Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie mar 04, 2018 22:03 Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Dzień dobry.

Mój 11 - miesięczny kocurek od stycznia cierpi na nawracające dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, których do tej pory nie udało się jednoznacznie zdiagnozować. Opiszę pokrótce - może ktoś miał podobny problem, a może jest na forum lekarz weterynarii, który mógłby coś podpowiedzieć.

Styczeń:

Zaczęło się od wymiotów. Najpierw co drugi dzień, potem coraz częściej, aż do dnia, kiedy wystąpiły kilka razy. Z początku kot wymiotował niestrawionym pokarmem, później samą wodą (śliną?). Ponieważ do tej pory takie sytuacje niemal w ogóle się nie zdarzały (wiem, że niektóre koty wymiotują regularnie, jednak mojemu się to wcześniej w zasadzie nie przytrafiało), od razu widziałam, że coś jest nie tak. Do wymiotów doszedł jeszcze brak wypróżnienia, kot - zwykle nieustannie głodny - stracił też apetyt. Był to akurat termin, kiedy powinien być odrobaczony (poprzednie, pierwsze odrobaczenie miało miejsce trochę ponad trzy miesiące wcześniej), jednak ze względu na wymioty nie można tego było przeprowadzić.

Pani weterynarz kota obejrzała, obmacała brzuszek (wzdęty i lekko bolesny) i zasugerowała zakłaczenie lub ciało obce. Wykonano rtg z kontrastem, które wykazało zalegające masy kałowe plus wzdęcie jelita przy zachowaniu perystaltyki. Kot był lekko odwodniony, dostał więc w ciągu dwóch dni dwie kroplówki oraz leki, których spis jest następujący: pierwszy dzień: Solvertyl 0/3 amp., Catosal 10% 1ml, Cerenia 0,4ml, drugi dzień: Betamox 0,5 ml, Metomotyl 0,4 ml, Solcertyl 0,3 amp. Do domu zalecono mi jeszcze Laktulozę. Wykonano również morfologię, która wyszła w normie oprócz trzech parametrów: EO 1.49 i EO% 18.4, NEU % 43,2. Po kilku dniach kotu się poprawiło. Odesłano nas do domu z tabletką Milpro na odrobaczenie (kot zjadł, nie działo się nic niepokojącego) i sugestią, że "albo robaki albo nietolerancja pokarmowa". Ze względu na zaparcie odstawiłam na jakiś czas suchą karmę.

Przez kilka dni wszystko było w porządku oprócz tego, że kot nieustannie ma niesłychany apetyt i ciągle domaga się jedzenia. Jadł saszetki i pasztety, głównie drobiowe, czasem też z wołowiną (Animonda, Schisir, Dolina Noteci), do tego suchą karmę dla kotów z kłopotami gastrycznymi i od czasu do czasu gotowanego kurczaka. Wypróżniał się jak w zegarku. Waży nieco ponad 4 kilo. Dodam, że kot jest nerwowy, nie lubi zmian, przyzwyczajony do spokojnego rytmu dnia; bardzo się denerwuje w nowych sytuacjach (goście, zmiana codziennych rytuałów, wizyta innego kota). Ta jego nieustanna żarłoczność trochę mnie niepokoi. W tej chwili dostaje mniej więcej tyle, ile zalecane jest na saszetkach - czyli 3 - 3,5 dziennie, ale gdybym mu nie ograniczała, pochłonąłby więcej :)

LUTY:

Tym razem najpierw pojawiły się nieuformowane, luźne, szare kupy - raz dziennie. Potem dołączyły wymioty (trzy razy w odstępach kilkudniowych) i biegunka (3 razy w ciągu jednego wieczora, dwie ostatnie z domieszką krwi). Wróciliśmy do lekarza, kotu zmierzono temperaturę (w normie), obmacano brzuszek (znowu lekko wzdęty i z bolesnym żołądkiem), stwierdzono też lekko powiększone węzły chłonne. Pobrano krew na trzustkę (nie ma jeszcze wyniku), przez trzy kolejne dni dostawał w zastrzyku antybiotyk Enrocin 0,5 ml oraz Metomotyl 0,3 ml, oprócz tego: Dexashot 0,3 ml (przez dwa dni z rzędu) i Catosal 10 % 1 ml. Odesłano nas do domu z kilkoma podejrzeniami: zakłaczenie, nietolerancja, złe trawienie wołowiny, trzustka lub nie wiadomo co; dostałam antybiotyk (Enroxil, pół tabletki 50 mg na dzień) i metoklopramid (1/4 tabletki) do podawania przez kolejne dni (leczenie zaplanowane na cały tydzień). Po pierwszej wizycie u lekarza wymioty i biegunka natychmiast ustały, dziś był w kuwecie i wszystko jak należy. Mam wrażenie, że po drugiej dawce leku stał się ospały, plącze się po domu i miauczy albo siedzi skulony nieruchomo na podłodze. Może na zasadzie autosugestii, ale wydaje mi się, że dzieje się tak w ciągu pierwszych kilku godzin po podaniu leków. Pod wieczór kot zachowuje się już jak zwykle. Poza tym: śpi spokojnie, w zrelaksowanej pozycji, głaskany mruczy, bawi się, jest jednak trochę apatyczny.

No i teraz pytania: miał ktoś podobną sytuację albo doświadczenia z którymś z wymienionych leków? Czy ten Enroxil podawany przez tydzień nie zaszkodzi kotu bardziej, niż pomoże, zważywszy, że nie mamy stuprocentowej pewności co do powodu dolegliwości? Wyczytałam w ulotce, że również Metoklopramid może powodować u kota senność. Co jeszcze należałoby zrobić, żeby mu pomóc? Zależy mi na ustaleniu, co kotu dolega, nie chciałabym, żeby był leczony na wyczucie i martwię się bardzo.

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

Post » Nie mar 04, 2018 23:11 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Spróbowałabym zbadać kupę na obecność pierwotniaków. Lamblie, kokcydia i rzęsistek powodują luźne stolce z krwią naprzemiennie z prawidłowymi.
Dla dobrego weta to jedno z pierwszych działań diagnostycznych w sytuacji przedłużających się biegunek.

Alija

 
Posty: 2175
Od: Czw maja 19, 2016 6:12
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2018 11:57 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Usg i morfologia była robiona? to podstawa .
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 42878
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2018 14:06 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Odstawilabym calkowicie karmy przemyslowe, szczegolnie sucha, przeszla na mieso, gotowane, z suplementacja.
I kwestia wyniku trzustkowego, dopytywalabym sie do skutku.

FuterNiemyty

 
Posty: 378
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pon mar 05, 2018 14:27 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Wysokie eonzynofile (ponad 18) mogą świadczyć o pasożytach. Zbadałabym kupę na pierwotniaki (lamblie i kokcydia, ale głownie lamblie są podejrzane przy opisywanych objawach).
Przyjrzałabym się tez trzustce, ale to w drugiej kolejności. Bo trzustka może wynikać z lamblii.
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 10474
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 05, 2018 19:21 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Wysokie eozynofile mogą też świadczyć o alergii, ale w pierwszej kolejności należy wykluczyć pasożyty.

Necz

 
Posty: 600
Od: Nie wrz 03, 2006 11:06
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro mar 07, 2018 13:25 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Dziękuję za wszystkie sugestie. W tej chwili kotu się poprawiło - w zasadzie już po pierwszej wizycie u lekarza i podaniu leków ustąpiły wszystkie objawy, temat wciąż jednak otwarty, bo to był to już drugi epizod z wymiotami w ciągu dwóch miesięcy.

Badania - tylko te, które wymieniłam, USG nie robiono, czekamy na wynik trzustki.

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

Post » Czw kwi 19, 2018 20:23 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Podnoszę temat - u kota niestety nadal niezbyt dobrze. Po poprzednim leczeniu miesiąc poprawy, a ostatnio znowu gorzej. Najpierw brak apetytu: kot dopraszał się o jedzenie, a potem wąchał karmę i odchodził od miski. Nie tknął nawet swoich ulubionych przysmaków. Parę razy jakoś udało mi się coś tam w niego wmusić, ale gdy trzeciego dnia przestał jeść zupełnie (oczywiście w niedzielę, bo lubi dostarczać mi emocji w weekendy ;)) - awaryjna wizyta u weterynarza. Wykonano:

USG - wszystko w normie
morfologię - również poprawne wyniki; jedyne odchylenia to BUN 37 mg/l (norma 16 - 36) oraz informacja "nieprawidłowe rozproszenie WBC (WD).

Kot dostał zastrzyk z witaminą B12; na trzy dni wszystko wróciło do normy, a później znowu niechęć do jedzenia i wymioty.

W międzyczasie przyszedł wynik trzustki: TLI 8,6. Zaczęłam podawać amylactiv digest.

Wynik na lamblie ujemny.

Weterynarze skłaniają się ku diagnozie, że to wrodzona niedoczynność trzustki, no i teraz pytanie co dalej. Wiem już, że schorzenie jest rzadkie, że wymaga specjalnej diety i podawania enzymów trzustkowych, wiem też, że kłopoty gastryczne mogą nawracać. Może ktoś ma kota z podobnymi dolegliwościami i podzieli się swoimi doświadczeniami. Jak karmić, jak reagować, gdy stan się pogarsza? Na razie gdy tylko coś się dzieje natychmiast pędzimy do weterynarza, ale na dłuższą metę trudno mi to sobie wyobrazić, bo mieszkamy poza miastem, do lekarza mamy niemal 20 kilometrów, a kot bardzo te podróże przeżywa (ja zresztą też).

A może są jeszcze jakieś badania, które należałoby zrobić, choroby, które mogą tej trzustce towarzyszyć? Jakieś inne schorzenie, które mogło wpłynąć na wynik TLI? Albo koci gastrolodzy specjalizujący się w tego typu schorzeniach?

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

Post » Pt kwi 20, 2018 9:59 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Trzustka nie jest taka rzadko spotykana. Sporo watkow na forum, z moich doswiadczen:
viewtopic.php?f=1&t=182901&start=105

FuterNiemyty

 
Posty: 378
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Pt kwi 20, 2018 12:19 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Wklej wszystkie wyniki. USG i inne rzeczy.
Czasem to co umknie wetowi nie umknie dziewczynom.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47425
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Pt kwi 20, 2018 17:21 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

powtórz badania na trzustke w idexx - u nich jest to w panelu
dodatkowo zrob test kliszowy - tanie i szybkie badanie, które jednoznacznie potwierdzi lub zaneguje kłopoty zewnątrzwydzielnicze trzustki

no i poprawa po b12

daj wyniki
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8350
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Nie kwi 22, 2018 9:49 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Poprawa po B12 była chwilowa - w piątek kot zaczął jeść, a następnie wieczorem i w nocy wszystko zwymiotował. Futro miał całe nastroszone, jakby zjeżone na całej długości. W sobotę rano ponownie u lekarza, był już mocno odwodniony (w końcu to już tydzień kiedy na zmianę trochę je, nie je nic albo je i wymotuje). Podano mu kroplówkę i zastrzyki:

Ringer 250 ml
Catosal 10% 100 ml
Ranigast 0,05 100 ml
Metronidazol 0,5&
Bupaq Multidose 0,3 mg/ml
Cerenia 20 ml

Temperatura 37,9, brzuch twardy i wzdęty.

Po powrocie do domu wymiotów wprawdzie nie ma, ale jeść kot nadal nie chce. Ani karmy gastro, ani swojej ulubionej, ani chrupek, nic. To już czwarty dzień :/ Najbardziej mnie niepokoi, że kotek domaga się karmienia, prowadzi mnie do szafki z jedzeniem, mruczy i ociera się o saszetki z karmą, a potem wącha, oblizuje się parę razy (mdłości?) i odchodzi. Dziś wzięłam się na sposób i posmarowałam mu łapkę odrobiną jedzenia, zlizał, ale więcej nie dał sobie posmarować. Przedtem pomagało karmienie łyżeczką albo z ręki, teraz już kompletnie nic.

Poza tym bawi się chętnie i próbuje zdemontować wenflon ;) Ale martwi mnie, bo od wczoraj prawie w ogóle nie śpi. Nawet w nocy czuwał. Boję się trochę tego metronidazolu, może to po nim? To przecież silny lek.

Po południu mamy się zgłosić na drugą część kroplówki.

Poprzednie wyniki podałam w pierwszym poście, tutaj te z tego tygodnia:

RBC 8,17 (nie mam na klawiaturze znaku jednostki podawanej przy niektórych wartościach) 5 - 10
HTC 41,7 % 30 - 45
HGB 14,9 g/dL --9 - 15,1
MCV 51,0 fL 41 - 58
MCH 37,7 g/dL 12 - 20
MCHC 35,7 g/dL 29 - 37,5
RDW 18,1% 17,3 - 22
%RETIC *0,3% nie podano
RETIC *20,7 3 - 50
WBC *7,87 5,5 - 19,5
%NEU *47,1%
%LYM *42,0%
%MONO *8,0%
%EOS *2,7%
%BASO *0,2&
NEU *3,71 2,50 - 12.50
LYM *3,31 0,4 - 6,8
MONO *0,63 0,15 - 1,7
EOS *0,22 0,1 - 0,79
BASO *o,02 0,0 - 0,10
PLT (tu jest znak mniejszości którego nie mogę znaleźć na klawiaturze) 383 175 - 600
MPV 12,9 fL
PDW 18,6 %
PCT 0,49%

Wykryto agregaty PLT (PA)
Nieprawidłowe rozproszenie WBC (WD)

CREA 1,2 ng/d L 0,8 - 2,4
BUN 37 mg/dL 16 - 36
BUN/CREA 32
ALT 50 U/L 12 - 130
AST 19 U/L 0 - 48
ALKRP 68 U/L 14 - 111
AMYL 644 U/L 500 - 1500
LIPA 1071 U/L 100 - 1400

Wynik na lamblie ujemny, opisu USG nie wzięłam z lecznicy, niemniej lekarz nie stwierdził żadnych nieprawidłowości.
Dodam jeszcze, że w okresach "zdrowych" kot ma świetny apetyt (wręcz czasem mi się wydaje, że za duży, więc dawkuję mu mniejsze porcje, bo sam nie zna w tej kwestii umiaru).
Ostatnio edytowano Pon kwi 23, 2018 20:54 przez szaroniebieska, łącznie edytowano 1 raz

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

Post » Nie kwi 22, 2018 10:08 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Acha, jeszcze może pytanie nie całkiem na temat. Przychodzi do mnie wychodząca kotka - mama mojego kocurka - którą opiekujemy się wspólnie z sąsiadem. Ten Pan założył jej parę dni temu obrożę przeciw pchłom i kleszczom "Pchełka". Niby jest napisane na opakowaniu, że bezpieczna, ale też żeby nie zakładać zwierzętom chorym. Czy w takim razie powinnam profilaktycznie nie pozwolić kotom się spotykać, żeby kocurek nie miał okazji polizać tej obroży na kotce? Czy jestem przewrażliwiona? :)
Nawiasem mówiąc, kotka też ma od tygodnia mniejszy apetyt, nie tak dramatycznie, jak kocurek, bo regularnie je, ale jednak trochę mniej niż zwykle. Może to jakiś trop? Wcześniej nic się nie działo, oba są szczepione, ona wychodzi (kot "przybłąkany), on nie.

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

Post » Nie kwi 22, 2018 11:46 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

nie podałaś zakresów
zrob fotkę badań i wklej
bez zakresów labu ... mój lab może mieć inaczej skalibrowany sprzęt
a normy ogólne - są ogólne
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8350
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Pon kwi 23, 2018 21:18 Re: Kot - niezdiagnozowane problemy żołądkowe

Dopisałam zakresy - te, które podano (bo nie wszystkie). Jakoś nie mogę dodać zdjęcia.

Od niedzieli kotek codziennie dostaje kroplówkę (czyli były już trzy), oprócz tego dziś włączono antybiotyk i lek przeciwzapalny - oba w zastrzykach - Dexa ject i Baytril. Niestety dalej jest kiepsko - wymioty ustały tylko po leku przeciwwymiotnym; gdy lekarz odstawił go, żeby zobaczyć, czy będzie poprawa po tej całej baterii z kroplówki - wróciły. Apetyt mizerny, a gdy już udało się kotu coś zjeść (chce tylko chrupki albo gotowanego kurczaka) - po paru godzinach biedny wszystko zwrócił.

Lekarze bardzo się starają, ale przyznają, że nie bardzo wiedzą, o co chodzi i czemu nie ma poprawy. Kot w domu zachowuje się prawie jak zwykle, wszystko go interesuje, chętnie się bawi. W lecznicy kuli się ze strachu, gdy tylko ktoś wejdzie do pokoju.

Może komuś przychodzi coś do głowy?

szaroniebieska

 
Posty: 17
Od: Nie mar 04, 2018 21:20

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alicies, Google [Bot], jago.dzianka1@o2.pl, kotkarola, mb, Seramarias, Szukam_kotki i 57 gości