Strona 48 z 59

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro cze 06, 2018 19:16
przez Muireade
iza71koty pisze:
Muireade pisze:Iza, na ostatnich zdjęciach jest ta kotka z małymi o której pisałaś niedawno?

Tak.To ta kicia.Widać że jest zmęczona maluchami.

No widać, niestety. Ale teraz się jej poprawi, bo jest pod Twoją opieką :ok:

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Nie cze 10, 2018 16:34
przez chemica
Czy TOZ szczeciński jakoś wspomaga Panią w działaniach?

Jak w czw wygram pewną sprawę w sądzie, to wspomogę Panią karmą w większych ilościach.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 11:03
przez iza71koty
chemica pisze:Czy TOZ szczeciński jakoś wspomaga Panią w działaniach?

Jak w czw wygram pewną sprawę w sądzie, to wspomogę Panią karmą w większych ilościach.


Pytasz o kwestię karmy?Nie nie otrzymuje wsparcia w karmie.W okresie jesienno zimowym otrzymałam kilka puszek głównie psich.

Witam Serdecznie.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 11:23
przez iza71koty
Kochani przepraszam że miauczę znowu :oops: :roll: :oops: ale gdyby Ktoś mógł nas poratować suchym jedzonkiem będę bardzo wdzięczna....

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 18:44
przez iza71koty
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 18:51
przez iza71koty


Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro cze 13, 2018 14:45
przez Muireade
Jak się nazywa ten biało-bury kotek z maźniętym noskiem? To Maksiu?

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro cze 13, 2018 23:24
przez iza71koty
Muireade pisze:Jak się nazywa ten biało-bury kotek z maźniętym noskiem? To Maksiu?


Czy chodzi o ten ostatni filmik?? Jeśli tak, to jest na nim Zdzisiu.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw cze 14, 2018 11:52
przez iza71koty
Maluszki już powolutku zaczynają jeść same.Podkarmiałam je ostatnio przez kilka dni , bo matka już kompletnie nie daje rady.Wczoraj już próbowały pasztecika i nawet powolutku im szło. :wink:

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw cze 14, 2018 16:56
przez Muireade
iza71koty pisze:
Muireade pisze:Jak się nazywa ten biało-bury kotek z maźniętym noskiem? To Maksiu?


Czy chodzi o ten ostatni filmik?? Jeśli tak, to jest na nim Zdzisiu.

Nie, chodzi o zdjęcia z postu nad filmikami. Jest na 7 zdjęciu licząc od góry.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw cze 14, 2018 21:39
przez iza71koty
Muireade pisze:
iza71koty pisze:
Muireade pisze:Jak się nazywa ten biało-bury kotek z maźniętym noskiem? To Maksiu?


Czy chodzi o ten ostatni filmik?? Jeśli tak, to jest na nim Zdzisiu.

Nie, chodzi o zdjęcia z postu nad filmikami. Jest na 7 zdjęciu licząc od góry.



To kotka o imieniu Ida

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Pt cze 15, 2018 8:32
przez Muireade
Bardzo jest ładna, i ten nosek taki uroczy :1luvu:.
Ale to tak na marginesie :wink:

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 13:01
przez chemica
To jeżeli bez pomocy TOZu w zakresie karmy, to naprawdę musi być Pani zaradna.
Mój temat przesunął się na najbliższy czw ( polskie sądy tak wyglądają). Odezwę się.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 15:45
przez iza71koty
Muireade pisze:Bardzo jest ładna, i ten nosek taki uroczy :1luvu:.
Ale to tak na marginesie :wink:


Tak.Taki dzikusek zadziorny z niej. :D

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 15:48
przez iza71koty
chemica pisze:To jeżeli bez pomocy TOZu w zakresie karmy, to naprawdę musi być Pani zaradna.
Mój temat przesunął się na najbliższy czw ( polskie sądy tak wyglądają). Odezwę się.


Najgorszy kłopot mam kiedy nie mam suchej karmy i jestem zmuszona codziennie kupować.Jak teraz.To naprawdę ogromny kłopot dla mnie ,bo jak jest nawet ciut mniej mięsa i dodatków to suchym uzupełniam.Ale brak suchego i takie cykanie codziennie to nie tylko kłopot ze środkami ale i z tym ze nie mam tego zabezpieczenia w razie czego.

Dzięki.Poczekam z nadzieją..... :roll: :oops: