Strona 2 z 2

Re: Karmicielka rak płuc, bezdomniaki proszą o DT/DS.

PostNapisane: Pon lis 06, 2017 16:52
przez Anna61
Dzisiaj dotarły budki od cioci Ewy dla kotków, bardzo dziękujemy. :201461 :201494

Re: Karmicielka rak płuc, bezdomniaki proszą o DT/DS.

PostNapisane: Czw lis 09, 2017 21:22
przez Anna61
Pani znowu w szpitalu a chciałam budki zawieźć.
Biedna pani i koty....... :(

Re: Karmicielka rak płuc, bezdomniaki proszą o DT/DS.

PostNapisane: Wto lis 14, 2017 17:03
przez Anna61
Nie wiem co się dzieje, pani nie odbiera jakby była poza zasięgiem od paru dni.
Nie wiem też co z kotami...... :(

Re: Karmicielka umiera na raka płuc, bezdomniaki proszą o DT

PostNapisane: Pt lis 17, 2017 10:29
przez Anna61
Już wiem co się dzieje, Pani umiera, jest już leżąca. :(
Proszę o pomoc dla tych kotek, nie są to jakieś dzikusy.

Re: Karmicielka umiera na raka płuc, bezdomniaki proszą o DT

PostNapisane: Pt lis 17, 2017 11:52
przez Meteorolog1
Smutne

Re: Karmicielka umiera na raka płuc, bezdomniaki proszą o DT

PostNapisane: Pt lis 17, 2017 15:06
przez Chiara
Są dziś u mnie na fejsie. Odezwij się tam, może akurat ktoś weźmie któregoś kota do domu. :cry:

https://www.facebook.com/powszechna.ste ... =bookmarks

Re: Karmicielka umiera na raka płuc, bezdomniaki proszą o DT

PostNapisane: Pt lis 17, 2017 18:03
przez Anna61
Chiara pisze:Są dziś u mnie na fejsie. Odezwij się tam, może akurat ktoś weźmie któregoś kota do domu. :cry:

https://www.facebook.com/powszechna.ste ... =bookmarks

Spróbuje bo jestem słabo techniczna do poruszania się portalach społecznościowych.

Pojechałam dzisiaj i w domu tylko była wnuczka tej pani. Zapytałam o babcię i dowiedziałam się, że jest w szpitalu pod tlenem. :(

Przed wejściem zobaczyłam w opadłych liściach wtulone do siebie dwie kotki czekające przy miskach na jedzenie a kuźwa bloki na około.
Doszłam i najnormalniej w świecie pogłaskałam je mając łzy w oczach.

Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek

Reszta kotów była w piwnicy ale zobaczywszy tam obcego pouciekały na dwór.

Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek

Miski wszystkie puste a widać, że były głodne bo gdy wychodziłam to leciały za mną do auta które stało po drugiej stronie ulicy. Wycofałam się z powrotem bo było zagrożenie ze strony jadących aut po ulicy. Zapukałam znowu do drzwi z prośbą aby dziewczyna wyniosła coś tym kotom do jedzenia abym mogła spokojnie odjechać. Czekałam dłuższą chwilę i wyszło dziewczę z 2 plasterkami szynki do kotów bo nic innego nie ma i musi tacie powiedzieć aby im coś kupił. Nie wdając się już dalej w rozmowę poszłam do auta bo 6 kotów dopadły do 2 plasterków i trzeba było wiać szybko w takiej sytuacji.
Przyjechałam do domu i wzięłam torbę z 2 kilo suchego i zawiozłam wygłodniałym kotom.
Wsypałam im w miski i dopadły do jedzenia a ja poszłam znowu do mieszkania tej pani prosząc dziewczę o wlanie im wody do misek bo piły z kałuży na ulicy.

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Może ktoś by chciał dwie 4-5 miesięczne burasie?
Może którąś z roczniaków trochę ponad?
te mniejsze trochę się boją i nie dają się pogłaskać, te 3 około półtoraroczne to miziaki pchające się do domu, najstarsza a matka tych trzech starszych jest ostrożna.

Zadzwoniłam też do naszej lokalnej fundacji Miauczykotek i wspomogą te koty workiem 10 kilowym suchej karmy która jutro ma dotrzeć do tych kotów.

Re: Karmicielka umiera na raka płuc, bezdomniaki proszą o DT

PostNapisane: Nie lis 19, 2017 17:07
przez Anna61
:!: