SPIS KARM DLA KOTA część 7

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lis 29, 2018 0:32 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Eukanuba intestinal też działa na biegunkę. No właśnie na 100% procent to nie jestem pewna, u niego jest np tak: trzy dni rzadkie kupsko, potem spokój też z trzy dni i znów od nowa, kiedyś zabrakło mi saszetek bo zooplus nawalił z dostawą i ugotowałam mu pierś z kurczaka i efekt był bardzo rzadki, dlatego tak myślę żeby zacząć od eliminacji kurczaka. Badanie kału miała teraz moja druga kotka i nic nie ma, więc u niego też raczej nic nie będzie, ale pewnie jemu też zrobię. Antybiotyk pomaga, ale na chwilkę. Trochę się drapie po szyi ale nie ma żadnych krost. Zrobiłabym mu testy, ale drogie bardzo są.

estevan

 
Posty: 2
Od: Śro lis 28, 2018 14:06

Post » Czw lis 29, 2018 19:47 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

estevan pisze:Witam wszystkich :). Mam problem z moim dwuletnim kotem, podejrzewam, że ma jakąś nietolerancję pokarmową, bo ma powracające biegunki i myślę, że może ma uczulenie na kurczaka, bo je saszetki catzfinefood purrr z kangurem i w tej chwili eukanubę intestinal . Nie je tych chrupek dużo, ale na początek chciałabym mu wyeliminować kurczaka i miałabym prośbę do doświadczonych forumowiczek o polecenie jakiejś karmy, bo w tej chwili jest tego tak dużo, że już zgłupiałam.

Dieta eliminacyjna, normalne mieso jednego typu zamiast karm przemyslowych?
Kurczak jest jednym z najbardziej faszerowanych 'dodatkami' mies, moze raczej indyk, kaczka, wolowina?
Ten caly Royal Canin Gastro Intestinal , malo, ze suche, to jeszcze sklad nie zachwyca.

FuterNiemyty

 
Posty: 482
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Sob gru 01, 2018 16:31 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Sob gru 01, 2018 17:01 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Bestol pisze:Co sądzicie o tej karmie?
https://www.zooplus.pl/shop/marki/karmy ... ota/687587


Składniki analityczne
Skład
70% składników zwierzęcych: kurczak (38%, w tym suszone białko kurze, 11% świeżego mięsa kurczaka), indyk (21%, w tym suszone białko indycze, ekstrakt indyczy), tłuszcz drobiowy (9%), suszone wątróbki wołowe (2%).
30% składników roślinnych & minerałów: skrobia groszkowa, białko groszku, suszone bataty, skrobia tapiokowa, suszone wysłodki buraczane, suszone wysłodki jabłkowe, minerały, olej słonecznikowy, wyciąg z rozmarynu.

Dodatki
Dodatki fizjologiczne:
witamina A (1190 j.m./kg), witamina D3 (131 j.m./kg), siarczan miedzi, pentahydrat (6,7 mg/kg), siarczan manganu(II), monohydrat (83 mg/kg), jodan potasu (0,55 mg/kg), selenin sodu (0,13 mg/kg), siarczan sodu, monohydrat (221 mg/kg).

suszone mięso... brak tauryny, ja jestem na NIE.
ObrazekObrazekObrazekObrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie gru 02, 2018 15:39 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Witam :)
Orientuje się ktoś może jaka jest zawartość fosforu w karmach My Star?
Wiem, że to żarcie nie najwyższych lotów, ale mojej nerkowej, wybrednej kici akurat pasi :wink:
Sama napisałabym maila do producenta z pytaniem, ale mój niemiecki jest tragiczny, a nie chcę, żeby brzmiał w stylu "Kali mieć krowa" :?

Ulotnosc

 
Posty: 14
Od: Czw lip 19, 2018 13:12
Lokalizacja: Legnica

Post » Nie gru 02, 2018 15:52 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

a nie lepiej Catz FInefood purrr?
ObrazekObrazekObrazekObrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie gru 02, 2018 16:18 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

kociarkowaaaa pisze:a nie lepiej Catz FInefood purrr?


Pewnie i lepiej... Ale chwilowo cena dla mnie zaporowa (bardzo wyczyściła mi portfel diagnostyka, leki i mnóstwo pogardzonych przez kocicę karm...) :strach:
Poza tym mam zapas My Star - jak odkryłam, że jej smakuje, zaopatrzyłam się w zooplusie w sporą ilość, a że było to przed odkryciem problemów z nerami, nie martwiłam się tym, że nie ma nigdzie informacji o zawartości fosforu :|

Ulotnosc

 
Posty: 14
Od: Czw lip 19, 2018 13:12
Lokalizacja: Legnica

Post » Nie gru 02, 2018 16:23 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

w zooplusie istnieje możliwość wzięcia rzeczy na Rachunek, z płatnością 2tygodnie od odebrania przesyłki.
więc moim zdaniem warto skorzystać zamiast dawać kotu niezdrowe jedzenie.
a o My Star dużo w internecie nie ma, tym bardziej nie ma napisane ile na prawdę jest mięsa a nie samych produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego...
ObrazekObrazekObrazekObrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie gru 02, 2018 16:26 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

kociarkowaaaa, na tym wątku
viewtopic.php?f=8&t=173562&p=12101443#p12101443
forumowicze napisali, że płatność RACHUNEK na Zooplus nie dla wszystkich jest dostępna i nie na zawsze. Prawdopodobnie wcale nie tak łatwo posiadać tą możliwość płatności.
Ulotnosc może nie mieć takiej możliwości płatności.

Bestol

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Sob sty 14, 2017 18:20

Post » Nie gru 02, 2018 16:31 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

ja mam ją cały czas. po opłaceniu po kilku dniach jest znowu odblokowane. jeszcze mi się nie zdarzyło żeby mi zabrali tą możliwość.
a wiem, że niektórzy nie wiedzą w ogóle o takiej możliwości. dlatego o niej napisałam ;)
a z moich obserwacji wynika, że już po 2 zamówieniach opłaconych od razu mogą włączyć tą opcję.
ObrazekObrazekObrazekObrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie gru 02, 2018 16:55 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

kociarkowaaaa pisze:w zooplusie istnieje możliwość wzięcia rzeczy na Rachunek, z płatnością 2tygodnie od odebrania przesyłki.
więc moim zdaniem warto skorzystać zamiast dawać kotu niezdrowe jedzenie.
a o My Star dużo w internecie nie ma, tym bardziej nie ma napisane ile na prawdę jest mięsa a nie samych produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego...

Bestol pisze:kociarkowaaaa, na tym wątku
viewtopic.php?f=8&t=173562&p=12101443#p12101443
forumowicze napisali, że płatność RACHUNEK na Zooplus nie dla wszystkich jest dostępna i nie na zawsze. Prawdopodobnie wcale nie tak łatwo posiadać tą możliwość płatności.
Ulotnosc może nie mieć takiej możliwości płatności.


Owszem, mam w zooplusie tę opcję, ale dwa tygodnie mnie po prostu nie zbawią...
My Star wzięło się stąd, że ona (przez moją niewiedzę) była bardzo przyzwyczajona do suchego a jedyne mokre które raczyła tknąć to był mus gourmet... Próbowałam feringe, grau, catz finefood (ale nie w wersji purr) - wszystko wzgardzone - i jak odkryłam musy z My Star uznałam to za mniejsze zło :roll:
A że Misza miała już dwa poważne epizody niejedzenia i spadku wagi, nie chcę robić jej rewolucji - cieszę się, że je w ogóle i że przy okazji nie jest to suche i najgorszy zbożowy syf :roll:
Oczywiście, chciałabym przestawić ją na catz finefood purrrr (już jakiś czas temu wyczytałam, że ma dość niski poziom fosforu), i jak tylko finanse mi na to pozwolą i mała to zaakceptuje, na pewno to zrobię.

Ulotnosc

 
Posty: 14
Od: Czw lip 19, 2018 13:12
Lokalizacja: Legnica

Post » Wto gru 04, 2018 1:45 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Będzie długo, bo sama nie wiem, który problem chcę głownie rozwiązać i w którą stronę pójść, ale też mam wątpliwości, czy to, co trochę na hurra robię jest ok, chociaż po lekturze większości tego wątku widzę, że inni też to praktykują i nikt nie wytknął, że to błąd, więc może nie narobiłam bigosu ;)

Najpierw krótka ( heheh... ) historia mojego stada.
Pierworodny, jest u mnie 8 lat, przygarnięty bezdomny ( jak wszystkie zresztą ) w bardzo złym stanie, z totalną biegunką, ciekła z niego cementowa woda- prawdopodobnie trzustkową, z ranami, ogromnym guzem z wypływającej prawdopodobnie po pogryzieniu przez inne koty ropy, martwicą pod tym, ważył wtedy 3,5 kg, przy jego budowie powinien ok 5 kg. ,Wtedy oceniony na 5 lat, więc miałby teraz 13, ale równie dobrze mogł być młodszy, tylko z uwagi na jego stan był oceniony na wiecej, ale tez mógł mieć więcej. Jak Trochę o nim- przez wiele lat niestety prowadził ze mną i z psami tryb życia nomady, bardzo dużo podróżowałam, zwierzaki ze mną, ale też były oddawane pod opiekę rodziny w innych miastach. Po wyleczeniu z biegunki, jak zaczął przyswajać jedzenie utył potwornie, jadł wszystko, do czego był w stanie się dostać, zarcie psie, ludzkie, nauczył się otwierać szafy, zrzucać pokrywy z pojemników, doszedł do 7 kg. Ważne to, bo niedługo potem zaczęły mu sie epizody z SUK, zapalenia krwotoczne pęcherza, zatykanie, cewnikowania. Został odchudzony do 5,5 kg i te wagę trzyma, plus został przestawiony generalnie na RC Urinary- i suche i saszetki. Wszystkie próby wprowadzenia innego jedzenia konczyły się kolejnymi atakami i cewnikowaniem. tak to wyglądało przez ok. 4-5 lat. Od dwóch lat bezwzględnie przestrzegam tego RC, ale też od 2 lat kot przestał ze mną jeżdzić i od tego czasu jest spokój ( piszę o tych dwóch zmianach, bo do konca nie wiem, co zadziałało, a może oba razem ? )

Kolejne matka ( wieku nie znam, ale myślę, że ok 3-4 lata ) i córka 2,5 lat. Matka dzikożyjąca postanowiła się ze swoim miotem sprowadzić na garaz pod moim blokiem i... pierwotny plan wyłącznie dokarmienia maluchów przez zimą troche nie wypalił, bo się zaczęły oswajac.
Dopóki poza pierworodnym były tylko one, to dostawały karmę naprawdę wysokopólkową plus trochę surowizny, jakieś zółtko, nieco twarożku. Generalnie, świństwa nie zjedzą, ale są najmniej problematyczne z całej bandy, dość dobrze akceptują większośc karm lepszych mokrych, suche też ich nie gryzie, ale co najważniejsze- jedzą tyle, ile im potrzeba, nie mają w ogóle skłonności do przeżerania się.

Następna, Kluska- imię nadane po tym, gdy w 2 miesiące u mnie zmieniła się w kulkę. Przygarnięta równo rok temu, ważyła 2 kg, malutka, drobniutka, byłam pewna, że to 6 miesięczne kocię. Dopiero wet mi uświadomił, że to dorosła kotka, tylko takiej drobnej budowy. Jak trafiła do mnie zaczęła robić za odkurzacz, była i jest w stanie pochłonąc każda ilość jedzenia, czy to kociego, czy ludzkiego, kradnie mi z talerzy, hitem są skoki do widelca wędrującego od talerza do ust i zwinięcie w locie jedzenia. Na początku uznawałam, że to nawet zabawne i jak się przekona, ze jedzenia nie brakuje, to przejdzie, nie przeszło, obecnie waży z 3,5 kg i na moje- co najmniej 1kg za dużo, co przy jej budowie to naprawdę bardzo za dużo.
Dymek, na oko miał pewnie w marcu z 8-10 miesięcy i znowu ta sama historia, wygłodzone kocię, które jak zaczęło mieć dostęp do jedzenia, to zaczął pożerać wszystko. Dodam, że w obu przypadkach, zaraz jak do mnie trafiły zostały wykastrowane, co pewnie mogło mieć znaczenie. Ale Dymek, po pierwszych 2-3 miesiącach się uspokoił i bez mojej ingerencji zaczął jeść normalnie i nawet zrzucił to, co w nadmiarze nieco przybrał. Ale ostatnie 2 miesiące znowu zaczął pochłaniać jedzenie i zdecydowanie za bardzo utył i nie wiem, czy to kwestia zimy, czy..

..dwóch kolejnych kociaków, konkurentów do miski, które trafiły do mnie na początku września. Kociaki, które w lipcu jako 5-6 tygodniowe maluszki zostały wyciągnięte z jakichś rur, gdzie bytowały ok 10 dni po tym, jak ich wolnożyjąca matka zginęła gdzieś. Teraz mają jakieś 7 miesięcy.
Szarek, kocurek w zasadzie nie jest wielkim problemem, ale jest w tym stadzie, więc ważny z pkt, widzenia karmienia, bo rośnie, jest dużym kotem i widzę, że ma spore potrzeby ilościowe.
Żabka, straszliwie żarłoczna, od zawsze, już gdy je wzięłyśmy, to była najbardziej okrąglutka z miotu, na pewno zawsze pierwsza przy cycku mamy, a potem do miski i tak jej zostało. Dwa maluchy zawsze miały dużo ruchu, szalały z rodzenstwem, były wyprowadzane do ogrodu, biegały po drzewach. I wszystkie normalne szczuplaczki, a ona już wtedy coraz okrąglejsza, przybierała najwięcej, wiecznie głodna. Jako niespełna 6 miesięczna kocinka wazyła 3 kg i jak wtedy była sterylizowana wetka od razu powiedziała, że zapasu tłuszczu ma już zdecydowanie za dużo.
I teraz tak- koty mają naprawdę dużo ruchu, są niewychodzące, ale mam spore mieszkanie, dwupoziomowe, kupę drapaków, tuneli, osiatkowany balkon i towarzystwo nieustająco sie ściga, goni, tarmosi, mają zabawki, za którymi biegają, noce to są ciągłe galopady.
3 koty mają ewidentnie nadwagę, w tym ta 7 miesięczna. Naprawdę wymagają odchudzenia, a na pewno za żadne skarby przytycia. Jednocześnie to są koty, które mają problem z żarłocznością - nie wiem, czy behawioralny, czy zdrowotny, chociaż patrząc na ich historię to nie bardzo mi się to zgadza, czy może po prostu zwyczajnie z łakomstwa- ale generalnie rzucają się na jedzenie, ciągle głodne, rzucaja się do misek pozostałych, żeby im wyszarpać co się da, jeśli cokolwiek zostanie- pochłaniają. A zwykle coś zostaje, bo tamte jedzą powoli, z namaszczeniem, malutkie porcje, były przyzwyczajone, że zjadały trochę, odchodziły, wracały po kilku/kilkunastu minutach i dojadały.

maczkowa

 
Posty: 166
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto gru 04, 2018 1:46 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

c.d.n.
I teraz, jak sie to ma do karmy. Generalnie wszystkie zdecydowanie wolą mokrą, sucha to jest tak do poskubania pomiędzy posiłkami. Przy suchej karmie te przeżerające się- przestają się przeżerać, a te jedzące normalnie- nadal jedzą normalnie.
Gdy już miałam 4, to miały 3 posiłki z mokrej, rano koło 6, potem koło 16-17, potem wieczorem koło 23. I zawsze zostawała miseczka suchej na czas pomiędzy śniadaniem, a obiadem i na noc. Powod tego zostawiania był taki, zeby nie robić im bardzo długiej przerwy, wiedziałam, że tą suchą nie przejedzą się, a chodziło o to, żeby potem nie rzucały sie jak głupie na jedzenie ( te żarłoczne ). Taki rytm próbowałam utrzymać, gdy doszły maluchy, ale nie wiem, czy nie konkurencja do misek spowodowała, ze Kluska i Dymek zaczęły pochłaniać coraz więcej, wręcz nie do ogarnięcia, bo łykały bez gryzienia swoje i rzucały się do misek pozostałych, a Żabka im zaczęła wtórować. Separowanie przy jedzeniu zupełnie nie wchodzi w grę, bo problemem jest też to, że mama i córka z garaży w zasadzie są nie do końca oswojone, nie dają sie wziąc na ręce, uciekają, wiec nie mam wpływu na nie za bardzo. Jeśli uda mi się je zagonić z miskami do innego, niż reszta pokoju, stoją pod drzwiami i nie jedzą, tak samo to wygląda, gdy te żarłoczne odseparuję. W zasadzie jedyna metoda nakarmienia towarzystwa to skupienie ich w jednym miejscu, a wtedy zaczyna się kradziez z misek. Zostawiać jedzenia nie mogę, bo wtedy Kluska i Żabka będa jadły z innych misek, aż zobaczą dno, a same pekną.

Więc miesiąc temu postanowiłam, że przestawię je na dwa razy dziennie karmę mokrą, w pozostałym czasie będzie sucha dostepna, którą jak wyżej- skubią bez większej namiętności. Tak przez miesiąc robiłam i chyba nawet pierwsze efekty w wysmukleniu zaczęłam dostrzegać. Nadal oczywiście na mokre się rzucają, ale przy tych dwóch posiłkach, mogą wykraść znacznie mniej, niż przy dotychczasowych trzech. I pewnie trwałabym przy tym, gdybym nie trafiła tu z innym problemem, o którym za chwilę, i nie naczytała się wątków o wyższości karmy mokrej nad suchą. Oczywiście wiedziałam o tym, dlatego w większości były na mokrej, ale teraz mam poczucie, jakbym dając im tę suchą, dawała im truciznę niemal.
Więc pytanie zasadnicze, czy przy takim stadzie- wiekowo, jak i z takimi problemami jedzeniowymi, nie warto jednak zostać przy tym systemie, który przez ten miesiąc stosowałam? Czy nadwaga, która już jest dużym problemem u części,a która przy większej ilości mokrych posiłków raczej będzie narastającym problemem i nie widzę możliwosci rozwiązania tego, nie jest jednak większym złem, niż to, co sucha karma może spowodować? Dodam, że koty mają stały dostęp do świeżej wody, mają poidełka, piją wszystkie chętnie.
Może też nadmienię, ze barf nie wchodzi w grę. Co kilka dni trochę surowizny dostają, staram się,zeby była różnorodna, ale przejście calkowite, to jest poza moim zasięgiem czasowo-logistycznym przy tym stadzie. Nie mówię tego abstrakcyjnie, 2 dni spędziłam na barfnym forum, liczyłam c/a ile tego musialabym mieć, jak to lodówkowo-czasowo rozegrać i nie.

A teraz kwestia nr dwa. Karma. Pewnie w tym wszystkim to dziwne, ale moje koty w jakiś sposób, nawet te żarłoczne, są wybredne, a raczej- szybko się karmami nudzą, części dobrych karm w ogóle nie zaakceptowały ( MACS- praktycznie niezjadliwy, niby sie na nią rzucają po nałożeniu, a potem gmerają w tym, oczywiście te żarłoczne zawsze coś zjedzą, ale te mniej- poskubią i zostawiają prawie pełne miski, do których potem te pozostałe sie przysadzają, a Szarek ma po MCSie ewidentnie lekkie biegunki ) . Nawet jak im jakaś karma podejdzie, to zwykle na krótko i po kilku dniach już zaczynają kręcić nosem, oczywiście najbardziej te, które na początku miały full wypas,a le dotyczy to właściwie wszystkich. Od 4 miesięcy kombinuję z karmami- różne smaki, różne firmy, mam w szafie zapas puszek wszelakich i co chwile zmieniam. I właśnie pytanie- czy tak można? Pakiet, z którego korzystam to Animonda vom Feinsten- mieszanki smakowe, zeby urozmaicić ( już wyczytałam, ze nie najlepsza, ale zdecydowanie smakowo moim podchodzi najbardziej ), Animonda Carny, tez wszystkie smaki- tolerowana dośc dobrze, Macs- różne smaki- zjadły chętnie za 1 razem, potem dziobią, Smila- przez 2,3 dni ok, potem kręcą nosami, Granatapet- niechętnie bardzo, Wild Freedom Adult- srednio bardzo. Generalnie jest tak, że każdą z tych karm pojedzą kilka posiłków, a potem zaczynają marudzić na nie, jak zmieniam, nowa jest ok kilka posiłków, potem trzeba zmienić. Mają jakieś preferencje co do smaków, ale dużo ważniejszy jest sam typ karmy, tzn jedna karma o różnych smakach nie sprawdzi się. A jak wyżej napisałam, najbardziej, najdłużej sprawdza się A. vom Feinsten, nawet widzę po nich, że jak wyciągam tacki, to zaczynają wszystkie tanczyć i zdecydowanie chętniej pchać się do misek wszystkie. Teraz zamówiłam feringę i catz finefood, też będę testować, bo naprawdę wolałabym pozostać przy jednej, ale czarno to widzę, generalnie mam problem gospodynie domowej po 30 latach prowadzenia domu- co znowu zrobić na obiad ;)

Więc czy można tak mieszać te karmy co kilka posiłków? Nie widzę żadnych efektów ubocznych w postaci problemów zołądkowych u nich.
To samo zresztą jest z suchymi, miały Purizon, Wild Freedom, Orijen, ostatnio Optimanowę bezbożowa, muszę zmieniać, bo kręcą nosami, jak za długo jest jedna. I mimo żarłoczności częsci jest to problem, bo nie jedzą, łazą, nie odstępują mnie na krok, budzą w nocy ( dla tych 3 chrupek, które jedzą, gdy karma jest ok ) .
Kolejny problem- podjęłam decyzje, ale teraz nie wiem, czy dobrą. Maluchy, gdy już przyszły do mnie, po 2 tygodniach zaczęły dostawać taka karmę jak reszta, w sumie, z przyczyn jak wyżej, nie jestem w stanie rozdzielać misek, one dopadały dorosłych, dorosłe wyżerały im, mijało to się z celem, bo żadne nie jadło odpowiedniej. Czy przy dobrej karmie, mogę te młodsze karmić dorosłą?
I teraz powrót do Pierworodnego. Kilka stron temu, chyba Stomachari pisałaś o przestawieniu kota z SUK na inny typ żywienia. Przyznaję, że z tym mam największy opór, bo chociaż wiem, ze RC generalnie orłem nie jest, to na problemy weterynaryjne się sprawdza, a mój kot, który naprawdę miał kilkanaście cewnikowan, zawsze musi to mieć pod narkozą, a jest coraz starszy i nie robi mu to najlepiej, od tych 2 lat się uspokoił. Ale z drugiej strony, obawiam się , ze to może być taka trochę cisza przed burzą. Moglibyście coś doradzić, z jaką karmą warto u takiego 13 latka spróbować, by odstawić RC Urinary? Coś sprawdzonego przy takich problemach?
Jak obiecałam było bardzo długo,a le chciałam napsać wszystko, co wydawało mi się istotne z punktu widzenia problemów, które chcę rozwiązać.
Z góry dziękuję za pomoc i czas poświęcony an czytanie tej epopei ;)

maczkowa

 
Posty: 166
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto gru 04, 2018 10:22 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

hej :)
sama mam kocura z SUK ;)
polecam Animondę integrę struvit, jest weterynaryjna, nie ma zbóż, dobra smakowitość.

a co do reszty bandy Catz Finefood byłby najlepszy, karmienie 3 razy dziennie, pilnowanie czy każdy je, czyli po prostu stoisz przy nich i odganiasz je od misek jak próbują innym zabierać.

łączenie mokrej z suchą trochę bez sensu jest, sucha może być ok, jeśli gdzieś jedziesz i nie ma Cię np jeden dzień, ale to w karmniku jakimś, ale tak na stałe nie bardzo.

ja mam tylko trzy koty, ale przez mojego pęcherzowca posiłki są podawane pod kontrolą, jak widzę, że się sadzą do innych misek, to zabieram miskę.

jeśli boisz się tak robić to możesz mieć na sobie np rękawice ogrodowe, ale tu chodzi o to żeby każdy jadł tyle ile potrzebuje.
rozumiem, że przy takiej ilości kotów może być to trudne, ale tu chodzi o dobro kotów, więc posiłek 10min z pilnowaniem byłby bardzo ok.

a co do wybredności. po prostu nie pokazuj im, że możesz im dać inną karmę, koty się uczą i wiedzą, że jesli nie zjedzą to dostaną inną...
więc miej po prostu wszystkie smaki Catz Finefood i codziennie dawaj inny smak ;)
smaków jest 12 więc dosłownie zapomną po takim czasie ten pierwszy :D
tylko, że są też rybne puszki które nie wchodzą czasami, więc możesz zapisywać jak ze smakowitością na kartce (ja tak robiłam), a potem zamawiać tylko te najsmaczniejsze ;)
ObrazekObrazekObrazekObrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1179
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto gru 04, 2018 11:04 Re: SPIS KARM DLA KOTA część 7

Ja tak trochę w innej kwestii.
Powiedzcie mi, czy 1 raz dziennie rzadka kupa to już biegunka? Mój kocur ma 15,5 roku. Zazwyczaj miał twarde kupy, ale chyba odkąd zaczęłam eksperymentować z różnymi karmami a dodatkowo podałam pastę GimCat Gastro Intestinal, witaminę B w kroplach (podałam może 1-2 razy), pastę odkłaczającą (raz na tydzień) i czasami troszkę Flora Balance zaczął mieć biegunkę (tzn raz dziennie robi mniej lub bardziej rzadką, jasną kupę). Kupiłam i podałam mu Royal Canin Gastro Intestinal Moderate Calorie. Po tym chyba zrobiło się gorzej (w sensie, ze wtedy te kupy zrobiły się jasne i o gorszej konsystencji, ale nadal 1x dziennie).
Kot miał lekko podwyższone parametry trzustkowe, ale nieznacznie. Tak samo lekko podwyższone białko w moczu (wyszło, ze to jednak z dolnych dróg moczowych)
Już sobie wyobrażam jak na mnie najedziecie, że napchałam kota różnościami. Kajam się! Ale chciałabym się dowiedzieć, czy 1 raz dziennie rzadka kupa to już biegunka (przewlekła) i jak to unowmować. Na razie wracam do karmy, która do tej pory nie powodowała u niego biegunek. I odstawiam wszystkie suplementy.
Czy może też dostawać rzadkiej kupy przez to, że denerwuje się, ze wpycham mu do pyska to co mu nie smakuje, lekarstwa?

Marcel2003

 
Posty: 37
Od: Pon wrz 24, 2018 13:45

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Bestol, Blue, bona_46, emill, Google [Bot], KULAK, Mandorla, mmagmowa, nikr3n i 97 gości