Hodowle-złe doświadczenia

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 13, 2018 12:43 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Ja tylko odpowiedziałam na zdanie Kazi.
Ja z kolei znam osobę, która w dzieciństwie miała zeza na jedno oko, zabieg, specjalne okulary i pomimo tego bywały momenty już w dorosłości, że oko "uciekało" w chwilach zmęczenia. Albo przy zmianie okularów.
Odkąd nosi okulary mocniejsze, sytuacja się ustabilizowała.
Jednak to pokazuje, iż temat nie był lekki. Nie kosmetyka, rozwojowe zmiany. Choroba, problem.

A opowieści lekarzy, że coś tam przejdzie samo, wywołują u mnie irytację. Bo nie zawsze udaje im się wstrzelić i bywa, że jednak z czegoś dziecko nie wyrasta i konsekwencje takiego gadania ponosi do końca życia. Ono, nie lekarz. On tylko powiedział, że nie ma się czym przejmować.

Stomachari

 
Posty: 4575
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 13, 2018 12:57 Re: Hodowle-złe doświadczenia

pwpw pisze:Tu z tego co Aston napisał, hodowca brzydko się zachował. Szczególnie, że sprzedaje te kociaki, a więc ktoś, kto kupuje, ma prawo oczekiwać zwierzaka bez wad. Gdyby nie ten sms, byłoby ładnie i hodowla zachowałaby się w porządku. No i po co pytanie potencjalnego domku, skoro wycofać się nie można? Bo ja rozumiem, ze po to, by obie strony za siebie podjęły decyzje, a nie pro forma :roll:


A wiemy na pewno, że brzydko się zachował? Wiemy jak wcześniej wyglądały rozmowy pomiędzy stronami? Nic nie wiemy.
A nawet gdyby, nadal jestem zdania, iż mogła zaistnieć taka okoliczność, że hodowcy najzwyczajniej puściły nerwy. Każdemu z nas się zdarza, prawda?

Jeszcze do Stomachari, nic nie wiemy na temat tego konkretnego kociaka ;) Może tylko mu odrobinę uciekało oko i z wiekiem to by minęło?
Wiele takich przypadków widziałam. Są też specjalne ćwiczenia dla kotów zalecane przez zwierzęcych okulistów, przy których, pracując z kotem konsekwentnie, można zupełnie zeza się pozbyć.

Znajoma kupiła kotkę kastratkę wystawową za ogromne pieniądze, u której kilka tygodni po przyjeździe pojawił się dość silny zez. Ot tak, nagle, z niczego.
Wystarczyła konsultacja u specjalisty specjalny zestaw ćwiczeń i kotka dziś ma wzrok idealny. Właściciele nawet przez moment nie myśleli by smarować po internetach i szkalować hodowcę, obrażać się czy cokolwiek, zakasali rękawy i wzięli się do pracy. Kotka była ich oczkiem w głowie, pełnoprawnym członkiem rodziny. Zez nie czynił jej w ich oczach dobrem wybrakowanym.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4572
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 13:03 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Stomachari, nie będę się sprzeczała.
Ja miałam zeza w dzieciństwie (razem z wadą wzroku) Wada została, zeza nie mam.
Osobiście, jakbym wybierała=kupowała kota, też wybrałabym takiego bez zeza :)
Mam wybór, to z niego korzystam.

A tutaj
Hodowca postąpił bardzo uczciwie - zaproponował zwrot pieniędzy. Ta propozycja została przyjęta.
To są fakty.
Jedyne znane nam fakty.
Reszta to dorabianie , spekulowanie. Bo nawet dokładnej treści tego nieszczęsnego sms-a nie znamy.
Ostatnio edytowano Wto lut 13, 2018 13:07 przez Kazia, łącznie edytowano 2 razy

Kazia

 
Posty: 10736
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto lut 13, 2018 13:05 Re: Hodowle-złe doświadczenia

A do mnie swego czasu dzwoniło sporo osób po kociaka z zezem. Tak, tak, z zezem.
Bo z opowieści i różnych starych rycin ludziom zapamiętało się, że syjamy kiedyś były zezowate :D
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4572
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 13:10 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:
pwpw pisze:Tu z tego co Aston napisał, hodowca brzydko się zachował. Szczególnie, że sprzedaje te kociaki, a więc ktoś, kto kupuje, ma prawo oczekiwać zwierzaka bez wad. Gdyby nie ten sms, byłoby ładnie i hodowla zachowałaby się w porządku. No i po co pytanie potencjalnego domku, skoro wycofać się nie można? Bo ja rozumiem, ze po to, by obie strony za siebie podjęły decyzje, a nie pro forma :roll:


A wiemy na pewno, że brzydko się zachował? Wiemy jak wcześniej wyglądały rozmowy pomiędzy stronami? Nic nie wiemy.
A nawet gdyby, nadal jestem zdania, iż mogła zaistnieć taka okoliczność, że hodowcy najzwyczajniej puściły nerwy. Każdemu z nas się zdarza, prawda?

Oceniamy sytuacje po opisie tutaj. Aston zadał pytanie anonimowo (przynajmniej ja nie widzę nazwy hodowli). Nie wiem, czemu miałabym zakładać, ze 'nagadał' tak hodowcy, iż temu puściły nerwy. A skoro hodowcy nery puściły z przyczyn od niego niezależnych, to sorry, ale brzydko się zachował. Choć każdy jest tylko człowiekiem i się czasem zdarzy. Więc też nie zamierzam piętnować anonimowego hodowcy. Piszę dokładnie to co powyżej, takie zachowanie jest niefajne. Szczególnie, że osoba wpłacająca zaliczkę też coś traci- myślała/liczyła na kociaka bez wad, na bezproblemowy zakup, a tu taka sytuacja, raz decyzji, niefajnej, dwa czekała na tego kociaka. No i ten sms, zupełnie dla mnie niezrozumiały, skoro to hodowca zaproponował zwrot zaliczki. Jeśli nie było kłótni po włosku w tle, a niby czemu miałabym zakładać, ze taka była?... To naprawdę brzydkie zachowanie. Oceniam zachowanie opisane, nie konkretną sytuacje. Szczególnie ze hodowla póki co jest anonimowa.
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 13:11 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:Jeszcze do Stomachari, nic nie wiemy na temat tego konkretnego kociaka ;) Może tylko mu odrobinę uciekało oko i z wiekiem to by minęło?
Wiele takich przypadków widziałam. Są też specjalne ćwiczenia dla kotów zalecane przez zwierzęcych okulistów, przy których, pracując z kotem konsekwentnie, można zupełnie zeza się pozbyć.

Znajoma kupiła kotkę kastratkę wystawową za ogromne pieniądze, u której kilka tygodni po przyjeździe pojawił się dość silny zez. Ot tak, nagle, z niczego.
Wystarczyła konsultacja u specjalisty specjalny zestaw ćwiczeń i kotka dziś ma wzrok idealny. Właściciele nawet przez moment nie myśleli by smarować po internetach i szkalować hodowcę, obrażać się czy cokolwiek, zakasali rękawy i wzięli się do pracy. Kotka była ich oczkiem w głowie, pełnoprawnym członkiem rodziny. Zez nie czynił jej w ich oczach dobrem wybrakowanym.

Dlatego ja nie komentuję, czy autor wątku postąpił dobrze, czy źle. Ja tylko i wyłącznie zaznaczam, że zez może być problemem zdrowotnym, nie skazą na estetyce (specjalne ćwiczenia od okulisty, które trzeba konsekwentnie wykonywać to coś, co porównałabym do rehabilitacji. A chyba nikt nie ma wątpliwości, że zwierzę rehabilitowane po urazach kończyn nie cierpiało jedynie na kosmetyczną wadę).
Tak, nie wiemy, jak silnego zeza miał kociak. Dlatego napisałam o znanym mi kocie, który ma małego zeza a mimo to zez wpływa na jego funkcjonowanie. Że nie musi być silny zez, wystarczy niewielki, aby kot zachowywał się inaczej. Inna sprawa, że z tym kotem nikt nie pracował (pewnie nawet pojęcia nie było, że można).

Stomachari

 
Posty: 4575
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 13, 2018 13:15 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Stomachari pisze:Tak, nie wiemy, jak silnego zeza miał kociak.


O ile rzeczywiście miał zeza ;) Tego też nie wiemy na pewno. Nie ma ani jednego zdjęcia w tym wątku na potwierdzenie, że kociak faktycznie zezuje.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4572
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 13:16 Re: Hodowle-złe doświadczenia

To prawda ;)

Stomachari

 
Posty: 4575
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto lut 13, 2018 13:18 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:
Stomachari pisze:Tak, nie wiemy, jak silnego zeza miał kociak.


O ile rzeczywiście miał zeza ;) Tego też nie wiemy na pewno. Nie ma ani jednego zdjęcia w tym wątku na potwierdzenie, że kociak faktycznie zezuje.

Jezu, nie ma też pewności, że kociak istnieje i co z tego?
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 13:43 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:Wystarczyła konsultacja u specjalisty specjalny zestaw ćwiczeń i kotka dziś ma wzrok idealny.

Doskonała wiadomość :D
W takim razie Hodowca będzie mógł bezproblemowo zdiagnozować i zrehabilitować kociaka, a potem sprzedać go (już patrzącego prawidłowo) nabywcom.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 18830
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Wto lut 13, 2018 14:11 Re: Hodowle-złe doświadczenia

milva b pisze:
ana pisze:Jaką motywacje do wycofania z hodowli rodziców niosących wadliwe geny będzie miał hodowca, skoro na chore potomstwo będzie popyt?


A od kiedy zez oznacza "chore potomstwo"?
Zeza mają miliony ludzi :) Zeza ma też wiele kotów i w niczym im nie przeszkadza.

I nie widzę powodu by wycofywać z hodowli jakąś parę hodowlaną bo przydarzyło im się jedno dziecko z zezem. To nie HCM, to nie amyloidoza czy PK-Def ;)

I rozumiem poniekąd postawę hodowcy. Mi się zdarzyło, że pewna rodzina zrezygnowała z kotki gdy wyszło że kotka ma biały palec u tylnej łapki.
Nie ujmowało to jej urody, oprócz tego jednego białego paluszka była bardzo piękną syjamką. Cena była nakolankowa, ludzie nie zainteresowani wystawami.
A jednak jeden biały paluszek zaważył na całej ich deklarowanej wcześniej "miłości" do koteczki.
Zaliczkę oddałam, choć w sumie nie powinnam, bo to oni zrezygnowali. I nie zaoferowałam im innej kotki, w tym samym kolorze, bez białego palca, która akurat była wolna. Uznałam, że mogliby równie szybko odkochać się w niej jak odkochali się w tej pierwszej, gdyby znaleźli coś co im w niej nie odpowiada, np. futro by jej z wiekiem mocno sciemniało, a o to, między innymi, bardzo wypytywali: czy liliowy syjam zostanie jasny, czy też sciemnieje, bo takiego z bardzo ciemnym grzbietem to by nie chcieli.

Czy Ty, hodowca, kupiłabyś do hodowli kota z zezem lub załomkiem?
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 48975
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 13, 2018 14:30 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Jak dla mnie, to troszkę niepotrzebnie tu się miesza o :
1. Czy w ogóle tak było, jak pisze Aston? I tu teorie o tym, ze pewnie coś tam było, ale Aston o tym nie napisał. A póki co zadał pytanie, które każdemu, jeśli nie było okoliczności utajonych, cisnęło by się na usta na jego miejscu :roll:
2. O samą wadę, na ile poważna. On rezerwował kotka zdrowego, jak wychodzi jakaś wada, chyba jasne, ze ma prawo odstąpić od umowy? 8O Bez konsekwencji. Nawet gdyby hodowca tego nie zaproponował :roll:
3. O, kochać należy każdego kota ... No należy, ale nawet jako potencjalny DS, nie kupujący z hodowli, na każdego bym się nie zdecydowała, dla dobra swojego, kota, reszty stada, czy inne... Jako potencjalny DS, nawet, nie kupujący rasowe, za kilka tysiaków, muszę ocenić na ile dam radę danemu kotu i jego problemom. A nie brać, bo się wzruszyłam na ten przykład. To kwestia odpowiedzialności czasem, a nie wybrzydzania. Każdy ma inne warunki, rożne i nie powinien porywać się na coś, czemu niekoniecznie podoła. Co innego jak nasze zachoruje, tu nie ma decyzji biorę lub nie, tu masz tego kota i musisz działać. Więc proste przełożenie, że skoro ktoś nie chce kota z problemem, nawet pozornie błahym, to później go odrzuci, bo problem wystąpi już w DS, nie ma przełożenia. Mogę decydować, decyduje, czy kotka, czy kocur, jak umaszczony, z jakimi problemami behawioralnymi, czy zdrowotnymi. I nie tylko mogę, powinnam. Dla dobra obu stron.
4. Obrona hodowli za wszelką cenę. Cena może okazać się obosieczna. Obronicie tu anonimową hodowlę, kosztem brzydkich domniemań względem Aston'a i co ma myśleć czytający, ze kupno kota, czy rezerwacja w hodowli to loteria? Trafisz dobrze, to ok, nie, to się z Ciebie zrobi furiata? Wilczy bilet? Równie dobrze to hodowca nawalił i w innych Aston nie miałby problemu. Bo może to jednak nie jego wina. Wiedzieć nic na pewno nie będziemy, oceniamy opisaną sytuacje. Na pewno wpłacając zaliczkę za kociaka bez wad, miał prawo z zakupu się wycofać i nikt nie powinien się na nim za to odgrywać, czy jego kosztem czegoś bronić. Jeśli było tak jak napisał, hodowla zachowała się ok, do czasu tego sms'a. Mogła jeszcze zaproponować obniżenie ceny, negocjować, bo w końcu się na tego konkretnego zdecydował. Ale to już jej wola. Wszytko byłoby ok, do czasu tego nieszczęsnego sms'a :roll:
I nie wiem, po co obrona na siłę tej anonimowej hodowli. Ludzie mają bać się rezerwować zdrowe kociaki, bo jak coś wyjdzie, to z nich się zrobi 'złych ludzi' ? No chyba nie tak...
Ostatnio edytowano Wto lut 13, 2018 14:37 przez pwpw, łącznie edytowano 1 raz
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 14:36 Re: Hodowle-złe doświadczenia

casica pisze:
milva b pisze:
ana pisze:Jaką motywacje do wycofania z hodowli rodziców niosących wadliwe geny będzie miał hodowca, skoro na chore potomstwo będzie popyt?


A od kiedy zez oznacza "chore potomstwo"?
Zeza mają miliony ludzi :) Zeza ma też wiele kotów i w niczym im nie przeszkadza.

I nie widzę powodu by wycofywać z hodowli jakąś parę hodowlaną bo przydarzyło im się jedno dziecko z zezem. To nie HCM, to nie amyloidoza czy PK-Def ;)

I rozumiem poniekąd postawę hodowcy. Mi się zdarzyło, że pewna rodzina zrezygnowała z kotki gdy wyszło że kotka ma biały palec u tylnej łapki.
Nie ujmowało to jej urody, oprócz tego jednego białego paluszka była bardzo piękną syjamką. Cena była nakolankowa, ludzie nie zainteresowani wystawami.
A jednak jeden biały paluszek zaważył na całej ich deklarowanej wcześniej "miłości" do koteczki.
Zaliczkę oddałam, choć w sumie nie powinnam, bo to oni zrezygnowali. I nie zaoferowałam im innej kotki, w tym samym kolorze, bez białego palca, która akurat była wolna. Uznałam, że mogliby równie szybko odkochać się w niej jak odkochali się w tej pierwszej, gdyby znaleźli coś co im w niej nie odpowiada, np. futro by jej z wiekiem mocno sciemniało, a o to, między innymi, bardzo wypytywali: czy liliowy syjam zostanie jasny, czy też sciemnieje, bo takiego z bardzo ciemnym grzbietem to by nie chcieli.

Czy Ty, hodowca, kupiłabyś do hodowli kota z zezem lub załomkiem?


Raaany, ale autor nie kupował kota do hodowli! Temat dotyczy kociaka nakolankowego.
Czemu nagle wszyscy się uparli by mieszać do tematu zakup kota hodowlanego, który rządzi się innymi prawami.

pwpw pisze:I nie wiem, po co obrona na siłę tej anonimowej hodowli. Ludzie mają bać się rezerwować zdrowe kociaki, bo jak coś wyjdzie, to z nich się zrobi 'złych ludzi' ? No chyba nie tak...


Nie bronię nikogo na siłę :roll: Tylko przedstawiam swoje zdanie w tym temacie, jako hodowca. Może się komuś nie podobać. Trudno :)
Ja mam inny stosunek do moich kotów, one nie są towarami na sprzedaż. One mają być chciane i kochane od samego początku do samego końca.
To nie są wycacane bibeloty i nie są objęte wieczystą gwarancją. Taka specyfika organizmu żywego, że może mieć wady i może chorować, może nie do końca być taki idealny jak chcieliśmy.
A póki co, to w tym wątku "Złego człowieka" robi się tylko z hodowcy, mimo że relacja jest jednostronna a hodowca nie ma najmniejszych szans by się wypowiedzieć.
Ostatnio edytowano Wto lut 13, 2018 14:41 przez milva b, łącznie edytowano 1 raz
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4572
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto lut 13, 2018 14:38 Re: Hodowle-złe doświadczenia

Wiec ma każdego brać? Bo nakolankowy? Nie wystawowy, nie hodowlany?
No teraz to w szoku jestem 8O
To za co się płaci te kilka tysiaków za kociaka? 8O
pwpw
 

Post » Wto lut 13, 2018 14:42 Re: Hodowle-złe doświadczenia

pwpw pisze:Wiec ma każdego brać? Bo nakolankowy? Nie wystawowy, nie hodowlany?


A gdzie to wyczytałaś?

Nie musi brać każdego, może iść do innej hodowli i kupic dowolnego innego kota. Hodowli jest od groma i ciut.
Z tym hodowcą się nie dogadasz, idziesz dalej, szukasz i kupujesz gdzie indziej.
Po co smarować po forum?
Ostatnio edytowano Wto lut 13, 2018 14:43 przez milva b, łącznie edytowano 1 raz
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4572
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: johnSr i 34 gości