(To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie mar 11, 2018 8:55 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Ten moment tuż po przebudzeniu, gdy napływa świadomość i uświadamiam sobie że mojej Perełki już nie ma ..i zaraz w tej chwili, rozlewa się po mnie ból :placz:

I jeszcze Bonifacy ..szukający jej wszędzie, w każdym kącie gdzie się skrywała w ostatnim czasie , nawołujący ją :cry: Trąca łapką myszkę , która wydaje dzwięk i rozgląda się wokół ,
czekając aż Perełka się pokaże.
W ostatnim czasie , była ciągle schowana , od dawna nie bawiła się z Bonifacym , ale on zawsze ją znalazł a to pod łóżkiem a to pod sofą ..i teraz szuka wszędzie i po pudełkach
i tam gdzie dawałam jej jeść . :placz:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Nie mar 11, 2018 9:15 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Jak umarł mój pierwszy kociamber, ukochany Tiger ,to co rano wpadałam w czarną dziurę. Budził mnie rankiem kładzeniem się mi na klatę. Mruczał i przyklejał się jak klej do mnie. Lubiłam to ale czasem mnie to drażniło. Boże, jak ja sobie nie mogłam potem darować tego rozdrażnienia. 4 rano i musiał się zameldować.A człek czasem miał okazję pospać. Jak odszedł to co cholerne rano byłam zdziwiona ,że moja klata jest lekka. Że nie czuję ukochanego ciężaru. Że jak otworzę oczy nie zobaczę jego wesołych ślipek na wprost mego nosa. Śniło mi się często ,że czuję jego ciężar. Że wyciągnę rękę i będę czuć miękkie futerko. Przebudzenie było koszmarem. To była straszna chwila.
Jak odeszły kolejne nie było wcale lżej. Jak odszedł Żuniek, to o nim jest wiersz, to mój świat zawalił się. Do tej pory nie otworzyłam listu z fakturą dot. jego ostatniej wizyty.
Z tym bólem można żyć. Nawyka się. Z czasem słabnie. Nie wali po gnatach tak mocno. Co dzień i co dzień. Można nauczyć się bytować. Nawet zdjęcia można oglądać. I opowiadać śmiesznostki. Tęsknota pozostaje. Przyciszona ale gdzieś tam siedzi i czyha. I czasem, nie wiedzieć czemu, wybucha takim bólem ,że oddychać nie można.
Współczuję bardzo.

Tak, możesz mój wiersz wykorzystać.
Żunio był kotem skazanym na śmierć od urodzenia. Ukradliśmy mu nie cały rok życia. Dzielny, waleczny dzieciak. świadomość ,że odejdzie szybciej wcale nie była pomocna w jego pożegnaniu. Tak niezwykłęgo kota nie spotkałam nigdy. On wiedział ,że by żyć, musi być "grzeczny" i stosować sie do zasad. Nigdy nie złamał się. Co w DT jest trudne.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48331
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 27 >>

Post » Nie mar 11, 2018 10:08 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Wczoraj gdy w końcu zasypiałam , udręczona psychicznie i upojona alkocholem, miałam taką chwilę gdy usłyszałam dźwięk , który towarzyszył wskakiwaniu na stolik, gdzie zostawiałam jej ulubione chrupki . Podniosłam głowę , zapominając na sekundę , że jej nie ma ..Wydawało mi się parę razy , że ją słyszę , jakieś miauknięcie wydobywające się z jakiejś części mieszkania :cry:

Bonifacy ciągle ją szuka, donośnie nawołuje, wywąchuje ślady jej bytności w mieszkaniu . Jak mu wytłumaczyć :placz:

Sama budzę się o tej samej porze, o której wstawałam aby przygotować jej śniadanie, zmiksować karmę , przelać do strzykawek :cry:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Nie mar 11, 2018 13:08 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Przytul Bonifacego - on też cierpi. Mimo wszystko trzeba nadal zajmować się kotomstwem, które zostało, im teraz poświęcić całą uwagę. Dobrze, że masz Bonifacego. Jest dla kogo codziennie rano budzić się. :201461 :201461 :201461

(masz jednego czy dwa kotki teraz?)
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 22080
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Nie mar 11, 2018 13:10 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Rana się z czasem zabliźni, ale ślad pozostanie na zawsze.

Za tęczowym mostem

Zapłacz, kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to jeszcze za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz, bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze,
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz, kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i - przestań nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem rozglądnij się w koło,
ale nie w górę; patrz nisko
i - może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...

A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę: on wróci...
Choć może w innym futerku

/F.J. Klimek/
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10154
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie mar 11, 2018 13:15 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Nie powiem, że Cię rozumiem. Choć straciłam właściwie całą rodzinę (tę ludzką i tę nie-ludzką) w przeciągu ostatnich 3 lat, to jednak każdy stratę przeżywa trochę inaczej, nie da się porównywać żałoby, żalu i smutku. Wiem natomiast, że z każdą śmiercią, którą doświadczamy wiążą się wyrzuty sumienia. ZAWSZE. O to, co się zrobiło, o to, czego się nie zrobiło. Musimy chyba znaleźć winnego, który odpowie za to, co się stało, za ten bezsens straty. I najłatwiej nam obarczać samych siebie.
Potrzebujesz czasu. Daj go sobie. Daj sobie też przyzwolenie na żal, na żałobę właśnie, na tę czarną dziurę, która pochłania chęć do życia. To wbrew pozorom jest bardzo potrzebne. Stłumienie tak wielkich emocji w końcu się zemści, wypłyną w najmniej odpowiednim momencie. Daj sobie czas na "przechorowanie", na szukanie znieczulenia, na większą ilość snu, na rozdrażnienie. I na wyrzuty sumienia.
A potem... Dopiero potem, pomyśl sobie, że Perełka wiedziała. Ona wiedziała jak bardzo ją kochasz, jak o nią dbasz, że jesteś jej wsparciem, że o nią walczysz. Wiedziała, bo znała Cię doskonale, bo Ci ufała. Nie zawiodłaś jej zaufania. Robiłaś wszystko, co w danym momencie zrobić mogłaś. Dzisiaj może postąpiłabyś inaczej, ale wtedy? Wtedy nie zaniedbałaś niczego. Przecież wszyscy wiemy, jaką inteligencję emocjonalną mają kociaki. Przecież wiemy, jakie są zmyślne, jak łączą fakty. To nie są nieświadome zabawki. Ona wiedziała, że jest kochana, wiedziała ile dla Ciebie znaczy, bo przecież okazywałaś jej to cały czas, również przed chorobą. I dlatego nie widziała w Tobie oprawcy, ani nie miała Ci za złe, że badasz jej temperaturę, że podajesz leki. Dałaś jej to, o czym wiele kociaków marzy: wspaniały dom i cudownego człowieka. Wyrzuty sumienia będą pewnie zawsze, ale jak już poczujesz się choć odrobinę lepiej, zacznij też doceniać siebie, to ile jej dałaś. Inaczej wpadniesz do tej czarnej dziury na zbyt długo.
Twoje zaangażowanie jest niesamowite i każdemu kotu, psu, chomikowi, królikowi takiego człowieka życzę.
A Bonifacy zrozumie. I przejdzie swoją żałobę. Ale będzie dla Ciebie dużym wsparciem. Bo najgorsze chyba, co może być po odejściu ukochanej osóbki to pusty dom, wypełniony tylko jej rzeczami.

Wiem, że ten post nie będzie dla Ciebie żadnym pocieszeniem w tym momencie. Ale może chociaż nie będziesz czuła się samotna w swoim smutku, bo ktoś na drugim końcu Polski opłakał Perełkę, choć nigdy jej nie poznał.

myianta

Avatar użytkownika
 
Posty: 24
Od: Wto mar 06, 2018 11:53

Post » Nie mar 11, 2018 19:06 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Bardzo, bardzo mi przykro. W ciągu ostatnich dwóch lat straciłam dwa koty, wiem jak to boli. I mimo upływu czasu boli nadal, choć lepiej sobie z tym radzę na co dzień.
Dałaś Perełce wszystko. Jestem przekonana, że ona o tym wiedziała.
Teraz musisz żyć - dla siebie, dla Bonifacego, a może i dla innych kotów, które kiedyś spotkasz na swej drodze.
Dasz radę, trzymaj się.
Fundacja Pomocy Zwierzętom Kłębek KRS: 0000449181

Jarka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4985
Od: Czw kwi 10, 2008 16:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 11, 2018 19:37 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

klaudiafj pisze:Przytul Bonifacego - on też cierpi. Mimo wszystko trzeba nadal zajmować się kotomstwem, które zostało, im teraz poświęcić całą uwagę. Dobrze, że masz Bonifacego. Jest dla kogo codziennie rano budzić się. :201461 :201461 :201461

(masz jednego czy dwa kotki teraz?)



Mam dwa starsze kocurki, Filemona i Bonifacego . Ale to Bonifacy był związany z Perełką :cry: tatusiował jej gdy była malutka . Teraz jej szuka wszędzie.. :cry:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Nie mar 11, 2018 19:44 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Perełka była wyjątkowo śliczna. Uwielbiam tricolorki. Moja pierwsza Kitka zginęła pod kołami samochodu, była w wieku twojej kici. Po kilku miesiącach byliśmy w Auchan na zakupach. W galerii jest tam sklep zwierzęcy Aquael zoo. Zajrzałam a tam Państwo z kociego przytuliska. Mieli do oddania 3 kotki, był buraś, biało-czarny i tri bardzo podobna do Kitki. I jak się domyślasz potraktowałam to jak dar od niebios i ze sklepu wyszliśmy z nią na rękach. W maju skończy 5 lat. Mi to bardzo pomogło mimo, że w domu był kotek.

aga66

 
Posty: 1046
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie mar 11, 2018 20:05 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

myianta pisze:Nie powiem, że Cię rozumiem. Choć straciłam właściwie całą rodzinę (tę ludzką i tę nie-ludzką) w przeciągu ostatnich 3 lat, to jednak każdy stratę przeżywa trochę inaczej, nie da się porównywać żałoby, żalu i smutku. Wiem natomiast, że z każdą śmiercią, którą doświadczamy wiążą się wyrzuty sumienia. ZAWSZE. O to, co się zrobiło, o to, czego się nie zrobiło. Musimy chyba znaleźć winnego, który odpowie za to, co się stało, za ten bezsens straty. I najłatwiej nam obarczać samych siebie.
Potrzebujesz czasu. Daj go sobie. Daj sobie też przyzwolenie na żal, na żałobę właśnie, na tę czarną dziurę, która pochłania chęć do życia. To wbrew pozorom jest bardzo potrzebne. Stłumienie tak wielkich emocji w końcu się zemści, wypłyną w najmniej odpowiednim momencie. Daj sobie czas na "przechorowanie", na szukanie znieczulenia, na większą ilość snu, na rozdrażnienie. I na wyrzuty sumienia.
A potem... Dopiero potem, pomyśl sobie, że Perełka wiedziała. Ona wiedziała jak bardzo ją kochasz, jak o nią dbasz, że jesteś jej wsparciem, że o nią walczysz. Wiedziała, bo znała Cię doskonale, bo Ci ufała. Nie zawiodłaś jej zaufania. Robiłaś wszystko, co w danym momencie zrobić mogłaś. Dzisiaj może postąpiłabyś inaczej, ale wtedy? Wtedy nie zaniedbałaś niczego. Przecież wszyscy wiemy, jaką inteligencję emocjonalną mają kociaki. Przecież wiemy, jakie są zmyślne, jak łączą fakty. To nie są nieświadome zabawki. Ona wiedziała, że jest kochana, wiedziała ile dla Ciebie znaczy, bo przecież okazywałaś jej to cały czas, również przed chorobą. I dlatego nie widziała w Tobie oprawcy, ani nie miała Ci za złe, że badasz jej temperaturę, że podajesz leki. Dałaś jej to, o czym wiele kociaków marzy: wspaniały dom i cudownego człowieka. Wyrzuty sumienia będą pewnie zawsze, ale jak już poczujesz się choć odrobinę lepiej, zacznij też doceniać siebie, to ile jej dałaś. Inaczej wpadniesz do tej czarnej dziury na zbyt długo.
Twoje zaangażowanie jest niesamowite i każdemu kotu, psu, chomikowi, królikowi takiego człowieka życzę.
A Bonifacy zrozumie. I przejdzie swoją żałobę. Ale będzie dla Ciebie dużym wsparciem. Bo najgorsze chyba, co może być po odejściu ukochanej osóbki to pusty dom, wypełniony tylko jej rzeczami.

Wiem, że ten post nie będzie dla Ciebie żadnym pocieszeniem w tym momencie. Ale może chociaż nie będziesz czuła się samotna w swoim smutku, bo ktoś na drugim końcu Polski opłakał Perełkę, choć nigdy jej nie poznał.


Dziękuje za te słowa ..bardzo mądre i dodające otuchy . To pomaga , aby chociaż na chwilę przestać zadręczać się wyrzutami ..to nic , że za moment nadal będę rozmyślać tylko o tym co zrobiłabym inaczej ..Ale chociaż na parę chwil się uspokajam . Być może tak musi przebiegać moja żałoba i to samobiczowanie się . Ta rana jest zbyt świeża i głęboka , ból mnie pochłania . Ujmuje mnie to, że gdzieś tam , innym ludziom , także Perełki żal :cry: tyle osób trzymało za nią kciuki a teraz tyle osób , pomyśli o niej czule :cry:

Dziś był słoneczny dzień , koty wyszły na balkon i tak wielką odczułam żałość, że ona już się nie wygrzeje. Że przeżyła tylko jedną wiosnę i jedno lato ..Miałam tyle planów..chciałam ją zabrać tu i tam..pokazać większy kawałek świata , ehh..dużo planów , marzeń . :cry: Lubiłam sobie wyobrażać jaka będzie z niej kiedyś, kocia staruszka . Moja wymarzona kotka..wychuchana , ukochana. Gdy do mnie trafiła , miała poopalaną sierść i wąsy . Pewnie ktoś się nią tak "bawił". Tak się radowałam , że jest bezpieczna i nikt jej nie skrzywdzi . :cry: Moja malutka królewna , mądra delikatna koteczka :cry: Jedna jedyna ... :placz:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Nie mar 11, 2018 20:29 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Bardzo współczuje straty Perełki [*] :cry:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5183
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Pon mar 12, 2018 12:27 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Najlepiej jest po prostu spać , bowiem gdy przychodzi świadomość , że Jej już nie ma i nie usłyszę jej radosnego miauknięcia , w reakcji na dotyk podczas drzemki to serce raz za razem, rozpada się na kawałki .
Tak bardzo ją kocham :cry:

Czekam do środy , o 12 tej zobaczę raz jeszcze jej ciałko, dotknę łapki .... :cry:

Perełka była (jest) jedyna ..nie będzie już innej kotki :cry: :cry:
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pon mar 12, 2018 18:25 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

"Niezdolna dostrzec Twego kształtu , czuję Cię wszędzie wokół.."

Obrazek
ObrazekObrazek

kicikici3

Avatar użytkownika
 
Posty: 598
Od: Sob lip 01, 2017 13:22

Post » Pon mar 12, 2018 18:43 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Piękna koteńka. Tak bardzo szkoda.

aga66

 
Posty: 1046
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pon mar 12, 2018 19:50 Re: (To nie był FIP ) Perełko [*] moja najukochańsza

Ogromnie współczuję straty :(

Zazusia

 
Posty: 2187
Od: Pon lut 21, 2005 9:50
Lokalizacja: Okolice Krakowa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: bona_46, dorcia44, Google [Bot], kociabanda, kwiryna, misiulka, Sledz i 90 gości