OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 24, 2018 16:36 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

ASK@ pisze:
lovecats666 pisze:
Stomachari pisze:Wet powinien ocenić perystaltykę.
Jak kot mało je, to i wolniej trawi, to inna rzecz...
Może to, co napiszę, nie będzie popierane przez innych, ale ja bym chyba kota otworzyła... To powinna być ostateczność, ale odnoszę wrażenie, że wiele więcej opcji nie zostało :(



kurde ale on wlasciwie nic nie mial zrobione, zadnych kroplowek, przeczyszczen. Tylko RTG na którym cos widac ale nic nie robimy. Co to za koszmar

Nasz miał min RTG z kontrastem robione by sprawdzić jak jelita działają i co się dzieje. Trwało to cały dzionek prawie.
Nie można czekać aż kot się sam wyleczy albo wykończy.
Co z lekami np p.bólowymi/rozkurczowymi? Powinien dostać. Jakby sie lepiej poczuł to wiadomo, ze cierpi. Czym dłużej czekasz tym gorzej.
Dlaczego o niego nie walczysz tylko godzisz się na postępowanie oczekując cudu? Skoro widzisz ,ze weci olewają deczko kota?


A co moge jeszcze zrobic? Wlasnie wrocilam z kroplowki dostal glukoze, ale ma wenflon w łapie i sie denerwuje. Wetka kazała zostawić bo jutro moze sie jeszcze przyda, czekam jutro na krew

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Wto kwi 24, 2018 16:43 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Glukozę? A aminokwasy?
Przydałby się jakiś lepszy wet. Może dasz radę podjechać gdzieś dalej? Może uda nam się kogoś polecić? Może napisz, gdzie mieszkasz?

Stomachari

 
Posty: 3581
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto kwi 24, 2018 16:47 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Glukoze i na cl to chyba elektrolity. Mieszkam w Żaganiu (50 km od zielonej góry).

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Wto kwi 24, 2018 16:50 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Moge oczywiscie gdzies dalej podjechac ale jak leczyc kota na odległość?

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Wto kwi 24, 2018 18:09 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Może odezwie się ktoś kto mieszka w twojej okolicy i pomoże ze sprawdzonym wetem. Takie leczenie w ciemno i z doskoku to kiepska sprawa a liczy się życie kotka. Trzymam za Was kciuki.

aga66

 
Posty: 435
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Wto kwi 24, 2018 19:56 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Poproś w tytule o podpowiedź gdzie jechać.
Może ona nie ma Duphalayta (koci schabowy) ? Bo z tym też się spotkałam. Dała mu coś p.bólowego i rozkurczowego.To ,że kot "nie wygląda" na bolącego niczego nie oznacza.
Jak jestem z kotem u weta, chorym, zawsze pytam czy poda to czy tamto, czy venflon założy, czy w kapie w Catosal czy schaboszczaka, czy steryd, antybiotyk, p.bólowe...Mąż się złości, jedna kręci nosem a nasza (ta właściwa) się tylko uśmiecha. Nie lubią mnie :mrgreen:
Pytaj, nie bój się tego robić! Zapisz sobie na kartce/w zeszycie co chcesz wiedzieć/powiedzieć i leć punktami. Śmieszne? Może. Tak ja robię. Wetka nazywa to "kapownikiem" :mrgreen: . Mam zapisane co kot dostaje, jak reaguje, jaka temp, co zjadł i wypił, jaka kupka czy siku... Idę i recytuję. Wszystko po to by w nerwach i zamieszaniu o niczym nie zapomnieć. O lekach do domu także. Weź tel. od niej i (jeśli wyrazi zgodę) dzwoń w trudnych chwilach.
Kciuki :ok:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47204
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Wto kwi 24, 2018 19:57 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Jak da radę to może brzusiek mu masuj. Można masy kałowe rozmiękczyć w ten sposób. Przesunąć. Często przynosi to ulgę.On nie jest zagazowany?
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47204
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Wto kwi 24, 2018 20:35 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Niestety kot schował sie przed nami do szafy i tam spi. Jest zestresowany wizytami, wenflon go wkurza. Ja tez staram sie pytac co dostawal, tez pisze sobie pytania, o co zapytac etc. Kolezanka kolezanki poleciła mi weta u którego leczy swoje koty i psy, a ma ich sporo. Jutro zabieram cała historie choroby, wyniki i spróbuje sie umówić na wizyte. Tzn umówie się z pewnościa, nie ma bata. Wiec przed nami dosyc długa podróż ale trzeba szukac pomocy. Mam nadzieję, że biochemia juz jutro będzie. Brzuszek mu masowałam codziennie, ale po wczorajszej i dzisiejszej wizycie u weta kot się chowa w spokojnym miejscu.

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Wto kwi 24, 2018 20:37 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Trzymaj sie Oshi do jutra!!!!!!!

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Wto kwi 24, 2018 20:46 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Możesz wpierw telefonicznie pogadać. Pojechać z papierzyskami. A potem już z kotem, jeśli będzie sens.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47204
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Wto kwi 24, 2018 21:22 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

A czemu ma nie byc???:( oczywiście przedzwonie wcześniej

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Śro kwi 25, 2018 20:20 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

lovecats666 pisze:A czemu ma nie byc???:( oczywiście przedzwonie wcześniej

Chodziło mi o sens rozmowy dalszej z nowym wetem. Może nie spodoba się tobie. Coś będzie nie tak. Wtedy kotu zaoszczędzisz nie potrzebnej wizyty.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47204
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Czw kwi 26, 2018 6:31 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Bylismy u weta, podejrzewa silne zakłaczenie. Dwa dni nie robil kupy ale wczoraj po masazu i dawce pasty odklaczającej zrobił duża kupę. Okazało się , że w srodku sama sierść. Dostał u weta kroplówke podskórną, dostał famogast, lek przeciwzapalny, podał mu steryd. Dostał wczoraj parafine u weta ok 10 ml i kazal podawac dalej do momentu jak wyjdzie tyłem. Niestety nie widzę, żeby to przeszło przez kota. Dzisiaj powtórzę dawkę. Ale weterynarz po obejrzeniu RTG i po tym, że kot robi kupę - właściwie codziennie twierdzi że jelita na pewno drożne. Na zdjęciu mówił ze widac oblepione jelita najprawdopodobniej sierścią ale widać ich światło. Niestety dalej apatyczny, chociaz juz chodzi po mieszkaniu. Dzisiaj będę miała wyniki biochemii, mam nadzieję, że narządy będą w porządku. Odwodnienie stwierdził ale w bardzo małym (3-5%), masa mięśniowa niezła - więc troche odetknęłam z ulgą. Temperatury brak. Na usg narządy wszystkie w porządku, jedynie zagazowany żoładek. Wykluczył też ciało obce, kot nie wymiotuje po jedzeniu. Wiem, że parafina nie jest idealna ale może uda sie przepchnąć to co zalega. Wczoraj w nocy kot nie mógł znaleść miejsca żeby sie ułożc, w jelitach wszystko jeżdziło - dzisiaj cisza. Być może ta kroplówka mu przeszkadzała....

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Czw kwi 26, 2018 6:36 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Poprzedni wet mówił, że może otworzyć kota. Ten z kolei mówił, że to ostateczność, tym bardziej, że kot jest drożny i nie były podjęte wcześniej żadne inne metody leczenia. Mam nadzieję, że jelita drożne - naczytałam się, że jak parafina nie przechodzi to zatkane. Ale robi kupę więc nie sądzę

lovecats666

 
Posty: 72
Od: Nie mar 04, 2018 16:35

Post » Czw kwi 26, 2018 8:33 Re: OSHI i młody kot - trudne dokocenie - koty chorują :(

Nowy wet lepszy ale akurat w parafinę nie wierzę. Ona daje poślizg ale nie zbiera kłaków przyklejonych do ścianek jelita. Prędzej dawałabym Bezo-Pet ale nie jak dotąd raz dziennie, tylko kilka razy na dzień i raczej na w miarę pusty żołądek tylko nie takim całkiem pusty bo bywają wtedy wymioty (w porozumieniu z wetem, bo może Bezo-Pet w takiej dawce jest szkodliwy, o czym mi jak dotąd nie wiadomo).
Bez względu jednak na obraną taktykę życzę, aby poskutkowała i nie trzeba było otwierać kota.

Stomachari

 
Posty: 3581
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], nyoe, pitupatuplanka i 74 gości