Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro kwi 18, 2018 21:42 Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Witam:)
Od niedlugiego czasu posiadam kotke (wiek ok.2 miesiecy). Bylam z nią u weterynarza i kociak jest zdrowy, jednak martwi mnie to, w jaki sposób je- bardzo łapczywie, praktycznie pochłania bez gryzienia. Czytałam trochę na temat karm, ze te najbardziej reklamowane mają maly procent miesa, a przeciez powinno ono byc podstawa w diecie kotka. W bardzo krótkim czasie są znowu głodne. Dlatego daje jej teraz gotowanego kurczaka i dopełniam saszetkami, jednak ona coraz więcej i lapczywiej je... czy to normalne zachowanie? Dodam, że na prawdę dostaje dosc czesto, a zachowuje się jakby z tydzien nie jadła, prosi i wskazuje na miske gdy tylko ktos pojawi sie w kuchni. Proszę o radę :)

neli666

 
Posty: 1
Od: Śro kwi 18, 2018 21:16

Post » Czw kwi 19, 2018 2:21 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Gotowany kurczak nie ma wartości dla kota. Surowe mięso to odpowiedni pokarm. I też nie filety. Mięso powinno być świeże (czyli nie zepsute), surowe (ja dodatkowo przemrażam przed podaniem) ale drugiej klasy czyli nadające się dla ludzi ale mniej atrakcyjne: poprzerastane tłuszczem, ścięgnami.
Należy też pamiętać o suplementacji zwłaszcza tauryny.
I unikaj suchych karm. Najlepiej w ogóle ich nie wprowadzaj bo tylko skomplikują sprawę.
Druga sprawa to kwestia posiłków. Większość osób wyznaje system nieograniczonej ilości jedzenia dla małych kociąt. Ja wybieram system odrębnych posiłków. Jeśli chcesz utrzymać system posiłków, to powinno być ich 6. Kotka jest maleńka.
A właśnie, czemu kotka nie jest nadal z matką? Powinna być jeszcze z miesiąc.
Czy kotka będzie jedynaczką? Czy planujesz dokocenie?
I na koniec: jeśli kotka dostaje jeść wtedy, kiedy prosi, to będzie prosić coraz częściej. Ustal konkretne pory posiłków i trzymaj się ich. Regularne, częste, wartościowe posiłki do syta (ale nie do przejedzenia - jeśli pojawi się biegunka, zmniejsz porcje. Może trzeba będzie wprowadzić jeszcze więcej posiłków tylko mniejszych) i kotka może przekona się, że jedzenia nie zabraknie.

Stomachari

 
Posty: 4765
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw kwi 19, 2018 7:16 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Właśnie może kotka wcześniej musiała "walczyć" o jedzenie i nie miała go zawsze.
Jest też opcja, że jest po prostu żarta, jak moje cztery panienki, jak miały około 2miesięcy to oprocz cyca mamy, było 8 posiłków, głownie wołowina " gorszego sortu" z suplementami, ale te piranie na każdą miche rzucały się jakby wcześniej głodowały. Przy każdym otwieraniu lodówki było takie wycie kojotów, że uszy pękały. Dziś mają już rok i w nowych domkach nie narzekają na żartość, jedzą normalnie.

kociołkowo

Avatar użytkownika
 
Posty: 1377
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Czw kwi 19, 2018 8:08 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Niektóre koty takie sa i tyle. I ich stan życiowy "przed" trafieniem do domu nie ma często nic na rzeczy. W miocie zawsze trafi się taki pochłaniacz. I niejadek przyprawiający o siwiznę opiekuna.
Troszkę kocich dzieci wychowałam. NIE ograniczam im jedzenia. Stoi zawsze suche. Do tego dostają kilka posiłków mokrych. Każdy jest inny. Rano zwykle jest to mleko.
Zawsze jest posiłek mleczny. Przy 2-miesiecznych kotach dostają go 2 x dziennie co najmniej. Jak są starsze to są puszki, saszetki, tacki bo to rankiem najwygodniej. Potem zestaw mięs. Surowych z reguły. Czasem gotuję coś dla nich i jedzą gotowane podlane rosołkiem. Czasem jest to spażona ryba. Gerberki Delikatny indyk czy kurak też podaje jako przekąskę. Staram się by były różne posiłki. Czasem jest to serek Bieluch czy śmietanka. Ostrożnie z tym by brzuszki nie rozjechały się. Ostatni posiłek jest kolacją, zamykam pokój czy klatkę i idą spać. Na kolację dostają mleko. Choć trudno to nazawać mlekiem. Małe koty karmię tylko proszkiem mlecznym convalescence support instant diet. Ciepłe ma być i gęstości smietany. To jest rano i wieczorem serwowane. A czasem i w ciągu dnia jak jest niejadek. Po Convie nigdy nie miałam z kotami problemu. Chodzi o brzuszki i jelita. Każda karma winna być wprowadzana stopniowo z obserwacja czy nic sie nie dzieje.
Nie dają kotom mleka kociego.
Twoja kotka jest malusia. Musi jeśc dobrą karmę by prawidłowo się rozwijać.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48366
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

Post » Czw kwi 19, 2018 8:12 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

No i jakie to są saszetki? Jaka to firma?
Gotowane mięso zastąp surowym ;)

ASK@ ma ogromne doświadczenie, posłuchaj jej rad :)
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 5188
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Czw kwi 19, 2018 8:14 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Kup koteczce dobrej jakości gotową mokrą karmę dla kociąt, zainwestuj w coś bezzbożowego, dobrego - to naprawdę inwestycja w przyszłość i jakkolwiek nigdy nie warto oszczędzać na jakości kociego jedzenia, to u takiego malucha jest to na wagę złota.
Jako niewielki dodatek póki co - kawałeczki surowego, świeżutkiego, zlanego wrzącą wodą mięsa, ale niewiele, dopiero z czasem coraz więcej gdy układ pokarmowy maluszka będzie się wzmacniał i przyzwyczajał do bakterii żyjących na mięsie.
To maluszek, ma dwa miesiące dopiero, jak się domyślam nie jest już karmiony przez matkę od jakiegoś czasu (brak przeciwciał w mleku).
Trzeba uważać na surowe mięso (ryzyko zatrucia malucha) - w dodatku samo z siebie jest ono bardzo ubogie w pewne składniki niezbędne do prawidłowego rozwoju malucha.
Poczytaj sobie o BARFie - bardzo polecam ten sposób żywienia - ale żeby go wprowadzić trzeba mieć sporą wiedzę.
Na tą chwilę - dobre jakościowo gotowe jedzenie plus kawałki mięsa surowego, dla radochy, zdrowia, przyzwyczajenia do różnych rodzajów pokarmu. MIęso można dać w jednym sporym kawałku - takim żeby maluch go nie połknął - ale mógł miętosić, odgryzać po kawałku, miał zabawę jak z myszą przyniesioną przez matkę. To też poskramia nadmierny apetyt.

Maluch potrzebuje bardzo dużo wapnia np - w mięsie prawie go nie ma.
Potrzebuje dużo tauryny - jej niedobór to ryzyko uszkodzenia układu nerwowego, serca, oczu.
Za niedobory Twój kociak będzie mógł płacić całe życie.

Żarłoczność malucha może po części brać się z tego że już ma niedobory.

Blue

 
Posty: 18897
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw kwi 19, 2018 8:15 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Ja to rc conva dawałam z mlekiem kozim, bo mi się wydawało, że bura ma mało własnego, a i odciążyć ją chciałam. Po kozim mleku nie było żadnych sensacji, jak dobrze pamiętam to milva_b mi je poleciła.

kociołkowo

Avatar użytkownika
 
Posty: 1377
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Czw kwi 19, 2018 8:36 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

neli666 pisze:Witam:)
Od niedlugiego czasu posiadam kotke (wiek ok.2 miesiecy). Bylam z nią u weterynarza i kociak jest zdrowy, jednak martwi mnie to, w jaki sposób je- bardzo łapczywie, praktycznie pochłania bez gryzienia. Czytałam trochę na temat karm, ze te najbardziej reklamowane mają maly procent miesa, a przeciez powinno ono byc podstawa w diecie kotka. W bardzo krótkim czasie są znowu głodne. Dlatego daje jej teraz gotowanego kurczaka i dopełniam saszetkami, jednak ona coraz więcej i lapczywiej je... czy to normalne zachowanie? Dodam, że na prawdę dostaje dosc czesto, a zachowuje się jakby z tydzien nie jadła, prosi i wskazuje na miske gdy tylko ktos pojawi sie w kuchni. Proszę o radę :)
Polecam to forum do poczytania. Masę wiadomości właśnie na temat żywienia.

https://www.barfnyswiat.org/index.php

Kazia

 
Posty: 10814
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw kwi 19, 2018 14:37 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

eweli77 pisze:Ja to rc conva dawałam z mlekiem kozim, bo mi się wydawało, że bura ma mało własnego, a i odciążyć ją chciałam. Po kozim mleku nie było żadnych sensacji, jak dobrze pamiętam to milva_b mi je poleciła.


Bo Convalescence z kozim mlekiem to bardzo dobre uzupełnienie diety kociaka, nawet do 5 miesiąca życia :)
U mnie maluszki jedzą surowe mięso już od 25 dnia życia. Ale nie jest to ich jedyny pokarm, bo dostają ciągle mleko z convem, mascarpone z żółtkiem przepiórczym, puszki dla kociąt (np. Almo Nature Kitten czy Feringa Kitten) i chrupki Purizon Kitten. Na takiej diecie mieszanej nie miałam nigdy niedoborów u żadnego malca.

Ja jestem zwolenniczką pozostawienia kociakowi karmy ad libitum. Kociaki same sobie dozują ile chcą i kiedy chcą zjeść. Nie mam żadnych grubasów :)
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4827
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw kwi 19, 2018 16:25 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

milva b pisze:U mnie maluszki jedzą surowe mięso już od 25 dnia życia.


Tylko widzisz, tu jest troszkę inna sytuacja - Ty piszesz o kociakach ze zdrowych, zadbanych, dopieszczonych kotek hodowlanych, doskonale odżywionych, odrobaczonych. W dodatku kociakach które ssą jej mleko. W dodatku masz duże doświadczenie w komponowaniu diety maluchów - potrafisz to robić, umiesz zauważyć niepokojące objawy u maluchów etc.
Autor wątku pisze o kociaku ok 2 miesięcznym który już od pewnego czasu jest u niego - a więc stracił matkę baardzo wcześnie, o wiele za wcześnie. Mam też podejrzenia że koteczka w ciąży też nie opływała w dobrobyt.
Dla mnie takie maluchy są kociakami "szczególnych wymagań" - mogą mieć niedobory silne już w momencie znalezienia, mogą mieć nieprawidłowo rozwiniętą odporność, zaburzenia flory jelitowej, straciły korzyść korzystania z matczynego mleka.
I dlatego - biorąc szczególnie pod uwagę iż być może właściciel nie jest jeszcze zbyt doświadczony w żywieniu kociąt - sugeruję podawanie dobrej, mokrej - ale gotowej karmy dla kociąt. Uzupełnienie diety w mleko kozie z convem - super pomysł.
A mięso surowe wprowadzać jak najbardziej - ale stopniowo.
Z bardzo dużym uważaniem w temacie jakości mięsa i jego świeżości.

Pytanie do autora wątku - kociak jest odrobaczony?

Blue

 
Posty: 18897
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw kwi 19, 2018 16:50 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Blue pisze:
milva b pisze:U mnie maluszki jedzą surowe mięso już od 25 dnia życia.


Tylko widzisz, tu jest troszkę inna sytuacja - Ty piszesz o kociakach ze zdrowych, zadbanych, dopieszczonych kotek hodowlanych, doskonale odżywionych, odrobaczonych. W dodatku kociakach które ssą jej mleko.


W wielu przypadkach były u mnie kocięta, które nigdy mleka matki nie zaznały. U nich też wprowadzałam mięso bardzo wcześnie.
Ale masz absolutną rację. Co innego kociaki hodowlane z przebadanych przetestowanych rodziców, a co innego kociak o zupełnie nie znanej przeszłości i historii chorób.
Jednak spróbowałabym od razu z mięsem surowym, nie sparzonym, jednocześnie zwracając dużą uwagę na jakość i świeżość tego mięsa.
U mnie na pierwszy rzut u maleńtasków poniżej miesiąca idzie ligawa wołowa. Ale później kocięta jedzą tłuste mięso wołowe, nogi z indyka ze skórą i chrząstkami, kaczkę ze skórą i tłuszczem. bo to im smakuje najbardziej. Wszystko kupuję w sklepach, gdzie mam absolutną pewność, że dostaję mięso świeże.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4827
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt kwi 20, 2018 6:48 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

milva b pisze:Wszystko kupuję w sklepach, gdzie mam absolutną pewność, że dostaję mięso świeże.


I to jest właśnie główny problem :(
Dostęp do naprawdę zaufanego sklepu.
Ja od lat zaopatruję się w jednym i było ok, a w ostatnim czasie okazało się że: część mięsa jest belgijska, dostałam przypadkiem płat mięsa zapakowany w folię jeszcze - a na nim etykietka - mięso z Belgii, data uboju tydzień przed dniem zakupu, data trwałości - tydzień do przodu. Nie mrożone podobno - wymieniłam z tej okazji kilka maili z kierownictwem sklepu. A ostatnio - mięso mielone z którego próbowałam zrobić kotlety zachowywało się tak cudacznie i miało po długim smażeniu tak nienaturalny, czerwony kolor - że musiało być nafaszerowane chemią.
I tyle z mojego zaufania.

Ze świeżością też bywa różnie w różnych sklepach :(
Dorosłe koty są odporniejsze, szczególnie przyzwyczajone do surowego mięsa, ale z maluszkami - znajdkami zawsze jestem bardzo ostrożna.
Obecnie jestem na etapie ponownego szukania zaufanego sklepu.
Ostatnio edytowano Pt kwi 20, 2018 13:12 przez Blue, łącznie edytowano 1 raz

Blue

 
Posty: 18897
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt kwi 20, 2018 11:35 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Wiem, że ze świeżością bywa różnie. Dlatego indyki kupuję tylko i wyłącznie prosto z fermy, zaraz po uboju. Kaczki podobnie, choć czasem z braku laku kupię kaczkę w Selgrosie. Wołowinę mam w zaprzyjaźnionym sklepie zaraz obok moich wetek. Nigdy się nie nacięłam. Kurczaków jako takich nie kupuję zbyt często, a jeśli już to z małego gospodarstwa, karmione domową paszą i biegające po trawce. Mniejsze znacznie od tych rozdmuchanych sklepowych, ale widać różnicę w jakości mięsa :)
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4827
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob kwi 21, 2018 6:02 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Super że masz takie możliwości :)
Zazdroszczę :)
Niestety - większość osób idzie po prostu do mięsnego i kupuje.
A mięso w sklepach często albo w ogóle nie nadaje się do jedzenia na surowo, albo napakowane jest chemią - dlatego jestem taka ostrożna przed podawaniem go malutkim kociakom. Zdrowe, czyste, świeże mięso to skarb.
Ale to niekoniecznie to co możemy kupić za rogiem.
Jakiś czas temu robiłam test z mięsem mielonym pewnej znanej sieci - dwa tygodnie leżało w lodówce (po kontakcie z powietrzem, kupione na wagę), przez ten czas ani troszkę nie zaśmierdło, ani nie zmieniło wyglądu. Nie wiem co my jemy :(

Blue

 
Posty: 18897
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Sob kwi 21, 2018 9:39 Re: Prośba o radę bardziej doświadczonych kocich wlascicieli

Jeśli nie ma się dojścia do sprawdzonych źródeł trzeba bazować na gotowcach dobrych firm. Odpowiednich do wieku dzieci.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48366
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], bona_46, Google [Bot], majencja, Mandorla, marivel, misiulka i 56 gości