1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lip 20, 2018 8:47 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Kropka potrzebuje DT/DS z białaczkowym kotem :201494

Kobieta niewidoma potrzebuje pomocy w dowiezieniu kota do lecznicy,jeśli zajdzie potrzeba- kto z samochodem pomoże w Warszawie przewieźć ich bezpiecznie?

Potrzeba dobrej karmy i żwirku dla dwóch kotów odebranych interwencyjnie,które będą jeszcze z tydzień(?) u niewidomej Kobiety na tymczasie. Ona nie prosiła o jedzenie oferując dom,ale ja widziałam,że taka potrzeba jest,bo w domu bardzo skromniutko,a doszły dwa niedożywione koty,które jedzą i sikają! Nie trzeba dużo,bo na chwilę,ale DOBREJ jakości.One i tak już głód wycierpiały w pseudo domu.
Ostatnio edytowano Pt lip 20, 2018 8:50 przez tabo10, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 8:49 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

tabo10 pisze:Kropka potrzebuje DT/DS z białaczkowym kotem :201494

Kobieta niewidoma potrzebuje pomocy w dowiezieniu kota do lecznicy,jeśli zajdzie potrzeba- kto z samochodem pomoże w Warszawie przewieźć ich bezpiecznie?

Potrzeba dobrej karmy i żwirku dla dwóch kotów odebranych interwencyjnie,które będą jeszcze z tydzień(?) u niewidomej Kobiety na tymczasie. Ona nie prosiła o jedzenie oferując dom,ale ja widziałam,że taka potrzeba jest,bo w domu bardzo skromniutko,a doszły dwa niedożywione koty,które jedzą i sikają!

:!: :!: :!:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47807
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 24 >>


Post » Pt lip 20, 2018 9:27 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Obawiam się,że z zooplusa dojdzie za parę dni,jak chłopaki będą stamtąd wyjeżdżać,a tu na już potrzeba,na weekend...
Ja zawiozłam wtedy 400g Purizona,ale to pewnie już poszło.
A może mogłabyś/ktoś by mógł im trochę zawieźć w weekend? To Mokotów.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 9:44 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Suchego mogę odstąpić z moich zapasów, taki słoik duży. to starczy też pewnie góra na 2-3 dni, ale zawsze coś.
U mnie miks purizona z 1st choice i chrupkami odklaczajacymi.
Mokrego kilka saszetek, ale sama jestem przed zamówieniem i niedużo mam :/ o, ale mięsa mogę dokupić i podrzucić razem, jeśli chłopcy lubią i jedzą?

Szalony Kot

 
Posty: 21859
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lip 20, 2018 9:59 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Super :D
Jeszcze żwirek by się przydał...
Nie wiem czy lubią i jedzą,ale powinni jeść mięso wołowe.
Kobieta jest z duszy Aniołem,nie jest roszczeniowa ,lecz bardzo skromna. Mówi,że wszystko ma i nic nie chce,ale sama zobaczysz potrzeby,poza tym każdy tymczasujący wie,że dodatkowe dwie gęby i dwa siusiaki nagle dodatkowo to wydatek.

I jeszcze bardzo ważne: obróżka feromonowa uspokajająca dla przynajmniej jednego,który siedzi wbity pod wannę :cry: :201494 :201494 :201494
https://zoolandia24.pl/pl/p/Obroza-fero ... xIQAvD_BwE

Ta obróżka jest też do kupienia u weta (ale tylko tej firmy-ta działa) np. w Ginvet (Ochota)zwykle mieli (trzeba by zadzwonić i zapytać).Obróżka pomoże tez rozróźnić koty-bo są prawie identyczne. Zwłaszcza niewidzącej Pani! Ciągle się boję,że je pomyli :( Namalowałam jednemu kreskę na krawacie i tylnej skarpetce-zdrowemu,ale czy już tego nie wylizał :roll: ?Poza tym Ona i tak tego nie widzi :crying: Musi być obrożka,a uspokajająca pomoże też kotu,choć trochę.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 10:13 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Szalony Kot pisze:piszecie o kosztach opieki tutaj, ciężarze narkozy - a kto weźmie na siebie te koszty i ciężar, jeśli latentny kot w wyniku stresu aktywuje wirusa i zarazi tam koty? Ciężar pomnozony przez ilość kotów?
Nie mówię o PCR wszystkich kotów tam w Krośnie, bo to nierealne, tam najlepiej byłoby kupić testy w necie i robić je na własną rękę, żeby taniej.
Mówię o PCR kota, który pochodzi z mocno plusowego, podejrzanego środowiska, a ma trafić do miejsca, gdzie kotów też będzie wiele.

A dlaczego nie zaczniecie od PCR z krwi? Jest mniej inwazyjny a jak wyjdzie dodatni, to w pewnym sensie rozwiąże problem (tzn. już nie będzie "ryzyka", że jest zdrowy).

Swoją drogą kiedyś pomysł kocich kawiarni mi się podobał, ale... za dużo chyba czytam.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 4055
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34

Post » Pt lip 20, 2018 10:22 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

PCR z krwi u jednego już poszedł do badania. Poczekajmy na wynik z dalszą dyskusją o testach,proszę.
Nie ma co się nakręcać. Jak oba koty wyjdą dodatnie ,nikt nigdzie nie pojedzie,wróci na stare śmieci i tam padnie. To jasne.

Narazie próbujmy iść w stronę szukania im białaczkowych domów,albo adopcji na jedynaka.Może ktoś jeszcze zrobi/wyróźni ogłoszenia dla któregoś z kotów będących w Wwie teraz?
To najpilniejszy temat :!:
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 10:24 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Ale jak one są izolowane, to chyba ciężko pomylić który jest który? ;)

Edit: i tak potrzebuje adresu i telefonu do Asi, żeby zawieźć to, co mam.

Szalony Kot

 
Posty: 21859
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt lip 20, 2018 10:34 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Wiem ,co piszę uwierz. Inaczej bym nie pisała.
W domu są dzieci 4 i 7lat,wystarczy,że któreś nie domknie drzwi do łazienki i kot się przesmyknie.Dzieci się przetwierają w tą i z powrotem na siku,jak to dzieci. Koty nie znają dzieci,mogą się bać i wiać.Pani nie widzi. Jest osobą niewidzącą poruszającą się z białą laską,by wyczuć teren (w domu wymaca). Jak odróżni koty? Podpowiadają jej dzieci i partner,ale jak 4latek się pomyli ,to co???

Czy to za mały argument??? Błagam...
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 10:41 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Dom z dziećmi i próba izolacji - nierealne. Mam córkę 3 latka. Zresztą nawet dorośli jeśli nie są na to szczególnie wyczuleni...
viewtopic.php?p=12037084#p12037084 - jeśli ktoś z Was jest w pakcie, to proszę o głosy wsparcia. Wiem, że przy tym, co trzeba zrobić, to kwoty groszowe, ale zawsze coś.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 4055
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34


Post » Pt lip 20, 2018 10:54 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Szalony Kot pisze:
Szalony Kot pisze:Edit: i tak potrzebuje adresu i telefonu do Asi, żeby zawieźć to, co mam.


ok,podam wieczorem na PW

czy dostarczysz także obróżkę i założysz właściwemu kotu?
Obrazek

tabo10

 
Posty: 4743
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Pt lip 20, 2018 11:36 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

W sprawie testów u kotów KropkaXL.
tabo10 napisała pierwszego posta 10.07.2018 r. o godz. 10:34 na stronie 79-ej wątku.
Szalony Kot poparła sprawę testów 10.07.2018 r. o godz. 21:02 na stronie 80-ej wątku:
Szalony Kot pisze:Ogólnie jestem za tym, żeby koty miały testy - to nie jest mały wydatek, ale w mojej ocenie też niezbędny, zarówno dla przyszłej ewentualnej diagnostyki, jak i bezpieczeństwa rezydentów.
I tak, ponieważ jakoś trzeba to sfinansować, to jak najbardziej Fundusz od tego jest ;)
(...)
Majencjo, w mojej ocenie posty o testach były neutralne, z troską o koty. Twoje posty są zwyczajnie niemiłe i naskakujące, nie widzę tu gównoburzy, a rzeczową dyskusję, mającej na celu dobro kotów, czyli to, co na miau najważniejsze. Nikt nie ocenia Kropki, nie znamy jej sytuacji finansowej ani przejść jej kotów. Proszę, zbastuj też trochę, bo wbrew pozorom wydaje mi się, że to raczej Ty nakręcasz negatywne emocje, a te nie są nikomu potrzebne ;)



gpolomska pisze:Moja wet mi powiedziała, że pcr ze szpiku robi się raczej tylko przy decyzji o hodowli. Poza tym u kota DOROSŁEGO uznaje się, że jeśli PRAWIDŁOWO WYKONANY test elisa (czyt. przechowywany i przygotowany) dwa razy w odstępie 3-4 miesięcy da wynik ujemny uznaje się, że kot nie jest nosicielem.

gpolomska - cytujesz swoją weterynarz, którą niewątpliwie szanujesz, więc uznam, że kobieta jest rozsądna. Nie zmienia to jednak faktu że test ELISA nie wskazuje nosicielstwa. Nie i już. Nie do tego został stworzony. Wskazuje chorobę aktywną a nie zakażenie latentne. Twierdzenie inaczej to jak upieranie się, że w zwykłym badaniu kału kota można znaleźć lamblie, a skoro nie zostały wypatrzone pod mikroskopem, to kot ich nie ma.

gpolomska pisze:Tak samo jest z ludźmi - inaczej w sezonie grupy 190% w większych miastach byłoby chore. Po to jest układ odpornościowy: żeby nie dopuścić do zakażenia a jak już do niego dla idzie - zwalczyć. Dopiero jak coś z nim nie tak to mamy postać uśpioną lub aktywną.

Są różne wirusy o różnej zjadliwości i różnym sposobie inwazji. Aby porównanie było prawdziwe trzeba brać pod uwagę wirusy podobne. Na przykład wirus opryszczki u ludzi - herpes. I u ludzi i u kotów genom wirusa wbudowuje się w DNA gospodarza. Jeśli do tego dojdzie - a dzieje się to błyskawicznie - to koniec, po ptakach. Genom wirusa zostanie na zawsze w DNA, gotowy do replikacji w każdej chwili (w 2016 r. naukowcy podjęli pierwszą laboratoryjną próbę użycia bakterii ze zdolnością wycinania sekwencji wirusa zakończoną sukcesem. Ale do leków dla ludzi jeszcze bardzo długa droga, a dla kotów jeszcze dłuższa).
I teraz dalej: można się całować z osobą z wirusem opryszczki w momencie, w którym nie ma ona "krosty" na ustach. Czyli wirus się nie replikuje. Ucałowanie kogoś z "krostą" czy wypicie z kubka, z którego ta osoba piła, kończy się w bardzo wielu wypadkach nabyciem wirusa. W naprawdę bardzo wielu wypadkach.
Z kolei wirusem HIV prawie nie da się zarazić poprzez ślinę. Za to świetnie przenosi się z krwią. Ilu jest ludzi, których układ odpornościowy oparł się zakażeniu wirusem HIV poprzez krew?
Podałam przykłady dwóch zupełnie różnych wirusów, chociaż w zetknięciu z każdym z nich mało jest osób, których układ odpornościowy wygra i zwalczy infekcję. A jednak konsekwencje różne, sposób zarażania różny, nawet budowa wirusa różna.

gpolomska pisze:A dlaczego nie zaczniecie od PCR z krwi? Jest mniej inwazyjny a jak wyjdzie dodatni, to w pewnym sensie rozwiąże problem (tzn. już nie będzie "ryzyka", że jest zdrowy).

Trochę co innego pisałaś chwilę wcześniej:
gpolomska pisze: Miałam sporo rozmów z moją wet o tym pcr z krwi i wybiła mi go z głowy, bo bez sensu przy ujemnym elisa u starego kota

To w końcu popierasz PCR z krwi czy nie?


Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić, jakim argumentem ma być ciągłe wracanie do tematu PCR ze szpiku u kotów w kawiarence? Co za różnica, czy one miały takie badania, czy nie. Jeśli nie pochodziły z miejsc, w których inne koty były chore lub jeśli nie miały wątpliwej kreseczki w teście, to co za różnica, czy miały PCR ze szpiku? Tu nie chodzi o testowanie KAŻDEGO napotkanego kota testem ze szpiku, tylko kotów z grupy z osobnikami chorymi tudzież dających wątpliwy wynik w teście ELISA. Tylko o to chodzi. Aha, i o to, aby samemu być w porządku. Bo średnio do mnie trafia podejście: "inni robią gorzej, to po co ja mam robić lepiej".
Podoba mi się natomiast przedstawienie wszystkiego właścicielce kawiarenki. Jeżeli ona uzna, że ELISA ujemny jej wystarczy u kota, który przebywał z chorymi, to jej wybór. Tylko ma podjąć decyzję świadomie i nie rościć później pretensji, o których pisała Szalony Kot. Żeby się nie okazało po pół roku, że ona nie wiedziała, źle zrozumiała czym to grozi, na czym polega nosicielstwo, a teraz ma wszystkie koty chore i żąda pieniędzy.

Czy miejsce u Kuby dla jednego z dwóch kotów nie odciążyłoby niewidomej pani? Chyba że boimy się stresu rozdzielenia Rubiego i Macho.


Dla podsumowania chciałabym powtórzyć: nie proponuję testów dla wszystkich kotów u pani. Proponowałam dla kota, który ma pójść do kawiarenki. Rozumiem, że nie spotyka się to z aprobatą, toteż więcej nie będę proponować. Jeśli przed adopcją druga strona (a więc już nie tylko pani z kawiarenki ale każdy chętny) będzie miała jasno powiedziane, że jej przyszły podopieczny może być nosicielem i zacząć zarażać drugiego kota/inne koty za jakiś czas i w pełni świadomie się na to zdecyduje, to nie mam nic do dodania. Niech adopcje idą na samych testach ELISA. Jednak rozważyłabym zapis w umowie adopcyjnej: że adoptujący zrzeka się wszelkich roszczeń, jeśli adoptowany kot, który może być nosicielem, zarazi białaczką jego kota. Bo już teraz jest do bani, a jeśli ktoś za kilka miesięcy nagle zawoła o pieniądze, to będzie całkiem do d...

Stomachari

 
Posty: 4345
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lip 20, 2018 11:50 Re: 1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Nie popieram PCR z krwi w sytuacji kotów starszych, ale jeśli już ma być jakieś PCR to zaczęłabym od krwi, bo jest mniej inwazyjny. Poste jak budowa cepa - wystarczy czytać ze zrozumieniem.

Dzięki za tak wielką analizę - musisz mieć strasznie dużo czasu, żeby się tak do mnie przyp... Wszystko w temacie. Przez takie właśnie wredne przywalanie się uciekają ludzie z miau, co ja też czynię (poza tematem paktu czarownic, bo skarbnikowi nie wypada zwiać). Jak masz zły dzień to idź na siłownie - pomoże odreagować.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 4055
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 3 x, 52-hertzwhale, beq1993, boniedydy, Catka, ElBrus87, Farcia, focusseba79, JuliaMaKota, Lubię czytać, neliszka, vailet, Vi, zuzia115 i 74 gości