Strona 4 z 4

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 14:09
przez ana
Dolewać tyle, że by chrupki były namoczone, ale nie ROZmoczone.

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 14:42
przez Araukaria
Stomachari pisze:
Araukaria pisze:wybitne zdolności alpinistyczne (droga 7a bo okiennej moskitierze)

Jaka ta moskitiera? Zwykła "firankowa"? Bo taka nie zabezpiecza przed wypadnięciem kota przez okno.
Czy po zewnętrznej stronie okna jest siatka zabezpieczająca? Taka specjalna, mocna?
Macie ograniczniki uchyłu okna albo kratki tego typu: http://www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_s ... _kot/30843
Zabezpieczenie okien i balkonu jest szalenie ważne. Kot może zawisnąć w oknie uchylnym, wypaść przez okno/balkon.

Przeczytałam wątek. Chyba nie padło dotąd: podstawą żywienia kotów powinno być mokre jedzenie (surowe mięso z suplementami lub mokra karma dobrej jakości, bez zbóż) a suche jedynie jako dodatek. Aby kot strawił suchą karmę musi zużyć olbrzymie ilości wody z organizmu, dlatego sucha karma sprzyja chorobom nerek a także powstawaniu struwitów w moczu. Ponadto zboża zawarte w karmach podnoszą pH moczu kota, co jeszcze silniej sprzyja powstawaniu struwitów.
Mokre karmy z wyższej półki zawierają od ok. 65% mięsa wzwyż. Ze średniej mają na ogół ok. 40%. Te z niskiej (w tym Royal Canin i Hill's) mają ok. 4% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego (czyli w praktyce ok. 1% mięsa i 3% piór, kopyt itp.)
Macie zamrażalnik?


Mam podwójne okna - okno z zewnątrz normalne z szyba i zamknięte, to z moskitiera tez z gruba drewniana ramą i mocna siatka. Raczej śmieszno wiec niż straszno. Pomysłu na zabezpieczenie balkonu nadal szukam, na razie wszystko pozamykane. To nie jest jakiś priorytet co prawda, bo i tak w ciągu dnia gorąco, a wieczorem insekty wlatuja (z karaluchami włącznie), wiec otwieramy głównie do wietrzenia.
Mam zamrażalnik i właśnie zapakowałam tam posiekana wołowinkę podzielona na porcje, po tym jak zobaczyłam ze lepszej karmy się nie kupi (weterynarz mnie zreszta przekonywał, żeby Royal Canin i żadnego miesa surowego, bo za dużo białka, hm...). Teraz pytanie o różnorodność, przejrzałam trochę internet ale natknęłam się na rozbieżne opinie (ryba - można albo nie można, tuńczyk truje albo nie truje etc.). Wiec co oprócz wołowiny? Czy kurczak gotowany lub pieczony (surowego się boje), ryby? Będzie miała tez te sucha karma, jako dodatek. I tak odkąd odkryła, ze jedzenie to nie tylko chrupki to ma ja dość pod ogonem.
Właśnie podałam parafinę i liczę ze do rana problem kupy się rozwiąże. Nie sądziłam, ze ten temat będzie mnie tak zajmował! (W kontekście kota).

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 14:46
przez Araukaria
A obejrzałam ograniczniki - ale mam okna otwierane, nie uchylne. Poszperam może coś wymyślę. Roo jest skoczna i szybka, wiec przy niej balkonu nie otworze.

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 15:36
przez ser_Kociątko
Wet niestety mówi bzdury.
Kota nie da się przebiałczyć, jest mięsożercą z natury!
Surowy kurczak jest spoko, jeśli jest świeży, gotowane mieso dla kota traci absolutnie wszystko :) Indyk, kaczka, niektóre surowe ryby tak inne nie.
Chrupki jako dodatek są ok, ale podstawą musi być mokre albo mięso z kością lub suplementami, samo mięso ma za dużo fosforu.

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 22:09
przez Stomachari
ana pisze:Dolewać tyle, że by chrupki były namoczone, ale nie ROZmoczone.

Moja kota nie chciała jeść nawet namoczonych (nie rozmoczonych) póki użyta była sama woda. A moja kota nie jest wybredna.
Nadal podtrzymuję, że aby mieć pewność co do koniecznej ilości dolewanej wody potrzeba zrobić kilka badań moczu (przynajmniej 2).

Re: Przerazona kotka w nowym domu

PostNapisane: Pon lut 12, 2018 23:45
przez FuterNiemyty
Czasem gotowane (z wywarem) bedzie latwiej przyswajane niz surowizna. Zwlaszcza, ze kotelka dochodzi dopiero do siebie.