Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem-Mruczka[*]

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie gru 10, 2017 11:11 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Prawdę mówiąc, upieram się bo już zaczęłam cały proces. A jak powiedziałam A to chcę powiedzieć i B :(
I boję się jak Mruczka odejdzie, to że nie będę umiała mieć serca do innego kota, a jak już będzie, to niejako nie będę miała wyboru.
Swoją drogą, Mruczka ma się dużo lepiej. Je, już nie rzyga. Odżyła. Jedzenie jej służy, zmiana na inne to był genialny pomysł. I pomyśleć że w pierwszej chwili się zirytowałam na was za te porady żywieniowe :P
No i pierwszy raz odkąd mieszkamy razem Mruczka do mnie przyszła do mnie żeby się pomiziać.
Ostatnio edytowano Nie gru 10, 2017 11:26 przez Verbeia, łącznie edytowano 1 raz

Verbeia

 
Posty: 88
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Nie gru 10, 2017 11:13 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Kazdy sie irytuje na porady zywieniowe. Ja tez tak mialam. A teraz mam wyrzuty sumienia, że tak późno mnie oswiecono :/

Ja sie boje czy adopcja nie pogorszy zdrowia Mruczki...
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 19769
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Nie gru 10, 2017 23:07 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Verbeia, a co z kotką która Ci uciekła? Jakieś ogłoszenia? Szukałaś jej? To troche nie fair dla tego kota...
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3173
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon gru 11, 2017 0:57 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Myślę podobnie jak Klaudia. Kotka żyła ileś lat bez innych kotów i dokocenie jej teraz może się źle skończyć. Szkoda staruszkę narażać na stres. Proszę przemyśl to dobrze.
Obrazek

Obrazek

KITKA[*]28.03.2011 ŻUCZEK[*]17.04.2013 BUNIA[*]30.03.2015 BUBA [*] 12.10.2015 ZUZIA[*] 14.01.2018
Do zobaczenia nasze kochane

ankacom

 
Posty: 3708
Od: Wto wrz 14, 2010 17:23
Lokalizacja: Białystok

Post » Pon gru 11, 2017 0:57 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Madie pisze:Verbeia, a co z kotką która Ci uciekła? Jakieś ogłoszenia? Szukałaś jej? To troche nie fair dla tego kota...


No właśnie.Pytano mnie o rady na moim wątku.Doradziłam jak mogłam najlepiej.Potem pytałam co dalej.... ale ucichło.Sprawa nieaktualna a kotka?Była żyła ktoś się nią opiekował,wysterylizował a teraz....Z tego co piszesz nawet nie dotarła z powrotem w miejsce bytowania.
Obrazek
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu.
Ernest Hemingway
Tylko przyjaciele słyszą Twój krzyk , gdy milczysz i widzą łzy, gdy się śmiejesz

iza71koty

 
Posty: 21610
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon gru 11, 2017 9:30 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Verbeia pisze:Prawdę mówiąc, upieram się bo już zaczęłam cały proces. A jak powiedziałam A to chcę powiedzieć i B :(
I boję się jak Mruczka odejdzie, to że nie będę umiała mieć serca do innego kota, a jak już będzie, to niejako nie będę miała wyboru.
Powiem to brutalnie.
Biorąc nowego kota chcesz zaspokoić SWOJĄ potrzebę. Nie liczysz sie z potrzebami Mruczki, z jej psychiką, stanem zdrowia.
A Mruczce niewiele już życia zostało. Nawet jeśli teraz będzie lepiej i uda się ją "podreperować" to ona z Tobą będzie jeszcze ile? rok? dwa? trzy? a może nawet tego nie. Nie wiadomo, czy stres z powodu nowego kota nie odbierze Mruczce nawet tego króciutkiego czasu.
Pomyśl o niej, a nie o sobie.
Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 10157
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon gru 11, 2017 12:24 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Kazia pisze:
Verbeia pisze:Prawdę mówiąc, upieram się bo już zaczęłam cały proces. A jak powiedziałam A to chcę powiedzieć i B :(
I boję się jak Mruczka odejdzie, to że nie będę umiała mieć serca do innego kota, a jak już będzie, to niejako nie będę miała wyboru.
Powiem to brutalnie.
Biorąc nowego kota chcesz zaspokoić SWOJĄ potrzebę. Nie liczysz sie z potrzebami Mruczki, z jej psychiką, stanem zdrowia.
A Mruczce niewiele już życia zostało. Nawet jeśli teraz będzie lepiej i uda się ją "podreperować" to ona z Tobą będzie jeszcze ile? rok? dwa? trzy? a może nawet tego nie. Nie wiadomo, czy stres z powodu nowego kota nie odbierze Mruczce nawet tego króciutkiego czasu.
Pomyśl o niej, a nie o sobie.

Niestety, ale dokładnie tak. To jest bardzo egoistyczne. To jest Twoja potrzeba. Potrzeby Mruczki całe życie były niczym i nawet przed jej śmiercią są niczym.
I tak, drugi kot może przyspieszyć jej śmierć - ale w tym wątku jakby chyba na to się czeka... Bardziej jest nadzieja na to, że ktoś potwierdzi, że Mruczkę trzeba uspać, niż że ktoś da nadzieję, że pożyje jeszcze wiele lat.
Nikt nie liczy się z tym biednym starszym kotem, który powinien być teraz całym światem dla właściciela.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 19769
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pon gru 11, 2017 12:42 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Ja także nie jestem za tym, żeby się teraz zajmować adopcją nowego kota.
Pokochaj Mruczkę, przelej na nią całą swoją miłość.
Jak Mruczka odejdzie za TM, to wtedy możesz myśleć o adopcji. Ale nie teraz.
Mruczka, może jeszcze pożyć 3 lata, ale może i pożyć 2 miesiące... Trzeba jej teraz zapewnić maksimum komfortu, miłości i opieki.
Dokocenie dołoży jej stresu... i może się posypać zdrowotnie.

Za dużo czarnych chmur nad tym biednym kotem jest... Ciągle piszesz o eutanazji tego kota... nie podoba mi się to.
Obrazek
ZAPRASZAM SERDECZNIE NA BAZAREK viewtopic.php?f=27&t=183221

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2799
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Pon gru 11, 2017 14:32 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Hej, hej, spokojnie. Teraz zdecydowanie czuję się atakowana i niesprawiedliwie oceniona.
Rozumiem wasze podejście względem dokocenia. Jak napisałam, powiedziałam już jakiś czas temu "a" czyli zgłosiłam się do fundacji o adopcję, jeszcze zanim trafiłam tutaj. Rozmowy są w trakcie, ale nie zdecydowałam się jeszcze na nic konkretnego.
To pierwsza sprawa.
Druga sprawa. Słuchajcie, naprawdę jest to ździebko niesprawiedliwe, co piszecie. Zacznijmy od najbardziej przyziemnej sprawy - pieniędzy. Gdyby mi nie zależało na Mruczce i chciałabym się jej pozbyć, tak jak tu mi sugerujecie, to przecież zamiast jeździć na drugi koniec miasta do weterynarzy którzy się znają na rzeczy, w dodatku ciągać rodzinę żeby ze mną jeździła, bo nie mam samochodu... to pojechałabym do jednego, dwóch weterynarzy, powiedziała że przybłąkała mi się pod dom, chuda, sika pod siebie, niech ją wezmą, czy cokolwiek takiego. Ostatnio jesteśmy dzień w dzień u weterynarza i wydaję moje pieniądze na leczenie starego kota, gdzie wszyscy mi się po głowie pukają, po co to robię. Więc doprawdy, sugestie tego typu są poniżej krytyki choćby już z tego prostego względu. A wybaczcie, ale dla mnie, samotnej matki na najniższej krajowej argument pieniędzy jest bardzo ważny.
Pomijając choćby ten "drobny" szczegół jakim są pieniądze, zmieniłam jej karmę. Gdyby mi nie zależało na niej, jej zdrowiu i życiu, dalej jadła by kitiketa, jakiego dawała moja matka. Kupowałam sama z siebie lepszą karmę, sklepową. Teraz dostaje jeszcze lepszą karmę, choć i tego przecież nie musiałabym robić, nie muszę tego robić.
I ciężko mi pokochać kota o którego nie prosiłam, którego nie ja zaniedbałam i nie ja powinnam ponosić jakiekolwiek koszty z tytułu jego leczenia, żywienia i czegokolwiek innego. To nie powinna być moja brocha. Gdyby mi tak zależało, jak uważacie że mi zależy, to powinnam była ją zabrać do mieszkania mojej matki i zostawić tam - i niech się dzieje co chce. Bo przecież wg was i tak mi nie zależy, prawda? Nic nie zrobiłam, żeby jej pomóc, nie liczę się z nią i jej potrzebami, nie przeżywam jej choroby, tego co się z nią dzieje, nie radzę się was co robić i tak dalej i tak dalej. Mam w nosie, biednego, starego kota. RZECZYWIŚCIE.
Rzeczywiście, biorąc pod uwagę co robię i zrobiłam, muszę mieć serce z kamienia. Nie wiem czemu w takim razie kot ciągle jest u mnie w domu i ciągle się nim zajmuję, czemu ją wyprowadzam cztery razy na dobę na dwór, jak psa, żeby się załatwiła. Kompletnie nie rozumiem.
Wybaczcie, ale chyba pora się zbierać do weta na kolejną kroplówkę z kotem, o którym marzę żeby go uśpić.
Nie wiem, co jeszcze wg was powinnam zrobić, żebym była dla niej wystarczająco dobra.

W sprawie Silvy napiszę jak sprawa się wyjaśni do końca, bo jest w toku, a wróciła na miejsce bytowania.

Verbeia

 
Posty: 88
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Pon gru 11, 2017 14:38 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Głównym argumentem są pieniądze. A nowy, młody kot nie będzie kosztował dodatkowo? Karma razy 2, żwirek, szczepienia, pewnie feliway dla Mruczki. Pomijam problemy zdrowotne. Rozumiem, że możesz być tym wszystkim zmęczona ale drugi kot nie poprawi tej sytuacji.

Funghi

 
Posty: 159
Od: Czw maja 19, 2016 9:37

Post » Pon gru 11, 2017 14:42 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

"I ciężko mi pokochać kota o którego nie prosiłam, którego nie ja zaniedbałam i nie ja powinnam ponosić jakiekolwiek koszty"

"Nie wiem, co jeszcze wg was powinnam zrobić, żebym była dla niej wystarczająco dobra."

Nie znam Maruczki, ale mimo to gdybym tylko mogła w tej chwili pojechałabym po Maruczkę i wzięła ją do mnie, gdzie dostałaby to czego nie miała nigdy - miłość.
Ale to nie byłoby dobre dla Mruczki, jednakże takie żywię wobec niej uczucia.

Dlatego teraz weźmiesz sobie kota, którego sama wybierzesz, sama pokochasz i będziecie żyć długo i szczęśliwie. Jeden kot będzie kochany, a drugi tylko zaopiekowany. Tylko jeszcze małe sprostowanie - drugi kot to dwa razy większe koszty.


ps. robisz dla niej dużo, tego Ci nikt nie odbiera. Jednak Maruczka nie ma tego co najważniejsze :(
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 19769
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pon gru 11, 2017 15:32 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Ja myślę, że zrobiłaś JUŻ bardzo dużo dla niej.
Tym bardziej, jeśli, jak twierdzisz, nie kochasz jej...ale opiekujesz się nią tak, jakbyś ją kochała i jakby Ci na niej zależało. Dałaś jej prawdziwy dom i prawdziwa opiekę, jakiej nigdy nie miała do tej pory (tak wynika z Twoich wpisów)
Tak ja to widzę (śledzę wątek od początku).
Ale...skoro tak wiele dla niej zrobiłaś, i nadal robisz i masz zamiar robić, to myślę, że po prostu szkoda by to było wszystko zepsuć dając jej teraz stres w postaci nowego towarzysza.
Celem mojego postu było uświadomienie Ci, że niewiele czasu zostało tej kotce i Tobie z nią....taka jest smutna prawda....i szkoda by było kotce ten czas jeszcze skracać.
Teraz ona już poczuła się bezpieczna...odebranie jej tego poczucia bezpieczeństwa, może ją zabić.
Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 10157
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon gru 11, 2017 16:23 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Verbeia a może Ty Mruczke kochasz, ale złość ma matkę przyslania Ci to uczucie? Mruczka kojarzy Ci sie z mama i tym wszystkim co sie stalo.
Jezeli tak to powinnas sie od tego odciąć. Skupic tylko na Mruczce. Przepraszam, ale zapomniec o matce i nie kontaktowac sie z nia w sprawie pieniedzy, bo wtedy bedzie wyplywala złość i znowu Mruczka bedzie jej przyczyna.
Ja myślę, że jak Mruczki braknie to zrozumiesz jak ja kochałas. Ale nie czekaj do tego momentu.
Ja obecnie mam 5 kota w moim zyciu. Czterech z nich nie kochalam zanim do mnie przyszly. Czterech nie wybralam. Nie decydowalam o niczym. A mimo kazdego pokochalam bez granic.
Mozesz sie na mnie gniewac. Może i slusznie, ale polubilam Cie i zycze Ci jak najlepiej. A najbardziej miłości do Mruczki i jej zdrowa. Mozecie naprawde stworzyć wspanialy duet. To nie jest tak że my dajemy kotom i nic w zamian nie dostajemy. Jezeli kotom pozwolic to one kochaja nas bezgranicznie. Za nasza milosc odwdzieczaja sie miloscia bezgraniczna. Masz na to szanse.
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 19769
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pon gru 11, 2017 21:01 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Problem jest taki, że ja się boję ją kochać, bo boję się że zaraz odejdzie. Nie zmienia to faktu że chcę o nią jak najlepiej dbać.

O dokoceniu, mówiłam już, że pomyślę. Póki co myślę tylko o Mruczce, bo jutro znów badania krwi. Więc i tak nic z tego, bo po prostu Mruczka zajmuje mi 100% wolnego czasu.

Silva okazała się Bunią i jest kotem wychodzącym starszej pani z okolicy. Mojej babci się udało do niej dotrzeć i dziś jest to potwierdzona informacja. Bunia bardzo lubi garaże, bo tam można dostać sporo smakołyków... i podobno często ktoś ją podbiera na jakiś czas, bo jest ufna.

Za to kotka, która przychodziła do mnie na karmienie i którą podejrzewałam o ciążę ( duży, okrągły brzuszek, wyraźnie napięta skóra) zniknęła. Ostatnio w mojej okolicy pojawił się jakiś zwyrodnialec który krzywdzi koty (ten kot z interwencji u mnie, z obdartą szyją, kot sąsiadów z WYRWANĄ tylną łapą ze stawu (łapa jest, została wyrwana ze stawu i połamana jest kość udowa, kot żyje, ale sąsiad go znalazł po dwóch dniach dopiero) i drugi kot, który zaginął, ale się znalazł ale teraz boi się odejść od domu na więcej niż dwa metry, no i kot przyjaciółki który zaginął... Boję się że ktoś złapał tę ciężarną. Kamień z serca mi spadł, że Silva-Bunia dotarła do domu, bo w tych warunkach... No i Mruczka też nie wychodzi już na dwór, jak pisałam wyżej, wyprowadzam ją na siusiu i wracamy.

Verbeia

 
Posty: 88
Od: Nie lis 12, 2017 18:43

Post » Pon gru 11, 2017 21:25 Re: Kot o złej kondycji zostawiony w spadku z domem - Mruczk

Masakra z tym zwyrodnialcem. Może trzeba nagłośnić sprawę - podać to do jakiejś lokalnej gazetki, żeby ostrzec ludzi i żeby pomogli go ująć.


(Mruczka czeka na miłość jak każda istota żywa. Twój strach to wciąż patrzenie na siebie. Taka jest cena miłości. Kochamy a później płaczemy)
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 19769
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], kicikici3, Klementy_na, misiulka, puszatek, renie, Soyokaze, waanka, Yahoo [Bot] i 107 gości