1m2 na kota ! RUBI i MACHO tracą dom.Powrót z adopcji

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lis 09, 2017 18:21 1m2 na kota ! RUBI i MACHO tracą dom.Powrót z adopcji

33 koty na 30 m2. Po wejściu oddech zatyka zapach amoniaku. Kuwet brak, a koty osikały już wszystko w domu. Pewna kobieta poprosiła o pomoc ale co ja mam zrobić ? Jak to ogarnąć ? Zawiozłam troche karmy, bo to karma jest dla nich w tej chwili na początek głównym problemem. Takiego wygłodzonego stada nie widziałam, jak otworzyłam jeden worek whiskasa to zanim skończyłam otwierać drugi - pierwszy był już zjedzony.
Wszystkie koty o dziwo wyglądają ładnie, są miłe, chcą żeby je głaskać i żyją ze sobą w zgodzie.
Jak to ogarnąć ? Od czego zacząć ? Gdzie znaleźć dla nich domy ?
Najpierw maluszki, trzeba je zabrać od razu, jest ich 7 , potem kastracja, ale najważniejsza karma.

Tu link do całej galerii : https://upload.miau.pl/upload.php?mode=mg

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Tak było jak trafiłam tam końcem października.
Do dziś otrzymałam pomoc poprzez wydarzenie na fb, na które również tutaj zapraszam https://www.facebook.com/events/1494116 ... discussion ( pierwsze - zakończone)
https://www.facebook.com/events/3211735 ... discussion (trwające)

Dowożę karmę w miarę możliwości, bo inaczej koty będą głodować jak przedtem. Kobieta jak ma jakieś pieniądze kupuje im karmę, mięso. Jak zabraknie jedzą chleb z olejem, a brakuje bardzo szybko bo dochody ma minimalne (emerytura) a banki zabierają raty za chwilówki, które kiedyś wzięła.

Na Pomagam.pl założyłam zbiórkę , proszę o nawet malutkie wpłaty i udostępnienie
https://pomagam.pl/kotyztrzeciego

Potrzebuję Waszej pomocy, bo prócz swojego czasu, samochodu i przygarnięcia do DT maluszków nie jestem w stanie nic więcej podarować

Sytuacja na dzień 08 kwiecień 2018 wygląda następująco : (edytowane na bieżąco) :
- Wysterylizowane 13 kotek
- Wykastrowane 12 kocurków
- Chore wyleczone, głodne nakarmione
W NOWYCH DOMACH
- 2 maluszki Lola i Ksawery zamieszkały w Łodzi
- 5 maluszków : Joko, Winner, Trajkotka, Gapa, Tola
- Śnieżka zamieszkała w Warszawie 6.01.2018
- Rubi i Macho zamieszkały w Warszawie we wspólnym domu 11.02.2018
- Pipi i Tofik - zamieszkały razem w okolicach Częstochowy 27.01.2018
- Pepa - pojechała do Siedlec 11 marca 2018
- Tosiek - zamieszkał na stałe w DT
- Maszka - zamiszkała w Mławie
----
19.02.2018 - koteczka Burcia odeszła za TM :( Nie ustalono przyczyny. Stało się to prawie z dnia na dzień.
----
- w domu pozostało w oczekiwaniu na nowe domy 16


ROZLICZENIE

WPŁATY
Sylwia T. Krosno - 1 000,00
Monika P. Kraków - 50,00
Dorota B. Kraków - 50,00
Beata S. Wrocław - 50,00
Monika P. Kraków - 50,00
Wanda K. - 300,00
Magdalena K. Wrocław - 35,00
Anna K. Łódź - 50,00
Grażyna Z. Kraków - 100,00
KK (darczyńca chciał pozostać anonimowy). - 500,00
Dorota B. Kraków - 50,00
Beata S. Wrocław - 50,00
Anna K. Łódź - 100,00
Aleksandra M. Świdnica - 30,00
Marlena J. Koszalin - 30,00
Forum miau.pl (od przyjaciół) - 400,00
Fundusz Pokrzywkowy - 150,00
Wpłata od Mr Miau - Michałka - 113,00
Monika P. Kraków - 50,00
Wanda K. - 100,00 (na transport do Częstochowy)
Izabela D. - 50,00
Beata S. Wrocław - 50,00
Monika P. Kraków - 50,00
Beata S. Wrocław - 50,00
Monika P. Kraków - 50,00
Monika R. Wrocław - 50,00
Monika P. Kraków - 50,00
Monika P. Kraków - 50,00 (5.06.2018)
Zbiórka na Pomagam.pl (08.04.2018) - 2 015,00
https://pomagam.pl/kotyztrzeciego
wpłaćcie choć grosik i udostępnijcie, może wpłacą znajomi <3
----
RAZEM - 5 703,00

WYDATKI
25.10.17 - 200,00 / sterylizacja 2 kotek w Tarnowie
28.10.17 - 149,00 /karma zooplus 72 puszki Felix 400 g
30,10,17 - 26,99 leki / unidox i tobrex
3.11.17 - 50,14 / karma winston dla maluszków 46 tacek
7.11.17 - 157,00 / karma, żwirek witaminki
8.11.17 - 16,00 / karma winston 14 tacek
8.11.17 - 322,00 / faktura za leczenie maluszków
21.11.17 - 181,60 / karma, żwirek, sucha karma dla maluszków
27.11.17 - 24,98 - leki dla Pipi i Pepy
01.12.17 - 46,00 - 20 puszek w biedronce / sytuacja bez wyjścia
03.12.17 - 120,00 - karma dla maluchów /Smilla
23.12.17 - 34,86 - karma / puszki Kaufland
28.12.17 - 39,90 - karma / biedronka
12.01.18 - 47,76 - karma / biedronka z rabatem
17.01.18 - 191,00 - zaległa faktura za leczenie kociaków
22.01.18 - 160,00 - szczepienie Pipi, Pepy, Tofika i Toska
27.01.18 - 180,00 - transport Pipi i Tofika do nowego domu w okolice
Częstochowy, razem 715 km.
29.01.18 - 19.98 - 2 x żwirek dla kotów (Lidl)
29.01.18 - 120,00 - 20 tabletek Dehinel (odrobaczenie)
09.02.18 - 75,00 - Odpchlenie, wizyta wet.
03.03.18 - 144,72 - karma (zooplus) 24 x 800 g Animonda
07.03.18 - 299,00 - badania Pepy
30.03.18 - 88,00 / wizyta wet. z Maszą przed wyjazdem (advocate, czyszczenie uszu, przegląd)
02.04.18 - 230,00 / transport Maszy na trasie Krosno-Humniska-Warszawa-
Mława
16.04.18 - 172,00 - 2 x 10kg Jossera karma sucha
16,04,18 - 142,96 - 18x 800g karma Mac's (zooplus)
19.04.18 - 68,00 - wizyta Puszkin (odpchlenie, leczenie uczulenia)
25.04.18 - 145,32 - 24 x 800g Animonda (promocja zooplus)
10.05.18 - 139,50 - 2 x 2k karma sucha Butchers + 48 x 400 g Butchers
05.06.18 - 40,00 - 20 puszek x 400 g "Biedronka"
06.06.18 - 89,90 - 8 kg karma sucha Britt (Allegro)
06.06.18 - 149,20 - 24 puszki x 800 g Animonda (Zooplus)
----
RAZEM - 3 870,81

Pozostało w skarbonce - 1 832,19


Za wszystkie podarowane rzeczy, karmę, akcesoria bardzo wszystkim dziękuję <3
Ostatnio edytowano Nie cze 17, 2018 17:26 przez jasdor, łącznie edytowano 20 razy

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Pt lis 10, 2017 12:45 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

KOTY DO ADOPCJI
Na dzień 27 marzec 1018 w domu czeka ich 17
Wszystkie, oprócz kilku, to młode koty w wieku nie przekraczającym 2 - 3 lata.
W grupie żyją ze sobą w zgodzie, nie są też wrogo nastawione do innych, obcych kotów. Co najwyżej pozostają obojętne.
Nie wykazują agresji w żadnej sytuacji ( wizyty u weterynarza, w DT po kastracjach )
Podawanie im tabletek, zastrzyków to nie problem.
Najważniejsza dla nich jest miseczka pełna jedzenia, którego dotąd zawsze brakowało.

KOCURKI
Po kliknięciu zdjęcie otwiera się w całej okazałości

TOBI ok. 1,5 roku, waga 4,40 kg, kastrowany 2 listopada 2017, Miły, przyjazny kocurek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

BORYS cały bury, bardzo grzeczny i miły kocurek , wykastrowany 24 listopada 2017
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

MACIEK wiek ok. 2 lata, waga - 3,20 kg, fajny, miły, grzeczny
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

MISIEK wiek podobno ok 6 lat, duży ok. 4,5 kg kocurek, miły i grzeczny
Obrazek Obrazek Obrazek

PUSZKIN - biało-rudy, wiek ok. 2 lata, oprócz kastracji miał operowaną przepuklinę, nieco przestraszony ale przy poświęceniu chwilki czasu do urobienia, grzeczny, przyjazny, troche na dystans
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

KOKOS dość duży, grzeczny, miły i zgodny kocurek, lubi głaskanie
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

NOREK 5,25 kg biało-burego ciałka, przyjazny, bezstresowy,
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

KAROL wielki 5,50 kg bury miziak, leniwy, leżenie i jedzenie sprawia mu największą przyjemność
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

KOTECZKI

TRIKOTKA i MIKOTKA - wiek ok. 3 lata, charakter adekwatny do umaszczenia. Nie za bardzo lubią towarzystwo innych kotów. Zwłaszcza Trikotka. Potrafi wiele godzin przesypiać na wysokości stroniąc od innych kotów, aczkolwiek dogaduje się z nimi, jest raczej obojętna na ich towarzystwo. Do człowieka też nie jest szczególnie wylewna, ale pogłaskać ją można jak najbardziej.
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

ŻABCIA nieco starsza koteczka, ok 5 -6 lat. Bezproblemowa, grzeczna, miła, szybko się przyzwyczaja do nowych warunków
Obrazek
FELA i MELA siostrzyczki ok. 3 letnie, drobniutkie, gubiące się w tłumie kotów, niczym się nie wyróżniające oprócz tego, że Mela nie znosi jazdy samochodem, strasznie miauczy i boi się nowych stresujących sytuacji
Obrazek Obrazek
KROPKA ma ok. 2 lata, bardzo ładna. Jednak nieco wystraszona nawet w domu, nie podchodzi, boi się obcych, chociaż w DT po sterylizacji była otwartym, miłym kotem, szybko zaakceptowała nową sytaucję
Obrazek Obrazek

MIŚKA to najstarsza kocica, ma 13 lat, jedyna wychodzi na pole, nie ma ząbków, stan zapalny dziąseł, samotnica, nie lubi kotów i trzyma porządek w stadzie. Ona już raczej nie nadaje się do adopcji
MYSZA ma ok 10 lat, jest łagodna i miła, może zmienić dom na nowy, szybko się przyzwyczaja. Ma uczulenie na pchły, po pogryzieniu tworzą się jej strupki i rany
Obrazek Obrazek
Ostatnio edytowano Nie cze 17, 2018 22:26 przez jasdor, łącznie edytowano 46 razy

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Pt lis 10, 2017 20:27 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Koty, które znalazły nowe domy

LOLA i KSAWERY
Pojechały do Łodzi . To pierwsze maluszki, które opuściły dom jeszcze w październiku 2017 r.
Obrazek
GAPA
Zamieszkała w nowym domu 10 grudnia 2017, została w Krośnie, mieszka niedaleko (zdj. z nowego domu)
Obrazek
TRAJKOTKA
Pojechała do nowego domu do Jedlicza 12 grudnia 2017 (zdj. z nowego domu)
Obrazek
15 grudnia 2017 do nowych domów pojechali
WINNER do Rzeszowa
Obrazek
JOKO do Tarnowa
Obrazek
TOLA - 18 grudnia zamieszkała w krakowski DT
Obrazek
ŚNIEŻYNKA zabrana do Tarnowa (Zmieńmy Świat) na sterylizację już tu nie wróciła. Znalazła dom w Warszawie
Obrazek
PIPI i TOFIK 27 stycznia 2018 zamieszkały we wspólnym domu w Bolesławicach k/ Częstochowy
Obrazek Obrazek
MACHO i RUBI - 11 lutego 2018 pojechały do Warszawy do wspólnego domu
Obrazek
PEPA 11 marca 2018 pojechała do nowego domu. Mieszka w Siedlcach, ma 3 kociego przybranego rodzeństwa
Obrazek Obrazek
TOSIEK aktualnie w DT, niezwykle odważny, niczego się nie boi, niszczyciel, ok. 2 latka, w zgodzie z innymi zwierzakami
Obrazek
MASZKA zamieszkała w Mławie 02 kwietnia 2018r.
Obrazek Obrazek

BURCIA - nie doczekała nowego domu, odeszła za TM 21.02.2018. bez wyraźnej przyczyny. Nie wiem co mogło się stać :(
Była apatyczna, nie chciała jeść, chowała się w szafie. Nie mogłam jej pomóc bo nie było mnie wtedy na miejscu, a gdy wróciłam już było za późno. Pani nie poszła do weta, bo nie miała pieniędzy.
Obrazek
Ostatnio edytowano Nie kwi 08, 2018 11:32 przez jasdor, łącznie edytowano 9 razy

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Pt lis 10, 2017 22:51 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Zaznaczam sobie wątek. Wiesz może jak te koty do Pani trafiły? Bo zabranie ich jeśli to zbieraczka zaraz zaskutkuje kolejnymi kotami. Kobiecie też by się przydało pomoc. Jakiś mops albo coś ...
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3404
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lis 11, 2017 0:03 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

A i poproszę o adres. podeślę karmę
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3404
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lis 11, 2017 10:20 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Pomóc jakoś sensowniej wiele nie mogę - ale mam taką cichą sugestię - skoro te koty są łagodne i nie latają po otwartym terenie (gdzie trudno jest wyłapywać konkretne sztuki) - to pokastruj najpierw kotki, nie przypadkowo wylosowane koty - bo wystarczy jeden płodny kocur by kotki w rui pozapładniać wszystkie :(
I za chwilę będzie stado kotek w ciąży a dwa miesiące potem - kociaków w tych warunkach :(
Chyba że są ograniczenia finansowe - wtedy skupić się na jak najszybszej kastracji wszystkich kocurów.

No i właśnie, podstawowe pytanie - dlaczego do takiej sytuacji doszło?
Tyle kotów w malutkim mieszkaniu, w tak koszmarnych warunkach, zagłodzonych?
Pomijając już ten drobny fakt że to jawnie podpada pod znęcanie się nad zwierzętami.
Załatwianie sprawy "po cichu", zabieranie pojedynczych kotów bez poinformowania odpowiednich służb - co się w tym mieszkaniu dzieje, do czego doszło, jaki problem ma (najprawdopodobniej ze swoją psychiką) właścicielka tego wszystkiego - to otwarte wrota do nakręcenia tego koszmaru.
Kobieta potrzebuje albo pomocy specjalistycznej albo/i uważnej kontroli i narzuconych prawem dróg którymi może iść bo inaczej nic się nie zmieni, tyle że na miejsce jednych zabranych kotów - trafią kolejne.

Blue

 
Posty: 18422
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie lis 12, 2017 10:11 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

OKI pisze:Szukaj domów stałych przede wszystkim.
W podobnej akcji 3 lata temu całkiem sporo kotów znalazło od razu dom stały.
Nie wiem, jakie masz możliwości - my staraliśmy się zapraszać chętnych do tego mieszkania, gdzie koty były, żeby mieli świadomość, z jakich warunków są te zwierzęta.
Uprzedzałam, że są nieszczepione, mogą być chore, mogą różne rzeczy wychodzić - to skutecznie eliminowało wszystkich palantów ;)
Już w ogłoszeniach była odpowiednia informacja.
Adopcje oczywiście z umowami, po wizycie pa.
Koty były - podobnie jak widzę na fotach - w zdecydowanej większości miziaste i atrakcyjne kolorystycznie (rude, szylki, triśki) i to bardzo ułatwiło szukanie ds.

Ale powiem szczerze, że wychodziły naprawdę fajne adopcje - po prostu dobrzy ludzie decydowali się na wzięcie kota z takich warunków.
Najbardziej zaskoczyła mnie kompletnie "zielona" w temacie kotów dziewczyna, która najpierw opłaciła kotce wszystkie badania, a potem i tak zdecydowała się na adopcję, mimo znacznie podniesionych parametrów nerkowych 8O Są razem do tej pory, parametry nerkowe udało się pani ustabilizować (i to jeden z nielicznych kotów z tej grupy, u którego to się udało).
Takie adopcje bardzo podnoszą na duchu ;)
I takich Ci życzę :ok:

Na razie przede wszystkim postawiłam na kastrację tego całego stada, bo lada moment kocice mogą być w ciąży. Ludzie też chętniej biorą koty już wykastrowane. Wychodzi na to, że u nas to już zostały same palanty. Ogłaszałam maluszki, były zapytania, ale jak powiedziałam, że mają pchły to zainteresowanie spadło do zera :(. Wzięłam całą piątkę do siebie, są w trakcie leczenia bo okazało się, że stan jest kiepski, jeden kocurek ledwo uszedł z życiem.
Krzysiek Giemza zabrał dwie kotki do Tarnowa na kastrację, gdy je odwiózł i zabrał trzecią już tu nie wróciła, jak zobaczył na własne oczy w jakich żyją warunkach.
Te koty to w większości miziaki bardzo proludzkie, a za michę z żarciem dałyby się pokroić, niestety głodują :(

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 10:18 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Madie pisze:Zaznaczam sobie wątek. Wiesz może jak te koty do Pani trafiły? Bo zabranie ich jeśli to zbieraczka zaraz zaskutkuje kolejnymi kotami. Kobiecie też by się przydało pomoc. Jakiś mops albo coś ...

Jakieś trzy lata temu pomogła mi złapać kocią rodzinkę, bo tylko jej ufały. Wtedy wzięła do domu dwie chore kotki mając już 3 kocurki. No i zaczęłao się to towarzystwo rozmnażać na potęgę. Przez trzy lata dochowała się tego stada. Nie miała kasy na kastrację, choć koty leczyła na miarę możliwości. Dziś jest w patowej sytuacji, bo jak koty nie miały co jeść brała chwilówki. Gonią ją banki, sąsiedzi, jak idę otwierają drzwi i pytają, czy mogłabym coś zrobić żeby tak nie śmierdziało :( Tylko to ich interesuje - smród ! Nie mają świadomości ile ona tych kotów ma i myślą, że tak jak kiedyś - 6.
Ma dług w spółdzielni, jakieś 2 tys. W zeszłym miesiącu odcięli jej gaz za niezapłacony rachunek. Jest kiepsko, może nawet znaleźć się na bruku i co wtedy z kotami ? Na sobotę planuję z dwoma chłopakami pomóc ogarnąć jej to mieszkanie, powynosić osikane rzeczy, popsute telewizory, bo nie ma jej kto w tym pomóc.
Sama poprosiła o pomoc, jak już widziała, że nie ma wyjścia i bardzo grzecznie współpracuje. Co będzie dalej nie mam pojęcia :( Cały czas dostaje informacje, że wiecznie nie będę jej pomagać, więc chyba zdaje sobie sprawę z sytuacji

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 10:21 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Madie pisze:A i poproszę o adres. podeślę karmę

Dziękuję pięknie Madie :1luvu: Tylko muszę pokombinować, jak Ci wysłać ten adres, bo już zapomniałam jak to się robi :) Może wyślij mi jakąś wiadomość, a ja odpiszę :)

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 10:25 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

To kciuki za kastrację i za domy.

Wiem, że ludzie chcieliby pachnące i obrobione kocięta.
Durnych telefonów też odbierałam multum, ale zaletą tej sytuacji było to, że jak już ktoś się decydował na adopcję z tych warunków, to już był naprawdę dobry dom ;)

A co do pcheł, to może ktoś by zafundował flaszkę fiprexu? :20147

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 12, 2017 10:35 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

OKI pisze:To kciuki za kastrację i za domy.

Wiem, że ludzie chcieliby pachnące i obrobione kocięta.
Durnych telefonów też odbierałam multum, ale zaletą tej sytuacji było to, że jak już ktoś się decydował na adopcję z tych warunków, to już był naprawdę dobry dom ;)

A co do pcheł, to może ktoś by zafundował flaszkę fiprexu? :20147

Na razie skupiam się na kastracjach. Maluszki mam u siebie wyleczone, odpchlone. Jak już będą pokastrowane wtedy postaram się odpchlić całe stado na raz, choć to w tym domu walka z wiatrakami, bo na pewno za miesiąc zaczną szaleć od nowa. Ale choć na chwilę dadzą im spokój. Spryskam co się da FLEE, bo inny środek w tych warunkach nie jest do zastosowania - koty są wszędzie i może im zaszkodzić.
Mamy w Krośnie kociarnię, ale nie mogą tam iść nie zaszczepione. Może po kilka sztuk uda się tam ulokować. To zadanie bardzo długo dystansowe, wiem o tym. Ale już mi się nie odwidzi ten dom, te biedne koty, które są tam skazane na wegetację i walkę o każdy kawałek czegoś do jedzenia. Nie zostawię tego i postaram się pomóc (kotom) ile dam radę

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 11:29 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Blue pisze:Pomóc jakoś sensowniej wiele nie mogę - ale mam taką cichą sugestię - skoro te koty są łagodne i nie latają po otwartym terenie (gdzie trudno jest wyłapywać konkretne sztuki) - to pokastruj najpierw kotki, nie przypadkowo wylosowane koty - bo wystarczy jeden płodny kocur by kotki w rui pozapładniać wszystkie :(
I za chwilę będzie stado kotek w ciąży a dwa miesiące potem - kociaków w tych warunkach :(
Chyba że są ograniczenia finansowe - wtedy skupić się na jak najszybszej kastracji wszystkich kocurów.

No i właśnie, podstawowe pytanie - dlaczego do takiej sytuacji doszło?
Tyle kotów w malutkim mieszkaniu, w tak koszmarnych warunkach, zagłodzonych?
Pomijając już ten drobny fakt że to jawnie podpada pod znęcanie się nad zwierzętami.
Załatwianie sprawy "po cichu", zabieranie pojedynczych kotów bez poinformowania odpowiednich służb - co się w tym mieszkaniu dzieje, do czego doszło, jaki problem ma (najprawdopodobniej ze swoją psychiką) właścicielka tego wszystkiego - to otwarte wrota do nakręcenia tego koszmaru.
Kobieta potrzebuje albo pomocy specjalistycznej albo/i uważnej kontroli i narzuconych prawem dróg którymi może iść bo inaczej nic się nie zmieni, tyle że na miejsce jednych zabranych kotów - trafią kolejne.


Sama bym chciała znać odpowiedź na wszystkie pytania, ale nie znam.
Sytuacje kobiety pisałam wyżej. Na razie skupiam się na kastracji kotek bo to najważniejsze. Oczywiście, że jest wiele ograniczeń. 1/ finansowe. Tyle sterylek jednak trochę kosztuje, a organizacja, z którą kiedyś współpracowałam wykastrowała na swoje konto 2 - DWIE KOTKI. Mam troche deklaracji ale i tak pewnie braknie. 2/ lokalowe - te koty po kastracjach trzeba gdzieś przetrzymać, podawać zastrzyki, dopilnować. Korzystam z uprzejmości znajomej, która je do siebie zabiera i przetrzymuje, oddaje po tygodniu, kocurki po dobie. I choć wetka mogłaby mi zrobić nawet 5 sterylek na raz to nie ma gdzie tych kotów brać. Nie mogę ich oddać do tego domu, bo baba ich ani nie dopilnuje, ani nie ogarnie jakby się coś działo, a warunki higieniczne to już inna bajka. 2/ czasowe - mam po pracy do dyspozycji tylko kilka godzin po 16tej, własne koty, rodzinę, dom i inne obowiązki. Nie dam rady w tym czasie jaki mam do dyspozycji zrobić więcej, a jestem z tym sama :(
Nawet jeśli poinformuję służby to co się stanie ? Zabiorą te koty ? Gdzie ? W Krośnie jest kociarnia, ale nie moge ich narazić na PP która jest non stop, a koty nie są szczepione :( Kto zabierze z marszu 30 kotów i gdzie :(
Specjalistycznej pomocy kobiecie nie zapewnię, moim zadaniem jest pomóc kotom nie jej. Niedługo i tak pewnie zostanie na ulicy za długi w spółdzielni, bankach. Wtedy problem z kotami też się rozwiąże. Służby, nawet do tego powołane, u nas, to ostatnia deska ratunku.

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 16:09 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Przedstawiam maluszki, które zabrałam do siebie :) Jakby ktoś wiedział o jakiejś bezdomnej karmie albo żwirku to chętnie dam jej dom :) Przy swojej trójce, w tym jedna nerkowa, nie nastarczę na wszystkie :)
Wyrwane z piekła w ostatniej chwili, jeden ledwo uszedł z życiem. Przedstawiam towarzystwo :

Koteczka TOLA - rozrabiara, najbardziej niezależna ze wszystkich, prowodyr rozrób, zadziorna, ale czasem lubi też poleżeć na kolankach :)
Obrazek

TRAJKOTKA - pierwsza na kolanach, wtula się najgłębiej jak można, każdy człowiek jest fajny jeśli chodzi o pieszczoty. Zabawa na drugim miejscu. I trajkocze na sam widok człowieka
Obrazek

Te dwie nie mają jeszcze imion, nie wiem sama jak je nazwać. Na razie to "duże łapki" i "małe łapki" bo mają białe skarpetki jedna większe druga mniejsze :)
Obrazek Obrazek

WINNER to osobna historia, ledwo uszedł z życiem. WYchudzony, zagłodzony, z brzuchem w którym wetka szukała FIPa, wycofany, apatyczny, myślałam, że nie dojdzie do siebie. Nie bawił się, nie biegał, leżał tylko i patrzył na mnie błagalnym wzrokiem "pomóż mi" :( A wzrok miał pusty jak umierający kot . Tak słabiutki, że się przewracał. Dopiero po tygodniu leczenia zaczął zachowywac się jako tako, interesować piłeczkami i nieśmiało zaczął biegać. Dziś już czuje się dobrze, ale przebadany dokładnie okazało się, że ma niedowład/paraliż prawej części pyszczka. Nie zamyka w ogóle oczka, podczas snu lub mrugania zachodzi tylko trzecia powieka, brak odruchów powieki i chyba na nie nie widzi, bo reakcji na światło brak. Jest chyba najbardziej kochany ze wszystkich, jedyny chłopak w tym towarzystwie
Obrazek Obrazek
To otwarte oczko jest otwarte bo jest chore, lewe zachowuje się normalnie. Do tego ma zanik mięśni w prawej połowie pyszczka
Obrazek

Na dziś po leczeniu zdrowe. Za jakiś tydzień odrobaczenie, potem szczepienie, ale jakby ktoś znał jakiś domek gotowy na przygarnięcie buraska to proszę dać znać :) Winner potrzebuje jednak odpowiedzialnego, mądrego domu specjalnej troski. I choć nic mu nie brakuje i jego ułomność jest nawet niezauważalna, jednak nie może być np. kotem wychodzącym

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15313
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Nie lis 12, 2017 16:40 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Melduję się.
Mokatku... Norbisiu... Magnoleńko... [*] [*] [*]
Obrazek
Obrazek

gpolomska

 
Posty: 3994
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34

Post » Nie lis 12, 2017 17:03 Re: Czy 1m2 to wystarczający metraż na jednego kota?Straszny

Zaznaczam. :ok:
Grosik poszedł :mrgreen:
Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 64568
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 3 x, Beasia, dorcia44, Google [Bot], Grizylda, haaszek, lilianaj, lucas 2014, majencja, Majestic-12 [Bot], Muireade, olgolol, ser_Kociątko, waanka i 100 gości