Strona 3 z 8

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 13:14
przez jasdor
Ona by chciała żeby docelowo zostało ich 4 - 6. Tak jak miała. Tylko komu to oddać ....
Koty są cudowne, proludzkie, grzeczne - to ich zaleta. Nowy dom raczej nie miałby z nimi problemu.
Zgodne z innymi kotami, bo te zabierane na kastrację nie są w ogóle źle nastawione do kotów w DT

Na podłodze tam są takie stare płytki PCV. Można by na to położyć wykładzinę / linoleum, jest łatwiejsze w utrzymaniu przynajmniej i w szpary nie cieknie.
W tę sobote planujemy cos tam zadziałać w kwestii wynoszenia.
Ona jak widzi, że ktoś jej pomaga to sama też się stara i ciągle powtarza "sama sobie do tego doprowadziłam"
Może jeszcze będą z niej ludzie, ale monitorować tą ją będę już chyba zawsze

Dziękuję, że jesteście, mnie też jest wtedy łatwiej :D

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 13:26
przez Patmol
soda oczyszczona jest bezpieczna i dla ludzi i dla zwierząt (niebezpieczna bardzo jest soda kaustyczna)
sodę oczyszczoną się sypie do ciastek i pierników i zjada
bezpieczna jako środek czyszczący przy ludziach i zwierzętach, jest higroskopijna, ładna odwadnia
dobra do czyszczenia powierzchni, np w kuchni, na których trzyma sie jedzenie, albo koty -no nie dostają po niej alergii (ja sie boje tymi mokrymi chusteczkami wycierać powierzchnie po których koty chodzą, typu pralka)
i jest tania

soda oczyszczona jako przesypywacz do kuwet na pewno tak , wciąga zapach, sama nie pachnie
na drobne nasikania/narzygania tez
, ja zasypuję sodą drobne mokre zanieczyszczenia na dywanie wełnianym, apotem odkurzam (ostatnio pies ukradł Młodemu kawał pizzy z ketchupem i jadł na dywanie :roll: )

ale na taka powierzchnię, to może soda trochę słaba

linoleum musiałoby zachodzić na sciany, byc takie podwinięte
i przyklejone taśmą jakąś izolacyjna do ściany
bo jak jej zaczną sikać po brzegach linoleum to masakra (miałam jednego takiego pomysłowego kota)

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 13:38
przez jasdor
Racja - soda przecież jest bezpieczna

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 14:10
przez jasdor
Zobaczcie kotki, które juz sa po zabiegach, niestety wrócił do tego śmierdzącego piekła :(
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Od góry : Burcia, Fela, Kropka, Maszka, Mela, Mikotka, Rubi, Tobi, Trikotka, Żabcia
Oprócz Żabki (6 lat) reszta jest młodziutka od 1 - 3 lat. Wszystkie grzeczne .
Jest jeszcze Śnieżynka ok. roczna koteczka, która Krzysiek Giemza wziął na kastrację do Tarnowa. Już jej nie odwiózł. Podobno ma super charakter i szuka nowego domu
Obrazek
ed - dwóch kocurków na razie nie mam zdjęć, też są wykastrowane, kociaki ok 3 letnie a waga ponad 4 kg. Na kluchach pewnie wychowane, ale nie wyglądają na zabiedzone

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 14:14
przez pisiokot
Prześliczne te koty, do tego grzeczne i młode - wierzę, że szybko znajdą się chętni i kociaste trafią do dobrych domów :ok:

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 14:31
przez jasdor
A wczoraj zabrałam na leczenie koteczkę PEPĘ. Nie ma jeszcze roku. Strasznie zasmarkana, gile po same stópki. Mizia sie nawet do transportera i ugniata w środku.
U weta jak aniołek, dała sobie wszystko zrobić i ani nie zamiauczała. Nie da się jej wykastrować w takim stanie. Sama nie wiem kiedy dojdzie do zdrowia. Pewnie to potrwa.
Jest śliczna, jak mi ja przyjdzie tam odwieźć z powrotem to mi chyba serce peknie :(
Obrazek

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 16:04
przez waanka
Jasdor - kciuki za Was wszystkich i za tę Panią, bo ona też jak widać bardzo wsparcia potrzebuje :ok: :ok: :ok:
Będę kibicować :)

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 16:29
przez zuza
Mozna by im zrobic ogloszenia na fejsie? Bede udostepniac. Cudowne te koty.

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 16:50
przez jasdor
waanka pisze:Jasdor - kciuki za Was wszystkich i za tę Panią, bo ona też jak widać bardzo wsparcia potrzebuje :ok: :ok: :ok:
Będę kibicować :)

:1luvu:

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 16:52
przez jasdor
zuza pisze:Mozna by im zrobic ogloszenia na fejsie? Bede udostepniac. Cudowne te koty.

Zuza , one mają na razie zrobione wydarzenie. Musze to wszystko ogarnąć od początku do końca. Ogłoszenia też zrobię, ale na razie nie nadążam
https://www.facebook.com/events/1494116 ... discussion

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 17:31
przez Nas troje
Patmol pisze: na większe powierzchnie śmierdzące. typu cały pokój, soda raczej nie da rady
ale coś kiedyś czytałam o wapnie , że się sypie np na toalety na dworze, żeby ograniczyć odór i zdezynfekować
może by się dało u niej tym wapnem, po zerwaniu wykładziny, odczyścić ten pokój
wapno chlorowane (do dezynfekcji powierzchni stężenie 20%);
wapno palone (roztwór 20%, tak zwane mleko wapienne) - do dezynfekcji piwnic, obór, magazynów i pomieszczeń inwentarskich.
tylko wtedy by trzeba pokój zamknąć, zeby się nikt nie zatruł,


Zwykłe wapno nie jest trujące.
Dawniej bieliło się chaty na wsiach wapnem, na zewnątrz i wewnątrz. Tym samym którym bieli się drzewa. Dodawano Ultramarynę, wtedy ściany były niebieskawe.
Rodzice też długo bielili kuchnię. I brat jako malutki skubał ściany i zjadał.
Mówiło się wtedy, że dziecku brakuje wapna.
https://www.google.pl/search?client=ope ... +bielenia+ścian&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8
http://forum.muratordom.pl/showthread.p ... ian-wapnem

W piwnicy udostępnionej kotom też mam wybielone. I posypałam preparat w proszku przeciw pchłom Afanisept
https://www.pryskaj.pl/pl/p/AFANISEP-PY ... -150-g/284
Sypałam też tam gdzie dokarmiam, w miejsca, gdzie kot nie wdepnie, ale jedząc siedzi obok. Pomogło i kotom i mnie.
A domu raz na jakiś czas do kanałów wentylacyjnych i odkurzacza.

Ostatnio zaplanowałam linoleum na ściany w przedpokoju, przymocowane elektrycznym kablem dwużyłowym. Ale jeszcze nie wiem co na to "fachowiec".
https://www.elektryzuj.com.pl/pl/p/PRZE ... gJM6vD_BwE
To ta biała koszulka. W sklepie był droższy i miał przez środek rowek.

Z daleka łatwo się wymądrzać, ale wydaje mi się, że ta Pani jest trochę ograniczona umysłowo.
Dlatego nie umiała policzyć, że sterylki byłyby tańsze. Ale mimo kłopotów nie wyrzuciła żadnego kota, tak jak to robią ludzie o wiele lepiej sytuowani.
Dlatego mam dla niej dużo sympatii.
Może ktoś mógłby ją zgłosić do MOPSu. Dla jakiegoś dofinansowania lub na darmowe obiady.
Choć sądzę, że nie można mówić, że to przez koty.
Tyle, że MOPS to ciężka i czasochłonna sprawa, trzeba się nie dawać wyrzucić za drzwi, przypominać, nie pozwolić żeby problem zanotowano na luźnej kartce i zapisywać z kim i kiedy się rozmawiało.
W każdym razie ja znam ich z tej strony.
Ale jedna osoba nie da rady i MOPS i sterylizacje.
Niedługo zaczną zbierać na Świąteczne Paczki Caritasu, spróbuję wtedy dowiedzieć się kogo można zgłosić i gdzie.
Nasza Spółdzielni pozwala odpracować zaległości czynszowe.

I jeszcze. Ostatni w każdym pomieszczeniu daję po kilka kropli olejku eterycznego Lawendowego.
Miałam czasem podsikane lub nawet kupę (podejrzewam zwróconą kotkę), jest spokój. Ale więcej ją przytulam i prawię komplementy.
A neurologiczny rezydent nie sika na ścianę za kuwetą jeśli jest tam kropla olejku.
Może to zbieg okoliczności. Ale pachnie ziołowo i ponoć uspakaja.
Do kupienia w chemicznym lub kwiaciarni. Za 10 ml, które wystarczyło na ok. 1,5 mies dałam ok. 7 zł.

Uff....nie umiem skrócić.....

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 18:04
przez jasdor
Nie wyobrażacie sobie jak tam jest. Nie da się wstawić tutaj całości. Jak będę to spróbuję zrobić zdjęcia.
Nie ma co na razie zajmować się domem, tylko z grubsza, żeby trochę miejsca się zrobiło, bo tam jak się wchodzi
to trzeba uważać żeby na kota nie nadepnąć. No, chyba że tam zamieszkam :mrgreen:
Pani niestety trochę zbieractwem zalatuje i boję się, że jak nawet uda mi się co nieco ogarnąć, coś przywlecze więc
potrzebuje stałego monitoringu.
Ma rodzinę (córkę) ale ona jej nie pomoże. Nie wiem jaka jest jej sytuacja. Córka ma dziecko z rozszczepem kręgosłupa, czasem coś jej tam da, ale powiedziała, że kotów utrzymywać nie będzie i wyremontuje mieszkanie, jak zniknie większość kotów. Nie wiem ile w tym prawdy.
Kobieta przejechała się na ludziach w swoim życiu i szczerze ich nienawidzi. Do mieszkania nie wpuści nikogo.
Tylko mi zaufała i też nie chcę tego stracić, bo jak ja tam nie wejdę to już nikt.
Nas Troje - na razie nie jestem sobie w stanie wyobrazić zapachu olejku lawendowego zmieszanego z zapachem sików i kup :mrgreen: ale warto spróbować :ok:

Koleżanka ma dostęp do mięsa wycofanego ze sklepów. Nie jest śmierdzące ani zepsute. Nie sprzedało się. Ona to gotuje swojemu stadu z ryżem albo makaronem. Wczoraj nagotowała mi gar. Koty dzisiaj zjadły całość. Jak nie dostaną sraczki to będzie cud :mrgreen: ale przynajmniej najedzone. Dała mi też na próbę trociny, które bierze ze stolarni. Zobaczymy, na pewno byłoby taniej.
Dziś zapłaciła zaległość za gaz (odcięli za niezapłaconą fakturę) więc może choć ten gaz jej podłączą, sama będzie mogła im coś ugotować.

PS. Post rozliczeniowy uzupełniony. Bardzo Wam dziękuję :1luvu:

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 20:53
przez jasdor
Podano do "stołu" ;)
Obrazek
po przyjściu z pracy podajemy posiłek wspólny, bo wrzask jest taki, jakby miały z głodu poumierać zaraz

Mogę poprosić dokładkę ? Wszystko mi zjedli :(
Obrazek

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 21:14
przez .Mia.
jasdor pisze:Nie wyobrażacie sobie jak tam jest.


Ja sobie nie tylko wyobrażam, wiem niestety jak "tam może być".

Półtora roku temu na wiosnę spotkałam się z bardzo podobną sytuacją.
19 kotów na 12 m2 - 10 kocurów i 9 kocic, wszystkie niekastrowane, pięć kocic w zaawansowanej ciąży.
Zero kuwet, koty załatwiające potrzeby fizjologiczne wszędzie. Osikane ściany, fotel, podłoga.
Rzecz działa (i dzieje się) w domu na wsi, dom walący się, mieszkanki (matka z córką, 88 i 61 lat) korzystające z jednego pomieszczenia - kuchni, będącej zarazem sypialnią (matka z córką śpiące w jednym łóżku od 40 lat) i pokojem dziennym.
Smród odrzucał po otwarciu drzwi.

Trafiłam tam przypadkowo - przejeżdżałam i zobaczyłam na jezdni przed tym domem potrąconego, nieżywego pięknego szczeniaka a dwa inne (rodzeństwo) wybiegały z otwartej furtki wprost pod koła samochodu. Piękne, podpalane, zgrabniutkie, na wysokich łapach, ok. 6 mies. psy, zagłodzone, z wystającymi żebrami. Serce mi się ścisnęło i przystanęłam aby poprosić o zamykanie furtki. Przez okno (bo mi wtedy nie otworzono), zobaczyłam masę kotów, chorych, wychudzonych, z matową i sterczącą sierścią, z podkrążonymi oczami, z czerwonymi obwódkami, kilka kocurów miało otwarte rany na ciele będące efektem walk.
Jak się później okazało, kobieta kupowała im karmę dla psów - najtańszą, w tubach, bez witamin i minerałów potrzebnych kotom.
Efektem był tragiczny stan kotów.
Ich opiekunka uważa się za miłośniczkę zwierząt.
Patrząc na to z drugiej strony - fakt, na wsi ludzie rzadko kiedy karmią koty i wpuszczają je do domu.

Zajęłam się, najpierw psami, później kotami, chociaż przyznaję, wcale się do tego nie paliłam.
Wszystko wysterylizowałam, części kotów poznajdowałam domy.
Problem w tym, że koty pomimo wstawienia kuwet wcale nie nauczyły się korzystania z nich. Miałam parę zwrotów z adopcji właśnie przez to, że koty nie korzystały z kuwety.
Trudno nauczyć koty czystości, gdy wszystko dookoła śmierdzi, ściany, podłoga, meble. A właścicielka nie pali się do sprzątania kuwety - to i kotom się nie chce z niej korzystać. Może u Ciebie będzie inaczej, skoro opiekunka kotów ładnie współpracuje, może będzie dbała o kuwety a koty będą z nich korzystać. To niestety jeden z ważniejszych czynników przy szukaniu domów.
U "mojej", teraz i tak jest o niebo lepiej, na podłodze jest wykładzina, koty wykastrowane, sporo czasu minęło więc i zapach się zmniejszył. Na początku, gdy tam wchodziłam, zbierało mi się na mdłości i za radą koleżanki po powrocie do samochodu wąchałam łapczywie spirytus salicylowy wożony specjalnie w tym celu - polecam.
A i tak przez cały dzień czułam ten smród, pomimo kąpieli i zmiany ubrania po wyjściu od nich.

Teraz kotów jest tylko osiem, wychodzą na dwór, ja co miesiąc zaopatruję je w karmę (Smillę) (chyba w końcu skontruuję jakiś bazarek w tym celu...).
Koty wyglądają bardzo dobrze, są tłuściutkie, mają błyszczącą sierść, wychodzą na dwór.

Gdzieś na forum jest wątek, z ostatnich miesięcy, o dużej liczbie kotów którym o ile pamiętam, umarła właścicielka i zostały same w mieszkaniu.
Dzięki licznym i aktywnym ogłoszeniom, chyba głownie na FB, koty bardzo szybko znalazły domy.
Może i tym się uda? Szczególnie, że są łagodne i przyjazne, to już dużo.

Mam nadzieję, że nie zaśmiecam Ci wątku :) . Trochę się "wcięłam", ale jak przeczytałam, to stwierdziłam, że się podzielę i przywołam sytuację, z którą nie tak dawno sama się zmierzyłam.

Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 21:37
przez Szalony Kot
Masakryczne są takie historie :( trzymam kciuki za dobre domy i jak najszybsze wyprostowanie sytuacji... niewiele mogę pomóc :(