Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto mar 06, 2018 1:26 Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Witajcie.
Potrzebuję porady ponieważ nie wiem co robić. Chodzi o 13-letnią kotkę Kicię z zapaleniem trzustki. Historia Kici wygląda tak:
Kotka ma 13 lat, była sterylizowana po 2-giej rujce. Jeszcze jakiś miesiąc temu kotka czuła się ogólnie dobrze, ale od dłuższego czasu zauważyłyśmy z mamą, że dużo pije i dużo siusia (w jej kuwecie z całego dnia było tyle moczu co u mnie w kuwecie, w której załatwiają się dwa kocury). Ponadto zaczęła wymiotować suchą karmą, oraz czasami na czczo - co wcześniej jej się nie zdarzało. Kotka od małego jadła głównie suchą karmę, od czasu do czasu różne puszki i saszetki, dość często surowe mięso - głównie wołowe. Od razu więc przyszły mi do głowy nerki. Zaciągnęłam moją mamę i jej kotkę na badania. Kotka jest agresywna i niewspółpracująca, więc niestety do pobrania krwi i zrobienia USG wymagana była sedacja.

30.01.2018 r. u kotki wykonano w lecznicy serię badań:
1) Temp. ciała w normie. Masa ciała ok. 3 kg. Mierny kamień nazębny, po jednej stronie cechy parodontozy. Węzły chłonne niepowiększone, klatka piersiowa i tony serca osłuchowo bez uchwytnych zmian. W lewej listwie mlecznej w III i IV parze obecne guzy nowotworowe.

2) USG
Miąższ wątroby o podwyższonej echogenności, przebudowany przewlekle zapalnie, rysunek naczyniowy prawidłowy, pęcherzyk żółciowy o prawidłowej budowie ściany, wypełniony bezechową żółcią. Widoczna ściana żołądka prawidłowa, żołądek miernie wypełniony treścią pokarmową i gazem, motoryka zachowana. Widoczna ściana jelit prawidłowa, jelita wypełnione mierną ilością treści pokarmowej, perystaltyka w normie. Krezkowe węzły chłonne nieco powiększone jak zapalne. Miąższ trzustki hiperechogenny, przebudowany przewlekle zapalnie. Nerki o rozmiarach:prawa 35x26 mm, lewa 20x18 mm, miąższ prawej nerki hiperechogenny, przebudowany przewlekle zapalnie, granica korowo-rdzenna zatarta. Lewa nerka dystroficzna, zanikowa, prawdopodobnie nieczynna funkcjonalnie. Cech kamicy lub zastoju moczu nie stwierdza się. Nadnercza niepowiększone. Miąższ śledziony normoechogenny, jednorodny, śledziona o grubości 7 mm. Pęcherz moczowy o prawidłowej budowie ściany, wypełniony bezechowym moczem. Wolnego płynu na terenie jamy brzusznej nie stwierdza się.

3) Pełna morfologia
Podaję parametry nieprawidłowe:
MCH 17,1 pg (norma 13 - 17)
RDW-CV 21,40 % (norma 13,80 - 21,10)
Leukocyty 11,97 G/l (norma 6 - 11)
Neutrofile % 85,4 % (norma 50 - 75)
Limfocyty % 7,2 % (norma 20 - 50)
Limfocyty ilościowo 0,86 G/l (norma 1,30 - 7,50)
Mocznik 109,0 mg/dl (norma 25 - 70)
Kreatynina 2,3 mg/dl (norma 0,6 - 1,8)
Glukoza 188 mg/dl (norma 100-130)
Magnez 2,0 mg/d (norma 2,1 - 3,2)
Lipaza 28 U/l (norma < 26)

4) Morfologia moczu (pobrany igłą z pęcherza)

ciężar właściwy 1,025 g/cm3 (norma 1,025 - 1,060)
barwa jasno-żółta
przejrzystość przejrzysty
białko 30 mg/dl
barwniki krwi ++
bilirubina neg
urobilinogen w normie
glukoza neg
zwązki ketonowe neg
azotany neg
pH 5
leukocyty 0 - 1 wpw
erytrocyty 0 - 1 wpw
erytrocyty opis zmienione
struwity neg wpw
szczawiany neg wpw
nabłonki okrągłe pojedyncze wpw
nabłonki wielokątne pojedyncze wpw
wałeczki ziarniste pojedyncze wpw
bakterie mierne wpw

5) Kocia lipaza trzustkowa
fPLI: 7,6 µg/l norma: < 3,5

Interpretacja:
<= 3,5 µg/l: brak podejrzenia zapalenia trzustki
3,6 - 5,3 µg/l: niewielki wzrost poziomu PLI może być związany z zapaleniem trzustki. poziom PLI powinien być sprawdzony w ciągu 14 dni.
>= 5,4 µg/l: zapalenie trzustki jest bardzo prawdopodobne.

A więc nieciekawie: chore nerki, chora trzustka, nowotwór.

Zaznaczam, że w tym momencie kotka czuła się względnie dobrze, nie miała żadnych objawów typu biegunki, wymiotowała czasem po suchej karmie, ale odkąd przeszliśmy na mokrą Animondę ten objaw zniknął. Jedynie kotka dużo piła i siusiała, i chudła mimo jako takiego apetytu (kotka wybredna, ale jedząca).

Z powodu nowotworu pojechaliśmy na Białobrzeską w Warszawie na konsultację do dr-a Jagielskiego. Z karty wypisowej:
- waga ok 3 kg, błony śluzowe blado-różowe, wilgotne, CRT<2s
- węzły chłonne obwodowe niepowiększone, w tym pachwinowe powierzchowne i pachowe
- jama brzuszna w omacywaniu bez zmian
- osłuchiwaniem klatki piersiowej bez zmian
- w gruczole mlekowym: L3 - ułożone liniowo drobne guzki mnogie, L4 - jedna zmiana torbielowata średnicy ok. 2 cm i u jej podstawy drobne zmiany torbielowate

Doktor Jagielski dał nam 3 tygodnie na "doprowadzenie nerek do porządku" zanim zrobimy Kici operację wycięcia całej listwy mlecznej. Zalecił przestawienie kotkę na karmę nerkową, 1x dziennie Lespewet, antybiotyk Clavaseptin 50 mg - 1,5 tabl. rozłożone w ciągu dnia, przez 7 dni (na obkurczenie cysty - obawa, że pęknie), lek homeopatyczny Theranecron 0,5 ml podskórnie raz w tygodniu (na zachamowanie rozwoju nowotworu). Potem powtórne badanie krwi i decyzja co do zabiegu. Choć zapowiedział od razu, że niezależnie od wyników badań trzeba będzie kotkę operować, ponieważ nie mamy wyjścia - gdyż jeśli cysta pęknie przedwcześnie to trzeba będzie kotkę natychmiastowo operować bez żadnych przygotowań.

Kupiłyśmy kotce dwa rodzaje karmy nerkowej - Animonę Renal i Kattovit Renal - w zależności, którą sobie wybierze - tą miała jeść. W rezultacie nie chciała jeść żadnej, a więc przeszłyśmy na przymusowe podawanie ich strzykawką. W tym czasie podawałyśmy też zalecony Lespewet, a do karmy nerkowej dodawałyśmy dodatkowo Chitofos. I tu się zaczęło: od samego początku przechodzenia na karmę nerkową oraz podczas brania antybiotyku kotka miała silne rozwolnienie. Było to dziwne bo było ono zupełnie bezwonne, uznałyśmy z mamą, że przyczyną jest prawdopodobnie antybiotyk i że w momencie zakończenia kuracji nim - wszystko wróci do normy. Niestety - po zakończeniu podawania antybiotyku wszystko jeszcze bardziej się nasiliło - z rozwolnienia przeszło w biegunkę (coraz bardziej cuchnącą) oraz doszły do tego niekontrolowane, chlustające wymioty - często kot miał obie te przypadłości na raz - załatwiała się w kuwecie, ledwie wyszła od razu wymiot. Próbowałyśmy zahamować biegunkę różnymi sposobami - węglem, glinką, Enterolem - wszystko na nic - jednego dnia było lepiej, potem znowu to samo. Cały czas dopajałyśmy kotkę wodą ze strzykawki, do 100 ml dziennie (10 ml co godzinę, przez 10 h). Niestety kocia skóra na karku przestała opadać normalnie po jej uniesieniu i po konsultacji z weterynarzem weszłyśmy z płynem Ringera podawanym w domu. Niestety to nie uspokoiło objawów, jedynie kotkę trochę nawodniłyśmy. Podejrzenie padło na karmę nerkową, jako przyczynę. Po przeanalizowaniu składu wyszło, że obie karmy nerkowe mają zwiększoną ilość tłuszczu (czymś musieli wypełnić zmniejszoną ilość białka) a tłuszcz jak wiadomo (bądź nie wiadomo?) źle wpływa na trzustkę. Natychmiast odstawiłyśmy karmy nerkowe wracając do starej karmy bytowej Animonda vom feinsten Adult - na której wszystko do tej pory było dobrze. I stał się cud - kupy się unormowały, wymioty ustały. I tak było przez tydzień. Nadszedł termin wykonania ponownej morfologii. Niestety jej wyniki nas nie ucieszyły:

Morfologia (oznaczenie maszynowe) -> pogrubiłam wyniki nieprawidłowe:
Erytrocyty 8,21 T/l 5,00-10,0
Hemoglobina 15,1 (9,36) g/dl (mmol/l) 9,00-15,0 (5,58-9,30)
Hematokryt 48,6 % 30,0-44,0
MCV 59,2 fl 40,0-55,0
MCH 18,4 pg 13,0-17,0
MCHC 31,1 g/dl 30,0-36,0
Leukocyty 17,6 G/l 6,00-11,0
Neutrofile % 71,5 % 60,0-78,0
Neutrofile ilościowo 12,6 G/l 3,00-11,0
Limfocyty % 11,4 % 15,0-38,0
Limfocyty ilościowo 2,01 G/l 1,00-4,00
Monocyty % 14,1 % 0,100-4,00
Monocyty ilościowo 2,48 G/l 0,040-0,500
Kwasochłonne % 2,92 % 0,100-6,00
Kwasochłonne ilościowo 0,514 G/l 0,100-0,600
Zasadochłonne % 0,110 % 0,100-1,00
Zasadochłonne ilościowo 0,019 G/l 0,010-0,100
Płytki krwi 689 G/l 180,0-550,0
Uwagi
Postacie pałeczkowate stanowiły 0% wszystkich granulocytow obojętnochłonnych.
Albuminy 27,1 g/l 26,0-46,0
ALT (GPT) 67,6 U/l 1,00-91,0
AP - fosfataza alkaliczna 15,0 U/l 1,00-140,0
AST (GOT) 63,6 U/l 1,00-59,0
Białko całkowite 67,2 (6,72) g/l (g/dl) 57,0-94,0 (5,70-9,40)
Bilirubina całkowita 3,57 (0,21) μmol/l (mg/dl) 0,010-5,50 (0,001-0,324)
Chlorki 120,0 (424,8) mmol/l (mg/dl) 110,0-130,0 (389,4-460,2)
Cholesterol 3,34 (128,96) mmol/l (mg/dl) 1,80-6,50 (69,5-251,0)
Fosfor nieorganiczny 1,37 (4,25) mmol/l (mg/dl) 0,800-1,90 (2,48-5,89)
GLDH 1,72 U/l 0,100-6,00
Kreatynina 185,2 (2,09) μmol/l (mg/dl) 1,00-168,0 (0,011-1,90)
Mocznik 19,7 (118,79) mmol/l (mg/dl) 5,00-11,3 (30,2-68,1)
Potas 5,74 (22,44) mmol/l (mg/dl) 3,00-4,80 (11,7-18,8)
Sód 154,0 (354,2) mmol/l (mg/dl) 145,0-158,0 (333,5-363,4)
Wapń 2,34 (9,36) mmol/l (mg/dl) 2,30-3,00 (9,20-12,0)
Glukoza 9,43 (169,74) mmol/l (mg/dl) 3,05-6,10 (54,9-109,8)
Globuliny 40,1 g/l 19,0-66,0
Stosunek albuminy/globuliny 0,676 0,500-1,10
T4 całkowita 1,38 μg/dl 1,00-2,50

Mamy więc nasilony stan zapalny, mocznik poszedł jeszcze wyżej niż był, kreatynina spadła, ale raczej przez utratę masy mięśniowej - bo Kicia wyraźnie schudła. Powtórzyliśmy też badanie fPLI, ale na wynik jeszcze czekamy, podobnie jak na wynik rozmazu ręcznego. Mimo takich wyników ustaliliśmy, że mastektomię robimy za dwa dni. Dzień przed zabiegiem, ni z tego ni z owego w nocy Kicia znów dostała biegunki i wymiotów - tym razem będąc cały czas na jej starej karmie bytowej - nic innego nie dodawałyśmy nowego mając świadomość, że możemy podrażnić przedwód pokarmowy. W tej sytuacji lekarz odroczył zabieg, gdyż najpierw trzeba jednak uspokoić trzustkę. Kota z obolałym brzuchem, wymiotami i biegunką nie wolno operować. Na leczenie pojechałyśmy do pobliskiej lecznicy jako, że mamy bliżej niż na Białobrzeską. Z Kicią było już wyraźnie kiepsko - była rozpalona, tylko leżała, chowała się w zakamarkach, przestała być kontaktowa. Waży w tej chwili 2,6 kg i wygląda jak sama skóra i kości. Wczoraj był pierwszy dzień leczenia. Kicia dostała: 120 ml kroplówki podskórnej z NaCl, Baytril (enrofloksacynę), Catosal (wit B12), Biovetalgin (metamizol), Cerenię (przeciwwymiotny). Podanie leku przeciwbólowego wyprosiłam mówiąc, że kotka bardzo cierpi i jest gorąca, lekarz nie chciał za bardzo podawać NLPZ ze względu na to, że te leki drażnią trzustkę. Gdy zapytałam o podanie ew. leku z grupy opiatów poinformowano mnie, że te leki podaje się jedynie dożylnie co 6-8 h, po założeniu kotu wenflonu. Niestety w przypadku naszej agresywnej Kici taka operacja nie jest możliwa, a poza tym nie miałybyśmy możliwości dojeżdżania do lecznicy co 6-8 h. Na pytanie czy opiaty można podać inną drogą np doustną, usłyszałam w odpowiedzi, że oni nie wydają (albo, że nie występuje w innej formie niż zastrzyki dożylne - tu nie jestem pewna). Może więc lepiej, że podano NLPZ, bo kotce przynajmniej temperatura spadła (wyczułam dotykowo). Jak wysoką temperaturę Kotka miała - tego niestety nie wiemy, bo kot zwyczajnie nie daje sobie zmierzyć temperatury. Lekarz niby zdecydował się na podanie Tolfedine działającego 48h (szczerze mówiąc pierwsze słyszę - zawsze myślałam, że ten lek działa 24 h), natomiast ostatecznie dziś na wypisie z wczorajszej wizyty przeczytałam, że kotka dostała Pyralgin (Biovetalgin) zamiast Tolfedine. Nie mam pojęcia dlaczego lekarz wprowadził mnie w błąd. Po pierwszej wizycie widać było, że kotka czuje się ogólnie lepiej - zaczęła chodzić po mieszkaniu, była żywsza i bardziej aktywna. Po jedzeniu - jak zwykle jej się pogorszyło, siedziała z łapkami podwiniętymi pod brzuszek chroniąc go - ewidentnie po jedzeniu ją boli. Mimo podania Cerenii (ok 18-stej) w nocy znów dwukrotnie zwymiotowała. Dzisiaj w dzień zrobiłyśmy jej w domu 100 ml kroplówki podskórnej z NaCl (zgodnie z zaleceniem lekarza), przed wizytą zrobiła jeszcze normalną uformowaną kupę. Pojechaliśmy na drugą wizytę, kotka dostała: ponownie Baytril, Catosal, Cerenię i 100 ml płynu Ringera. Nie dostała już żadnego leku przeciwbólowego, na pytanie dlaczego - otrzymałam ponowną odpowiedź, że te leki są niewskazane w zapaleniu trzustki i podamy tylko jeśli kotka będzie gorączkować. Po powrocie do domu kotka zjadła i po kilku godzinach zaczęła płakać - tak jak zazwyczaj tuż przed wymiotami - ale zwymiotować nie mogła, kapała jej tylko ślina z pyszczka. Przypuszczam, że to efekt Cerenii. Po chwili pobiegła do kuwety i wylała się z niej ogromna ilość cuchnącego błota :((. Kotka od trzech dni jest na mokrej karmie Animonda Intestinal, która ma nieco mniej tłuszczu od poprzedniej karmy bytowej, a poza tym jest ona przeznaczona specjalnie dla kotów z wymiotami i biegunką. I tutaj wreszcie wchodzę z moimi pytaniami do bardziej doświadczonych forumowiczów, którzy mieli koty z zapaleniem trzustki: jaką karmę powinniśmy podawać kotce, która oprócz zapalenia trzustki ma niewydolność nerek? W rozmowie z pierwszym weterynarzem dowiedziałam się, że powinnyśmy podawać kotce karmę o zmniejszonej zawartości tłuszczu i węglowodanów, a zwiększonej ilości białka - mimo choroby nerek - przynajmniej na razie do czasu ustabilizowania trzustki. Jednocześnie dziś od drugiego weterynarza dowiedziałam się, że podobno to nie tłuszcz szkodzi trzustce i właściwie nie powinno się podawać jakiejś specjalnej karmy tylko karmić tym co na kotkę dobrze wcześniej działało - czyli Animondą vom Feinsten Adult. Mam mętlik w głowie, niczego już nie wiem - głodówka dla kota jest wykluczona, a jaką karmę byśmy jej nie podały ma wymioty i biegunkę. Zastanawiam się nad kupnem i wypróbowaniem Hills'a I/D - ma dość dobre opinie, ale w jaki sposób ta karma ma pomóc skoro ma prawie 25% tłuszczu w suchej masie i prawie 25% węglowodanów? (Przykładowo obecna Animonda ma 26,32% tłuszczu - a więc niewiele więcej i tylko 5,79% węglowodanów). Royal Canin Intestinal i Intestinal Moderate Calorie również są wykluczone bo mają 22% i 31% węglowodanów. Rozważam jeszcze tacki Miamor Milde Mahlzeit Senior, które mają tylko 17,65% tłuszczu i 8,82% węglowodanów, ale za to aż 58% białka.
Czy znacie jakąś dobrą karmę dla kota z zapaleniem trzustki, która ma minimalną ilość tłuszczu i węglowodanów? Czy może nie powinnyśmy kombinować z żadnymi zmianami karm i trzymać ją na jej starej Animondzie i czekać aż trzustka się zregeneruje z pomocą kroplówek i leków?
Czas nas goni - cysta na listwie mlecznej może w każdej chwili pęknąć i trzeba będzie Kicię albo operować w takim stanie w jakim kotka jest albo ją uśpić :(((. Mam wrażenie, że nie otrzymałam właściwie żadnej konkretnej informacji od lekarzy jak jeszcze można kotce pomóc. Mam w domu Amyladol, pytałam trzech weterynarzy czy można spróbować podawać - każdy odpowiedział, że enzymy to tylko przy niewydolności trzustki - mimo, że czytam w internecie, że i przy zapaleniu się podaje. Ale niestety ponieważ można tymi enzymami dodatkowo spowodować biegunkę to boję się samodzielnie je podawać - nikt mi nie podał dawkowania. Kotka niknie w oczach a my błądzimy po omacku i nie mamy pojęcia jak jej pomóc. Błagam o porady i dziękuję wszystkim , którzy dotarli do końca moich wypocin.

kiweczka85

 
Posty: 163
Od: Czw sty 03, 2008 21:22
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 06, 2018 8:26 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

:!:
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4190
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Wto mar 06, 2018 12:21 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Hej. Bardzo mi przykro z powodu Waszej kotki. :( Nie będę doradzać, ale opiszę naszą historię i wszystko co wiem.

Mamy nerkowo-trzustkową kotkę z przewlekłym stanem zapalnym jelit i żołądka (15-letnią, ale spokojnie może mieć więcej). Zaczęło się od wymiotów i śmierdzącej biegunki (wymioty, tak jak u Was, jednocześnie w kuwecie lub tuż po kuwecie). Na początku leczona pod kątem zatrucia, dostała NLPZ, na który zareagowała bardzo źle (osowiałość, pozycje bólowe, odmowa jedzenia, nieporadność w ruchach, "rozjechane" tylne łapki), co zwróciło uwagę lekarzy na możliwość ostrego zapalenia trzustki. Badania: fPLI 5.4 µg/l, kreatynina 3.2, mocznik 200. Leczona Ringerem z mleczanem dożylnie + Cerenia, Duphalyte, Enroxil, Solvertyl, Intravit B12, przez 2 dni przeciwbólowo Butomidor (to lek używany przy znieczuleniach, ma "działanie podobne do opioidów", dostawała BARDZO małą dawkę raz na dobę).

Przed atakiem trzustki karmiliśmy kotkę barfem, czyli surowym mięsem z suplementami, ale surowizna jest niewskazana przy ostrym zapaleniu. Renale i gastro intestinale nie zdały egzaminu (kotka nie chciała ich jeść, chudła w oczach). Przemęczyliśmy się z gotowanym barfem do ustania objawów i wróciliśmy do surowego, jednak za nami są już dwa nawroty ostrego zapalenia trzustki i zdecydowaliśmy się przejść na catz finefood, czyli karmę o bardzo małej zawartości podrobów i węglowodanów, polecaną na grupach dla nerkowców. Dodam jeszcze, że od naszej nowej doktor wiem, że podawanie węglowodanowej karmy (czyli np. zbożowych renali i karm gastro) u kota z chorą trzustką to dodatkowe obciążenie organu i proszenie się o cukrzycę - węglowodany wymuszają na trzustce zwiększoną produkcję insuliny.

Przy każdym nawrocie, oczywiście po konsultacji z wetką, podajemy metronidazol, Ornipural, Solvertyl + osłonowo Enterol, działają praktycznie od razu, podczas leczenia nie zmieniamy jej też diety (catz finefood kurczak z tuńczykiem jest naszym pewniakiem, wiemy, że kotka go dobrze toleruje i jej dodatkowo nie zaszkodzi). Obecnie wymioty ustały, kupy są bardzo ok, Bazia dostaje kroplówki 1-2 razy w tygodniu i codziennie Solvertyl w zastrzyku na uspokojenie brzuszka, apetyt ma ogromny, powoli nabiera ciałka. Obecnie kreatynina 1.5, mocznik 118, ale wetka mówi, że jeśli ma apetyt, to nie ma się co martwić. Nie podajemy jej żadnych enzymów trawiennych, mimo że wyszło ich zero w badaniu kału (ponoć odchodzi się już od tego badania, bo jest niewiarygodne). Od lekarzy słyszałam, że enzymy są przeciwskazane przy ostrym zapaleniu trzustki i podaje się je dopiero w stanie pozapalnym przewlekłym.

Tu jest nasz wątek: viewtopic.php?f=1&t=182276

Trzymam kciuki za leczenie koteczki!
Obrazek Obrazek

gapa

 
Posty: 224
Od: Nie maja 08, 2016 19:35
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Wto mar 06, 2018 22:42 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Nie wiem na ile sie przyda, bo testujemy, bladzimy po omacku.
Ale na razie jako p/bolowy w razie ostrego zapalenia, widocznej bolesnosci idzie Vetergesic (opioidy) co 6-8h.
W ramach zywienia dlugo gotowana piers z indyka z wywarem, przed jedzeniem niewielkie ilosci gluta z siemienia lnianego badz miksowany kleik ryzowy z indykiem, podane strzykawka.

Dzis w ramach negowania wszelkiego jedzenia na pierwszy rzut dalam glut z siemienia z odrobina tunczyka puszkowego, zjedzony zadzialal tak, ze po pol godzinie kota zaczela jesc i zjadla prawie pol porcji dziennej do wieczora.

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Śro mar 07, 2018 0:59 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Dziękuję za zainteresowanie i odpowiedzi.
Dzisiaj był niezbyt dobry dzień. Rano nie podałyśmy kroplówki w domu, bo kotka miała jeszcze "efekt słoniowej nogi" czyli płyn z poprzedniej kroplówki w łapce. Nie wiem czy dobrze zrobiłyśmy - przeczytałam, że nie podaje się kolejnej kroplówki jeśli poprzednia się nie wchłonęła.
Kotka całą noc i cały dzień nie miała ani wymiotów ani biegunki - gdyż zwyczajnie nie ma już czego zwracać - od rana nic nie jadła. To pierwszy raz kiedy kotka zdecydowanie odmówiła jedzenia. Cały dzień co 1-2 h zaczynała dosłownie płakać na cały głos, chować łapki pod brzuszek i znów leciała jej ślina z pyszczka. Nie wiemy co jest tego przyczyną - czy to mdłości, czy to próby wymiotów głodowych hamowane Cerenią, czy ataki silnego bólu trzustki.
Pojechaliśmy na kontynuację leczenia do przychodni, kotka znów dostała Cerenię, Catosal, Baytril. Po kolejnym przedyskutowaniu podawania opiatów (dziś przyjmował inny lekarz i ponownie potwierdził nam, że lek opioidowy, który posiadają trzeba podawać co 6h i nie wydają go do domu) zamiast NLPZ okazało się, że jest jeden taki lek - Buprenorfina, który działa przez 12 h od podania, ale lecznica go akurat nie miała i nie da się go już zamówić. Zalecono nam skontaktowanie się z innymi lecznicami czy mają jeszcze jakieś zapasy. I dlatego kotce znów podano Biovetalgin (Pyralginę) na ból, jako że z leków przeciwzapalnych jest ponoć na przewód pokarmowy najlepsza. Kazano nam też karmić kotkę na siłę strzykawką.
Po powrocie kotka nadal samodzielnie nie chciała jeść, więc podałyśmy jej 30 ml zmiksowanej Animondy. Pierwszy raz w życiu widziałam u niej tak silny opór przed karmieniem - plucie, prychanie, agresja, płacz.
Skontaktowałam się z inną lecznicą weterynaryjną, opowiedziałam wszystko ze szczegółami, skupiając się głównie na złym (wg mnie) leczeniu bólu u Kici. Pani dr nie ucieszyła się słysząc, że podajemy Biovetalgin - po pierwsze nie jest on stosowany u kotów, po drugie drażni trzustkę, po trzecie źle wpływa na nerki. Powiedziała, żebyśmy jutro pojechali do nich na wizytę, że podadzą kotce wszystko co trzeba w tym lek opioidowy i WYDADZĄ NAM TEN LEK DO DOMU! Podobno rzeczywiście nie wydaje się takich leków do domu, ale niestety sytuacja wielu cierpiących zwierząt i ich właścicieli zmusza do łamania tej zasady. Pojawiła się w nas nadzieja, że przynajmniej Kicia będzie mniej cierpiała podczas leczenia.
Pani doktor myśli również o podawaniu Kici Royal Canin Convalescence Instant lub innej wysokoenergetycznej papki. Trochę mnie to zastanawia bo RC Convalescence ma sporo tłuszczu...
Aha, z poprzedniej lecznicy dostaliśmy już wyniki powtórnie wykonanegp fPLI: 6,8 (poprzednio było 7,6), to tak jakby stan zapalny się zmniejszył, ale objawy temu zdecydowanie przeczą.

Zrobię małe podsumowanie tego co wyciągnęłam z odpowiedzi od Was:
- karma Catz Finefood - dzisiaj wetka też nam tą karmę polecała. Sprawdziłam - jest w Zooplusie, ale bardzo dużo smaków do wyboru i różnią się nieco składem. Gapo - czy mogłabyś napisać, które smaki wy kupujecie? Czy tylko kurczak z tuńczykiem?

- u nas od podania Metronidazolu odstąpiono ze względu na nerki, i Kicia dostaje samą Enrofloxacynę. Czytałam gdzieś, że wszystkie antybiotyki - szczególnie te o szerokim spektrum działania szkodzą nerkom. Czy Metronidazol szkodzi bardziej niż Baytrill?

- Ornipural - to chyba bardziej na wątrobę niż trzustkę? A może nie zaszkodziłoby spróbować podawać? Stan wątroby Kici wg USG też nie jest najlepszy.

- o lekach osłonowych na żołądek wspominałam ja wetowi, myślałam, żeby podawać Famogast rano na czczo, ale zakazano nam podawania doustnego czegokolwiek, oprócz tego co konieczne - czyli Lespewetu i ew. probiotyku. Jutro w lecznicy zapytam o te zastrzyki, o których piszesz Gapo, czyli Solvertyl.

- "Od lekarzy słyszałam, że enzymy są przeciwskazane przy ostrym zapaleniu trzustki i podaje się je dopiero w stanie pozapalnym przewlekłym." -> bardzo dziękuję za tą informację.

- "Vetergesic" - to buprenorfina, substancja czynna o której wspominał nam dziś na wizycie lekarz. A więc jednak jest gdzieś dostępna. Zobaczymy jaki lek opioidowy jutro dostanie Kicia.

FuterNiemyty -> a tak z ciekawości - dostaliście ten lek do domu, czy jeździcie co 6-8h do lecznicy na kolejne podanie? I jak ten lek podajecie? Dożylnie, podskórnie, domięśniowo, doustnie?

- o podawaniu gotowanej, przetartej piersi kurczaka też już myślałyśmy - raz nawet taką podałyśmy jakiś tydzień temu. Kotka zjadła chętnie, niestety jakąś godzinę później wszystko zwymiotowała i reszty porcji nie chciała już tknąć :((. Dlatego stwierdziłyśmy, że to jej nie służy, ale może zbyt wcześnie się poddałyśmy? Może powinnyśmy potrzymać ją na takim mięsku kilka dni?

- o siemię lniane jutro zapytam, ale myślę, że nie powinno zaszkodzić. Może to być bardzo dobry pomysł.

Jeszcze raz dziękuję za Wasze odpowiedzi i sugestie. Życzę zdrowia Wam i wszystkim waszym milusińskim. Dam znać jak wrócimy jutro z lecznicy.
Ostatnio edytowano Śro mar 07, 2018 16:22 przez kiweczka85, łącznie edytowano 1 raz

kiweczka85

 
Posty: 163
Od: Czw sty 03, 2008 21:22
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro mar 07, 2018 12:51 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Przy ostrym zapaleniu jest silna bolesnosc, odstawialismy prawie wszystko doustne, poza dlugo gotowanym (kilka godzin) indykiem - piers. Kurczak jest za tlusty dla naszego futra,nawet filet z piersi.
Jak czytam Wasz opis, to przypominam sobie swoje uzeranie sie z lecznicami, szukanie normalnej. Generalnie udalo sie kote wyciagnac tylko dzieki forum i podpowiedziom, o co pytac, czego szukac.
Rzuc okiem na nasz watek, moze wiecej wyjasni.
Dopoki nie pojdzie lek p/bolowy jedzenie jest zrodlem ostrego bolu, stad opor kotki.
Enzymy sprobowalismy, nic nie wniosly.
Vetergesic poszedl w zastrzyku w ostrej fazie, jak juz dotarlismy do normalnych wetow. Do tego witamina B12 i Cerenia, tez w zastrzykach.
Cerenia wystarczy jednorazowo, czasem na drugi dzien idzie druga dawka, ale sporadycznie.
Vetergesic w lecznicy na wizycie, dodatkowe dawki w strzykawkach do podania doustnie.
I na stale praktycznie mamy 2-3 dawki w razie czego. Tylko daje sie uwaznie, z racji niewielkiego zapasu. Jak kto wypluje, to mamy dawke stracona, robimy to na 4 rece.
Jesli nie wystarcza, kota sie nie poprawia, to juz wizyta u weta, ale zyskuje sie na czasie, mniej stresu. Na razie nawroty udalo sie opanowac dzieki zestawowi cerenia+vetergesic.
Ostatnio ladnie zadzialal dodany glut z siemienia - gotowane siemie przez dluzszy czas (samo siemie podraznia uklad pokarmowy, nie daje sie).
NLPZ sa najgorszym rozwiazaniem w tym przypadku. Na watrobe idzie Hepatiale Forte.
Poczytaj tez temat o Triaditis, duzo wyjasnia.

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Śro mar 07, 2018 14:55 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Z kroplówkami to prawda, następną można zrobić dopiero, kiedy poprzednia już się wchłonęła - u nas 100 ml to było zdecydowanie za dużo, po konsultacji z wetką obecnie podajemy 50-75 ml na raz.
Co do tłuszczu w diecie kota trzustkowego (i o tej chorobie ogólnie) polecam lekturę tego wątku: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=71&start=0 szczególnie postów użytkowniczki dagnes i panterzycy. Jest tam sporo o tym, że odcinanie tłuszczu w pokarmie dla kota z chorą trzustką, jest tylko zaleczaniem objawów, a nie przyczyny.
+ tak jak pisze Futer, ból u kota (i ludzi zresztą też) z chorą trzustką jest niewyobrażalny, niestety póki kotka ma bolący brzuszek, to będzie odmawiać jedzenia albo jeść bardzo mało i bronić się ostatnimi siłami. Zwykle konsultuję z wetem absolutne minimum jedzenia jakie kotka powinna zjadać i jeśli stawia opór to nie podaję jej więcej, bo stres też bardzo wpływa na stan trzustki (nasza kota nosi obróżkę feromonową, bo reaguje stresowo na każdą zmianę).

U nas już po włączeniu przeciwbólowych sprawdził się długo gotowany na małym ogniu indyk i powstały zeń rosołek, z dodawaniem warzyw warto się wstrzymać (patrz niżej). W Rossmannach i większych sklepach znajdziesz też słoiczki Gerbera "delikatny indyk", "delikatny kurczak": https://www.rossmann.pl/Produkt/Gerber- ... 03568,7336 Bardzo ułatwiają sprawę gotowania, mają świetną konsystencję, i dość intensywny zapach.
POPRAWKA: w składzie jest skrobia kukurydziana, jednak to nie to samo co papka domowej produkcji. Dzięki, katarzyna1207 za zwrócenie uwagi.

Jeśli chodzi o karmę, nasza Bazia kocha wszystkie smaki rybne, ale zauważyłam, że po smakach z większą zawartością weglowodanów zaczyna robić niefajne kupy, także obecnie rządzi kurczak z tuńczykiem (2,5% węgli) i wołowina z kaczką (1,5%), nowe smaki wprowadzamy bardzo powoli, żeby móc kontrolować ewentualne nietolerancje. Po drobiu z krewetkami (6%) w kuwecie była masakra (i już podchodziła zapachem pod śmierdzącą biegunkę trzustkową) a po kurczaku z bażantem (4%) pojawiła się lekko miękka "brudząca" kupa. Nie przerobiliśmy jeszcze wszystkich smaków. Zawartość węgli w tej karmie znajdziesz na forum cukrzycowym: http://www.kotycukrzycowe.pl/viewtopic. ... 103#p14038
Zaznaczę, że nasza kicia ma też stan zapalny żołądka i jelit i możliwe, że dlatego nie przyswaja tych wyżej procentowych.

U Bazi na USG wątroba też jest w kiepskim stanie, Ornipural dajemy osłonowo przy podawaniu antybiotyków. Nasza wetka też skupia się na podawaniu jak najmniejszej ilości leków doustnie, stąd Solvertyl podskórnie, chwilowo mamy też 2-tygodniową przerwę od Enterolu - stosowany doustnie jako probiotyk. O wpływie metronidazolu na nerki się nie wypowiem, ale wydaje mi się, że przy chorej trzustce wszystko jest sztuką kompromisu.

Trzymamy kciuki i czekamy na wieści. <3
Ostatnio edytowano Śro mar 07, 2018 16:42 przez gapa, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek

gapa

 
Posty: 224
Od: Nie maja 08, 2016 19:35
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Śro mar 07, 2018 16:34 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

gapa pisze:W Rossmannach i większych sklepach znajdziesz też słoiczki Gerbera "delikatny indyk", "delikatny kurczak": https://www.rossmann.pl/Produkt/Gerber- ... 03568,7336 Bardzo ułatwiają sprawę gotowania, mają świetną konsystencję, 100% mięsa i dość intensywny zapach.


Gerberki nie mają 100 % mięsa , tylko 55 %, reszta to skrobia kukurydziana i woda ...
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5158
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Śro mar 07, 2018 16:39 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Racja! Nigdy mi nie wpadła ta skrobia w oczy... Przepraszam za nieścisłość. :oops:
Już poprawiłam.
Obrazek Obrazek

gapa

 
Posty: 224
Od: Nie maja 08, 2016 19:35
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Śro mar 07, 2018 17:13 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

FuterNiemyty -> chętnie poczytam Wasz wątek ale jak go znaleźć? Wieczorem może znajdę czas to bardzo chętnie poczytam oba wątki Gapy i Twój.

Za godzinę wychodzimy do lecznicy. Kotka nam zrobiła numer. Już nie wie gdzie się schować przed nami i przed bólem to wlazła pod wannę. Godzinę spędziłyśmy na wywabianiu jej stamtąd i stresu najadłyśmy, że z dzisiejszej wizyty (a więc i z leków p/bólowych) nici. Na szczęście odrobina wody w sprayu pomogła Kicię wypłoszyć. Ale znów najadła się stresu przez to :((, biedna Kiciusia. Przebieramy już nogami ze zniecierpliwienia, żeby jak najszybciej dostała te opiaty. Dziś znowu była biegunka, całą noc nic nie zjadła, w dzień wcisnęłyśmy 30 ml Animondy, 20 ml Gerberka - poniewczasie dowiedziałam się od Was, że tam skrobia kukurydziana! Też byłam przekonana, że to 100% mięsa -_-... Zaraz nastawiam dla Kici piersi indyka do gotowania. Zamierzam zmielić je potem z glutkiem z siemienia. Zobaczymy jak Kotce podpasuje. Animondą i Gerberkiem dziś pluła...
Przy okazji mam pytania:
- jakiego koloru są biegunkowe i niebiegunkowe wypróżnienia Waszych kotów przy zapaleniu trzustki? Czy przy tym schorzeniu nie powinny być jasne? Kupki naszej Kici są zazwyczaj ciemno brązowe - i te luźne i te uformowane.
- jak Wasze koty zachowywały się po opiatach? czego możemy się spodziewać?
- ile czasu kot może dostawać opiaty? Coś mi się o uszy obiło, że tylko 2 dni? A co dalej z bólem?
- no i coś mi z tyłu głowy kołacze, że nie jestem już pewna czy u Kici to co się teraz dzieje to na 100% zapalenie trzustki. Nie widuję tłuszczu w stolcu, kolor wypróżnienia jest ciemny. Poza tym przy pierwszym wyniku fPLI 7,6 kotka nie miała jeszcze żadnych objawów (oprócz wymiotów suchą karmą 1-2 w tygodniu), a teraz przy fPLI = 6,8 jest taki ból, wymioty i biegunka... coś mi tu nie gra.

kiweczka85

 
Posty: 163
Od: Czw sty 03, 2008 21:22
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro mar 07, 2018 21:09 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Tu obadwa:
viewtopic.php?f=1&t=182901
viewtopic.php?f=1&t=183043&p=11902317#p11902317

Na forum jest sporo tematow trzustkowych, np.:
viewtopic.php?f=1&t=183466
viewtopic.php?f=1&t=184030&p=11960997#p11960997

U naszego futra wyproznienia ksiazkowe, ciemne, niewiele, dosc suche.
Co do wyniku, mogl byc wyzszy, jak sie wszystko zaognilo, ale jeszcze kot nie dawal po sobie poznac. Z czasem wymeczony bolem, glodowka, objawy sie nasilily, a przy tym moze isc samoistne zaleczanie, lagodnienie stanu ostrego, stad roznica w wynikach trzustkowych.
U nas opiaty dosc szybko dzialaja, ale 2 dni, to czas 'domowego' leczenia, potem juz wsparcie weta.

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Czw mar 08, 2018 10:20 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

U nas przy ostrym zapaleniu trzustki pojawia się ciemno brązowa biegunka bez widocznego tłuszczu, BARDZO śmierdząca.

Niezmiennie polecam do lektury http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=71&start=0 wszystko świetnie opisane "od podstaw".
Podobnie wątek nerkowy: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=3427&start=0

Jak u Was dzisiaj?
Obrazek Obrazek

gapa

 
Posty: 224
Od: Nie maja 08, 2016 19:35
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Czw mar 08, 2018 19:46 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Mój kotuś, zanim zdiagnozowano mu zapalenie trzustki - robił kupę prawie bezzapachową, wyglądała dokładnie tak samo jak to co wtedy jadł - RC Recovery .....
ObrazekObrazek

katarzyna1207

 
Posty: 5158
Od: Pt lip 03, 2009 21:58
Lokalizacja: Lublin

Post » Nie mar 11, 2018 13:45 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Co u Was?
Obrazek Obrazek

gapa

 
Posty: 224
Od: Nie maja 08, 2016 19:35
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Śro sty 30, 2019 9:29 Re: Zapalenie trzustki - PILNIE potrzebna pomoc!

Nie wiem czy ten post jeszcze funkcjonuje.
Mój Marcel (w czerwcu skończy 16 lat) ma zdiagnozowane zapalenie trzustki.
W sumie z szerokiego spektrum badań krwi podwyższony ma tylko:
- SDMA 15 ug/l (norma 14), ale to się zmienia,
- białko całkowite 90 g/l i teraz 96 g/l (norma 87 g/l)
- globuliny 56 g/l, teraz 57 g/l (norma 54 g/l)
- fPL 14 ug/l, teraz po miesiącu antybiotyku i diety (słabej bo nie do końca ścisłej) 11,7 ug/l

Reszta w normie
Ma też podwyższone trochę białko w moczu. Ciężar właściwy moczu wysoki 1047, pH w normie

Dostawał 5 dni metronidazol i teraz drugi miesiąc po pół tabletki Marbocylu i probiotyk Flora Balance. Nic więcej. Na kroplówki podskórne zareagował koszmarną biegunką. Pewnie ze stresu.
Od wczoraj dostał Amylactiv Digest.
Kot ma średni apetyt. Zjada 1-1,5 saszetki (kiedyś wtrąbił i 3). Dostaje Kattivit gastro i RC Intestinal Maderate Calorie a sporadycznie RC Intestinal. Ugotowałam serce wieprzowe i w nagrodę za połknięcie antybiotyku dostaje kawałeczek wielkości paznokcia.
Gorzej, ze moim zdaniem stanowczo za mało pije. Podaję mu strzykawką 20-40 ml wody.
Kot zawsze był wybredny i lubił zmieniającą się karmę. Potrafił się zbuntować i zakopywać cały dzień to czego nie chciał jeść.
Teraz to najlepiej jadłby mięsko, ale po kurczaku stanowczo mu się pogorszyło. A on i tak chciał mięsko albo z talerza mojego. (nie nie, nic nie dostaje!) Za mięko rękę by odgryzł, no ale jakoś nie bardzo mu ono służy na przewód pokarmowy. Chyba że źle podaję - za krótko gotowane, za twarde?

Co o tym wszystkim myślicie?
Wszystko w zasadzie w normie tylko to fPL wystrzelone bardzo w górę. Tak się zastanawiam czy to nie jakieś raczysko :(
USG jamy brzusznej miał robione. Jedyne co było widać i czuć to powiększone węzły chłonne w okolicach trzustki. Samej trzustki i dwunastnicy nie dał za bardzo obejrzeć bo darł się i napinał, ale jakiejś tragedii wielkiej w tym ile wetce udało się zobaczyć nie widziała. Zanim przyszły pierwsze wyniki było podejrzenie chłoniaka. Niby wyniki krwi nie potwierdziły go.

Marcel2003

 
Posty: 67
Od: Pon wrz 24, 2018 13:45

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, bona_46, ewar, Flowers77, Google [Bot], Hanig, liszyca, moguncja, Romi85, Zazusia i 39 gości