Strona 37 z 51

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 13, 2024 14:07
przez Katarzynka01
Ja to w ogóle uważam, że z podrobami trzeba ostrożnie.
Wiele kotów lubi, ale zwłaszcza u starszych czy chorych to nie jest najlepszy wybór.
Oczywiście i niezmiennie trzymam mocno kciuki

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 13, 2024 14:25
przez FuterNiemyty
Desperacja i kombinowanie, co zwierz zechce, zeby tylko jadl.
Gotowane odpada, gussto za tluste, sprobowal w obecnym cyklu i nie czul sie dobrze.
Powrot do etapu szwedzkiego stolu, w nadziei, ze cos zasmakuje i nie zaszkodzi :(.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 13, 2024 14:47
przez mziel52
Ja mam o tyle komfortowo, że koty są przyuczone do strzykawki jako sposobu jedzenia, wszystkie codziennie laktoferyne dostają, więc w sytuacji koniecznej diety mogę podać, co im służy, one to akceptują, nie ma plucia czy jakiejś walki. Pakuję po troszku, a nie dużo naraz. Chyba to lubią, bo są wtedy w centrum mojej uwagi.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Nie kwi 14, 2024 9:52
przez FuterNiemyty
Po kroplowce i ornipuralu dzis lepiej, brzuszek mniejszy, waga stoi na 3,10kg, zazolcenie mniejsze. Futer cale popoludnie i noc przespal w salonie, polegiwal, ale preferowal towarzystwo. Rano rozejrzal sie za jedzeniem, wybrana surowizna z nutriboundem 16g.
Mziel, zazdraszczam, u nas strzykawka tylko na male ilosci i z oporami. Futer musi byc naprawde kiepski, by zaakceptowal taka forme dozywiania.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Nie kwi 14, 2024 10:00
przez mziel52
Już jeden łyk bardzo dobrze robi. Jeżeli kot wie, że zawsze tylko jeden, i to czegoś, co mu poprawia samopoczucie, bo ma coś w brzuszku, to nie będzie protestował, bo mu się nie opłaca zużywać na to energii.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Nie kwi 14, 2024 10:56
przez FuterNiemyty
Duzo bym dala, by bylo tak prosto.
Wahania dobijaja, chcialabym miec pewnosc, co i jak robic, by nie szkodzic.
Po glowie chodzi zwiekszenie i rozlozenie sterydu na 2 dawki dziennie, powrot antybiotyku bez wyraznych wskazan, po 3 tygodniach kuracji i przy gorszym samopoczuciu po leku nie bardzo ma sens, ale moze blednie interpretuje?
Czekam na reszte wynikow, na konsultacje i ciagle etap 'doczekac do stabilizacji, do powolnej poprawy', zdajac sobie sprawe, ze to w miesiacach raczej niz tygodniach.
:201429

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Śro kwi 17, 2024 22:03
przez FuterNiemyty
No to mamy reszte wynikow:
https://upload.miau.pl/show.php?u=5/662036f1bf
Wychodzi na to, ze kiepskie wyniki z czasow usg nie byly pomylka maszyny. Na pocieche wet sobie obejrzal, porozmawial z labem i wychodzi na to, ze niskie krwinki, ale bez paniki. Generalnie zaskoczony wynikami, oczekiwal znacznie gorszych. Wychodzi na to, ze wyniki lepsze od futra.
Szkoda futerka, szkieletor biedny. Ogromnie doceniam wetow, ktorym chce sie Zeusowi pomagac, doceniam niesamowicie lokalnego weta, ktory jako jedyny go widzi i potwierdza, ze warto walczyc, ze nie robimy zwierzowi krzywdy, na sile trzymajac przy zyciu.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Śro kwi 17, 2024 22:14
przez mziel52
No to jest nadzieja, że jak podleczyli wyniki, to teraz zajmą się samym kotem ;)

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Śro kwi 17, 2024 22:32
przez FuterNiemyty
Najwyzszy czas.
Jak do wetow warszawskich dobic sie ciezko, ale jak juz sie czlowiek dobije, to masa informacji, leki, sprzet, wszystko to, bez czego nie daloby sie nic.
Lokalny wet, daleko, ale robi za ogromne wsparcie, jak niepewnosci dobijaja, jak zabraknie umiejetnosci. Otwarcie przyznaje, ze czegos nie wie, doczytuje, szuka, otwarty na wymiane pomyslow. Kurcze, szkoda, ze tak pozno do niego trafilismy.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Śro kwi 17, 2024 22:40
przez jolabuk5
W sumie - idealny wet do Waszego zdalnego leczenia!
Za kotka, żeby omu się udało! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 20, 2024 22:05
przez FuterNiemyty
W ramach aktualizacji, nieco stabilniej, chociaz z jedzeniem slabo, gdy nikt go nie pilnuje, nie podsuwa nic pod nos.
Steryd idzie 2 razy dziennie, mirataz motywuje do jedzenia, probiotyk, ornipural i kroplowka, jesli trzeba.
Zazolcenie juz sladowe, wczoraj mu jajecznica na kielbasie zapachniala i chwiejnym krokiem futer lazil i szukal, obrazony, ze nie dostal. Krotkie te aktywnosci, dlugie odpoczynki, ale daja nadzieje.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 20, 2024 22:31
przez Blue
Myślę że samo już to że on nadal żyje, stan jest w sumie stabilny i nie gorszy niż był, tylko na takim leczeniu - to już bardzo dobry znak, szczególnie że zażółcenie zeszło niemal całkiem.
Koty to takie stworzenia które gdy chorują długo na wyniszczającą chorobę, szczególnie gdy w jej wyniku zniszczą do cna mięśnie - nawet gdy ich stan się ustabilizuje i zaczynają wracać do zdrowia - często bardzo długo dochodzą do siebie. Czasem szybko, odbijają od dna w kilka chwil. Ale również normą u kotów bywa bardzo długi ten czas zbierania się, stabilizacji i powrotu do normalnego funkcjonowania metabolizmu (jest bardzo zaburzony u takich kotów), odbudowy tkanki mięśniowej.
Zaburzenia apetytu też u takich kotów są częste.
Podejrzewam że w naturze kociej nie jest wyzdrowieć w takim stanie, po takim czasie, organizm robi cuda by przeżyć na wolności ile się da w czasie przewlekłej choroby, metabolizm się zmienia by dawać energię do życia bez patrzenia na koszta - kot funkcjonuje póki da radę, a gdy przekroczy pewną granicę - ma umrzeć. Położyć się, nie czuć głodu, zasnąć.
I to mąci człowiek - ktory walczy o zwierzę ;)
Czasem potrzeba... czasu - by organizm znowu zaczął funkcjonować normalnie (bo on teraz pewnie nadal nastawiony jest na pozyskiwanie energii nie jej magazynowanie, odbudowę ciała) i wracać do formy.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 20, 2024 22:47
przez FuterNiemyty
Blue, dzieki za wszystko, za madre uwagi, wsparcie. Uczciwie napisze, sama nie wierze, ze sie udalo utrzymac futro przy zyciu do obecnego etapu. Patrze na niego i nie dowierzam, ile woli zycia w tym zwierzu. Wyglada strasznie, mam wrazenie, ze jedzenie przelatuje przez niego, czekam, kiedy waga zacznie rosnac, choc sukcesem jest brak spadku. Mamy czas, ile tylko bedzie trzeba, by doszedl do siebie.

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Sob kwi 20, 2024 23:45
przez Blue
FuterNiemyty - gdyby jedzenie przez niego przelatywało to nie trzymałby wagi - jedząc zapewne nie za dużo i nie tłusto.
Zatrzymanie chudnięcia to już bardzo dobry znak.

W sumie na tą chwilę martwić może jedynie brak regeneracji czerwonych krwinek, mam nadzieję że następne badania krwi pokażą że jest ich w więcej bo obecnie są obniżone ale nie do jakiegoś groźnego poziomu i najważniejsze będzie w jakim kierunku to idzie. To też może wynikać z wycieńczenia organizmu i szpiku. Mógł też tak zadziałać któryś z leków - antybiotyki niektóre potrafią dać szpikowi w kość. Ale to się regeneruje.

On szuka ciepłych miejsc?
Gdzie się układa do snu?

Re: Po konsultacjach, z nadzieja. Trzustka w parze z watroba

PostNapisane: Nie kwi 21, 2024 0:10
przez FuterNiemyty
Wet rozmawial z labem, po recznym rozmazie ocenili, ze wiekszosc krwinek jest mloda, padly glownie starsze. Cos musialo sie zadziac albo w czasie narkozy do usg (koniec lutego), albo w okresie przed usg - wtedy wyszla fatalna hemoglobina (5,5 przy dolnej normie 9,3) - obecnie nieco ponizej normy, niskie krwinki czerwone (4,06 przy normie od 4,6) - teraz 4,85 przy normie od 5,9 i hematokryt (19,7 przy normie od 28) -obecnie na dolnej granicy normy. ALT wtedy 543 przy gornej normie 100, obecnie 131.
Wet od usg nie widzial wtedy przeciwwskazan do ciecia kota na potrzeby biopsji.
Brzuszek nadal powiekszony, futer uklada sie miedzy lozkiem a grzejnikiem.Grzejnik ustawiony na cieply ok.40 stopni,pokoj cieply, kat spokojny, zlozona miekka narzuta na lozko daje mozliwosc ulozenia sie, jak kotu wygodnie, z mozliwoscia przytulenia sie do grzejnika, badz zalegania obok.