Strona 66 z 66

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Śro lis 07, 2018 17:36
przez Anna61
JoasiaS pisze:Aniu, zaglądam z doskoku, doczytuję, ściskam mocno :ok:

Dziękuję :1luvu:

aga66 pisze:Aniu a odezwał się chętny na kotka? Orzeszek dzielnie sie trzyma, choć biedniusi jest.

Cisza Agnieszka. :(

Coraz bardziej Orzeszek protestuje przy kroplówkach, podanie renalvet jest niewykonalne.
Jak wycisnę mu do karmy i wymieszam, to nie tknie. Kiepsko to widzę.... :(

Jadąc dzisiaj z miasta zobaczyłam stadko małych kotków przy działkach. Przyjechałam do domu, zostawiłam auto, wzięłam suchą karmę i poszłam. Łącznie widzialam ich 6, chyba 4 około 5-6 mieięcy czarne i jeden bury. Wysypałam im karmę z daleka, czarne doszły a bury jakoś niechętnie ale przyszedł. Usiadł obok i albo czeka aż pozostałe się najedzą albo jest zbyt chory. Bardzo kicha, doszedł i troszkę zjadł. Jest też jeden kotek czarny wykastrowany z naciętym uchem czyli te które łapałam kiedyś. Przechodzące panie mówiły, że jest ich dużo i srają im w buraczki itp. Porozmawiałyśmy chwilę i powiedziałam, ze koty też są głodne itd. a starałam się być miła bo zależy mi na kontakcie u osób u których te koty bytują na działkach.
Ja z racji pp nie mogę nic zrobić poza karmą i ewentualnie zorganizować budki.
Boję się tylko o tego małego buraska bo jest zimno a on chory.
Zdjęcia słabe bo z daleka.

Obrazek Obrazek

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 17:03
przez Anna61
Moja Kasia z synusiem :D

Obrazek

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 17:17
przez Ewa.KM
Aniu zgłaszam się z budką.

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 19:07
przez aga66
To ten wnusio co się dopiero urodził? Jaki już duży! Aniu sama wiesz, że Orzeszek jest trudnym pacjentem i niekiedy naprawdę można pomóc niewiele. Przykre to ale nie można mieć do siebie o to żadnej pretensji. Trzymaj się kochana.
PS. Szkoda, że nic nie wyszło z adopcji, widać trzeba dalej czekać na dobre domki....

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Czw lis 08, 2018 22:32
przez Anna61
Ewa.KM pisze:Aniu zgłaszam się z budką.

Jak zwykle jesteś niezawodna, dziękuję Ewa. :1luvu: :201461

aga66 pisze:To ten wnusio co się dopiero urodził? Jaki już duży!

Agniesia, ona za parę dni będzie miał roczek już :D a drugi wnusiu już ma 2,5 roku. :D
Kochane są dzieciaczki i co najważniejsze lubią kotki, a ten mały aż piszczy z radości na ich widok, ale on na wszystkie zwierzęta tak reaguje :D po babci zapewne. :wink: :D

aga66 pisze: Aniu sama wiesz, że Orzeszek jest trudnym pacjentem i niekiedy naprawdę można pomóc niewiele. Przykre to ale nie można mieć do siebie o to żadnej pretensji. Trzymaj się kochana.
PS. Szkoda, że nic nie wyszło z adopcji, widać trzeba dalej czekać na dobre domki....


Szkoda, że Orzeszek jest jaki jest, niestety pewnych rzeczy nie przeskoczę.

Co do adopcji to naprawdę ludzie są dziwni, najpierw wyrażają zgodę na wizytę przedadopcyjną, ja zawracam głowę Kasi-casica, Kasia dzwoni i umawiają się a potem gdy Kasia ''poprzestawia'' sobie wszystko w domu co miała zaplanowane i dzwoni to pani mówi, że nieaktualne. Ja dzwonię aby zapytać tylko czy pani sobie znalazła innego kotka może, to okazuje się, że jest pod wpływem córki i ta nie zgadza się, aby obcy ludzie jej kąty przeglądali i że ona by bardzo kota chciała ale musi się liczyć ze zdaniem córki.
Śmieszne to wszystko no nie? Osoba po 50-tce a pozwala sobą tak manipulować.

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Sob lis 10, 2018 17:36
przez mb
Anna61 pisze:Co do adopcji to naprawdę ludzie są dziwni, najpierw wyrażają zgodę na wizytę przedadopcyjną, ja zawracam głowę Kasi-casica, Kasia dzwoni i umawiają się a potem gdy Kasia ''poprzestawia'' sobie wszystko w domu co miała zaplanowane i dzwoni to pani mówi, że nieaktualne. Ja dzwonię aby zapytać tylko czy pani sobie znalazła innego kotka może, to okazuje się, że jest pod wpływem córki i ta nie zgadza się, aby obcy ludzie jej kąty przeglądali i że ona by bardzo kota chciała ale musi się liczyć ze zdaniem córki.

I dobrze, że taki dom sam się zdemaskował.
Nie byłoby nawet minimalnej pewności, jaki byłby tam los kota.

A zdjęcie Kasi z synkiem - przepiękne :love:

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Sob lis 10, 2018 21:30
przez Ewa.KM
Anna61 pisze:Moja Kasia z synusiem :D

Obrazek


Piekne zdjęcie. Kasia wygląda jak Madonna z Dzieciątkiem

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Nie lis 11, 2018 7:05
przez aga66
Tak. Madonna z dzieciątkiem.

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Nie lis 11, 2018 17:09
przez Anna61
Ewa.KM pisze:
Anna61 pisze:Moja Kasia z synusiem :D

Obrazek


Piekne zdjęcie. Kasia wygląda jak Madonna z Dzieciątkiem

Do tego wnusiu jest przekochany i do wszystkich się uśmiecha. :D

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Nie lis 11, 2018 17:20
przez zuza
Piękna!

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Nie lis 11, 2018 19:48
przez aga66
Twoi wnusiowie kochają zwierzeta Aniu, prawda?

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Nie lis 11, 2018 21:20
przez Anna61
aga66 pisze:Twoi wnusiowie kochają zwierzeta Aniu, prawda?

Tak Agnieszka. :D

Dzisiaj wieczorem były fajerwerki gdzieś w pobliżu i koty się bały, ale co dziwne, to ta mała bura po pp przeraźliwie wyła ze strachu i mąż ją na kolana i musiał tulić, bo tak się bała. :(
Pierwszy raz widziałam i słyszałam aby kot tak wył ze strachu. :(

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Pon lis 12, 2018 7:56
przez aga66
Anna61 pisze:
aga66 pisze:Twoi wnusiowie kochają zwierzeta Aniu, prawda?

Tak Agnieszka. :D

Dzisiaj wieczorem były fajerwerki gdzieś w pobliżu i koty się bały, ale co dziwne, to ta mała bura po pp przeraźliwie wyła ze strachu i mąż ją na kolana i musiał tulić, bo tak się bała. :(
Pierwszy raz widziałam i słyszałam aby kot tak wył ze strachu. :(


Biedunia. Oby ten szok nie miał następstw zdrowotnych. Ja to sie tego zawsze boję. A wypuszczasz ją już na salony?

Re: Niechciane,Kicia,maluszki, pp. 1 ['] Orzeszek pnn :(

PostNapisane: Wto lis 13, 2018 21:06
przez Anna61
aga66 pisze:Biedunia. Oby ten szok nie miał następstw zdrowotnych. Ja to sie tego zawsze boję. A wypuszczasz ją już na salony?

Z malutką wszystko dobrze po tych przeżyciach.
Tak, już ją wypuszczam ale na noc jeszcze zamykam do pokoiku. Nie ma tam krzywdy bo śpi z mężem i mu boczki grzeje. :D

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek