Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, rujka.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 20, 2017 21:20 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

zuza - no teraz to jużpraktycznie same ze sobą gadamy na tym wydarzeniu...:( (ale nie tylko na nim jest taki mały ruch, nawet tzw. lokomotywy nie robią wrażenia)

co za pech...

ale kciuki cały czas trzymam.
Obrazek Obrazek
PRZEPRASZAM ZA BRAK POLSKICH ZNAKOW.

Rakea

Avatar użytkownika
 
Posty: 4883
Od: Śro lis 14, 2007 23:56
Lokalizacja: Praga nad Wisłą

Post » Czw gru 21, 2017 10:02 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Rakea pisze:zuza - no teraz to jużpraktycznie same ze sobą gadamy na tym wydarzeniu...:( (ale nie tylko na nim jest taki mały ruch, nawet tzw. lokomotywy nie robią wrażenia)

co za pech...

ale kciuki cały czas trzymam.

Tym bardziej Wam dziękuję za pomoc w ogłaszaniu i prowadzeniu wydarzenia. :1luvu: :201461
Dla mnie jest to dziwne, bo co by było gdyby dalej te koty tam były?
Zostały 3, czy mają co tam jeść? czy nie są przeganiane gdy opiekunki już nie ma?
Sąsiedzi i tak chcieli się ich pozbyć bo brudzą wszędzie a klatki schodowej i piwnic nie ma kto sprzątać.
Czy aby gdy te 4 kocice są u mnie to już jest po problemie?
Czy ktoś widzi z jakim trudem borykam się każdego dnia by te koty mogły żyć?
To nie jest 1-2-3-4-5-10 kotów do wykarmienia, leczenia, posprzątania, głaskania, a jeszcze raz tyle i to jest problem choć te koty niczemu nie są winne, że przyszły na świat jako bezdomne i nie rasowe. Też by chciały mieć dom, ręce do głaskania, mieć czyjeś serce na wyłączność.
Idą święta, każdy zaganiany nie myśli o kotach przy wigilijnej kolacji bo i po co sobie głowę nimi zaprzątać, przecież to tylko koty, koty zwykłe, bure, nie maluszki już, ale są takie kochane, wdzięczne, a ja nie mogę im zapewnić tego wszystkiego co napisałam wyżej.

Te dwie mniejsze burasie (przy grzejniku ta po wypadku).
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw gru 21, 2017 10:23 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Oczywiscie, ze one niczemu nie winne :( A Ty jestes cudowna, ze je wzielas. Nie wolno sie poddawac, W koncu oglaszanie cos da. Wrzucam ogloszenia tez na moja strone o kotach, moze dotra do innego kregu, widzialam tez, ze znajomi je udostepniaja. Ludzie niekoniecznie wchodza na wydarzenie, pisza przy udostepnieniach.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw gru 21, 2017 11:22 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Anno, Szara miala wielkie klopoty z pecherzem. Przestawienie na wylacznie mokra karme (nie lecznicza, zwykła wysokomiesna) i dopajanie mocno je ograniczylo. Sprawdzalam ph co jakis czas, czy nie trzeba zakwaszac, ale nie bylo takiej koniecznosci. A straszono mnie, ze kota na meki skazuje.

Zrobisz jak uwazasz, ale ja sie przekonalam, ze urinary wcale nie jest dobre...

Z tym, ze mnie bylo latwiej o tyle, ze ja mialam jednego kota z klopotem i moglam sobie pzowolic na badanie jej moczu co 2 tygodnie przez pierwsze 3 miesiace.

Ale moze paski do badania moczu? Wtedy nie bylo...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw gru 21, 2017 12:51 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

zuza pisze:Anno, Szara miala wielkie klopoty z pecherzem. Przestawienie na wylacznie mokra karme (nie lecznicza, zwykła wysokomiesna) i dopajanie mocno je ograniczylo. Sprawdzalam ph co jakis czas, czy nie trzeba zakwaszac, ale nie bylo takiej koniecznosci. A straszono mnie, ze kota na meki skazuje.

Zrobisz jak uwazasz, ale ja sie przekonalam, ze urinary wcale nie jest dobre...

Z tym, ze mnie bylo latwiej o tyle, ze ja mialam jednego kota z klopotem i moglam sobie pzowolic na badanie jej moczu co 2 tygodnie przez pierwsze 3 miesiace.

Ale moze paski do badania moczu? Wtedy nie bylo...

Właśnie w tym problem zuza, że one nie chcą jeść mokrej karmy, no, może sporadycznie.
Dawanie im czegoś do buzi jak dopajanie nie wchodzi w grę, to nie te koty które są obsługiwalne.
Dla zainteresowanych to mowa o kotach z innego wątku moich tymczasów.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw gru 21, 2017 16:06 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Rozumiem, no to kicha w takim razie :(

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt gru 22, 2017 0:16 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Byłam dzisiaj w lecznicy z tą kicią białoburą bo w dalszym ciągu ma brzydkie, luźne kupy.
Osłuchowo jest dużo lepiej ale węzły chłonne dalej powiększone. Dostała zastrzyki i receptę na Metronidazol którą wykupiłam w aptece (20,90gr.)
Jutro mam zadzwonić do lecznicy i powiedzieć jak one się czują, bo byłam też z innym tymczasem u doktora.

Ugotowałam im dzisiaj podudzia z kurczaka i zjadły z apetytem. :)
Obrazek Obrazek

Malutkiej bidzie po wypadku daję osobno aby większe jej nie zjadły.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt gru 22, 2017 11:11 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

No widac, ze pysznosci :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt gru 22, 2017 11:48 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

zuza pisze:No widac, ze pysznosci :)

Na szczęście mają apetyt. :wink:
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt gru 22, 2017 13:00 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

Trzymajcie kciuki, jadę z małą burasią (z tą po sterylizacji) do domku, oby im się spodobała a mnie domek. :ok: :ok:
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt gru 22, 2017 14:32 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku, proszę o pom

ogromne kciuki!!!!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Pt gru 22, 2017 19:03 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku. Wesołych Świ

zuza pisze:ogromne kciuki!!!!

Dzięki zuza za kciuki. :201461

Kotunia już w nowym domku ale ja zbytnio szczęśliwa nie jestem z tego powodu. Domek przygotował się na przyjęcie nowego domownika, zakupił kuwetę, żwirek, karmę,miseczki, posłanko.
Niestety kotunia wyraźnie boi się dzieci ale miejmy nadzieję, że wszystko się ułoży.
Kotka jest w osobnym pomieszczeniu aby miała spokój i by przyzwyczaiła się do nowego miejsca.

Na zdjęciach w salonie na kanapie przy mnie, wszyscy by ją chcieli miziać a ona się boi. :(
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt gru 22, 2017 20:39 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku. Wesołych Świ

To trzymam kciuki za to, zeby domek okazal sie cierpliwy i zrozumial, ze dla niej to ogromna zmiana i ma prawo sie bac i musza jej dac czas.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob gru 23, 2017 10:56 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku. Wesołych Świ

Kciukow nie puszczam.
A ktory to kotek pojechal?

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 72209
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob gru 23, 2017 15:36 Re: Karmicielka umarła ['] :( kotka po wypadku. Wesołych Świ

zuza pisze:Kciukow nie puszczam.
A ktory to kotek pojechal?

To ta z młodych półrocznych kociczek a siostra tej po wypadku.
Obrazek Obrazek Obrazek

Dzwoniłam do nowego domku kici i pani przeszczęśliwa bo kotka już jej mruczy na rękach i chodzi z podniesionym ogonkiem.
W kuwetce urobek był, miseczka z mokrego winstonka prawie opróżniona, przesiaduje na oknie i zwiedza.
Cieszę się bo pani rozumie sytuację i nawet powiedziała dzieciom że mogą tam wchodzić tylko z nią aby kotka się nie bała.
UF, kamień z serca. :ok: :ok:
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36389
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baltimoore, Bing [Bot], Blue, feryenne, gabim, jago.dzianka1@o2.pl, Yahoo [Bot] i 112 gości