Bungo ma chłoniaka... Chemia wdrożona i są efekty!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sty 24, 2018 22:01 Bungo ma chłoniaka... Chemia wdrożona i są efekty!

Jak w tytule. Dziś dostałam wiadomość, że u mojego ukochanego, 14-letniego Bungo, zdiagnozowano chłoniaka jamy brzusznej. Miał robioną laparotomię, podczas ktorej wycięto mu dwa guzy i pobrano wycinki z jelita. Chłoniak jest ponoć z tych najbardziej łagodnych, a fakt, że wykryty w lipcu przez usg guzek w jamie brzusznej zniknął po podaniu starydu, ma dobrze rokować przy podjęciu leczenia.
Ma mieć podawany encorton doustnie i raz na tydzień wlew z jakąś chemią - z nerwów nie dopytałam jaką.
I mam dylemat - czy męczyć kota chemią, czy nie? Wiem, że nie wyleczy ona kota, ale ma mu życie przedłużyć we względnym komforcie.
Bungo ma znakomite wyniki kompleksowego badania krwi i - jak mówi wetka - organizm młodego kota.
Ostatnio edytowano Pt kwi 20, 2018 22:10 przez Bungo, łącznie edytowano 1 raz

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 22:19 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Przy chłoniaku jamy brzusznej, szczególnie gdy jest to rodzaj podatny na pacyfikację farmakologiczną, chemia często daje naprawdę spektakularną poprawę i bywa że wiele miesięcy a nawet lat życia w bardzo dobrym komforcie - pod warunkiem że stan kota na nią pozwala oraz jego charakter i że masz warunki do stosowania tego rodzaju leczenia (lecznica w pobliżu, brak w domu osób których nie można narazić na kontakt z chemią lub możliwość odizolowywania kota w wrażliwym czasie etc).
Jeśli w całym swoim nieszczęściu Bungo miał to szczęście że chłoniak jest wrażliwy na dostępną chemię a Ty masz warunki by spróbować - to myślę że warto skorzystać z takiej możliwości.
Gdyby chemia źle na niego działała, można ją odstawić, bez niej scenariusz i tak będzie jeden :(
Warto spróbować.
Jest ryzyko że kocurek bardzo źle na nią zareaguje, ale.... Ale ugrać też można sporo i chyba warto ryzyko podjąć o ile Bungo dobrze znosi weterynaryjne zabiegi.
Trzymam kciuki....

Blue

 
Posty: 18356
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro sty 24, 2018 22:21 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Ja tylko mogę napisać, że kotka mojej sąsiadki (którą ma zresztą ode mnie) miała chłoniaka - guz w jamie brzusznej - jakieś parę lat temu (z 5?). Guz był duży, bo sąsiadka niestety zlekceważyła objawy. Nie mam do niej pretensji, bo z tymi zwierzakami tak jest, że ukrywają. Więc jak się nie ma doświadczenia, to można coś przegapić.
W każdym razie skończyło się tak, że guz został wycięty i sąsiadka nie zdecydowała się na chemioterapię, kot do tej pory żyje i ma się dobrze. Szczegółów nie znam tzn. co to konkretnie był za guz. Jak bardzo chcesz mogę się dowiedzieć. Ale pamiętaj cały czas , że biologia, to nie matematyka. Ja bym postępowała według wskazań lekarza.
Obrazek
Obrazek
Najbardziej gorące miejsce w piekle jest zarezerwowane dla tych, którzy w okresie kryzysu moralnego, zachowują swą neutralność.
Dante Alighieri

genowefa

Avatar użytkownika
 
Posty: 18009
Od: Pon wrz 18, 2006 13:34
Lokalizacja: Warszawa-Ursus

Post » Śro sty 24, 2018 22:24 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Blue - bardzo liczyłam na Twoją opinię, bo mam do Ciebie ogromne zaufanie :201494
Wszystkie watunki, o jakich piszesz, są spełnione - lecznica blisko, możliwość izolacji jest, a stan kota dobry - poza IBD i dolegliwosciami stawów i zwyrodnieniem kręgosłupa, przez co musi zażywać środki przeciwbólowe.
Więc spróbuję...

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 22:26 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Genowefa - byłabym wdzięczna za info, jaki guz miała kotka sąsiadki. Na chemię raczej się zdecyduję, ale zawsze lepiej wiedzieć więcej, niż mniej.

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 22:27 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Przykro mi :(

Czy decydować się na chemię? To trudne pytanie.
Ale w zeszłym roku był na forum kot z chłoniakiem, leczony chemią, póki co, skutecznie.
viewtopic.php?f=56&t=179812
Może skontaktuj się z Króliczkiem, niezbyt często, ale zagląda na forum.

Chemia to też niestety kosmiczne koszty, więc jeśli się zdecydujesz, zapraszamy po wsparcie do Funduszu Onkologicznego. viewtopic.php?p=11178516#p11178516
Obrazek Obrazek

wiewiur

 
Posty: 1456
Od: Sob cze 26, 2010 13:08
Lokalizacja: Białystok

Post » Śro sty 24, 2018 22:33 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Wiewiur - dzięki za linka i info.
Do niedawna to ja wspierałam forumowe koty, ale moja sytuacja diametralnie się zmieniła. Na razie jakoś ciagnę finansowo, ale diagnostyka Bungo juz kosztowała mnie blisko 1000 zł i nie wykluczam, że poproszę o wsparcie.
Jeszcze raz dziękuję.

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 23:01 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

LimLim z chłoniakiem biorąc chemię przeżył prawie 2,5 roku, więc zawsze warto próbować.
Obrazek

LimLim

 
Posty: 31856
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Śro sty 24, 2018 23:03 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

LimLim - to bardzo pocieszająca wiadomość. W sieci przeczytałam, że max to 12 miesięcy.

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 23:04 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Bungo pisze:Blue - bardzo liczyłam na Twoją opinię, bo mam do Ciebie ogromne zaufanie :201494


Znam - internetowo i osobiście kilka kotów z chłoniakiem którym właściciele zdecydowali się podać chemię.
Bywały spektakularne sukcesy (np. 2 lata fajnego życia) lub tragedie (fatalna reakcja na kolejną dawkę chemii). To trudne leczenie, z założenia paliatywne, ale myślę że jeśli są wskazania, guz wrażliwy na lek który można podać - to jest o wiele więcej do ugrania niż do stracenia. Bo jesli się na leczenie nie zdecydujesz - to sprawa jest już przegrana i przesądzona :(
Sporadycznie samo usunięcie chłoniaka daje wyleczenie. To się bardzo rzadko zdarza, praktycznie nigdy gdy jest już kilka guzów, tylko pod warunkiem możliwości naprawdę radykalnej operacji. Często "chłoniaki" gdzie leczenie operacyjne dało wyleczenie - nie były chłoniakami - bo czasem jest dosyć duża trudność z właściwym zinterpretowaniem wyniku histopatologii, szczególnie w niektórych przypadkach.

poza IBD i dolegliwosciami stawów i zwyrodnieniem kręgosłupa, przez co musi zażywać środki przeciwbólowe.
Więc spróbuję...


Hmmm... Kot ma IBD?
Kto badał próbki wycinków?
Histopatolog?

Blue

 
Posty: 18356
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro sty 24, 2018 23:09 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Histopatolog, IDEXX. Opis jest po angielsku, więc średnio rozumiem, ale IBD jest wymienione.
W opisie jest też o tym, że w próbce z jelit, prócz IBD, też stwierdzono komórki chłoniaka :(
Zresztą w związku z IBD, wykrytego przez usg, jest już od jakiegoś czasu leczony.

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 23:21 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Czasem interpretuje się jako chłoniaka zmiany wywołane właśnie IBD, które może dawać patologiczne rozrosty tkanki czy zmienić węzeł chłonny. Samo z siebie też paskudne ale nie nowotworowe. Dlatego się dopytałam.
A nie dawniej niż tydzień temu właśnie o tym z okazji kontrolnej wizyty Bąbla u naszej wetki rozmawiałyśmy o tym że ma sporo kotów z IBD (mam w tym swój niecny udział ;)) i o dziwo, mimo iż te koty przez wiele lat często mają rozległe stany zapalne jelit, ich węzły chłonne są pobudzone stale, leczone są sterydami - to żaden z jej pacjentów z tą chorobą na chłoniaka jamy brzusznej nie zachorował póki co.

No ale u Bungo, skoro wycinek badał histopatolog, to zapewne wynik jest pewien :(

Blue

 
Posty: 18356
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro sty 24, 2018 23:25 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Obie z wetką tez miałyśmy nadzieję, że to IBD. Gdzieś w necie wyczytałam, że może to doprowadzić do chłoniaka. No a Bungo ma obie rzeczy w pakiecie.
A to mój biedak latem ub. roku - jeszcze zdrowy i szczęśliwy na spacerze, mimo smyczy :wink:


Obrazek

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 23:31 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Blue pisze:Czasem interpretuje się jako chłoniaka zmiany wywołane właśnie IBD, które może dawać patologiczne rozrosty tkanki czy zmienić węzeł chłonny. Samo z siebie też paskudne ale nie nowotworowe. Dlatego się dopytałam.
A nie dawniej niż tydzień temu właśnie o tym z okazji kontrolnej wizyty Bąbla u naszej wetki rozmawiałyśmy o tym że ma sporo kotów z IBD (mam w tym swój niecny udział ;)) i o dziwo, mimo iż te koty przez wiele lat często mają rozległe stany zapalne jelit, ich węzły chłonne są pobudzone stale, leczone są sterydami - to żaden z jej pacjentów z tą chorobą na chłoniaka jamy brzusznej nie zachorował póki co.

No ale u Bungo, skoro wycinek badał histopatolog, to zapewne wynik jest pewien :(


Być może, gdyby Bungo był od dawna na sterydach, też by mu się nie zezłośliwiło. Ale steryd dostał tylko raz - w lipcu - po czym guz mu zniknął. Potem, przy nawrotach dolegliwości dostawał tylko antybiotyk i dopiero w grudniu, kiedy kolejne usg wykazało dwa guzy, zapadła decyzja o laparotomii i pobraniu wycinków. Ale i tak najpierw musiał mieć podleczone kolejne dolegliwości pokarmowe, więc jakiś czas to potrwało.

Bungo

 
Posty: 11555
Od: Pt lut 16, 2007 0:52
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro sty 24, 2018 23:34 Re: Bungo ma chłoniaka... Czy decydować się na chemię?

Matko, toż to mój Bąbel.... Normalnie on 8O
Jakieś deja vu mam - dopiero co rozmowa z wetką o IBD i chłoniakach, historia Bąbla któremu też chłoniak majaczył na horyzoncie a argumentem za tym że to nie on było jedynie to że przy takim zajęciu jamy brzusznej chłoniakiem już by dawno nie żył a Ty mi teraz wklejasz zdjęcie Bungo który jest sobowtórem Babla ;)
Potraktujmy to jako dobry znak :)
Bungo zapewne chłoniaka ma :( - ale Bąbla historia całkiem pomyślnie się toczy, może nie bez przyczyny są te zbiegi okoliczności :)

Obrazek

Blue

 
Posty: 18356
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: phantasmagori i 46 gości