po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cdn

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lut 12, 2018 18:18 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

wklej wynik

i proszę - nie pisz, że wet wszystko ci opowiedzial i wszystko wiesz

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 11874
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw lut 15, 2018 18:12 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

i nastała cisza....

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 11874
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob lut 17, 2018 11:51 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

No nastała, ale Renie się nie dziwię. Ostatnio tylko się tłumaczyła, bo zawierzyła radom na wątku, bo nie takie wyniki otrzymuje od Wetów, bo... wklej to, wlej tamto i posłusznie wklejała wszytko, wypisy, te którymi dysponowała, skany z książeczki itd, a gdy dieta eliminacyjna się nie sprawdziła, nie miała tu lekko, na wątku... Jedno wielkie przesłuchanie na prokuraturze :roll:
Mam nadzieje, ze z kotkiem idzie ku dobremu i jeszcze napisze co u niego i u niej :) Ale nie dziwię się, że dała sobie i leczeniu czas, bo zakładam, ze gorzej nie jest :ok: Oby tylko lepiej i szło ku dobremu :ok:
pwpw
 

Post » Sob lut 17, 2018 12:11 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

:ok:

egwusia

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Pt paź 10, 2008 15:17
Lokalizacja: Chojnice

Post » Nie lut 18, 2018 2:01 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

pwpw - a ja się jednak trochę dziwię, bo kilka osób (w tym ja) poświęciło sporo swojego czasu na to, aby dobrze zrozumieć problem, analizowało otrzymane informacje, radziło, jakie badania wykonać, jak postępować z kotem. Kilkakrotnie radziliśmy zmianę weta, ja specjalnie usiadłam i wypisałam kilka lecznic w niedużej odległości od gabinetu, do którego renie chodzi i to również zajęło mi trochę czasu, aby każda z informacji była sprawdzona, czytelna i uporządkowana. Szukałam opinii o wypisywanych weterynarzach, żeby nie wysłać renie do jakiegoś rzeźnika, słowem zrobiłam mniej więcej tyle, ile zrobiłabym dla własnego zwierzaka.
I dopiero po tym wszystkim - czyli naszym olbrzymim zaangażowaniu i próbach uzyskania szczegółów dotyczących historii - zaczęło się pojawiać powątpiewanie.
Bo zgodziłabym się z Tobą, gdyby nasze rady były pisane w 30 sekund, żadna z nas niczego nie analizowała, a tylko rzucała hasłami w stylu: "zmień weta" czy "zrób komplet badań" przy czym nie wiadomo jakich. Wtedy rzeczywiście takie wypytywanie o pieczątki i daty na zdjęciach to byłoby przesłuchanie, zresztą nie służące niczemu. Ale my naprawdę się starałyśmy pomóc. Wiesz, ile czasu zajęło mi na przykład sprawdzenie wszystkich nazw leków z książeczki zdrowia, napisanych takim sobie pismem? Sprawdzenie dostatecznie dokładne, abym nie miała wątpliwości, co i na co zostało podane? Wraz z wypisaniem substancji czynnych? I nie robiłam tego po to, aby komuś coś wytknąć, tylko aby wreszcie zrozumieć, jak kot jest leczony, czemu nic mu nie pomaga.

Ja również mam nadzieję, że z kotem jest wszystko dobrze. Nie sądzę jednak, abyśmy się kiedykolwiek dowiedzieli, co zwierzakowi dolegało - bo jakoś nie przemawia do mnie wytłumaczenie z kulą włosów, która przez kilka tygodni czy nawet miesięcy męczyła kota, a potem samoistnie przeszła przez przewód pokarmowy gdy tylko został podany kontrast, i że od tego momentu nastąpiła natychmiastowa poprawa.

Stomachari

 
Posty: 4489
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon lut 19, 2018 12:13 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

Stomachari
Zgadzam się, że wiele osób naprawdę chciało pomóc i wiele czasu i starań temu poświęciło. W pełni się zgadzam, tylko... W pewnym momencie zrobiło się tu bardzo nieprzyjemnie. No nie chciałabym być w skórze Renie :roll: Zero zaufania do niej, do jej decyzji. A Renie jeszcze musi się martwić jak, u kogo i za co leczyć, to ona musi to sobie przemyśleć, zorganizować i ostatecznie zdecydować, nie żadna z nas. Nikogo tu nie chcę oskarżać, tylko, no lepiej to mogło wyjść.
Ja myślę, ze skoro kot ma wdrożone nowe leczenie to Renie czeka na jego efekty. A nie pisze, by znów nie być przesłuchiwana, czy nie musieć się tłumaczyć za wetów. Najwyraźniej tym ufa i może i u tych się uda. Tu trochę ją rozumiem, bo bez weta nie będzie żadnego leczenia. Sama miałam nie raz rady, tym najlepiej lecz i co z tego, skoro w gabinetach tego weci mi nie dawali? Albo opisy do badań/wypisy, w jednym gabinecie to jest standard, w drugim doprosić się nie możesz. Wiele jest takich spraw, z którymi i ja się spotkałam, a które tu Renie wytykano, jakby to była jej wina, czy brak chęci. Myślę, że robi co może, by kotu pomóc. I mam nadzieje, zę jeszcze napisze co tam u nich. W każdym razie nieustające za kotka i jego zdrowie :ok: :ok: :ok:
pwpw
 

Post » Pon lut 19, 2018 15:23 Re: po konsultacji z wetem str 47, przelewanie w brzuszku cd

renie pisze:Wiecie co ? Szkoda gadac, uczepiliscie sie mnie, "kot nie istnieje"- szkoda slow. ....
Ja myslalam ze tu pomagamy kotu :( jak widac sie myle. Bo wy tu szukacie jakichs teorii spiskowych.

W takim razie bardzo dziekuje tym co mi SZCZERZE pomagali. RESZTY osob nie bede obrazac, jak to robia w stosunku do mnie.


renie na pewno leczy kota , i stara się robić dla Ernesta wszystko - to właśnie w wyniku tych starań trafiła na forum miau.
No i troszku pomyj przy okazji na jej głowę poleciało :oops: ale i niewątpliwie wiele się dowiedziała.
    Osobiście :ok: coby renie z kotem wyszli na zdrową prostą.
:201461

egwusia

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Pt paź 10, 2008 15:17
Lokalizacja: Chojnice

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bestol, Google [Bot], haaszek, Lifter, majencja, Pan.Kruk, Polina, Szedol i 85 gości