Kotki zimujące na działce -już w domu

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lis 19, 2017 19:45 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Te dwa głupolki śpią w tym koszyku. Same sobie wybrały takie miejsce. Podziwiajcie, podziwiajcie, może ktoś się skusi, albo komuś innemu poleci. Dla niezorientowanych dodam, że to nie są jedyne koty w domu. Te akurat są z "ostatniego rzutu" i w moim mieszkaniu są od 31 października tego roku. Nie są chyba jeszcze bardzo zżyte z tym miejscem, więc szukamy domu docelowego.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Pon lis 20, 2017 7:00 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Ale agenci cudni :love:
ObrazekObrazekObrazek
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! I NIE ZGINIE. BARDZO DOBRA ZMIANA :ok: TAK TRZYMAĆ! :ok:
Chcecie się pośmiać - posłuchajcie opozycji.
Jestem wierząca. I dobrze mi z tym.

Erin

Avatar użytkownika
 
Posty: 60428
Od: Pt cze 22, 2007 8:43
Lokalizacja: Białystok

Post » Nie lis 26, 2017 15:28 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Jakiś czas temu rudym kocurkiem(początkowo ogłaszałam go samego) zainteresowała się jedna pani. Chciała kotka dla dzieci. Pani jednak nie widziała potrzeby wykastrowania kocurka, bo przecież on tylko będzie w domu. Wyjaśniłam, że kastracja jest konieczna i podałam argumenty. Pani omijała ten temat w korespondencji, więc odmówiłam oddania. Minęło ok. 2 tygodni. Pani się dziś znowu odzywa i pyta czy jednak kotka przywieziemy? Napisałam, że kotek będzie do oddania dopiero po zabiegu i po wcześniejszej wizycie przedadopcyjnej. Pani odpisała,że w takim razie to ona podziękuje. Tylko dzięki radom forumowiczek Kubuś tam nie trafił. Kto wie, co by go tam czekało?

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Nie lis 26, 2017 16:13 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Ano sama widzisz co by było... Masakra... naprawdę.
Dobrze, że kotek tam nie poszedł
Kciuki za naprawdę dobry domek!
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2185
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

Post » Nie lis 26, 2017 16:38 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Bruna pisze:Jakiś czas temu rudym kocurkiem(początkowo ogłaszałam go samego) zainteresowała się jedna pani. Chciała kotka dla dzieci. Pani jednak nie widziała potrzeby wykastrowania kocurka, bo przecież on tylko będzie w domu. Wyjaśniłam, że kastracja jest konieczna i podałam argumenty. Pani omijała ten temat w korespondencji, więc odmówiłam oddania. Minęło ok. 2 tygodni. Pani się dziś znowu odzywa i pyta czy jednak kotka przywieziemy? Napisałam, że kotek będzie do oddania dopiero po zabiegu i po wcześniejszej wizycie przedadopcyjnej. Pani odpisała,że w takim razie to ona podziękuje. Tylko dzięki radom forumowiczek Kubuś tam nie trafił. Kto wie, co by go tam czekało?

Bruna, takich domów jak tej pani to jest na pęczki. Ale te naprawdę dobre domy też są. Tylko czasami trzeba trochę dłużej poczekać. Ale warto czekać, zobaczysz.

Trzymaj się :ok: masz cudne kotki :ok: na pewno znajdą najwspanialsze na świecie domki :ok: :ok:
Obrazek

Adoptuj. Nie kupuj.

zuzia96

Avatar użytkownika
 
Posty: 8643
Od: Czw wrz 13, 2007 14:07
Lokalizacja: Rzeszów


Adopcje: 3 >>

Post » Nie lis 26, 2017 17:09 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Na moje ogłoszenia odpowiedziało łącznie 6 osób, ale niestety żadna nie umówiła się ostatecznie na PA. :(
Nie tracę jednak nadziei :ok:
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 3865
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie lis 26, 2017 17:42 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Milva b, nie martw się. Kotki rosną, rozrabiają i mają się całkiem dobrze. Bardzo ładnie rozkręca się przy nich Szylcia. Dużo uczy się od tych dwóch chuliganów. Bardzo ładnie bawi się piłeczką z dzwoneczkiem i chociaż sporo urosła, to dalej jest taka delikatniutka. Nie bierze udziału w szalonych, kocich zabawach, ale lubi się przyglądać jak "chłopaki" się mocują. Doszłam do wniosku, że mała kocia gromadka to najlepsze lekarstwo na jesienno- zimowe popołudnia i wieczory. Polecam każdemu. Ale Wy to pewnie dawno już odkryliście.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Nie lis 26, 2017 18:25 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Ile Szylcia ma?
Żeby za chwilę rujki nie było i zapłodnienia.
Ja swoje tymczasy teraz w wieku 5 miesięcy cięłam ;)
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2185
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

Post » Nie lis 26, 2017 18:33 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Malutka i chłopaki mają nie więcej niż po trzy miesiące.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Nie lis 26, 2017 18:38 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Bo na fotkach jakieś duże się wydają ;) stąd moje pytanie
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2185
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

Post » Sob gru 16, 2017 6:49 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Kubuś ma nowy domek stały. Zamieszkał u młodej dziewczyny. Nie będzie sam, dziewczyna w tym samym czasie adoptowała drugiego kocurka w podobnym wieku. Oba chłopaki nowe na nowym terenie, myślę, że będzie im raźniej. Benio niestety musi zostać w domu, doleczamy problemy skórne.Poza tym Beniuś jest taki jakby trochę inny. Obawiam się, że częściej może coś mu się przytrafiać ze zdrowiem, więc wolę mieć go blisko. Domek wydaje się fajny. Pani przygotowana na przybycie kotków: zapas puszek i suchego, kuwetka, żwirek, osiatkowany balkon i okna. Była ciekawa wielu rzeczy dotyczących Kubusia. Muszę jednak napisać, że chyba więcej kotów nie dam rady ogłaszać. Jest to dla mnie bardzo stresujące, boli mnie głowa i brzuch. Czuję się strasznie. Adopcje to nie dla mnie. Na razie nie chcę tego tematu drążyć, bo mam zwyczajnie dość.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Sob gru 16, 2017 12:46 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Kubuś w domu, naszym. Całą drogę do miejsca przeznaczenia beczał i mąż z synem zdecydowali w połowie trasy, że zawracają do domu. Zaproponowałam przyszłemu domkowi, że spróbujemy po nowym roku, ale chyba nie będą czekać.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 269
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Sob gru 16, 2017 12:50 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Przepraszam za to co powiem, ale nie możecie tak robić.
Miauczał, bo się bał samochodu, nie jest przyzwyczajony. W nowym domu miał szanse. A tak? Chcecie mieć 100 w domu?
Teraz jak spotkasz biedę to jej nie weźmiesz? Pewnie weźmiesz, i kolejną i kolejną...
A potem co? Żadnego nigdzie nie oddasz?
Wiem jakie to trudne, mój tymczas teraz jechał ze mną do Bytomia, do nowego domku, i jest szczęśliwy. Wiem jak trudne jest rozstanie, ale na tym polega tymczasowanie kotów.
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2185
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

Post » Sob gru 16, 2017 13:16 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

ser_Kociątko
myslę, że Ona wie, że wyszło takse

Bruna, rozumiem, że jest ciężko, boli i jest do d..py
wiem też, że nie każdy nadaje się na DT
nie każdy wytrzymuje ciśnienie - mówiąc kolokwialnie
i nie ma w tym nic złego czy gorszego czy lepszego
sama musisz to sprawdzić jak jest u Ciebie
i zdecydować sama/z mężem/z synem/całą rodziną - jak potrzeba
nie ma przymusu czy pośpiechu

jedno jest pewne, wydanie każdego jednego futra to jest stres, lęk, obawa, czasami ból ....
ciężko jest i tyle
i niekoniecznie z każdym wydanym jest łatwiej
ale radość jest i to wielka, gdy futro dobrze trafi i jest kochane i zadbane
albo dla Ciebie radość zrównoważy lęk i ból
albo .....
spokojnie sprawdź ile jesteś w stanie dać, nie wytrzymać, dać z siebie
pozdrawiam ciepło
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8031
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Sob gru 16, 2017 13:19 Re: Kotki zimujące na działce - szukamy domków

Pewnie wie, ale musiałam to napisać, po prostu mnie to ukłuło.
Oczywiście, że jest ciężko i zamiast łatwiej jest trudniej, ale trzeba, trzeba je ratować i znajdować im nowe domy.
Jak poczuł się tamten dom?
Miał szanse na naprawdę bardzo dobry dom. A tak?
Uważam, że jak się umawiamy na zawiezienie to zawozimy. I to, że kot płakał w drodze nie jest powodem do tego by kota nie wyadoptować.
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 2185
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AlicjaFelicja, asieńkaboj, Bianka 4, Bing [Bot], Blue, Conca, DonnaMilva, dzikizwierz, Klementy_na, Morus4, pipi99 i 106 gości