC convalescense ? nie jestem pewna ale chyba kiedyś lubił.

I jeszcze to mięso, owszem mogłabym kupić np wołowiny i spróbować czy co tam bardziej wskazane przy trzustce. Ale surowe , poza wymienionymi problemami, jest też obarczone , ryzykiem zatrucia się
jakimiś pasożytami i innymi takimi małymi potworami.Więc jak mam się za to zabrać aby było pod tym względem bezpiecznie. Może , z akcentem na może , zjadłby coś surowizny czy nawet ugotowanego lub sparzonego, jak bym obficie sosem z rc czy z winstona ubabrała, ale te sosy to mają przecież pełno , tych różnych dodatków.

To co z tym TLI , powtarzać skoro wynikom ufać nie można , czy nie powtarzać. I kiedy uznajemy zapalenie trzustki za ostre ? Mój w styczniu nie miał objawów (poza krowimi plackami czasami) a wynik specyficznej lipazy, ledwo się zmieścił w zakresie Idexxu z wynikiem 27 . Gdzie norma jest do 3,5 .

Mam jeszcze jedno wyjście w zakresie niejedzenia - mirtazapina
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt cze 08, 2018 15:59 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Może konkretne informacje, jak zacząć maksymalnie bezpiecznie , przeprowadzać kota na barf lub tzw barf gotowany. Z uwzględnieniem że może to wszystko trwać miesiącami nim kot załapie.

Zapomniałam dodać, że wczoraj także jadł tą puszkę co wyżej podlinkowałam i póki co, qupka z nocy była malutka ale zwarta.

AAaaa, no i nie jest na sterydzie . Wczesniej był steryd co 48 godzin a jeszcze wczensiej dexafort raz na tydzień, które troszkę jednak stymulowały ten apetyt (raz mocniej raz mniej)
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt cze 08, 2018 16:03 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Ja tam mojego chcę na razie ustabilizować, wszystko jedno czy na weterynaryjnym Hillsie, czy na RC, byleby jadł, nie wymiotował, nie miał biegunki. Po paru dniach spokoju i ograniczenia Ranitydyny będę mu stopniowo poprawiać jakość jedzenia.
Przy trzustce kot musi jeść, niewiele, łatwostrawne, często.
Póki co się sprawdza, kot biegunki nie ma, nowych pawików też nie zauważyłam. A dzielny pacjent nudzi o zabawę i gania kocice.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt cze 08, 2018 16:24 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Ja też chce swojego ustabilizować, nawet na tej animondzie sensitive jak się da. I też uważam że przede wszystkim musi jeść, i aby nie wymiotował i nie miał biegunki .
Podawałabym mu nawet hillsa jakby to działało i chciałby to jeść , ale nie chce . Priorytetem jest ustabilizowanie go.
Uważam też , że nie można tak tylko pluć na tzw przemysłówki ( nie mówię tu o marketowych karmach ) bo są rożne koty i sytuacje. Pamiętam jak Madie pisała na tym wątku, że akurat jej kotu pomógł RC
zarówno sucha jak i mokra a wręcz jak twierdzi Madie ; "uratował życie" i kot był 8 msc na takiej mono diecie. I jeszcze do tego wracają jak jest problem .
Także można od czasu do czasu wziąć kawałek przemrożonego mięsa , sparzyć i podać kotu czy wykaże tym zainteresowanie.
Ja mam wołowinę na gulasz w zamrażarce, mogę wyjąc kawałek i zobaczyć, ale czytalam na barfnyświat w wątku trzustkowym, że surowe przy ostrym zapaleniu ostrożnie bo ryzyko jest 50/50 . A ja nie wiem jaki aktualnie byłby ilościowo , wynik badania na specyficzną lipazę . Ostre stany także mogą przebiegać różnie . Łagodnie lub fatalnie w skutkach. To jest w dalszym ciągu eksperymentowanie, takie same jak z karmami.
Pamiętam ze w kwietniu jak zrobiliśmy badanie kontrolne po 2 tyg leczenia bez sterydow tylko kreon i karma -(akurat te miamory) to wynik wyszedł prawidłowy. Konkludując do końca nie wiadomo co w danym czasie pomoże.
Trzeba znaleść sposób na ustabilizowanie kota i potem się tego trzymać rygorystycznie , tak mi się wydaje. Tylko właśnie ta stabilizacja jest najtrudniejsza, zwłaszcza gdy kot nie chce jeść. :(

mziel52 pisze:Ja tam mojego chcę na razie ustabilizować, wszystko jedno czy na weterynaryjnym Hillsie, czy na RC, byleby jadł, nie wymiotował, nie miał biegunki. Po paru dniach spokoju i ograniczenia Ranitydyny będę mu stopniowo poprawiać jakość jedzenia.
Przy trzustce kot musi jeść, niewiele, łatwostrawne, często.
Póki co się sprawdza, kot biegunki nie ma, nowych pawików też nie zauważyłam. A dzielny pacjent nudzi o zabawę i gania kocice.
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt cze 08, 2018 16:57 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Przy stabilizacji nie można się niecierpliwić. Ja już bym wprowadziła gotowanego indyka, kot pewnie by chciał, ale parę dni niech wytrzyma. Je 3 rodzaje mokrego (Hills, Kattowi, RC sensitive control i suche RC gastrointestinal moderate calorie). Oraz gotowany mintaj. Jak nic się nie będzie działo przez jakiś czas, dodam indyka. Jak dziś po nowym kattovicie będzie coś nie tak, to go wycofam.
Już kattovit z niego wyleciał górą z dużą ilością soków, więc wywalam z jadłospisu i wracam do Ranitydyny co 12 godzin - po co 15 to na razie za rzadko.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt cze 08, 2018 17:41 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Filuś teraz nie chce jeść . Ale to co mnie zaniepokoiło to jego zapach , on jakby śmierdzi moczem , przynajmniej tak mi się to kojarzy , jakby amoniakiem,no sikami . Rano tego nie było czuć gdy robiłam kroplówkę z ringera .
A teraz tak . Co to może być ? czy przez ringera może mieć taki zapach dziwny? 8O

A może to ten zapach kota chorego na trzustkę ? Od dawna czułam że jego futerko nie pachnie , ale bardziej lekko śmierdzi . lecz czytałam gdzieś , ze koty chore na trzustkę śmierdzą czasami .
Jutro go zaniosę na badanie krwi na miejscu, same parametry nerkowe :strach:

Taką kupę teraz zrobił . 2 uformowane knoty i rozlana część. Takie robił zazwyczaj, odkąd na trzustkę choruje.

Obrazek
Ostatnio edytowano Pt cze 08, 2018 17:57 przez kicikici3, łącznie edytowano 2 razy
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pt cze 08, 2018 17:52 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Nie wiem, skąd ten zapach, nigdy go u swoich kotów nie wyczuwałam, nawet u ciężko chorych na nerki. Tylko przy nieopanowanej cukrzycy, kiedy dłuższy czas są wysokie cukry, pojawia się ketonuria i zapach kwaśnych jabłek. Ale to nie amoniak.
Mój po rzygu znowu kręcił się za jedzeniem, ale dostał Hillsa. A ja studiuję kocią dietę na stronach amerykańskich.
http://www.felinediabetes.com/FDMB/thre ... tis.83108/
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9760
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt cze 08, 2018 18:15 Re: Filemon - chora trzustka i inne problemy

Teraz znowu tego nie czuje . Nie wiem co to było.
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 554
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 39 gości