Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[*]

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob sty 13, 2018 23:26 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Biedna Kicia [*]
ObrazekObrazek

Romi85

Avatar użytkownika
 
Posty: 1697
Od: Wto lut 18, 2014 12:29
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob sty 13, 2018 23:48 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

klaudiafj pisze:Nie rozumiem tez jak moglas niesprawdzic opinii, nie zwrócić uwagi na pieczątki i na to wszystko. Chyba pisalas że szukasz najlepszego weta, cos chyba bylo tez o zmianach weta - czy mi sie juz myli?


Tak, zdecydowanie wszystkim ewentualnym oszustwom winna jest Verbeia. Powbijaj ją jeszcze w poczucie winy :roll:

Przecież oczywistym jest, że wszyscy zanim skorzystają z porady weterynarza w gabinecie wet lecą do Izby Weterynaryjnej sprawdzić jego uprawnienia :| .
klaudiafj zastanów się co piszesz gdy dziewczyna stoi w obliczu śmierci kota.
Obrazek

andorka

 
Posty: 9541
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Sob sty 13, 2018 23:52 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

[*]

Pierwsze podstawowe. Nie roztrząsaj niczego publicznie tylko jeśli masz wątpliwości zwróć się do izby lekarskiej z pytaniem. Mailem lub listem poleconym- z krótki uzasadnieniem dlaczego ta kwestia ciebie interesuje. Nie robiłabym szumu, zawieruchy i takich tam. Co jeśli się okaże ,ze jest wetem a publicznie o oskarżyłaś? Jestem zawsze za robieniem swego bez publicznego trzepania piany. Nawet w lecznicy masz prawo zażądać okazania kwalifikacji osoby jaka leczy twoje koty. Korespondencja na pw lub maile lub telefony.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47184
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Nie sty 14, 2018 0:02 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

andorka pisze:
klaudiafj pisze:Nie rozumiem tez jak moglas niesprawdzic opinii, nie zwrócić uwagi na pieczątki i na to wszystko. Chyba pisalas że szukasz najlepszego weta, cos chyba bylo tez o zmianach weta - czy mi sie juz myli?


Tak, zdecydowanie wszystkim ewentualnym oszustwom winna jest Verbeia. Powbijaj ją jeszcze w poczucie winy
:roll:

Przecież oczywistym jest, że wszyscy zanim skorzystają z porady weterynarza w gabinecie wet lecą do Izby Weterynaryjnej sprawdzić jego uprawnienia :| .
klaudiafj zastanów się co piszesz gdy dziewczyna stoi w obliczu śmierci kota.

Trzy wdechy weź! Nigdzie nie napisalam, że Verbeia jest czemukolwiek winna. Ani razu. Niczego takiego nawet nie sugerowalam. Winę kieruje caly czas w strone wetow, ktorzy nagle okazują się oszustami. Po prostu jestem tez w szoku, że wet okazuje sie nie wetem.
Caly czas kibicowalam autorce i Mruczce.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 20930
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Nie sty 14, 2018 0:41 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Jeszcze dodam, żeby nie było wątpliwości co do moich intencji - pytalam o zmiane weta, bo tak mi sie kojarzy. Zmienia sie weta na lepszego zazwyczaj, wiec rodzi sie nadzieja, że te plotki to wymyślone bzdury. Może konkurencja rozsiewa?
O sladach po pieczatce wspomnialam, o książeczce, żeby zasugerować jakis trop co by można było teraz w domu sprawdzić. Jeżeli nie ma wpisów, wet ich unikal, nie bylo ksiazeczki to to rodzi podejrzenia. Jezeli w ksiazeczce na wizytach u weta widnieje pieczęć wetki to jest to juz bardzo podejrzane. Natomiast moze sie okazać, że są ślady po wecie, co rozwieje znowu wątpliwości. Na wypisach i badaniach tez jest nazwisko a przy nazwisku tytuł. Może proste śledztwo w domu w dokumentacji pozwoli potwierdzic plotki lub im zaprzeczyć.
Ostatnio edytowano Nie sty 14, 2018 0:44 przez klaudiafj, łącznie edytowano 1 raz
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 20930
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Nie sty 14, 2018 0:44 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

klaudiafj pisze:
andorka pisze:
klaudiafj pisze:Nie rozumiem tez jak moglas niesprawdzic opinii, nie zwrócić uwagi na pieczątki i na to wszystko. Chyba pisalas że szukasz najlepszego weta, cos chyba bylo tez o zmianach weta - czy mi sie juz myli?


Tak, zdecydowanie wszystkim ewentualnym oszustwom winna jest Verbeia. Powbijaj ją jeszcze w poczucie winy
:roll:

Przecież oczywistym jest, że wszyscy zanim skorzystają z porady weterynarza w gabinecie wet lecą do Izby Weterynaryjnej sprawdzić jego uprawnienia :| .
klaudiafj zastanów się co piszesz gdy dziewczyna stoi w obliczu śmierci kota.

Trzy wdechy weź! Nigdzie nie napisalam, że Verbeia jest czemukolwiek winna. Ani razu. Niczego takiego nawet nie sugerowalam. Winę kieruje caly czas w strone wetow, ktorzy nagle okazują się oszustami. Po prostu jestem tez w szoku, że wet okazuje sie nie wetem.
Caly czas kibicowalam autorce i Mruczce.

Z całym szacunkiem zapytam skąd wiadomo, że wet wetem nie jest? Bo ktoś powiedział? Są inne dowody, pewne, w ręku?
Będą to będziecie go oskarżać.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47184
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Nie sty 14, 2018 0:46 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Ale oczywiscie. Napisalam wyżej post. Nie wykluczam, że te plotki to bzdury, bo trudno wprost uwierzyc, żeby taka praktyka sie utrzymala. Ale kto go tam wie...
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 20930
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Nie sty 14, 2018 8:35 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

klaudiafj pisze:Ale oczywiscie. Napisalam wyżej post. Nie wykluczam, że te plotki to bzdury, bo trudno wprost uwierzyc, żeby taka praktyka sie utrzymala. Ale kto go tam wie...

Zgadza się. Dlatego zanim się będzie rzucać publiczne oskarżenia należy to sprawdzić. Jeśli potwierdzą się podjąć dalsze kroki.
Jednak należy pamiętać i o jednym jeszcze. Kot był w tragicznym stanie. Doprowadził do tego jego "opiekun". W świetle prawa jest to karalne. W historii choroby na pewno jest umieszczony opis co, jak i dlaczego. Co zrobi z tym wet przyparty do muru? Nie wiadomo. A ma mocne argumenty na obronę i atak.
Każdy kij ma dwa końce.
Występowałam przeciw wetowi. Wygrałam. Sprawa ciągnęła się rok. Ale miałam wszystko w swoim ręku. Nikt mi nie mógł zarzucić zaniedbania.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47184
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Nie sty 14, 2018 8:38 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Jeśli chodzi o książeczkę - to nigdy nic w niej nie było uzupełnione. I zwróciłam uwagę na to w gabinecie, ale usłyszałam że nie ma potrzeby powielać, bo oni mają wszystko w swoim systemie. Przyjęłam taką informację z jednego prostego powodu - u ludzi też się nie uzupełnia wszystkiego w książeczkach papierowych - po za dawkami szczepień mój syn nie ma tam kompletnie nic, więc nawet nie noszę książeczki do przychodni.
Ba, dodatkowo nawet u Arii która do tej pory miała bardzo skrupulatnie prowadzoną książeczkę nic nie zostało uzupełnione... Do wczoraj, gdzie pojechałam do innego weta i na wstępie zawołał o książeczkę zdrowia kota.

Publicznie nikogo nie oskarżyłam, cały czas podkreślam że w poniedziałek będę się kontaktować z izbą weterynaryjną i to ostatecznie rozwieje wątpliwości. Odezwałam się tylko do fundacji w Szczecinie, która z nimi współpracuje więc powinna wiedzieć najlepiej.

ASK@ pisze:Jednak należy pamiętać i o jednym jeszcze. Kot był w tragicznym stanie. Doprowadził do tego jego "opiekun". W świetle prawa jest to karalne. W historii choroby na pewno jest umieszczony opis co, jak i dlaczego. Co zrobi z tym wet przyparty do muru? Nie wiadomo. A ma mocne argumenty na obronę i atak.
Każdy kij ma dwa końce.


Okej, z tym że to moja wspaniała rodzicielka doprowadziła kota do tego stanu brakiem opieki. I jak szczerze wątpię żeby współpracowała ze mną w takiej sytuacji, to chyba logicznym jest że skoro się pojawiłam z Mruczką u weta, to zależało mi na jej zdrowiu. To tak jakby oskarżać np. ToZ o to samo, gdy przyprowadzał zwierzęta z interwencji.
No i jak można teoretycznie jakoś to naciągnąć, to niestety, są inne rzeczy które przemawiają za tym, że nie ja jestem odpowiedzialna za stan Mruczki sprzed wizyt - choćby dlatego, że od 9 roku życia mieszkałam z ojcem, a gdy wróciłam do Szczecina mieszkałam na drugim jego końcu od mieszkania które mam... plus akt notarialny kiedy odebrałam mieszkanie. Więc mówiąc brzydko, mam chronione 4 litery. I mimo wszystko, wątpię żeby to skończyło się w sądzie. Wczoraj byłam mocno oszołomiona tą rewelacją, ale dziś po przespaniu się z tym wydaje mi się to niemożliwe, żeby taki preceder miał miejsce, żeby z usług gabinetu korzystało tyle osób w tym fundacja Viva... i żeby to przechodziło niewykryte.

Verbeia

Avatar użytkownika
 
Posty: 95
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Nie sty 14, 2018 8:42 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Powinnas brać wydruki z wizyt. Z systemu. Teraz to po ptakach bo można wsio zrobić z tym.
Nie powinnaś wydzwaniać, pytać, sugestie wprowadzać... Robić swoje i tyle a nie robić szumu.

TOZ po interwencji, po zrobieniu "obdukcji", mając papierek weta o stanie zdrowia, może wystąpić na drogę sadową o zaniedbanie.
nie mówię tutaj o tobie ale o matce.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47184
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Nie sty 14, 2018 8:47 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Jeśli moją matkę pozwą, to będę występować przeciw niej. Brzmi brutalnie, ale to ją obwiniam w pierwszej kolejności za to że Mruczka odeszła. Po za tym, to będzie duża prywata co powiem, ale moja matka nigdy nie umiała zadbać o żadne stworzenie które było jej powierzone. Zaczynając od mojego starszego brata, który nie żyje, przeze mnie i Mruczkę kończąc na młodszym bracie. Należy się jej kara.

Verbeia

Avatar użytkownika
 
Posty: 95
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Nie sty 14, 2018 10:00 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

klaudiafj pisze:Jak to możliwe, że lekarz nie mial studiow a leczy zwierzeta?? Nie ma technika nawet a technik nie moze leczyc tez. To co mial napisane na pieczątcę??



Niestety jest to możliwe, w TV był kiedyś felieton o takim gabinecie, z lekarzem bez uprawnień. Nie pamiętam jedynie gdzie to było...Ten gabinet też zamknięto ale co było dalej ,nie wiadomo.
Obrazek
Kosmici są wśród nas !

agnieszka.mer

 
Posty: 2675
Od: Pt lut 25, 2011 18:54

Post » Nie sty 14, 2018 10:02 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

Verbeia pisze:Jeśli moją matkę pozwą, to będę występować przeciw niej. Brzmi brutalnie, ale to ją obwiniam w pierwszej kolejności za to że Mruczka odeszła. Po za tym, to będzie duża prywata co powiem, ale moja matka nigdy nie umiała zadbać o żadne stworzenie które było jej powierzone. Zaczynając od mojego starszego brata, który nie żyje, przeze mnie i Mruczkę kończąc na młodszym bracie. Należy się jej kara.

Jeśli kogoś pozwa to raczej ciebie. A ty będziesz miała do udowidnienia że było inaczej. Nie piszę to po to by przykrość zrobić. Nie musi się nic zadziać. Ale ktoś zapędzony w kozi róg może grać nie czysto. Mimo wiedzy. Dlatego jak ruszysz na bój musisz być naszykowana na różne opcje. To nie oznacza, że nie powinnaś. Napisz do IL z pytaniem o pozwolenie wykonywania zawodu przez konkretnego weta. Bo każdy ma swój numer. W dużych lecznicach na ich stronach jest przedstawiony personel z kwalifikacjami. Może i tutaj tak jest. Zerknij.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47184
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 19 >>

Post » Nie sty 14, 2018 10:17 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

ASK@ pisze:
Verbeia pisze:Jeśli moją matkę pozwą, to będę występować przeciw niej. Brzmi brutalnie, ale to ją obwiniam w pierwszej kolejności za to że Mruczka odeszła. Po za tym, to będzie duża prywata co powiem, ale moja matka nigdy nie umiała zadbać o żadne stworzenie które było jej powierzone. Zaczynając od mojego starszego brata, który nie żyje, przeze mnie i Mruczkę kończąc na młodszym bracie. Należy się jej kara.

Jeśli kogoś pozwa to raczej ciebie. A ty będziesz miała do udowidnienia że było inaczej. Nie piszę to po to by przykrość zrobić. Nie musi się nic zadziać. Ale ktoś zapędzony w kozi róg może grać nie czysto. Mimo wiedzy. Dlatego jak ruszysz na bój musisz być naszykowana na różne opcje. To nie oznacza, że nie powinnaś. Napisz do IL z pytaniem o pozwolenie wykonywania zawodu przez konkretnego weta. Bo każdy ma swój numer. W dużych lecznicach na ich stronach jest przedstawiony personel z kwalifikacjami. Może i tutaj tak jest. Zerknij.



Ja już pisałam, że mi nie są w stanie udowodnić że to ja zaniedbałam, bo mnie po prostu w tym czasie tu nie było.

Verbeia

Avatar użytkownika
 
Posty: 95
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Nie sty 14, 2018 10:48 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[

klaudiafj pisze:Nigdzie nie napisalam, że Verbeia jest czemukolwiek winna. Ani razu. Niczego takiego nawet nie sugerowalam.

Nie, wcale :roll:

a to co napisałaś:

klaudiafj pisze:Nie rozumiem tez jak moglas niesprawdzic opinii, nie zwrócić uwagi na pieczątki i na to wszystko.


w ogóle nie sugeruje zaniedbania popełnionego przez Verbeia
Obrazek

andorka

 
Posty: 9541
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Agwena, monia649, pitupatuplanka, santana, Thorkatt i 70 gości