Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny kotek

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lis 03, 2018 20:38 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

iza71koty pisze:
MonikaMroz pisze:Obrazek

Mogę poratować encortonem. Mam ponad 20 tabletek. Jeśli kociak ma dostawać taki to poproszę adres na pw i ja wyślę w pońiedzialek :ok:


Przyjmę bardzo chętnie.Dziękuje.Wysyłam pw.

Super. Adres już mam. Wiec poleci priorytetem na zdrówko dla kociaka
To jest mój ukochany rodzaj umaszczenia taki czarny z białym
Za zdrowie kociastego :ok:
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 14482
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Sob lis 03, 2018 22:24 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Fajne budki,też uważam,że najważniejszy jest kamuflaż , dla ich bezpieczeństws,u mnie styropianowe się nie sprawdzily, bo kotki dramaty w środku i tylko na jeden sezon były. Od kilku lat mam drewniane zdobyczne od miasta,z jednej jeżyk wytypował koty,bo jego budka przyciasna już się stała,na kociej karmie duże mam te kolczatki :wink:
wełniankowo u Tulinka http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=174914
"Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść " Konfucjusz

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 22230
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Sob lis 03, 2018 22:39 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

alessandra pisze:Fajne budki,też uważam,że najważniejszy jest kamuflaż , dla ich bezpieczeństws,u mnie styropianowe się nie sprawdzily, bo kotki dramaty w środku i tylko na jeden sezon były. Od kilku lat mam drewniane zdobyczne od miasta,z jednej jeżyk wytypował koty,bo jego budka przyciasna już się stała,na kociej karmie duże mam te kolczatki :wink:


U mnie też zdarzają się z tymi styropianowymi wypadki.Ale to nie koty są powodem.One raczej szanują.Te wykonane ze styropianu 8 cm są naprawdę mega trwałe i bardzo cieplutkie.O tej porze roku może tego tak nie czuć, ale kiedy zimą włoży się rękę do takiej budki niedługo po tym jak kot z niej wyjdzie, to czuć że jest solidnie nagrzane.

Jednej zimy to miałam takiego kocurka leniuszka.Juz go z nami nie ma.Ale był taki ciepłolubny że nawet z budki do posiłku nie wychodził.Zwłaszcza kiedy sypał śnieg i mocno wiało.Tłukłam się do niego po pagórkach żeby mu u wejścia jedzonko zostawić.


A prawdziwe straty to mielismy kilka lat temu ale przez chore borsuki.4 sztuki się nam wprowadziły w teren.No była masakra.Co chwilę zmieniały budki i brudziły i drapały kolejne.Nie wiem czy to była jakaś epidemia u nich ale one były prawie bez futerka.Było im zimno i non stop zajmowały kotom budki.Co gorsze jak donosiłam kolejne budki, one zajmowały te czyste i nowe i je paskudziły.A koty nadal były bez schronień.

I to była taka robota wariata.Zmieniałam, nosiłam i końca nie było.Zal było, bo wychodziły takie łyse, piły mleczko ciepłe, jadły kocie jedzenie oczywiście dawałam im już osobno.Ale zal mi było ich uśmiercać, bo tak by si to pewnie skończyło, wiec wolałam aby natura to jakoś rozwiazała.

Od kilku lat mamy spokój.Czasem szerszenie zrobia latem gniazdo, ale jesienią wystarczy je usunąć.W tym roku jeden kokon usuwałam.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob lis 03, 2018 22:46 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

MonikaMroz pisze:
iza71koty pisze:
MonikaMroz pisze:Obrazek

Mogę poratować encortonem. Mam ponad 20 tabletek. Jeśli kociak ma dostawać taki to poproszę adres na pw i ja wyślę w pońiedzialek :ok:


Przyjmę bardzo chętnie.Dziękuje.Wysyłam pw.

Super. Adres już mam. Wiec poleci priorytetem na zdrówko dla kociaka
To jest mój ukochany rodzaj umaszczenia taki czarny z białym
Za zdrowie kociastego :ok:


Dziękuję.Te czarne z białym to zwykle są dosyć dobrze ułożone koty.To samo doświadczenie mam jeśli chodzi o czarne kotki.Mniej przewidywalne i skore do rozróby z moich doświadczeń są szare i rude kocurki.Szylki za to potrafią być niesamowicie kapryśne.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie lis 04, 2018 7:27 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Eleganckie te budki. Będą miały kociska znośna w nich zimę. Izuniu na ile sezonów Ci starczają bo te co ja kupuję to po 3 już drewno sie rozlatuje.

aga66

 
Posty: 896
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pon lis 05, 2018 9:47 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

aga66 pisze:Eleganckie te budki. Będą miały kociska znośna w nich zimę. Izuniu na ile sezonów Ci starczają bo te co ja kupuję to po 3 już drewno sie rozlatuje.


Styropianowe ósemki czyli te co sa zrobione z najgrubszego styropianu mają juz po około 7 lat.Drewniane to samo.Te większe 2 drewniane to dostałam w tamtym roku ze Schroniska.Sa bardzo porządne z przedsionkami.Myślę ze spokojnie na kilka ładnych lat.

KIlka lat temu skradziono mi dwie dwójki i jedną czwórke.Najgorzej było z czwórką.Stała sobie spokojnie 3 lata za garazami i w srodku zimy ktoś przyszedł wywalił posłania i zabrał budkę.Nie wiem czy Bezdomni na opał bo w poblizu mieszkali czy facet zabrał sobie na podwórko bo kilka dni wczesniej z nim gadałam ale nie zmienia to faktu ze było to świnstwo, bo w budce spały wtedy 4 koty.Była połączona ze styropianowa grubą ósemką specjalnym grubym zadaszeniem z płyty i folii, bo tam miały stołówkę i ktoś mi taką rozpierduchę zrobił.

Natomiast inna dwójka stała moze z dwa dni.Też się domyślam kto zawinał ale co z tego za rekę nie złapałam.

Generalnie koty wolą te styropianowe.Są cieplejsze, w drewnianych drzewo od spodu łapie wilgoć no i warstwa styropianu jest cienka pomiędzy deskami.

Ale od deszczu śniegu i zimna jest gdzie się schronić.

Byłam wczoraj i zaniosłam ostatnie scinki bo budki kocurka i kotki przy plaży.Przy okazji ją zabezpieczyłam.Musze dzisiaj dzwonic i pytać.Zrobiłam 11 budek a to chyba jeszcze nie połowa nawet więc ścinki znowu potrzebne.Przynajmniej jeszcze jedna taka dostawa jak była.


różnica polega na tym że pakuje i zanosze i mogę obsłuzyc na raz sporo budek.Polary mogę kupic tylko raz w tygodniu, mam utrudniony dojazd bo Meza nie ma.Jest drożej , ich ilosć jest niewystarczająca no i są sprane.A tutaj scinki sa z nowego cieplutkiego polaru z produkcji.Budke która przenosiłam przedwczoraj z miejsca gdzie kotów juz nie ma , sprawdzałam.Juz dwa koty ja zasiedliły.W ścinkach były uklepane gniazda.Wiec jest to dobra potrzebna robota,zwłaszcza teraz kiedy pogoda temu sprzyja bo jest jeszcze sucho.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 9:55 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Hardy sporo śpi.Ale zjadł wczoraj ładnie.Zabrałam go trzy dni temu do siebie do pokoju.Spi na łóżku.Sam potrafi z niego zejść i pójść do kuwetki.Spacery sa niezbyt długie.Raczej takie dla wyprostowania kosci, pójścia do kuwetki albo do wodopoju.Jedzonko dostaję pod pyszczek.Grzeczniutki jest.Śpi koło mnie.Wydaje mi się że rana dosyć dobrze się goi.Ten środek na tkankę chyba sporo pomaga.Dzisiaj przechodzimy na tabletki.Zobaczymy jak będzie.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 10:18 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Udało mi się zamówić polarki.Będzie jeszcze jedna taka sama dostawa za taką samą kwotę.Do około 12 kolejnych budek powinno wystarczyć.Jesli Ktoś ma ochotę dorzucić grosik zapraszam goraco do pomocy.Ja na pieniążki musze poczekać do piątku, ale jeśli jutro zrobiłabym przelew jest szansa że je dostaniemy do końca tygodnia i uda sie w weekend poroznosić do budek.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 13:44 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Burasek
Obrazek
Gosia
Obrazek
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 14:35 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Hardy pozdrawia. :D
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 20:09 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Dawno nie zaglądałam na miau. Jak dobrze, że ta kocina spotkała Ciebie...Rana paskudnie duża ale widzę, że goi się. Koty są mega wytrzymałe na takie urazy ( np. Harry...) Jeździsz z Hardym aż na Rostworowskiego-kawał drogi masz-z czego wynika,że tak daleko jeździsz?
Ja wiem, że panie tam czują klimaty bezdomnych kotów, no i te masowe sterylki z wielkim doświadczeniem.

chemica

 
Posty: 208
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pon lis 05, 2018 20:16 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Zapraszam na bazarek dla Izy oraz Hardego ....
viewtopic.php?f=20&t=187456

iza5

 
Posty: 1171
Od: Śro cze 18, 2008 17:44
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon lis 05, 2018 20:44 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

Leki wysłane. Mam nadzieje ze do środy dotrą :ok:
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 14482
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Śro lis 07, 2018 2:07 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

chemica pisze:Dawno nie zaglądałam na miau. Jak dobrze, że ta kocina spotkała Ciebie...Rana paskudnie duża ale widzę, że goi się. Koty są mega wytrzymałe na takie urazy ( np. Harry...) Jeździsz z Hardym aż na Rostworowskiego-kawał drogi masz-z czego wynika,że tak daleko jeździsz?
Ja wiem, że panie tam czują klimaty bezdomnych kotów, no i te masowe sterylki z wielkim doświadczeniem.


Nie wiem na ile koty są wytrzymałe na tak duze rany szarpane, bo prawdę mówiąc to mój pierwszy kot z tak mocno głęboko wyszarpaną tkanką.Miałam koty z urwanym ogonem, kotkę właściwie dwie z odgryzionymi łapkami.Jedna tylną miała na wysokosci stawu kolanowego.A ta która latem sterylizowałam ma spory ubytek przedniej.Ale w momencie urazu to były już dorosłe kotki.

Natomiast Hardy to młody kilku miesięczny drobny kociak.W dodatku w momencie którym sie to stało nie był kotem karmionym w stadzie.Więc oprócz rany, bólu, walki o życie, cierpiał jeszcze głód i złe warunki atmosferyczne.Przez te dni u nas prawie ciągle padało.A on w tym terenie nie miał żadnego schronienia.

Tutaj miał może trochę więcej szczęścia od Harrego w tym ze nie było złamania otwartego a rana szarpana.Co do Harrego znasz moje zdanie.Kot w pewnym momencie się niestety poddał.Ale ja niestety nie miałam wpływu na to co było dalej po amputacji.

Pojechałam moze daleko ale ufam i mam dobry kontakt z tamtymi Lekarzami.Posiadaja wiedzę i co jest bardzo ważne ich diagnozy z reguły zawsze sie sprawdzaja.Nie ma pakowania chemii jeśli nie ma takiej potrzeby.Robią dobrze, z głowa i doświadczeniem.Zawsze mogę zadwonić po porade jeśli coś mnie niepokoi.Nie ma wyciągania kasy na siłę.

Zawsze robione jest to co trzeba i niejeden kot leczony gdzie indziej w koncu tak lądował i otrzymywał pomoc.

Na razie kot otrzymał niezbędne leki a ja otrzymałam instrukcję.Musimy czekać.Jesli coś pójdzie żle,jesli odpukać wda sie martwica wtedy wyjścia nie będzie.

Na razie Hardy robi duże postępy.Dobrze toleruje nowy lek.Coraz więcej robi przy sobie.Ładnie chodzi do kuwetki i najważniejsze ma spory apetyt.Ta łapka jest bardzo ważna dla niego.Mam nadzieje ze uda się ją uratować i w miarę całkowicie zaleczyć.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro lis 07, 2018 2:08 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny ko

iza5 pisze:Zapraszam na bazarek dla Izy oraz Hardego ....
viewtopic.php?f=20&t=187456


Ojej ależ Niespodzianka. :roll: :oops: Dziękuję. :1luvu:
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22307
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Barbasia, Bestol, Clark, haaszek, kaarolina1, karoo2910, KotSib, mb, Muireade, Szukam_kotki, Tygrysiątko, Vi i 110 gości