Strona 21 z 22

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Czw lut 01, 2018 18:52
przez Kinnia
trzymiemy

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Czw lut 01, 2018 21:35
przez Alienor
morelowa pisze:Znaczy co? nie miał testu zrobionego? 8O i je sobie ten vetoryl tak na wszelki wypadek? Przecież on rozwala nadnercza.

Jeśli ma Cushinga to przysadkowego. Wysoki kortyzol jest nie tylko przy c. Przed rozpoczęciem podawania powinien mieć próbę hamowania czyms tam, czego nie zrobili. Rączki mnie byli opadli.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Czw lut 01, 2018 21:59
przez morelowa
...deksametazonem..
Drogi , w każdym razie u kota :(

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pt lut 02, 2018 9:42
przez Alienor
Teraz i tak pozamiatane. Jedyne co można zrobić to badanie poziomu przed podaniem vetorylu o tej godzinie kiedy powinien dostać. Nawet tańsze niż tamto. Tylko kuffa może ja niepotrzebnie nas oboje katuję? No mnie bardziej (wstawianie przed 7ą rano świątek, piątek i niedziela), bo Hesio łykanie kapsułki w masełku chwali sobie bardzo. I jeszcze bardziej przytył :( i muszę go zacząć odchudzać delikatnie. Ale brzucha cushingowego nie posiada.
I wczoraj okazało się, że przy odpowiednim pokarmie (serce wołowe) kawały mogą być duże, bo wpierdzielają (prócz naczelnych fusytek czyli Kotori, Rukii i Fionki) kawałki wielkości mojego kciuka. Nawet z tłuszczem, który zwykle kłuje w ząbki. Warkoty były i inne histerie, że takie dobro moje, nikomu nie oddam 8O . Czyli jak w sobotę będę na targu znów im kupię - 5 zł/kg to dobra cena, dodatkowo mają krew czyli kind of suplement, a kroi się to-to nieźle. Lepiej niż pręgę bez kości w cenie ok.8-10 zł/kg.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pt lut 02, 2018 10:48
przez ASK@
Masz dobre dojścia do mięska :placz: Też lubię serca wołowe kupować tylko u nas drugie tyle kosztują. Są konkretne i ścisłe, dobre do dzielenia. Choć u mnie nie każdy zwierzak je. Domowy czy dziczkowy.
Spokojnego dzionka :201461

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pt lut 02, 2018 12:48
przez Alienor
ASK@ pisze:Masz dobre dojścia do mięska :placz: Też lubię serca wołowe kupować tylko u nas drugie tyle kosztują. Są konkretne i ścisłe, dobre do dzielenia. Choć u mnie nie każdy zwierzak je. Domowy czy dziczkowy.
Spokojnego dzionka :201461

2 strony temu zamieściłam zdjęcie targu w Będzinie, gdzie je kupuję (te budki z brązowym dachem w prawym dolnym rogu) - spory jest, to i ceny niższe.
U mnie na początku nie były szczególnie popularne wśród kotów, ale miksowane zjadały. Głównie dla psów szło. A wczoraj wieczorem jak się rzuciły, to uwierzyć nie mogłam.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pt lut 02, 2018 20:02
przez MB&Ofelia
Takie wołowe serduszko to ja sama bym zjadła :oops:

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pt lut 02, 2018 22:25
przez gpolomska
Serca oprócz krwi mają bardzo dużo witamin z grupy B - znacznie więcej niż mięso (mają też nieco więcej fosforu - pręga 174mg na 100g, serce - 214 mg/100g) i to jest przede wszystkim mięsień o takiej budowie jak inne mięśnie (czyli mięso) a nie podroby typu nerki czy wątroba, także rarytas (niejednego białaczkowca serca wołowe mocno podciągały w ciężkich chwilach).

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Nie lut 04, 2018 23:38
przez Alienor
Serc nie było, wzięłam rosół, pręgę i policzki wołowe (także dla mnie). Sobota była ciężka dla wszystkich bo byłam mało mobilna, dziś ciut wychodziłam więc też nie było super, ale dało radę. I przeszłam na krojenie w 3 grubościach - drobno dla 3 fusytek, grubiej dla reszty, najgrubiej dla psa. Szybciej idzie, mniej ptactwa ozdobnego (w sumie zero, bo do gryzienia się muszą przyłożyć co spowalnia wsuwanie) więc zamierzam kontynuować.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pon lut 05, 2018 0:28
przez Lidka
A próbowałaś kiedyś mielić z sitkiem typu szarpak? To takie sitko z trzema wielkimi dziurami. Na targu napewno kupisz.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Pon lut 05, 2018 9:16
przez Alienor
Lidka pisze:A próbowałaś kiedyś mielić z sitkiem typu szarpak? To takie sitko z trzema wielkimi dziurami. Na targu napewno kupisz.

Nie mam (jeszcze) maszynki do mięsa, więc nie. Ale kupię - od razu elektryczną, bo do ręcznej nabożeństwa nie mam.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Śro lut 07, 2018 19:55
przez Alienor
Jutro idę na Padmavaat do kina :D (https://www.youtube.com/watch?v=8YaF2m7hCx0) .
Towarzystwo ma się nieźle, a Hesio cieszy się niezmiernie śniegiem (w odróżnieniu ode mnie).

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Śro lut 07, 2018 20:04
przez gpolomska
Baw się dobrze :-) śnieg... brrr... u mnie Justa też się nim cieszy - koniec zadowolonych (koty mają w poważaniu - chodzą po nim po balkonie jakby go nie było).

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Wto lut 13, 2018 13:44
przez Alienor
Byłam, było fajnie, film mi sie podobał. W piątek zrobiło się fatalnie wieczorem - przespałam zwinięta w kłebek 12h z krótkimi przerwami na siku Hesia i rzucenie towarzystwu suchego. Potem było powoli lepiej, ale dziś skończyło się rumakowanie - jutro do lekarza idę, bo ledwo żyję z przeziębienia.

Re: Zmarznięta norka Alienorka

PostNapisane: Wto lut 13, 2018 19:07
przez ASK@
Idź i to koniecznie. Nie zwlekaj. Teraz paskuda panuje. Sama się przekonałam.
Kciuki za zdrówko :ok: