Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny kotek

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro paź 24, 2018 19:10 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Śro paź 24, 2018 19:12 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Najstarsza kotka w stadzie. Stelcia. Kicia ma już ponad 18 lat.

Obrazek Obrazek
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw paź 25, 2018 10:44 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Advena pisze:Iza, grosik dla kotków poleciał :)



Dziękuje Kochana.Dzięki Twojej pomocy oraz pomocy kotydwa12 i alicat udało nam się wytrwać do dzisiaj.Co będzie dzisiaj nie wiem.Na razie szukam grosza.Mam zamówione mieso i musze je odebrać a nawet nie mam niczego wartościowego co moge zanieść na szybko do lombardzu.Myślałam dwa dni temu o wystawieniu czegoś ze srebra.Niewiele juz mi pozostało bo wszystko wyprzedałam wczesniej na bazarkach.Ale jak sie wali to człowiek nie patrzy.Nie zrobiłam tego bo Ktos tam jeszcze obiecał mi pomoc ale ...no chwilowo znowu jesteśmy w czarnej dziurze.Mało tego mam juz zaklepane polarki.Moge kupić 4 wypchane worki scinek ale musze za nie zapłacic plus koszt dostawy.Koszt tego to 70 zł.Mam juz numer konta i spakowaną przesyłke ale na razie nie mam srodkow zeby to opłacic a czas goni.Są bardzo potrzebne na już.

Zeby nie było mi smutno codziennie dochodzą jakieś problemy dnia codziennego.Mam bardzo poważnie chora kotkę i na cito musi trafić do lekarza i otrzymać leki.

W tej całej sytuacji kiedy jest ciezko martwi mnie jeszcze jedna sprawa.Opiekunowie którzy niby fizycznie podjęli sie opieki ale niestety nawet bez powiadomienia mnie na pw czy cokolwiek dali stadu nadzieje i po prostu zrezygnowali.Szkoda bo pisałam pw zeby dopytać nie dostałam jednak zadnej odpowiedzi.

W przyszłym roku Mąż prawdopodobnie zmieni pracę.Będzie jeszcze trudniejsza bo Mąz bedzie jeszcze mniej w domu ale po prostu realia nas przewyższaja.Nie dajemy rady finansowo.


Pięknie dziękuje taizu i alicat za suche jedzonko dla stada.Bardzo go potrzebowalismy.Bardzo.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw paź 25, 2018 10:47 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

aga66 pisze:Niesamowite, że wszystkie kotki mają imiona i je pamiętasz. Naprawdę szacun za to co dla nich robisz Izuniu...



No nie wszystkie mają .Ale większość ma swoje ksywki. :wink:
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw paź 25, 2018 10:59 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

aga66 pisze:Kotki klimatycznie wpasowują się w jesień. Trudno niektóre znaleźć wśród lisci....


Tak.Mądre wytrwałe.Codziennie czekają.Jesteście ich wielka nadzieją.....Mam dla nich ogromny szacunek za to ze tak wspaniale dają sobie rade i maja tak silny instynkt przetrwania.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Czw paź 25, 2018 11:59 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Izo a nie rozważasz zbiórki np. na siepomaga, zrzutka, ratujmy... Kiedy przyjechała do mnie ślepinka, która straciła wzrok z głodu, wyrwana śmierci w ostatniej chwili, na siepomaga ludzie dobrej woli wpłacili sumę, która pozwoliła na jej zdiagnozowanie i kastrację u uznanego weta. Tam są zbiórki na najróżniejsze potrzeby i dla ludzi i dla zwierząt. Pomyśl...

kajtek56

 
Posty: 166
Od: Nie maja 04, 2008 10:11
Lokalizacja: Zielonka

Post » Czw paź 25, 2018 12:20 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Izo, opłacę kasę za polarki. Dziś zrobię przelew na 70 zł

edit:numer konta ten sam??
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3758
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 26, 2018 6:32 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Witam przeczytalam pani watek
A nie myslala pani o akcji na facebooku?
Ja czesto tam wysylam smsy na ratowanie kotow

Kasianosal10

 
Posty: 196
Od: Śro kwi 11, 2018 13:31

Post » Pt paź 26, 2018 10:25 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

kajtek56 pisze:Izo a nie rozważasz zbiórki np. na siepomaga, zrzutka, ratujmy... Kiedy przyjechała do mnie ślepinka, która straciła wzrok z głodu, wyrwana śmierci w ostatniej chwili, na siepomaga ludzie dobrej woli wpłacili sumę, która pozwoliła na jej zdiagnozowanie i kastrację u uznanego weta. Tam są zbiórki na najróżniejsze potrzeby i dla ludzi i dla zwierząt. Pomyśl...


Pomysł dobry ale....widzisz taka jest właśnie podstawowa różnica że to są akcje jednorazowe.Dobrze jeśli taka akcja jest pod konkretnym patronatem.Raz kiedy jeszcze nie rozwiązano grupy koty.sos raz miałam taką akcje.W tym momencie robienie wszystkiego, dodatkowo zajęcie się tym no i nie ukrywam nie wiadomo jaki byłby efekt przerasta moje mozliwości.

Chodzę spać bardzo póżno.Często jestem tak zmęczona że nie mam słowa jak sklecić żeby napisać na wątku.Te akcje są super kiedy jest tu i teraz i trzeba szybko pomóc.Ale ja i moje stado potrzebuje niestety pomocy długofalowej.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt paź 26, 2018 10:26 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Madie pisze:Izo, opłacę kasę za polarki. Dziś zrobię przelew na 70 zł

edit:numer konta ten sam??


Tak Madie.Dziękuje pięknie w imieniu kotków.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt paź 26, 2018 10:27 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Kasianosal10 pisze:Witam przeczytalam pani watek
A nie myslala pani o akcji na facebooku?
Ja czesto tam wysylam smsy na ratowanie kotow


Nie.Ostatnie moje doznania kiedy chciałam tam coś wskórać są bardzo nieprzyjemne.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt paź 26, 2018 12:09 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob paź 27, 2018 20:19 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

Bardzo ciężki dzień za mną .I poprzednie dwie noce zupełnie nieprzespane.

Bardzo trudną i ciężką decyzję musiałam podjąć.Ale wyjścia i nadziei dla Buby nie było.Wyniki i coraz częste ataki padaczki doprowadziły do takiej sytuacji że już niestety nie można było czekać.Od dwóch dni ataki bardzo się nasiliły.Praktycznie pomiedzy nimi były moze nieco ponad godzinne przerwy.Ostre neurologiczne końcowo jeszcze bardzo bolesne.Kotka cierpiała.

Podjęłam decyzję o eutanazji.Wiem że to było jedyne trudne bardzo ale jedyne rozsądne zakończenie tego bólu i cierpienia oraz braku nadziei na leczenie.Bo takiej nadziei nie było dla Buby.


Chcę tutaj bardzo mocno podziękować alicat za pomoc.Wstawię rozliczenie dzisiejszej wizyty w tym koszt niestety eutanazji kotki.

Obrazek Obrazek
Ostatnio edytowano Sob paź 27, 2018 21:01 przez iza71koty, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob paź 27, 2018 20:50 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Jesień 2018r.

I tak Buba której już jest lżej, bo nie cierpi ,powiecie ze przypadek, moze zrządzenie losu, Buba która została kilka lat temu zabrana z terenu dzikiego, gdzie ktoś po prostu wyrzucił ją z samochodu, ta sama Buba dzisiaj pokazała mi kolejną biedę.Może że nie dosłownie bo Buby już wtedy niestety nie było....

Z Bubą to była taka smutna historia.Jeszcze wtedy mieszkał tam obok na działce Bezdomny wraz z zoną.Opowiedział mi historie jak podjechał samochód.Wyszła z niego babka i z kartonem w reku poszła dróżką tam gdzie kiedyś karmiłam inne koty.Zapytała czy moze wypuscić tutaj koty bo ma i nie ma co z nimi zrobić.Usłyszała ze sa juz tutaj koty wiec to ją tylko utwierdziło w przekonaniu ze będzie to chyba dobre miejsce.Ale de facto takie nie było.Za płotem dwa ogromne wilczury strzeżące terenu firmy.Na opuszczonej działce co prawda wyposażonej w kilka pomieszczeń gospodarczych, kilka kotów.Kotów które juz zdażyłam wysterylizować, odkarmic i zapewnic im w miarę codzienny spokojny dobrobyt.
W grupę tą trafia z zupełnie innego terenu, miejsca Buba wraz z czterema kociakami.Zupełnie zdezorientowana, wystraszona, nie wiedzaca co ze sobą poczać.Po kilku dniach dopiero zobaczyłam jak skrada sie do jedzenia.potem zobaczyłam kociaki.A dopiero potem usłyszałam historie opowiedzianą mi przez Bezdomnego mieszkajacego obok.

O ile kotka miała bardzo silny instynkt przetrwania i dzięki temu ze dwa razy dziennie ona i kociaki dostawały ciepłe jedzenie przypomne kociaki zostały wyrzucone jesienia , o tyle dwa z miotu kotki nie przeżyły.

O ile Buba była wcześniej bardziej proludzka o tyle w nowym miejscu zupełnie zdziczała.To samo kociaki.Dwa z nich żyją do tej pory i jest to Ida i jej brat.Koty prezentowane juz tutaj na watku.

Buba wiosna została juz zabrana na sterylizację.Kiedy u mnie była zobaczyłam ze to fajna mądra kicia i że szkoda jej .Potrafiła bardzo okazac wdzieczność i pokazac że tak naprawdę to blizszy kontakt z człowiekiem nie jest dla niej problemem.

Została.Była kilka ładnych lat.Czysta,Kuwetkowa.Towarzyska.I nagle z dnia na dzień uaktywniła sie padaczka.


!!!!!

200 metrów od miejsca gdzie zabrałam Bubę znalazłam dzisiaj kotkę.Młodziutka, pro-ludzka.Czarna z białymi dodatkami.Wyszła na drogę z pobocza.Kilka metrów dalej od miejsca gdzie jeszcze rok temu była lisia nora.

Mam zupełną pewność, że kotka została wyrzucona. Czy w tym miejscu, czy jeszcze dalej nie wiem, ale dopiero dzisiaj wyszła prosić o pomoc. Bardzo głodna.Tak jakby już zupełnie się poddała i po prostu ryzykowała.

Wyszła na drogę rowerowa przy trasie szybkiego ruchu.Siedziała.Czekała aż ktoś ją zauważy.

Jechałam na lotnisko. Kilkaset metrów wcześniej nakarmiłam Idę i jej brata.Mam zwyczaj, że zwykle w terenie zielonym tym bardziej dzikim rozglądam sie na pobocze.Dostrzegłam.Nieduże. Siedzi. Nie znam. Zatrzymałam rower i usłyszałam miauczenie. Wstała i zaczęła iść w moim kierunku. Utykała. Kiedy podeszła nałożyłam jedzenie, widzę je, ale widzę coś dużo gorszego. Potworna rana na udzie. Po prostu wyrwana tkanka. Mięsień wyszarpany wielkości połowy dużego jabłka.To wszytko na tylnej łapce. Jak dla mnie rana ma na pewno około tygodnia.

Nałożyłam jedzenie i wróciłam po torbę transportowa.

Kotka musi trafić do Weta. Chciałabym to zrobić od razu w poniedziałek. Nie wiem czy łapka jest do uratowania.Czy nie wdała się martwica .Ale wiem że trzeba malutkiej pomóc.Ma zaledwie kilka miesięcy. Jest cudowna, bardzo pro-ludzka.

Oczyściłam ranę i zdezynfekowałam. Podałam doraźnie antybiotyk po konsultacji telefonicznej z lekarką.


Wrzucam zdjęcia kotki.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Leczenie na pewno będzie kosztowne.Nie udźwignę tego finansowo.Proszę o pomoc.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22310
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Sob paź 27, 2018 21:19 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziona ranna ko

Iza to robię przelew na 170 zł. 70 na polarki i 100 na wizytę kotki u weta. Przelew będzie w poniedziałek.
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3758
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: majdaj51, tamborella i 47 gości