Strona 7 z 14

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 7:03
przez Anna61
aga66 pisze:Cieszę się, że tak to wyszło. Oby Kola zdrowiała juz i dobrze się czuła. A jak Ty Aniu ze zdrowiem?

Ogólnie Kola czuje się coraz lepiej Agnieszka, niestety rano zrobiła tylko kapkę siku i kapką krwi.
Rano o 9 do lecznicy i zobaczymy co dalej będzie.

Obrazek Obrazek Obrazek

Ja jakoś daję radę zdrowotnie bo wyjścia nie ma. Na 20 marca mam termin do ,bo kciuk prawej ręki mnie boli od jakiegoś czasu przez zbytnie przedźwiganie. Podejrzewam kciuk narciarza, ale zobaczymy co lekarz powie. Mam już łokieć tenisisty to mogę i mieć kciuk narciarza. :lol:

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 8:18
przez mb
Kola nie dostała cewnika?
Tysia po takiej operacji miała cewnik przez 10 dni.

Trzymam kciuki za Kolę i za wszystkich pozostałych :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 8:35
przez Anna61
mb pisze:Kola nie dostała cewnika?
Tysia po takiej operacji miała cewnik przez 10 dni.

Trzymam kciuki za Kolę i za wszystkich pozostałych :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

Marysiu, Kola miała założony cewnik zaraz po operacji na cały dzień i była płukana.
Teraz niedawno zrobiła ładne siku do kuwetki, choć część za, bo odkryłam wierzch aby jej łatwiej było do wejść do niej, bo Kola to duża kotka, postawna koteczka jest. :)

Koteczka zaraz jedzie do lecznicy i mam nadzieję, że to już ostatni dzień wyprawy, bo to też duży stres jest dla niej, choć to bardzo przyjacielska kotka.

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 10:21
przez mb
To super, że Kola siusia.

Kciuki nadal - za wizytę w lecznicy :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 13:24
przez Anna61
mb pisze:To super, że Kola siusia.

Kciuki nadal - za wizytę w lecznicy :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

Dzięki Marysiu za kciuki :)
Rano po konsultacji telefonicznej z lekarzem Kola już nie pojechała do lecznicy, bo robi siku, już je po troszku oraz nie ma już wenflonu który wczoraj na cito musiałam wyjąć. Byłam tylko po leki w lecznicy na 4 dni i we wtorek do kontroli.
Zastrzyków Kola nie lubi a mi samej jest przykro, że muszę ją kłuć. :(
Muszę ją obserwować jak z siusianiem i podtykać dobre karmy do jedzenia.

Wreszcie ciepło się zrobiło. :201494

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 13:33
przez mb
Kto lubi zastrzyki? Nikt, ale jak trzeba, to nie ma odwołania.
Szkoda tylko, że kotu nie ma jak tego wytłumaczyć.

Jest ciepło i słonko świeci :D

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Pt mar 09, 2018 13:47
przez Anna61
mb pisze:Jest ciepło i słonko świeci :D

Koty i ludzie zadowoleni. :D
Mam nadzieję, że zima już spakowała swoje manatki i ich już nie rozpakuje. :wink:

Re: Niechciane, chore.Kola-po operacji, jest dobrze, nie rak

PostNapisane: Sob mar 10, 2018 9:33
przez Anna61
No zastrzelę się, Kola od rana robi wycieczki do kuwety i kropelkuje.
Czy ja nie mogę chociaż jednego dnia odpocząć od problemów?
Do tego jeszcze kręgosłup mnie nawala i powietrze łapię jak ryba, a tu 18 zwierza do obrobienia + bezdomne. :(
Ech, samo życie.

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji - nie nowotwór!

PostNapisane: Sob mar 10, 2018 20:29
przez aga66
Współczuję. A wydawało się, że się uspokaja a tu klops. Kciuki dalej trzymam za Was obydwu.

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji - nie nowotwór!

PostNapisane: Nie mar 11, 2018 8:54
przez Anna61
aga66 pisze:Współczuję. A wydawało się, że się uspokaja a tu klops. Kciuki dalej trzymam za Was obydwu.

Dzięki Agnieszka, ja sama sobą tak się nie przejmuję, ale jak chory kot to mnie wykańcza ze stresu.

Wczoraj miałam telefon w sprawie adopcji kota.
Pytam się którego kota?
Pan na to, że nie wie bo mam tyle kotów w ogłoszeniu i czy mógłby przyjechać z dzieckiem aby sobie wybrało kotka?
Najchętniej bym odpowiedziała, że to nie sklep z zabawkami ale język na wodzy powstrzymałam i zapytałam czy ma zabezpieczony balkon bądź okno.
Odpowiedział, że nie ma, ale zapytał czy to zabezpieczenie jest wymagane jeśli mieszka na parterze,
Odpowiedziałam grzecznie dlaczego tego wymagam i pan zrezygnował z zabawki u mnie.

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji - nie nowotwór!

PostNapisane: Pon mar 12, 2018 13:34
przez Anna61
Dzisiaj jadąc do miasta zauważyłam na poboczu martwe ciałko czarnego kota. :(
Zawróciłam i podeszłam blisko sprawdzić.
Nie jestem pewna, ale mógł to być jeden z tych czarnych które przychodzą na karmienie, z tym, że ten zabity miał zdrowe oczy.
Oczywiście tylko podejrzewam, bo widziałam też drugiego czarnuszka na coś polującego w zeschniętej trawie, niestety zwiał jak tylko podeszłam bliżej.
To kawałek ode mnie ale dla kota to żadna odległość.

Żegnaj koteczku ['] :(

Obrazek Obrazek

Zadzwoniłam pod numer telefonu do wydziału dróg, aby powiadomili odpowiednie służby i zabrały martwe ciałko kotka.

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji. Bezdomny ['] :(

PostNapisane: Pon mar 12, 2018 15:02
przez Meteorolog1
:cry:

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji. Bezdomny ['] :(

PostNapisane: Wto mar 13, 2018 13:32
przez Anna61
Meteorolog1 pisze: :cry:

Dziękuję Meteorolog1, bo przeczytało ten wpis na wątku ponad 120 osób, a jako Ty jedyny wyraziłeś smutek.
Tak jak Ty uważam, że Jemu też należy się nasze wspomnienie/światełko a nie tylko tym najukochańszym mających właścicieli.
Tutaj widać niestety tą straszną różnicę, że co innego domowy i wypieszczony pupil a co innego bezdomny, styrany życiem biedny kot.

Dzisiaj dalej ten kot lezy na poboczu drogi :( i widać odpowiednie służby nie kwapią się do szybkiego wypełnienia zlecenia.

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji. Bezdomny ['] :(

PostNapisane: Wto mar 13, 2018 14:25
przez gizmo22
:(
pewnie oleją sprawę :(

Re: Niechciane, chore. Kola po operacji. Bezdomny ['] :(

PostNapisane: Wto mar 13, 2018 14:41
przez Bruna
Anno,pewnie wszyscy wchodzący na to forum smucimy się takim widokiem. Ja mieszkam w małej mieścinie przy niezbyt ruchliwej ulicy, ale niestety takie dramaty widzę często. Zawsze przeżywam to mocni, a potem proszę syna o pomoc i grzebiemy biedaka. Nikt innych się nie kwapi, ludzie przechodzą, komentują, na jakiekolwiek służby nie ma szans się doczekać. Wiem, takie biedulki się utylizuje, ale nie zawsze i wszędzie. Przepisy często idą inną drogą niż życie.