Niekończąca się opowieść...Szczecin. Znaleziony ranny kotek

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt cze 22, 2018 10:59 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Koniec miesiąca jest zawsze trudny.Tym trudniej przetrwać kolejny dzień z tak dużym stadem.Myśl o tym i świadomość że kolejnego dnia trzeba zapełnić masę kocich brzuszków to naprawdę nie lada wyzwanie i coś co często spędza człowiekowi sen z powiek.

Nie ma na moim wątku spektakularnych akcji ratowania kolejnej kociej biedy, choć taka forma pomocy jak zauważyłam na Forum przynosi najlepszy skutek zwłaszcza w wymiernej pomocy finansowej.

Moja pomoc jest monotonna, długofalowa i można rzec jednostajna.

Czasem coś wyniknie jak ostatnio sprawa z kociakami.


Oczywiście maluszki rosną.Zaczęły juz same jeść wiec jeśli Ktoś miałby ochotę zakupić coś dla nich będę wdzięczna.

Miesiąc był trudny.Kilka razy niestety zostaliśmy bez ryby i znowu trzeba było kupować korpusy.Przez kilka ładnych dni kupowałam też sucha karmę.To chyba zawsze najbardziej obciąża mi budżet.

Miałam niestety też i dodatkowy wydatek.W końcu musiałam zmienić łóżko bo niestety moje dzięki kotom nie nadawało sie juz do niczego.


Wszelkie zabezpieczenia ani srodki czystości nie potrafiły zneutralizować zapachu na tyle aby koty radykalnie przestały na nie lać.Nie muszę juz chyba nawet pisać o komforcie spania kiedy człowiek budzi sie z bólem głowy, zły i niewyspany zwłaszcza po bardzo ciężkim dniu .

Kupiłam z OLX uzywane za 100 zł jednak bez materaca wiec materac musiałam dokupic za kolejne 100 zł no i do tego niestety transport.
Cena łóżka okazyjna tym bardziej ze w komplecie z szafa ale mile było roboty aby to złożyc do kupy to nawet nie chce pisać.Ktoś na siłę rozbijał meble wyrywajac kołki.

I na koniec nadal wisi mi sprawa z działka.Gdzie niestety sprzedaz nie jest aż tak prosta jak poczatkowo sadziłam.Mało tego czeka mnie masa pracy nie tylko na zewnatrz ale i wewnątrz altanki.Jakby nie było altanka przez wiele lat była kocim domem i azylem.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 11:15 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

na pewno na materac warto zakupić taki ochraniacz typu z jednej strony materiał, z drugiej jakby folia -nawet jak kot nasika /zwymiotuje/nic nie przesiaka
czyli wododporny ochraniacz na materac
wystarczy wyprać i gotowe
lepiej kupić dwa, żeby mieć na czas prania na zamianę

ja zaszalałam 8) i kupiłam 4 w Ikei, bo mam 4 łózka i 4 materace,o takie kupiłam https://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90240680/ / tylko rozmiar mam większy chyba
jak musiałam wymienić wszystkie 4 materace, zwlekałam z tym - ale problem sie tylko powiększał, bo właśnie bardzo trudno jest usunąć zapach z materaca
wiec taka ochrona materaca jest doskonała
przy czym jeden kosztuje 40 zł

bo ten z linka jest dla dzieci
to musiałam inny kupić
ale tez sie nazywał wodoodporny, był w ikea, biały, i miał rozmiar na pojedynczy materac czyli pewnie 90 na 200
i jest super, bo juz kilka razy były wpadki, a jego można wyprać w pralce na 60 stopni

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22785
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt cze 22, 2018 11:41 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Izo, ratuję kocie biedy nie od dziś, niektóre trudniejsze przypadki opisuję na forum po to, aby uzyskać rady bardziej doświadczonych kociarzy. Nigdy nie poprosiłam o pomoc finansową. Dziwnie trochę napisałaś o tych spektakularnych akcjach i tej pomocy finansowej. A co do dzikich kotów, to z praktyki wiem, że jedne koty dadzą się udomowić, trwa to krócej lub dłużej, ale się da. Są też takie egzemplarze, które w mieszkaniu czują się jak w najgorszym więzieniu. Miałam w marcu taką koteczkę złapaną do sterylizacji. Po zabiegu i niezbędnym leczeniu została wypuszczona w miejsce bytowania i jak na razie ma się dobrze, jak długo? życie pokaże.

Bruna

Avatar użytkownika
 
Posty: 428
Od: Czw mar 09, 2017 19:10

Post » Pt cze 22, 2018 13:17 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Te spektakularne akcje o których wspomniałam obserwuje kiedy przeglądam watki DT.Jest to dosyć dziwne zjawisko dla mnie zwłaszcza kiedy taki Tymczas pęka w szwach a bierze kolejnego kota i zaczyna się kolejna zbiórka.Ta zbiórka trwa do czasu kiedy kot jest medialny.

U mnie nie ma medialności.Jest rutyna.

Czytam o tym jak wiele robisz i robisz to naprawdę bardzo mądrze.

Właśnie przed chwilka się dowiedziałam całkiem przez przypadek ze nasz Harry trafił do DT chemica.Odszedł po miesiącu ze stresu.Przeprowadzono eutanazję.
Brak mi słów.
chemica dziękuje.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 13:35 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Patmol pisze:na pewno na materac warto zakupić taki ochraniacz typu z jednej strony materiał, z drugiej jakby folia -nawet jak kot nasika /zwymiotuje/nic nie przesiaka
czyli wododporny ochraniacz na materac
wystarczy wyprać i gotowe
lepiej kupić dwa, żeby mieć na czas prania na zamianę

ja zaszalałam 8) i kupiłam 4 w Ikei, bo mam 4 łózka i 4 materace,o takie kupiłam https://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90240680/ / tylko rozmiar mam większy chyba
jak musiałam wymienić wszystkie 4 materace, zwlekałam z tym - ale problem sie tylko powiększał, bo właśnie bardzo trudno jest usunąć zapach z materaca
wiec taka ochrona materaca jest doskonała
przy czym jeden kosztuje 40 zł

bo ten z linka jest dla dzieci
to musiałam inny kupić
ale tez sie nazywał wodoodporny, był w ikea, biały, i miał rozmiar na pojedynczy materac czyli pewnie 90 na 200
i jest super, bo juz kilka razy były wpadki, a jego można wyprać w pralce na 60 stopni


Materace wyciągane to jest dobre rozwiazanie przy kotach.Bardzo dobre.Ja wcześniej miałam łóżko otwierane po bokach , materace stałe,wiec niestety wszystko szło do wewnątrz.Pokrowce też juz na nic sie zdawały.Teraz po prostu na dzień chwilowo musze zdejmować materac.Nie jest to proste bo to 160 na 200 cm.Ale wyjscia nie mam.Myślę aby dokupić jakiś ochraniacz ale taki naprawdę solidny może skaj.W każdym razie potrzebowałabym czegoś grubszego co nie chłonie i można wytrzeć.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 13:46 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Witam
Chcialam zapytac czy w czasie czarnej godziny czyli gdy nie ma karmy nie lepiej zakupic 2 worki gorszej karmy niz jeden lepszej?
Ja jak dokarmiam a mam cienki miesiac to kupuje karmy ekonomiczne
Josera josicat classic czy versele laga oke cat variety gdzie 10 kg kosztuje 50zl
Chyba lepiej zeby jadly coś gorszego niz nic?

Apropo adopcji z dworu do domu dzikow
Nie ma reguly
Kumpela wziela z przymusu dzikiego kota poniewaz tam gdzie był zabili by go
Kot zmarl ze sttresu mial plyn w plucach po kilku miesiacach w domu
Zaś lapala so sterylki razem z karmicielka dzika kotke
Kotka w czasie reconvalescencji chciala ich rozwalic jak sie wkladalo rękę do klatki
Po wypuszczeniu na miejsce zadomowila sie w domu karmicielki i jak jest zimno spi w łazience

Kasianosal10

 
Posty: 196
Od: Śro kwi 11, 2018 13:31

Post » Pt cze 22, 2018 13:50 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

iza71koty pisze:Teraz po prostu na dzień chwilowo musze zdejmować materac.Nie jest to proste bo to 160 na 200 cm.Ale wyjscia nie mam.Myślę aby dokupić jakiś ochraniacz ale taki naprawdę solidny może skaj.

te z ikei sa porządne, tylko większy rozmiar będzie droższy pewnie ,a le moim zdaniem warto -nie musisz codziennie zdejmować materaca

kupiłam taki wodoodporny ochraniacz na materac w sklepie Ikea, jak kupowałam materace, był reklamowany że można na niego wylać szklankę z wodą i nie przecieknie
i tak jest rzeczywiscie
ślady po herbacie czy po sikaniu ładnie schodzą, pranie na 60 stopni go nie niszczy - ma dopuszczalne takie pranie, szybko schnie
ja jestem nim oczarowana 8)
a łózko mam drewniane, i stół i krzesła; jak koty podrapią -to co jakiś czas wystarczy zeszlifować i polakierować
łózka nie drapią, ale nogi stołu czasem tak
krzesła tez mam po prostu drewniane, nietapicerowane -czyli jakby ktos nasikał, nie zdarzyło się, to wystarczy wytrzec

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22785
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt cze 22, 2018 13:55 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Kasianosal10 pisze:Witam
Chcialam zapytac czy w czasie czarnej godziny czyli gdy nie ma karmy nie lepiej zakupic 2 worki gorszej karmy niz jeden lepszej?
Ja jak dokarmiam a mam cienki miesiac to kupuje karmy ekonomiczne
Josera josicat classic czy versele laga oke cat variety gdzie 10 kg kosztuje 50zl
Chyba lepiej zeby jadly coś gorszego niz nic?



nie dokarmiam kotów podwórkowych, ale mam trochę swoich kotów, teraz mniej, bywało więcej
i najekonomiczniej wychodzi , moim zdaniem, zwyczajnie mięso, więc może nawet jak sie karmi koty z założenia karmą, warto rozważyć w trudniejszych miesiącach wspomóc się mięsem, rozglądnąć się za promocjami z mięsem, przeliczyć sobie przemyśleć
niekoniecznie trezba wtedy kupować wołowinę,bo chodzi raczej o przetrwanie, więc można i kurczaka -mnie sie wydaje, z elepsze mieso z kurczaka, dobrej jakości, czyli takie dla ludzi, niż te tańsze karmy, które maja w składzie odpady i zboże
Ostatnio edytowano Pt cze 22, 2018 13:58 przez Patmol, łącznie edytowano 1 raz

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22785
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pt cze 22, 2018 13:57 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

iza71koty pisze:
Muireade pisze:Chemica, weź nie zaczynaj :(... Iza Ci może opowiedzieć, jaką cudowną wolnością sie cieszyły te koty zanim ona się nimi zaopiekowała :(


Kochana ja myślę że chemica chciała bardziej zwrócić uwagę na sytuację bezmyślnego zamykania dzikusów w klatce.

chemica raczej wszędzie, gdzie tylko może, propaguje pogląd puszczania kotów domowych samopas. Nie będę kopiować tu jej wypowiedzi z innych wątków, ale generalnie jeden z jej kotów zmarł w tajemniczych okolicznościach i "była to dobra śmierć bo szybka", inny włazi do śmietników i wybiera z nich jedzenie. Okolica jest uważana przez chemicę za bezpieczną, więc nie obawia się ona trutki w kiełbasie czy gwoździ, bo wszyscy sąsiedzi lubią zwierzęta.
Poza tym chemica jest zdania, że sprzedaż mieszańców w typie rasy to dobry sposób na zdobycie środków na inne potrzebujące koty.
Krótko mówiąc: poglądy chemicy są dość kontrowersyjne i z jakiejś przyczyny rozpoczęła ostatnio kampanię rozpowszechniania ich na różnych wątkach.

Stomachari

 
Posty: 4646
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt cze 22, 2018 14:23 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Normalnie wariatka.

Ludzie mają różne poglądy na wiele spraw, normalna sprawa.
Nie mogę pojąć Waszych frustracji ( i nie chcę) gdy zderzacie się z innym myśleniem kogokolwiek.

Trwajcie w swoich poglądach i nie nawracajcie innych na "jedyną właściwą drogę" , są różne sytuacje, różne koty, różne sytuacje, różne kierunki działania, różni ludzie.
Tyle w Was frustracji, chęci dokopania drugiemu...Wasz wybór, Wasza energia, Wasze emocje.

chemica

 
Posty: 208
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 14:48 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

chemica - masz poglądy jakie chcesz mieć i nie mamy na to wpływu. Ale to Ty próbujesz wszystkich nawrócić na "jedyną słuszną drogę" własnego podejścia. Mogłaś poprzestać na wątku Izy na propozycji pomocy. Zamiast tego wybrałaś wplatanie swoich poglądów między słowa pochwały niczym informacje podprogowe. Po co?

Jest na forum przynajmniej jedna osoba, która swoje koty puszcza samopas. Nie popieram tego, ale ona w przeciwieństwie do Ciebie przynajmniej zainteresowała się sprawą ochrony dzikich ptaków. Owszem, podjęte kroki nie uchronią wszystkich ofiar kocich łowów, ale ona nie udaje, że temat nie istnieje. A Ty - jak wynika z Twoich wypowiedzi - wszystko ignorujesz. Ani ptaki Cię nie obchodzą, ani to że Twoje koty załatwiają się u innych w ogródkach, nic, kompletnie nic.
I chyba najbardziej rażące jest właśnie to, że co chwilę próbujesz innych przekonać.

Stomachari

 
Posty: 4646
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt cze 22, 2018 16:37 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Patmol pisze:
Kasianosal10 pisze:Witam
Chcialam zapytac czy w czasie czarnej godziny czyli gdy nie ma karmy nie lepiej zakupic 2 worki gorszej karmy niz jeden lepszej?
Ja jak dokarmiam a mam cienki miesiac to kupuje karmy ekonomiczne
Josera josicat classic czy versele laga oke cat variety gdzie 10 kg kosztuje 50zl
Chyba lepiej zeby jadly coś gorszego niz nic?



nie dokarmiam kotów podwórkowych, ale mam trochę swoich kotów, teraz mniej, bywało więcej
i najekonomiczniej wychodzi , moim zdaniem, zwyczajnie mięso, więc może nawet jak sie karmi koty z założenia karmą, warto rozważyć w trudniejszych miesiącach wspomóc się mięsem, rozglądnąć się za promocjami z mięsem, przeliczyć sobie przemyśleć
niekoniecznie trezba wtedy kupować wołowinę,bo chodzi raczej o przetrwanie, więc można i kurczaka -mnie sie wydaje, z elepsze mieso z kurczaka, dobrej jakości, czyli takie dla ludzi, niż te tańsze karmy, które maja w składzie odpady i zboże


Ależ masz rację.Oczywiście ze mięso.Jest najbardziej produktywne jeśli chodzi o energie, a to jest niezbędne szczególnie w przypadku kotów wolnożyjących, gdzie ta energia musi zostać również spożytkowana na ogrzanie ciała w chłodniejsze dni.


Od lat opieram się na świeżym mięsie.W sezonie jest to ryba z własnych połowów czylizżadne tam mrożone przechowywane cuda etc.Natomiast w okresie jesienno zimowym korpusy, porcje rosołowe też zakupowane w miejscu gdzie jest codziennie swieża dostawa ,bo sklep ma własna ubojnie.

Moim zdaniem żadna sucha karma ta z lepszej czy niższej półki nie dostarczy takiej ilości potrzebnego białka nie mówiac juz o ważnych kwasach czy tłuszczach.Ale jest doskonałym uzupełnieniem codziennego posiłku no i co tu ukrywać jest bardzo przez koty lubiana.

Zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych jest idealnym zapełniaczem.
Nic nie zastąpi ciepłego gotowanego posiłku, mięsnego w jesienne czy zimowe dni.To główny posiłek który zimą koty konsumują w pierwszej kolejnosci.
Nawet ciepłe puszki wymieszane z makaronem, sporo osób to praktykuje zupełnie inaczej pachną i mają nieco inne walory niz ciepły ugotowany na bieżąco posiłek.

Tak czy inaczej suche jedzonko jest pożądane.Wiosna i latem może bardziej bo koty mogą je zjeść w spokoju bez presji tego że pada deszcz czy śnieg i trzeba zaraz uciekać do schronień.

Zimą natomiast to typowa karma dla gapowiczów, bo jak wiadomo wszystko gotowane a zwłaszcza to podawane na ciepło zamarza szybciej.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 16:50 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Patmol pisze:
iza71koty pisze:Teraz po prostu na dzień chwilowo musze zdejmować materac.Nie jest to proste bo to 160 na 200 cm.Ale wyjscia nie mam.Myślę aby dokupić jakiś ochraniacz ale taki naprawdę solidny może skaj.

te z ikei sa porządne, tylko większy rozmiar będzie droższy pewnie ,a le moim zdaniem warto -nie musisz codziennie zdejmować materaca

kupiłam taki wodoodporny ochraniacz na materac w sklepie Ikea, jak kupowałam materace, był reklamowany że można na niego wylać szklankę z wodą i nie przecieknie
i tak jest rzeczywiscie
ślady po herbacie czy po sikaniu ładnie schodzą, pranie na 60 stopni go nie niszczy - ma dopuszczalne takie pranie, szybko schnie
ja jestem nim oczarowana 8)
a łózko mam drewniane, i stół i krzesła; jak koty podrapią -to co jakiś czas wystarczy zeszlifować i polakierować
łózka nie drapią, ale nogi stołu czasem tak
krzesła tez mam po prostu drewniane, nietapicerowane -czyli jakby ktos nasikał, nie zdarzyło się, to wystarczy wytrzec


Bardzo dobre rozwiązanie.Zwłaszcza dla utrzymania czystości.Choć styl nieco surowy i może mniej wygodny ale ja już też sama do tego niestety doszłam.Żadnych materiałów, tapicerek czy wykładzin dywanopodobnych etc.Wszystko się sprawdza na krótką metę.

Obecne łóżko też ma drewniany stelaż.Zauważyłam też że jako tako funkcjonuje u mnie skóra.W ub.roku przynieśliśmy z wystawki skórzany narożnik.Jest już podrapany oczywiście ale choć o tyle dobrze że skóra gruba i nie chłonie nic do środka i jest łatwy do czyszczenia.Nie kłaczy się.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 16:59 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Kasianosal10 pisze:Witam
Chcialam zapytac czy w czasie czarnej godziny czyli gdy nie ma karmy nie lepiej zakupic 2 worki gorszej karmy niz jeden lepszej?
Ja jak dokarmiam a mam cienki miesiac to kupuje karmy ekonomiczne
Josera josicat classic czy versele laga oke cat variety gdzie 10 kg kosztuje 50zl
Chyba lepiej zeby jadly coś gorszego niz nic?

Apropo adopcji z dworu do domu dzikow
Nie ma reguly
Kumpela wziela z przymusu dzikiego kota poniewaz tam gdzie był zabili by go
Kot zmarl ze sttresu mial plyn w plucach po kilku miesiacach w domu
Zaś lapala so sterylki razem z karmicielka dzika kotke
Kotka w czasie reconvalescencji chciala ich rozwalic jak sie wkladalo rękę do klatki
Po wypuszczeniu na miejsce zadomowila sie w domu karmicielki i jak jest zimno spi w łazience


W czasie czarnej godziny...cóż w czasie czarnej godziny pewnie łatwiej zaplanować taki zakup kiedy ma się pod opieką kilka czy kilkanaście dziczków.Ale zaplanowanie czegoś długofalowo przy różnym miesięcznym wsparciu w sytuacji kiedy te 80 dziczków trzeba nakarmić to juz myśle troche bardziej złożona sprawa.

Dziewczyny z wątku na ile mogą wspieraja sucha karmą.nie jest to oczywiscie jedynie Josera catelux bo zwykle jest jeszcze smilla która koty też chetnie jedza.Ja natomiast w dobie gorszych finansów też nie dokupuję Cateluxa tylko Josicata który jest nieco tańszy.


Jeśli natomiast mam wybór i Ktoś pyta jaką karmę ma zamówić i sama mam napisać co koty lubią najbardziej zawsze wymieniam Cateluxa.


Moje karmienie opiera się głównie na gotowanym posiłku wiec nie jest to tak ze nie dostaną nic.Dostaną mniej suchego lub jeśli bedzie w danym dniu poważny kryzys to nie dostana tego suchego wcale.

No i cóż walory smakowe i zapachowe Cateluxa powoduja ze koty zjadaja go chetnie i szybko a to powoduje ze karma nie zostaje nie namaka i ostatecznie nie jest zjadana przez dziki, które niestety w kilku miejscach mojego karmienia sa poważnym utrapieniem.
Obrazek.
Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie(...) Mały Książe

iza71koty

 
Posty: 22309
Od: Sob sie 30, 2008 17:27
Lokalizacja: Szczecin

Post » Pt cze 22, 2018 17:00 Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

Stomachari pisze:
iza71koty pisze:
Muireade pisze:Chemica, weź nie zaczynaj :(... Iza Ci może opowiedzieć, jaką cudowną wolnością sie cieszyły te koty zanim ona się nimi zaopiekowała :(


Kochana ja myślę że chemica chciała bardziej zwrócić uwagę na sytuację bezmyślnego zamykania dzikusów w klatce.

chemica raczej wszędzie, gdzie tylko może, propaguje pogląd puszczania kotów domowych samopas. Nie będę kopiować tu jej wypowiedzi z innych wątków, ale generalnie jeden z jej kotów zmarł w tajemniczych okolicznościach i "była to dobra śmierć bo szybka", inny włazi do śmietników i wybiera z nich jedzenie. Okolica jest uważana przez chemicę za bezpieczną, więc nie obawia się ona trutki w kiełbasie czy gwoździ, bo wszyscy sąsiedzi lubią zwierzęta.
Poza tym chemica jest zdania, że sprzedaż mieszańców w typie rasy to dobry sposób na zdobycie środków na inne potrzebujące koty.
Krótko mówiąc: poglądy chemicy są dość kontrowersyjne i z jakiejś przyczyny rozpoczęła ostatnio kampanię rozpowszechniania ich na różnych wątkach.

Sama bym lepiej nie ujęła. 100% racji.
Iza, proszę, opisz chemice jakie cudowne życie na wolności miały Twoje bezdomniaczki zanim się nimi zaczęłaś opiekować. Powiedz jej to co mi: o polowaniu na koty na likwidowanych działkach i innych radosnych aspektach "całkowitej wolności". Może to jej chociaż da do myślenia.
Do cats eat bats?

Muireade

Avatar użytkownika
 
Posty: 913
Od: Pon sie 08, 2016 17:26
Lokalizacja: Środek Wiochy

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: alicat, jago.dzianka1@o2.pl i 48 gości