Zimowa norka Alienorka

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon sie 20, 2018 19:05 Re: Letnia norka Alienorka

Dziąsła ładnie zagojone, podobnie ten ślad po cięciu polipa - natomiast niestety rogówka bardzo się nie zrasta jak powinna. Wiec muszę umówić Hesia do okulistki. Dobrze, że reszta towarzystwa ma się dobrze (prócz Karamby, co się wylizuje na brzuchu, ale to akurat problem z dogadaniem się z resztą...). Szafka i witrynka wywalone, rzeczy przepakowane tymczasowo do pudeł, w następny weeken przemeblowania ciąg dalszy... Zakładając, że nie polegnę.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt sie 31, 2018 9:43 Re: Letnia norka Alienorka

Karambie wczoraj w nocy częściowo wypadła pupa - po wypchaniu z niej kupy, co się źle ułożyła (przyczyny problemu) ciutkę pomasowałam z oliwką, ale nie wlazło do końca. Na szczęście dziś już wszystko gra, bo bałam się że będzie jeżdżenie i cały dzień nie mój.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt sie 31, 2018 12:56 Re: Letnia norka Alienorka

Biedna Karamba - ciągle jej coś :(
A Ty zdrowa? na ten moment.. :?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14577
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt sie 31, 2018 16:36 Re: Letnia norka Alienorka

Zobaczymy co będzie jak wrócę - mam nadzieję, że nie powtórka z rozrywki...
Nic nowego/złego/dużego raczej się nie dzieje. Prócz tego, że nie wyrabiam na zakrętach i np. dziś zgubiłam telefon. W domu, ale nie dałam rady przed wyjściem do pracy znaleźć. A był mi potrzebny i to bardzo...
W dodatku będzie dezynsekcja bo podobno pojawiły się pluskwy. Trzeba na dany dzień wyprowadzić zwierzaki, jedzenie, naczynia stołowe i garki, pościel i ubrania umieścić w specjalnych torbach i to wszystko dwukrotnie. Oczywiście w godzinach, gdy wszyscy pracują. Z opcją, że jak się nie będzie a pluskwy u kogoś przeżyją, to się płaci za kolejną dezynsekcję (?) . Generalnie mam wku.wa i nie ogarniam jak oni to widzą. A oczywiście spółdzielnia była zamknięta jak poszłam - w piatki tylko do 13:30 pracują. :roll: . Sama radość normalnie.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pt sie 31, 2018 16:53 Re: Letnia norka Alienorka

Boszszsz... rozumiem, że to praktycznie całe mieszkanie trzeba do tych toreb 8O
Co zrobisz ze zwierzakami??
I skąd te pluskwy? nigdy , w żadnym mieszkaniu, w paskudnym budynku nie miałam..
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14577
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt sie 31, 2018 17:07 Re: Letnia norka Alienorka

Nie mam bladego pojęcia co wg nich mam zrobić ze zwierzakami (znając spółdzielnię wywieźć do rodziny/oddać do schroniska/najlepiej wywalić, byle na innym osiedlu). Nie wiem czy mam w mieszkaniu (bo nie przypominam sobie, żeby mnie co gryzło po nocach). Ale gdybym była animkiem, to by mi już para szła z uszu. :evil:

Edit: telefon odnaleziony - miejsce gdzie był, przeszukiwałam 3 razy. Karamba z tyłkiem lepiej, tylko przytkany gruczoł - ale to czyszczę sama. I Hesiek znów gorzej z okiem.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie wrz 02, 2018 9:37 Re: Letnia norka Alienorka

Pół nocy z wszelkimi objawami jelitówki. Teraz jest lepiej, ale nie znaczy to, że dobrze. Nie mam jak jechać do weta - zresztą jeśli to jelitówka to mogłabym pozarażać ludzi w poczekalni. Argh, jak ja to lubię...
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie wrz 02, 2018 11:15 Re: Letnia norka Alienorka

Znaczy Twoja osobista jelitówka? 8O
Ty to masz... :(
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14577
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie wrz 02, 2018 12:43 Re: Letnia norka Alienorka

morelowa pisze:Znaczy Twoja osobista jelitówka? 8O
Ty to masz... :(

Obawiam się, ze raczej ta standardowa - bo dwoma końcami szło, nadal jest mi niedobrze... Pożyjemy, zobaczymy.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie wrz 02, 2018 13:03 Re: Letnia norka Alienorka

Alienor pisze:Pół nocy z wszelkimi objawami jelitówki. Teraz jest lepiej, ale nie znaczy to, że dobrze. Nie mam jak jechać do weta - zresztą jeśli to jelitówka to mogłabym pozarażać ludzi w poczekalni. Argh, jak ja to lubię...

Nie pozarażasz :mrgreen: Pozarażają się sami tylko wtedy gdyby mieli kontakt z Twoim wirusem i wsadzili by go sobie sami do przewodu pokarmowego/ generalnie brudne nie myte ręce i spożywanie czegokolwiek/. Zakażenie nie jest droga kropelkową jak przy innych infekcjach tylko pokarmową :mrgreen: Musi łyknąć :ryk: Zdrówka życzę
Obrazek

majencja

 
Posty: 5474
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

Post » Nie wrz 02, 2018 19:01 Re: Letnia norka Alienorka

Ojej, współczuję! Jak się teraz czujesz?
Dobrze że to na koty nie przechodzi (chyba...)

Ja dzisiaj ledwo się snuję ale to zapewne "biomet niekorzystny", niskociśnieniowcy tak mają :roll:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 18682
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pon wrz 03, 2018 7:04 Re: Letnia norka Alienorka

Czuję się badziewnie, jak to przy jelitówce.
Co do braku możliwości zarażenia się kropelkowego - swego czasu Ala się zaraziła, mimo separacji spożywczej (i bycia tylko pół dnia i całej nocy w domu od momentu objawów u mnie); kilka lat temu złapałam od koleżanki z pracy, z którą oprócz siedzenia blisko nie miałam fizycznego kontaktu... Więc nie jestem pewna czy aby na pewno. Choć wiem co to dowód anegdotyczny.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 22255
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon wrz 03, 2018 9:57 Re: Letnia norka Alienorka

Współczuję jelitówki, a chyba jeszcze bardziej zapowiadanej dezynsekcji :strach:
U mnie sobie nie wyobrażam po prostu, nie miałabym gdzie upchnąć zwierzów.
Chyba że w jednym pokoju/kuchni, częściowo na balkonie, a potem to pomieszczenie dezynfekować osobno?
Chyba pluskwy nie rozłażą się po całym budynku jak np. mrówki?

W każdym razie warto dowiedzieć się na wszelki wypadek, jakiej substancji użyją do trucia :?

Za szybki powrót do formy! :ok:
Obrazek Obrazek
Fioletowe koty zapraszają: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13 ... #p10954344
Zakupy w Zooplus.pl? Wchodząc przez baner na http://www.fundacjakot.pl/ wspieramy Fundację KOT!

violet

Avatar użytkownika
 
Posty: 4176
Od: Pon sty 07, 2013 17:17
Lokalizacja: koło Torunia

Post » Pon wrz 03, 2018 10:45 Re: Letnia norka Alienorka

https://bios.net.pl/blog/jak-przygotowa ... nych-porad
na końcu jest o pluskwach ..
To jakiś horror jest po prostu :strach:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14577
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon wrz 03, 2018 11:06 Re: Letnia norka Alienorka

Alienor pisze:Czuję się badziewnie, jak to przy jelitówce.
Co do braku możliwości zarażenia się kropelkowego - swego czasu Ala się zaraziła, mimo separacji spożywczej (i bycia tylko pół dnia i całej nocy w domu od momentu objawów u mnie); kilka lat temu złapałam od koleżanki z pracy, z którą oprócz siedzenia blisko nie miałam fizycznego kontaktu... Więc nie jestem pewna czy aby na pewno. Choć wiem co to dowód anegdotyczny.

Wystarczyło że byłyście w tym samym WC, albo otwieralas drzwi łapiąc za klamkę która chora wcześniej dotknęła. Każdy mówi myje ręce wychodząc z kibla...a faktycznie odkrecasz kurek myjesz ręce a potem zamykasz wodę dotykając zarażonego wcześniej kurka
Obrazek

majencja

 
Posty: 5474
Od: Wto lis 04, 2008 23:17

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ais, bona_46, Ewa.KM, Google [Bot], Marigold i 67 gości