1m2 na kota! Kropeczka musi wrócić.W-wo kto pomoże ?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 10, 2018 14:22 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Którą z tych SMILLI wybrać ? :(
Ja nie kupuję, nie wiem w jakich smakach koty gustuj najbardziej
http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_d ... a_cena_/b_

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15743
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Wto lip 10, 2018 15:20 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Ja zamawiam zawsze pakiet mieszany, po 4 kg z każdego smaku. Koty zjadają wszystko po kolei.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 417
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Wto lip 10, 2018 15:54 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Moje bezdomniaki wciągają najlepiej rybną.
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 4946
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Wto lip 10, 2018 15:57 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

też uważam, że pakiet mieszany będzie spoko :)
tym bardziej, że 10kg jednego smaku to 2 x 4 kg + 2 x 1 kg, więc raz jeden smak, raz drugi żeby było na zmianę i będzie ok :)
ObrazekObrazekObrazekprzepraszam Porszaczku [*] miało być inaczej [*]Obrazek

kociarkowaaaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1103
Od: Czw cze 26, 2014 17:48
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lip 10, 2018 16:08 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

a które z saszetek/puszek wychodzą najkorzystniej cenowo i jakościowo? proszę o podpowiedź
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

Obrazek

tabo10

 
Posty: 4911
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Wto lip 10, 2018 16:50 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Chyba najlepszy pomysł to właśnie 3 x 4 kg :)
tabo10 pisze:a które z saszetek/puszek wychodzą najkorzystniej cenowo i jakościowo? proszę o podpowiedź

Wydaje mi się, że puchy 800 g Animondy. I cenowo i jakościowo wychodzą najlepiej.

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15743
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno


Post » Wto lip 10, 2018 21:23 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Pytam,bo koty Pana Karmiciel,któremu pomagam ponoć lubią Felixa w saszetkach,a w bitiba po 68gr.znalazłam,ale jakościowo to lipa chyba bezwartościowa jest:(
Ponad 30 głodnych kotów w Trzebiatowie i jeden ponad 80-letni staruszek karmiciel. Pomóż je nakarmić https://zrzutka.pl/w9grmw

Obrazek

tabo10

 
Posty: 4911
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 4 >>

Post » Wto lip 10, 2018 21:43 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

tabo10 pisze:Pytam,bo koty Pana Karmiciel,któremu pomagam ponoć lubią Felixa w saszetkach,a w bitiba po 68gr.znalazłam,ale jakościowo to lipa chyba bezwartościowa jest:(

Każdy kij ma dwa końce.
Dla domowych, wychuchanych pupilków to będzie lipa, ale dla bezdomniaków i głodujących kotów to rarytas.
Wszystko zależy od okoliczności. Dla nich najważniejszy jest pełny brzuszek. Nie sztuka najeść się przez pierwszy tydzień a resztę tygodni głodować. Trzeba czasem wybrać mniejsze zło, a Feliks to lepsze niż nic.

Jutro na 17.oo Karol i Norek jadą na testy.
Od tego zależy przyszłość chłopaków.
Mam nadzieję, że będą ( - )

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15743
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Wto lip 10, 2018 21:43 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

jasdor pisze:
tabo10 pisze:Pytam,bo koty Pana Karmiciel,któremu pomagam ponoć lubią Felixa w saszetkach,a w bitiba po 68gr.znalazłam,ale jakościowo to lipa chyba bezwartościowa jest:(

Każdy kij ma dwa końce.
Dla domowych, wychuchanych pupilków to będzie lipa, ale dla bezdomniaków i głodujących kotów to rarytas.
Wszystko zależy od okoliczności. Dla nich najważniejszy jest pełny brzuszek. Nie sztuka najeść się przez pierwszy tydzień a resztę tygodni głodować. Trzeba czasem wybrać mniejsze zło, a Feliks to lepsze niż nic.

Jutro na 17.oo Karol i Norek jadą na testy.
Od tego zależy przyszłość chłopaków.
Mam nadzieję, że będą ( - )

:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 24 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 26399
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Śro lip 11, 2018 9:51 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Ogromne kciuki!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74807
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro lip 11, 2018 10:24 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Mocne :ok: :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Mała Matylda (FeLV +) też chciałaby mieć dom - viewtopic.php?f=13&t=186630
Misz-masz (kosmetyki, ciuszki, biżu, książki i inne) viewtopic.php?f=27&t=182538
Nowy bazarek "za dyszkę i za piątaka" -dla Matyldy viewtopic.php?f=20&t=186671
Coś na poprawę humoru - dla Matyldy viewtopic.php?f=20&t=186697

ametyst55

 
Posty: 15777
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków

Post » Śro lip 11, 2018 10:41 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Najmocniejsze :ok: :ok:
Obrazek

MAU

 
Posty: 1705
Od: Śro paź 24, 2012 11:45


Post » Śro lip 11, 2018 18:35 Re: 1m2 na kota!RUBI i TOBI powrót z adopcji.Potrzebny dom W

Dzisiaj niestety nic z testów nie wyszło .
Po pracy pojechałam do pani, bo byłam umówiona na 17.oo u weta. Telefon milczał, w domu nikogo prócz kotów nie było.
W rezultacie po 17.oo odmówiłam wizyte i pojechałam do domu.
Okazało się, że pani od południa była w szpitalu. Jakieś 3 mies. temu ugryzł ją kleszcz i zrobił się straszny rumień. Wróciła dopiero ok. 18 tej , a nie zabrała ze sobą telefonu żeby mi dać znać.
Umówiłam się z wetką na jutro. Bardzo mi to zburzyło cały dzień, bo straciłam dużo cennego czasu, ale trudno.

W niedzielę wyjeżdżam do Krakowa. Nie będzie mnie cały tydzień. Nie dam rady zadbać o koty. Kontakt będę miała. tylko telefoniczny. Potrzebuję choć dwa dni przed wyjazdem, żeby sie oprać, spakować z głową itp. Nie wyjeżdżam często i nie jestem przyzwyczajona do takich czynności, prawdę mówiąc kiepsko mi to idzie. Fizycznie wyjeżdżam, ale głowa i myśli zostają z kotami i tylko czekam, żebym mogła już wrócić.
Martwię się bardzo o BORYSKA :( Pani dziś przez telefon mówiła, że czuje się źle, nie je nic oprócz odrobiny surowego mięska. Siedzi w łazience albo szafie, jest mało ruchliwy . Tydzień bez leków pewnie znów zrobił swoje.
Boję się tego wyjazdu... boję się, że jak wrócę to już go nie będzie :(
A choćbym nawet była, to ja mu tutaj na miejscu nic nie pomogę. Lecznice są kiepskie, nie mam możliwości jakiejś dogłębnej diagnostyki, w sobotę i niedzielę nie ma nawet mowy żeby którykolwiek wet odebrał telefon. Koty przez weekend są skazane na wymarcie. Niestety tak tutaj jest :(
Czarno widzę to leczenie Boryska czy tak, czy siak :(

Wczoraj i dzisiaj dzwoniła jakaś pani z Warszawy względem Karola, ale powiedziałam, że on już jest nieaktualny. Pani powiedziała, że chce kota bardzo miłego, typowego nakolankowca, żeby cały dzień spędzał na kolanach, spał w łóżku. Straciła niedawno kotkę chorą na nerki. Dom oczywiście niewychodzący. Zaproponowałam Tobiego. Nie widziała go w ogłoszeniach więc jej opisałam jak wygląda i jaki ma charakter. Wypytała o wszystko ze szczegółami, bo osobiście nie korzysta z internetu a telefon nie odbiera MMsów, więc opisałam wygląd jak umiałam. Pani ma dość szczegółowe wymagania, żeby pyszczek był okrągły a nie wydłużony, waga tak 4 kg, ma mieć jakieś 4 lata najwyżej, może być koteczka albo kocurek, nieważne, byle było wykastrowane i czy mają zrobione testy. Jeśli nie to ona zapłaci, ale żeby zrobić na miejscu. Dziwi mnie tylko to, że wszystko jej mówiłam wczoraj dokładnie, a dziś znów o to samo wypytywała :roll: Nikogo absolutnie nie przekreślam, zawsze rozmawiam grzecznie i szczegółowo, jestem miła do bólu, co pani bardzo doceniła, ale jak dowiedziała się, że kot nie jest w Warszawie i nie da się go zobaczyć "na żywo" to stwierdziła, że to taka trochę randka w ciemno i ma przemyśleć sprawę i zadzwonić. I tak sobie pomyślałam, że może ktoś z Was ma takiego kota i jest w Warszawie, mogę podać nr telefonu do niej, nawet zaproponowałam, że w razie czego poszukamy jakiegoś kotka na miejscu. Ona też chyba zdaje sobie sprawę z sytuacji, że jeśli nie spełni jej oczekiwań to będzie kłopot, a na miejscu - wiadomo - można zobaczyć, pogłaskać, przytulić i się łatwiej zdecydować. A ja chcę uniknąć sytuacji, jaka ma teraz miejsce z Macho i Rubim :( bo nie jestem pewna, czy któryś kot panią zadowoli.
Mam mieszane uczucia jednak, bo po głosie pani dość wiekowa, nie śmiem pytać ile ma lat. Ale bardzo kulturalna i miła osoba, można się z nią spotkać, zadzwonić, porozmawiać i może akurat to dobry dom dla jakiegoś biedaka.

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15743
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: agatamfrisco, aux03ster03, Blue, boniedydy, Chaton8, haaszek, Klementy_na, malagosiak, Panna007, qlphn, santana, Szukam_kotki i 96 gości